Jak nie węgiel, to co? | Energia do zmiany
Polska energetyka musi zastąpić starzejące się elektrownie węglowe. Czy ich miejsce zajmą bloki gazowe, elektrownie jądrowe, a może magazyny energii? Jakie technologie zapewnią bezpieczeństwo dostaw i co stanie się z największymi ośrodkami energetycznymi, takimi jak Bełchatów i Turów?Daniel Radomski, inżynier i ekspert ds. budownictwa i energetyki, współpracownik Centrum Analiz Klubu Jagielloński opowiada o przyszłości polskiego systemu elektroenergetycznego i wyzwaniach dla największych spółek energetycznych.Rozmowę prowadzi Julia Cydejko.
Zanim PGE odkryje karty w Energii do Zmiany zastanawiamy się co ma w rękawie, zwłaszcza, że przed tymi samymi wyzwaniami stoją wszystkie grupy energetyczne. O technologiach, które mogłyby zastąpić bloki węglowe porozmawiam z Danielem Radomskim, inżynierem, projektantem drogowym, ekspertem ds. budownictwa i energetyki. Julia Cydejko, zapraszam. Daniel, dziękuję, że zgodziłeś się przyjąć zaproszenie. Również dziękuję, dzień dobry Państwu. Do tego nieco filozoficznego podcastu, bo tak jak wspomniałam, trochę poruszamy się w sferze niepewności i chyba to jest nasz główny problem, a jednocześnie mamy już jakieś doświadczenia w zastępowaniu bloków węglowych, konkretnie blokami gazowymi. To jest technologia, która najbardziej się ucieleśnia w polskim systemie elektroenergetycznym, w energetyce konwencjonalnej.
Następnie mamy Dolną Odrę, dwa bloki takie same, ale realizowane równocześnie. Znowu każdy z nich jest inny niż poprzednie, około 700 megawatt. Ostrołęka i Grudziądz, jeden inwestor, jedna aukcja, skrajnie różne moce, 518, 696 MW, następnie PG Rybnik, 882. Każdy z nich w związku z czym ma trochę inną technologię, nowo projektowaną i każdy z nich cierpi te choroby wieku dziecięcego, zarówno na budowie, jak i potem na rozruchu. Nie ma takiego efektu, który mieliśmy w latach siedemdziesiątych, jak mocowo kupowaliśmy bloki z jednego projektu, bloki 200 megawatt czy 300 megawatt. I sytuacja jakby w dzisiejszych czasach, myślę, że duża część tych problemów, które pojawiają się na placach budów i pojawiają się również z terminowością u samego kontraktu na realizację robót. To się zaczęło trochę zmieniać właśnie w tych ostatnich aukcjach, gdzie grupa PGS właśnie zaczęła zgłaszać aukcje lub projektować kolejne lokalizacje do kolejnych aukcji.
W sensie jak uda się zorganizować rynek usług systemowych z prawdziwego zdarzenia i na przykład właśnie wielkoskalowe Magazyny energii zaczną je świadczyć i dostarczać tej osławionej sztucznej inercji, ale też innych usług systemowych, no to też od tej strony ta rola elektrowni węglowych i elektrowni gazowych będzie się zmieniać. Ale tak sobie pomyślałam, że skoro już zacząłeś mówić o Bełchatowie, to może zatrzymamy się właśnie przy tej lokalizacji jako takiej Dobrym przykładzie tego, co może tam powstać i kiedy. Na pewno w strategii PGE coś o dużym atomie w Bełchatowie musi paść. Co więcej, PGE cały czas gdzieś tam romansuje z tematem SMR-ów.
Wcale nie jest moim zdaniem przesądzone, gdzie taki SMR mógłby stanąć. Ostatnio prezes PG Dariusz Lubera mówił o Turowie jako takiej potencjalnej lokalizacji pierwszoplanowej. Ciekawa jestem, co o tym sądzisz. Jak sobie wyobrażasz realizację takich inwestycji? Trochę wygląda na to, że i Bełchatów, i Turów będą przez Kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt lat jakimś takim wielkim energetycznym placem budowy, jeżeli przejściowo chcemy tam postawić elektrownię gazową, a jednocześnie chcemy dewelopować elektrownię jądrową, no to PGE jest w stanie udźwignąć coś takiego? Jakie byś ryzyka widział w tym? O owocach i ich postaci. Znaczy po pierwsze, jeżeli mówimy o Bełchatowie, to ta lokalizacja, która została wskazana, Chmielnik czy Chmielów, to jest około 10 km od dzisiejszej elektrowni na północny zachód.
Natomiast długotrwale myślę, że Czesi są do pogodzenia, zwłaszcza że Czesi też planują blisko naszej granicy postawić jakiś SMR. Największym problemem będzie sąsiedztwo Niemiec oczywiście, natomiast też kwestia wody. Tam z wodą jest jeszcze słabiej niż w Bełchatowie, z tego co się wstępnie rozpoznawałem. Sam plan transformacji turowa jeszcze nie powstał, ale on się zacznie realizować później niż w Bełchatów i możliwe, takich wstępnych analiz, które są gdzieś tam dostępne, To wypełnianie wykopu przez wodę w sposób kulturalny będzie trwało znacznie dłużej niż było hardowe. I to mówimy o dziesiątkach lat dłużej wręcz. Natomiast szczegółowa analiza w tym zakresie oczywiście należy przeprowadzić. Tutaj będzie PG przeprowadzać, dopiero wtedy będzie można o konkretach mówić. W ostatnich tygodniach też zaczęło się mówić, że PGE się poważniej pochyla nad pomysłem elektrowni szczytowo-pompowej w Turowie.
I w ogóle elektrownie szczytowo-pompowe to jest ciekawy, taki trochę zagadkowy temat, bo ostatnio spółki się zaczęły tym mocniej interesować. Tauron się zainteresował swoim projektem. W Rożnowie podpisał taki list intencyjny, który, jak rozumiem, ma trochę ułatwić pozyskanie finansowania Na ten projekt cały czas mamy przynajmniej na papierze projekt PGE w Młotach, który gdzieś tam jest w ostatniej fazie oceny środowiskowej, jeśli się nie mylę. No i na to wszystko jeszcze przychodzi projekt w Turowie. Zastanawiam się, z czego to wynika, że te elektrownie szczytowo-pompowe wracają do łask. Mamy od paru lat specustawę, która raczej niewiele w tym zakresie zmieniła. Co ty o tym sądzisz?
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Polska energetyka musi zastąpić starzejące się elektrownie węglowe. Czy ich miejsce zajmą bloki gazowe, elektrownie jądrowe, a może magazyny energii? Jakie technologie zapewnią bezpieczeństwo dostaw i co stanie się z największymi ośrodkami energetycznymi, takimi jak Bełchatów i Turów?
Daniel Radomski, inżynier i ekspert ds. budownictwa i energetyki, współpracownik Centrum Analiz Klubu Jagielloński opowiada o przyszłości polskiego systemu elektroenergetycznego i wyzwaniach dla największych spółek energetycznych.
Rozmowę prowadzi Julia Cydejko.