Przełamanie (?) #112
Dwa tygodnie w Lechu to cała epoka! Kolejorz zwycięża z Radomiakiem 4:1 i wygrywa u siebie w lidze po raz pierwszy od sierpnia - czy to oznacza przełamanie? O wydarzeniach niedzieli, ale i o tym, co czeka nas w tym tygodniu - przede wszystkim meczu z Lozanną w LKE, ale i spotkaniu w Płocku, rozmawiamy w dzisiejszym odcinku.Zapraszamy w składzie: Radek Laudański i Marcin Jeżyk.
Dwa tygodnie w piłce to wieczność i Lech po zwycięstwie 4-1 z Radomiakiem jest na nieco lepszych torach niż to było po meczu z Arką. Witamy Was w kolejnym odcinku Poznańskiego Expressu. Jesteśmy w składzie Radek Łodoński i Marcin Jeżyk. No to zaczynamy. Dobry wieczór i dzień dobry. Witamy się z wami po przerwie reprezentacyjnej i witamy się z wami po kolejnej serii spotkań Lech wczorajszym wczesnym listopadowym popołudniem wobec ponad 33 Tysięcy kibiców przy Bułgarskiej.
Zwyciężył Radomiak 4-1. Pięć bramek aż poznańska publiczność miała sposobność wczoraj. No i tak jak właśnie w tej rozbiegówce powiedziałem, te dwa tygodnie w piłce to jest wieczność, bo jeśli pamiętacie to jak Lech prezentował się przed przerwą na reprezentację, jeśli pamiętacie ostatnie spotkanie, które Lech rozegrał, czyli ten mecz w Gdyni przegrany. I to jak tutaj się wypowiadaliśmy na temat kolejorza sztabu szkoleniowego i tego wszystkiego co się dzieje wokół klubu, no to teraz możecie być na pewno zaskoczeni tym jak to wczorajsze spotkanie wyglądało, no bo
Radomiak strzelał, choć te strzały, trzeba uczciwie przyznać, nie były jakieś specjalnie groźne, natomiast Lech strzelał bramki. Trochę, muszę powiedzieć, Radomiak mnie w tym spotkaniu rozczarował, bo wydawało mi się, że o nim... Nie byli co prawda faworytem tego spotkania, ale wydawało się, że nieco wyżej zawieszą poprzeczka. Przede wszystkim, że będą trochę lepiej zorganizowani w defensywie. Trudno powiedzieć co spowodowało, że Tak słabo Radomiak zagrał, szczególnie po tym straconym golu na 2-0. Oni już wtedy wyglądali jakby byli pogodzeni z losem, aczkolwiek jeszcze jakieś próby w ataku podejmowali, ale ich organizacja gry w defensywie była wczorajszego dnia taka powiedziałbym mocno dyskusyjna.
Sprintami i presowaniem bramkarza Radomiaka, więc to na pewno jeden z bohaterów wczorajszego meczu. Szkoda, że ta trzecia bramka Michaela Isaka nie została ostatecznie zaliczona, bo to w jaki sposób Luis Panma ją wypracował, jak wypieścił asystę, to mogłoby zostać w pamięci kibiców na Na bardzo długo, no generalnie pewnie wielu piłkarzy po takim meczu zasługuje na nieco pochwał, szczególnie w relacji do tego jak te mecze wyglądały wcześniej. Było trochę obaw o grę w defensywie, a wczoraj mimo straconej bramki była zdecydowana poprawa.
