Mentionsy Mentionsy
Poradnik językowy - ciąg dalszy
Poradnik językowy - ciąg dalszy

Poradnik językowy - ciąg dalszy. Językowo o liściu

13.11.2024 ·17 min 59 s · 6 rozdziałów

Rozmowy Małgorzaty Tułowieckiej i dr Agaty Hąci o języku polskim. Rozwiązujemy zagadki językowe, rozwiewamy wątpliwości słuchaczy, objaśniamy, jak się mówi i pisze poprawnie i dlaczego właśnie tak. Zastanawiamy się nad tym, skąd się biorą słowa, jak się zmienia polszczyzna i czy należy się tym niepokoić, czy wręcz przeciwnie. Tym razem językowo o liściu.

0:00 · Wprowadzenie i definicja liścia 1

Rumieńce lata pobladły, liść złoty z wiatrem mknie i klonom ręce opadły i mnie pisała Maria Pawlikowska-Jasnorzewska w wierszu zatytułowanym Liście oczywiście. A nasi słuchacze często się zastanawiają, dlaczego mały liść to listek, a nie liścik? Z kolei liścik to zdrobnienie od listu. To pytanie skłania nas do tego, by się liściowi przyjrzeć językowo dokładnie. Dr Agata Hącia, Małgorzata Tułowiecka, witamy w ciągu dalszym Poradnika językowego. Dzień dobry. No i zaczynamy jak zwykle od znaczenia.

3:15 · Gramatyka słowa list 2

Listy uwierzytelniające, czyli dokumenty dyplomatyczne. List żelazny, gwarantujący posiadaczowi bezpieczny pobyt, czy list zastawny jako papier wartościowy. Czyli wtedy można powiedzieć, że przez jakiś czas, nawet dość długi chyba, To słowo list funkcjonowało w dwóch znaczeniach, czy nawet w kilku znaczeniach. Ale niewątpliwie był to liść, ten zielony, no i te inne cienkie tam kartki, czy blaszki, czy cokolwiek. I teraz to słowo właśnie list, jaką miało gramatykę, bo tutaj jest ten moment przejścia, moment zmiany. Było tak, jest jeden list na drzewie, ten jeden zielony, dwa to były listy, listy, listy regularnie, ale była też forma zbiorowa liście i to było to liście, tak jak listowie.

Czyli forma nazywająca zbiór liści, ogół liści. I teraz właśnie z tej formy liście, to liście, wytworzyła się wtórnie dzisiejsza... Liczba mnoga. Po pierwsze liczba mnoga, po drugie dzisiejsza forma liść. No tak. Właśnie od tego momentu mamy formę ten jeden liść. Kiedyś tej formy nie było, był tylko list. A ponieważ było to liście, to właśnie z tego wyciągnęliśmy ten jeden liść. No dobrze, a skoro to liście, to może warto przypomnieć sobie, że gdy Jan Kochanowski pisał fraszkę na lipę i pisał, gościu siądź pod mym liściem, a odpocznij sobie, to nie zapraszał tego gościa do tego, żeby sobie usiadł pod jednym liściem, tylko właśnie pod tym listowiem, pod tym zbiorem liści.

5:39 · Formy pochodne i nielogiczności 1

Przecież nie jednym liściem, tylko właśnie listowiem, tak jak śniegiem. Tu musi być ta zbiorowość właśnie w tej formie. I ciekawe, czy państwo zdają sobie z tego sprawę, kiedy właśnie sięgają do literatury i czytają takie frazy czy zdania. Czy państwo myślą o tym, że to jest właśnie rzeczownik zbiorowy tutaj? Myślę, że to jest dzisiaj zupełnie nieczytelne i jeżeli o tym się nie mówi, czy tego się nie pokazuje, to trudno oczekiwać nawet właśnie takiej świadomości językowej. Dlatego, że ta forma gramatyczna, która jest nawet w tych przytoczonych przez nas przykładach użyta, sugeruje, że chodzi o ten jeden liść, a nie o to liście. Czyli gramatyka tutaj nas zwodzi na manowce.

