Mentionsy Mentionsy
Popołudniowa rozmowa w RMF FM
Popołudniowa rozmowa w RMF FM

Woś o słowach Tuska: Piękny fikołek

13.11.2025 ·24 min 1 s

"To jest piękny fiołek ze strony Tuska. Do przedwczoraj płakał, że są jacyś neosędziowie, że to są uzurpatorzy, przebierańcy w togach (...). Kiedy prezydent stwierdził, że nie będzie uczestniczył we wspieraniu tych, którzy popierają rebelię sądową, nagle się okazuje, że to są jacyś męczennicy i to już nie są neosędziowie" - mówił w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Michał Woś, poseł Prawa i Sprawiedliwości. "Prezydent jest strażnikiem konstytucji. Korzysta z uprawnień, które mu przysługują" - podkreślał były wiceminister sprawiedliwości.

Witam serdecznie, moim gościem jest Michał Woś, były minister środowiska, były wiceminister sprawiedliwości i poseł klubu Prawa i Sprawiedliwości. Dobry wieczór panie ministrze. Dobry wieczór paniektorze, dobry wieczór państwu. Pan też się przeniesie do Budapesztu? Nie. A myśli pan, że kolejni posłowie z byłej suwerennej Polski tam się będą przenosić? Nie, nie myślę. W ten sposób. A dlaczego Zbigniew Ziobro nie może stawić się na wezwanie prokuratury, tylko wyznacza czas i miejsce spotkania? Mnie przekonuje zdanie chociażby Jana Marii Rokity, czyli człowieka absolutnie niezwiązanego z PiS-em, nie można powiedzieć, że to PiS-owiec, człowieka, który doskonale zna Donalda Tuska, bo przecież współdziałał z nim, nawet miał być premierem z Krakowa. rządu z PiS-em. I on teraz w wywiadzie mówi o tym, że nie zdziwiłby się niestety, że należy do tych ludzi, którzy uważają, że Tusk chce wyeliminować, wykończyć Zbigniewa Ziobro i należy do tych kategorii ludzi, którzy by się cieszyli z jego śmierci.

Więc jeżeli mówi to człowiek tak doskonale znający Donalda Tuska, Ja się wcale nie dziwię Zbigniewowi Ziobro, że tak reaguje na tą nagonkę polityczną. Ale to jest nagonka polityczna, to jest wezwanie do odpowiedzi na bardzo poważne zarzuty, które formuje prokuratora. To niech pan wymieni jeden poważny zarzut, który jest poważny. Kierowanie grupą przestępczą. To tak samo wie pan, jakby dziecko nie daj Boże złamało nogę w szkole pod nadzorem nauczyciela i ten nauczyciel nie dopełnia obowiązków, no to wtedy mamy standardowe 231 z kodeksu karnego. A w myśl doktryny Żurka, Tuska, to co oni wymyślili... Co to jest doktryna Tusk? To jest wymyślanie paragrafów ostrzejszych, czyli zorganizowanej grupy przestępczej na strukturę, która już funkcjonuje, czyli gdyby dziecko złamało nogę, no to mamy nie tylko nauczyciela, ale robimy grupę przestępczą, do której dorzucamy dyrektora tej szkoły, dorzucamy panią, która sprząta w tej szkole i pana woźniego.

Więc jak Zbigniew Ziobro przekazywał tomograf... to jest korzyść osobista i polityczna, a jak Kosiniak-Kamierz przekazuje tomograf, no to jest, przepraszam, jakaś metafizyka. Znaczy to jest, jeszcze raz powtórzę. No to jeżeli oni postępują w ten sposób... Chodzi o epatowanie opinii publicznej tym, że mamy jakieś 26 zarzutów, prężyć muskuły, grupa przestępcza, a chodzi tylko o to, co mówi Zbigniew Ziobro i co mówi Jan Maria Rokita o nagonkę, bo... No to w takim wypadku, dlaczego na tak poważne zarzuty, jeżeli one okazują się być niepoważne w zderzeniu z rzeczywistością, minister Ziobro nie może odpowiedzieć jak każdy inny obywatel Polski przed sądem? I znowu odpowiada na to Jan Maria Rokita. Jeżeli Tusk już wrzuca, już przesądza, że Zbigniew Ziobro ma być aresztowany... Nie przesądza tego jest wniosek, to sąd decyduje o zaaresztowaniu panie ministrze.

Jest bardzo dużo dosyć... Czyli jak na trzech sędziów dwóch minister wskazuje paluchem, to jest super. No tak, ale losowanie przewodniczącego składu następuje. Ale decyzje orzeczenia sądu zapadają większością głosów. Czyli dwóch wskazanych przez ministra przegłosuje tego jednego wylosowanego, czy nie? No dobrze, ale powiedział... No matematyka jest nieubłagana. Po pierwsze, znaczy, panie ministrze, to znaczy, że nie ma szansy na to, żeby minister Ziobro odpowiedział przed niezależnym sądem, bo nie ma niezależnych sądów Rzeczypospolitej? W tej chwili środowisko Donalda Tuska, pan Żurek, Bodnar i inni doprowadzili m.in. nielegalną wymianą prezesów, system losowego przydziału spraw, tą taką nagonką na Zbigniewa Ziobro do sytuacji, w której... Prezesi sądów są nielegalni? Zbigniew, tak, zostali odwołani poprzedni, a nowi zostali powołani wbrew opinii kolegium i bez udziału KRS-u, co jest oczywistym naruszeniem prawa.