Skrzypczak trochę mniej elektryczny niż to miało miejsce wcześniej. I Antoni Kozubal, który nie grał na takiej swojej wymarzonej pozycji, ale też sporo pracy wczoraj na boisku wykonał. Takiej może nie zawsze widocznej, może trochę mniej wdzięcznej, ale też myślę, że zasługuje na słowa uznania. No ja w końcu wczoraj zobaczyłem Lecha takiego jakiego chcę oglądać, czyli zespół przede wszystkim uporządkowany, dobrze pracujący w obronie, atakujący wtedy kiedy trzeba atakować. Ja akurat w tej pierwszej połowie schodziłem w dobrym nastroju, bo było prowadzenie 1-0, Radomiak był odcięty od sytuacji bramkowych i w końcu miałem takie poczucie, że widzę plan na mecz tutaj, że ta drużyna
Jakoś tak funkcjonuje, że nie atakuje tak na hura, zostawiając rywalowi wiele miejsca w tych kontratakach, przez co Lech seryjnie tracił punkty tutaj przy Bułgarskiej, tylko sztab podszedł do tego spotkania inaczej. Nic Frederiksen mówił jeszcze na konferencji przedmeczowej, że chce zobaczyć to poświęcenie w obronie, że te odbiory mają wyglądać tak, jakby Życie od tego zależało piłkarzy i widziałem taką postawę na boisku. To też potem Mateusz Skrzypczak powiedział po meczu, że drużyna właśnie chciała zagrać w taki inny sposób, niżej ustawieni, bardziej pracujący w obronie i to też statystyki pokazały, bo Radomiak oddał co prawda dużo strzałów, dużo z nich nie stworzyło jakiegoś takiego dużego zagrożenia, ale zwykle Lech blokował po trzy strzały w tych meczach ligowych, a tutaj
Radomiak, owszem, popełnił te błędy w obronie, ale wydaje mi się, że też one były trochę spowodowane tym, że ta ofensywa Lecha ma dzisiaj więcej do zaoferowania. Znaczy miała w tym meczu, bo wcześniej Lech głównie się opierał na Luisie Palmie i jego kreatywności. On owszem, dawał Lechowi bardzo wiele, ale Ale często jest tak, że sam meczu nie wygrasz, mimo że prezentujesz się w sposób wybitny, a tutaj jak dostajesz wsparcie Goli Zadecha czy Rodrígueza, który zaczął wyglądać lepiej, no to wtedy widzimy, że te ataki są takie trudniejsze do przeczytania. Też ta akcja bramkowa na 3-0, to ta bramka, która nie została uznana. No to tam Palma dał super piłkę, ale wcześniej do niego Rodriguez zagrywał. Też takie bardzo dobre podanie.
Tam się okazał minimalny spalony, ale widać, że Hiszpan ma ten taki głód gry i coraz więcej tych jego podań może się podobać. On też tak miał w tym meczu, że ta pierwsza połowa wyglądała gorzej, ale w drugiej się przebudził i tak naprawdę potem tą asystę zabrał mu tylko do Iszaka ten kontakt z piłką piłkarza Radomiaka, bo tak to by miał bramkę i asystę podczas tego meczu. Hiszpan na pewno wygląda lepiej niż na początku swojej przygody i zobaczymy jak będzie się prezentował w tych najbliższych tygodniach. Myślę, że taki piłkarz, którego możemy trochę skrytykować, to mimo wszystko Agnero, bo on po wejściu na boisko prezentował się tak, jak widzieliśmy. Trudno powiedzieć o jakichkolwiek zaletach w jego grze.
No tak, ale oczywiście bierzemy teraz pod uwagę, że chcielibyśmy, żeby Lech złapał serię, żeby to właśnie ten mecz z Radomiakiem nie był takim wyjątkiem od reguły i odstępstwem od tego, co miało miejsce wcześniej, bo już mówimy o dwóch kolejnych zwycięstwach, a to oczywiście nie będą łatwe spotkania, bo czeka nas wyjazd do Płocka i wyjazd do Krakowa na spotkanie z Krakowią. No oczywiście, gdyby Lech taką serię złapał i był w stanie Zwyciężyć w tych dwóch spotkaniach, no to cała narracja wokół jesieni i wokół tego co się wokół Lecha dzieje wyglądałaby zupełnie inaczej. Mamy 18 chyba, no trochę więcej niż 18 dni grania przed sobą, bo 18 grudnia jest ostatni mecz w tym roku.
6 spotkań Lech przed sobą ma. Spotkania jeszcze w tym tygodniu, no bo już tutaj trochę wyprzedziłem rzeczywistość i wspomniałem o tym meczu niedzielnym, który będziemy grali ligowym w Płocku, no ale też to zwycięstwo z Radomiakiem pozwala nam ze znacznie większymi nadziejami podejść do tego, co będzie w czwartek. Wraca Liga Konferencji do Poznania po długiej przerwie, Na początku października, 2 października był ten mecz z Rapidem Wiedeń. Teraz przyjeżdża do nas drużyna ze Szwajcarii Lozan Sports i no właśnie sobie sprawdzaliśmy jak to wygląda jeśli chodzi o siłę, bo tutaj nie jest to ekipa, która jest jakoś szczególnie znana, której marka działa na wyobraźnię.