8:34 · Słowa pochodne i nazwy roślin 2

Tak, rzeczywiście była taka nazwa i ona miała zasięg regionalny, to prawda. Ale też ładna. Sześć świętnik. Można by się było zastanawiać. O których świętych chodzi? O których sześciu świętych? To powróćmy jeszcze do tych nazw, do tych różnych słów, czyli do tej rodziny słowotwórczej liścia. A jest ona naprawdę bogata, bo oczywiście mamy ciągle nazwy botaniczne, takie jak liściec, to jest owad, duży owad tropikalny, o silnie spłaszczonym ciele, przypominającym zielone liście drzew, no stąd nazwa. Żyje głównie w południowo-wschodniej Azji, ale także są liścionogi, to są skorupiaki, takie drobne, które mają wydłużone ciała i spłaszczone od nóża, blaszkowato rozszerzone.

A i dlatego pewnie. Tak i rzeczywiście sprawdziłam, bardzo w sumie ładne i mają rzeczywiście takie odnóża przypominające liście klonu. Dlaczego takie odnóża? Dlatego, że łatwiej im się pływa, no to tak jak płetwy, prawda? Są różne zwierzęta, owady, liściożerne oczywiście, ale na przykład też są zwierzęta, przede wszystkim nietoperze, listkonose. I też sprawdziłam, jak wyglądają przekomicznie. Po prostu mają te nosy jak listki. Tak, tutaj nad nosem wyrasta im taka narośl przypominająca właśnie kształtem liść. Świetne komiczne obrazki można znaleźć i to są nietoperze listkonose. Ale jest jeszcze liściozwój.

13:40 · Zakończenie i podziękowania 4

Może sobie wymyślił. Może sobie wymyślił. To liściwie to tak jak litościwie trochę się kojarzy. Trochę tak. Ale uwaga, są jeszcze, czy raczej były czasowniki. Tak, listować albo listnieć, albo liścieć, czy też liścić się, to łatwo zgadnąć. Puszczać liście, okrywać się liściem. Ale także to pisywać listy i korespondować. Z kimś listujemy albo liściejemy. Być może z arcyksiążętami się nie ważył ani obcować, ani listować. To ładny czasownik. Przecież w końcu wysyłamy sobie teraz te różne listy, zwłaszcza elektroniczne. Mówimy, że emailujemy z kimś.

No, a jak byśmy tak listowali sobie po polsku? Cudo. Mamy to cudo już wymyślone, możemy tylko po nie sięgnąć. O listkonosych nietoperzach mówiłam. Co prawda one są odnotowane tylko w starszych słownikach, nie we współczesnych, ale potwierdzam, że zoolodzy wciąż ten gatunek nietoperzy tak nazywają. A czy może być coś liściopióre? Może być. Czy ktoś, czy nie wiem co? Pewnie coś, pewnie jakaś roślina. Taka, która ma liście pierzaste w kształcie piór. To jest roślina liściopióra. No piękne, wyobraźmy sobie. I proszę Państwa, właściwie prawie nie ma frazeologii. Znalazłam tylko dwa związki frazeologiczne. Trząść się jak osika albo jak liść osiki, czyli bardzo się trząść, zwykle ze strachu.

No i listek figowy. To albo skąpe ubranie, słabo skrywające nagość. Na plaży nudystów nikt nie miał na sobie nawet figowego listka. Albo też, jeszcze bardziej przenośnie, przykrywka, parawan dla czegoś, co z jakich względów chciałoby się ukryć. Hasła polityków są czasem listkiem figowym dla ich prawdziwych celów. No i to cała frazeologia. Jak powiedziałyśmy raczej skąpa, ale proszę Państwa mamy różne wiersze, mamy piosenki. O żółtym jesiennym liściu śpiewał przed laty Janusz Laskowski. Piękny tekst Agnieszki Osieckiej w żółtych płomieniach liści wykonywali Skaldowie z Łucją Prus. A Maria...

Pawlikowska-Jasnorzewska pisała Brzozy są jak złote wodotryski, Zimno jest jak w ostatnim liście, A słońce jest jak ktoś bliski, Który ziembnie i odchodzi. Lecą liście. I tym wierszem zatytułowanym zresztą październik, ale jak już mówiłyśmy, może on dotyczyć również listopada. Kończymy dzisiejsze nasze spotkanie. Dr Agata Hącia i Małgorzata Tułowiecka. Do usłyszenia. Dziękujemy.

Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.