Odpowiedź na to pytanie w radiu internetowym RMF24. Ja na uczciwy proces nie liczę, ale pogonię tych złoczyńców o kutuzko. Michał Woź był minister środowiska i był wiceminister sprawiedliwości. Zostaje w naszym studiu. Ale wie pan, że to co pan teraz powiedział, czyli że pan pogoni tych złoczyńców o kutuzko. Żurka i Tuska to jest dokładnie to, co minister Żurek nazywa próbą mataczenia tak naprawdę ze strony ministra Ziobro, ponieważ jest to próba zastraszania sądów i sędziów. Jak odebrać to zdanie, które pan powiedział teraz? Ale ja akurat nie miałem na myśli, wie pan, sędziów, tylko tę całą zorganizowaną grupę przestępczą, którą nazwał Zbigniew Ziobro wokół Donalda Tuska. Bo widzi pan, to jest cały... Punkt po punkcie można to zobrazować, wytłumaczyć.

Budowa jakiejś formy autorytarnego państwa, w którym władza wykonawcza wokół Tuska dyktuje władzę sądowniczej, co ona ma robić. Po to najpierw nielegalnie została przyjęta telewizja ze złamaniem prawa. Po to potem później została nielegalnie przyjęta prokuratura, żeby takim swoim Nowakom, Brejzom, Polnordom, Giertychom i tak dalej sprawy ukręcać, umarzać i żeby ścigać opozycję. I po to w następnym kroku zostały zmienione... prezesi sądów, którzy wyznaczają przewodniczących wydziału, żeby właśnie zmienić zasady przydziału sędziów, czyli wysadzić w powietrze system losowego przydziału spraw. I na przykład w Sądzie Warszawskim, nie wiem czy pan wie, utworzono getta sądowe de facto, czyli wszystkich sędziów powołanych przez prezydenta Andrzeja Dudę wrzucono do osobnego wydzialiku jakiegoś, który nie zajmuje się sądzeniem spraw karnych, a w sprawie karnej, kluczowej ze względów politycznych dla Donalda Tuska, są wyłącznie sędziowie tak zwani starzy, jak oni to nazywają.

Kiedy pan złożył to zagadnienie? W zeszłym tygodniu. Jak zwykle, kiedy Brejza otwiera usta, znaczy, że bredzi. Panie ministrze, Donald Tusk, komentując decyzję prezydenta Rzeczypospolitej Karola Nawrockiego, który odmówił podpisania 46 wniosków KRS, powiedział, że mamy doktrynę Kononowicza, czyli po prostu... państwo, którego nie ma. Nie ma i nie będzie. No wie pan, to jest piękny fikołek ze strony Tuska, który doprzed wczoraj płakał, że są jacyś neosędziowie, że to są uzurpatorzy, przebierańcy w togach i że tych sędziów nie ma. A wczoraj, kiedy prezydent stwierdził, że nie będzie uczestniczył w wspieraniu tych, którzy popierają rebelię sądową de facto, to nagle się okazuje, że to są jacyś męczennicy i to już nie są neosędziowie.

To jest punkt pierwszy, który warto odnotować, że jakieś tam zasady logiki... Zasady logiki padają. Sam pan przyznał, że prezydent sam sobie zaprzecza. Nie, nie, nie, to Tusk sobie sam zaprzecza w ten sposób. Natomiast druga rzecz, prezydent ma prerogatywę prezydencką i odsyłam do nie Trybunału Konstytucyjnego pani Przyłębskiej, jak zwykli mawiać zwolennicy Tuska czy Bogdana Święczkowskiego, tylko do Trybunału Konstytucyjnego jeszcze z czasów, orzeczenia, które mówi, że to jest prezydencka prerogatywa, że prezydent może o tym zdecydować, może odmówić, że nawet gdyby w procedurze KRS doszło do jakichś uchybień, to sam fakt powołania przez prezydenta powoduje, że sędzia jest sędzią i że nie przysługuje do tego ścieżka odwoławcza. Co więcej, nie tylko Trybunał Konstytucyjny. Naczelny Sąd Administracyjny 2012 rok dokładnie to samo mówi, że akt powołania nie jest aktem administracyjnym i nie przysługuje do tego.

Premier mówi, że nie odmawia współpracy, mówi o tym, że nie będzie prezydent wzywał sobie szefów służb na spotkanie. Niech otworzy premier, niech się dokształci, douczy, przestanie mamić społeczeństwo i otworzy ustawę o agencji wywiadu, agencji kontrwywiadu. czyli Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. I tam stoi jak byk. Na każde wezwanie prezydenta i ABW, i AW daje pełny pakiet informacji i przedstawia się prezydentowi te informacje. Przedstawia się dokumenty, niekoniecznie stawia się o spotkanie. Niech się Tusk nie wygłupia i niech nie psuje podstawowych fundamentów państwa polskiego, bo tu nie chodzi już o jakąś głupią wojenkę między Tuskiem a innymi, tylko chodzi o bezpieczeństwo państwa. I to jest fundament, że my naprawdę mamy sytuację zagrożenia, a Tusk dla własnego pożytku politycznego... Czyli Tusk robi wojenkę, a prezydent nie podpisując tych awansów oficerów wywiadu nie robi wojenki.

Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.