Jest to też drużyna bardzo młoda, jedna z najmłodszych w ogóle drużyn w Europie. Średnia wieku około 23 lat. Poznański, Radek, Jeżyk, Lech, Radomiak, Ligę Ekstraligową Kolejarz, Lozanna Takich zadań bym powiedział na ten bieżący sezon. No i co ich teraz charakteryzuje, to taka duża niestabilność i trochę chaosu w poczynaniach.
Od Lecha trzeba oczekiwać zwycięstwa. Myślę, że potencjał piłkarski jest tutaj po stronie Lecha Poznań i w tym meczu nie ma żadnych wątek. Jeśli Lech chce dalej grać w Lidze Konferencji, to trzeba ten zespół pokonać. Lozanna ma dobry bilans w tej konferencji, ale według mnie on trochę też wynika z tego łatwego terminarza na początku, że się mierzyli z rywalami, którzy w wątpliwej jakości, no Lech też miał Gibraltar, ale wiemy, że zlekceważył ten mecz i jak to było, tamtego lekceważenia nie było, wywieźli punkty z tych korzystnych terenów. I tak naprawdę tutaj na tym się trochę te narracje buduje. Co do Lecha, jak on ma zagrać, to tutaj Lech mógł się podobać w tym meczu z Radomiakiem, jak grali bez tej nominalnej szóstki, tylko według mnie Lech też nie będzie mógł w każdym meczu tak grać, bo tutaj było to niższe ustawienie, on jest przyjaciel takiej grze.
To, że spadł Lechowi ten anień niczym anioł z nieba, no to rzeczywiście tak może być, że ten powrót jest w takim idealnym momencie, bo jeśli by go tutaj zabrakło, no to mam wątpliwości do tego, czy Lech by mógł wygrać z tym Radomiakiem Radom, a tak to jeszcze ten jego powrót wzmacnia taką nadzieję na te nowe otwarcie, które miejmy nadzieję, że wkrótce zobaczymy. Tak, miejmy nadzieję, że to będzie też widoczne w tym czwartkowym spotkaniu. Ali będzie na pewno jednym z kluczy do zwycięstwa. Ja sobie jeszcze przygotowałem taką krótką analizę, przeglądałem trochę tych ostatnich spotkań drużyny z Lozanny. W weekend i co moim zdaniem będzie kluczowe to jest narzucanie wysokiej intensywności od pierwszych minut, bo przeciwnik mimo tego, że stawia czy bazuje na tej defensywie i na spokoju
Przepraszam, ich najgroźniejszy napastnik i jego ruchliwość, skuteczność są kluczowe. Miał taki moment w tym sezonie, kiedy w czterech kolejnych meczach strzelał gole, cztery trafienia w czterech kolejnych spotkaniach. Natomiast to jest na pewno drużyna, z którą przy umiejętnym wykorzystaniu ich słabych fragmentów, ich słabych elementów, Lech powinien sobie poradzić. Oczywiście wiadomo, że optymizm po tym 4-1 z Radomiakiem jest w nas większy, ale też myślę, że tutaj to zwycięstwo Pozostało, że Płock mogło oczyścić głowy, mogło duży ciężar z piłkarzy kolejorza zdjąć i ta przewaga własnego boiska.
Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Dwa tygodnie w Lechu to cała epoka! Kolejorz zwycięża z Radomiakiem 4:1 i wygrywa u siebie w lidze po raz pierwszy od sierpnia - czy to oznacza przełamanie? O wydarzeniach niedzieli, ale i o tym, co czeka nas w tym tygodniu - przede wszystkim meczu z Lozanną w LKE, ale i spotkaniu w Płocku, rozmawiamy w dzisiejszym odcinku.
Zapraszamy w składzie: Radek Laudański i Marcin Jeżyk.