Mentionsy Mentionsy
Polityka Insight Podcast
Polityka Insight Podcast

Drogi pieniądz, nowe podatki | Wartość dodana

03.09.2026 ·43 min 59 s

Jesień przyniesie przede wszystkim debatę o kosztach pieniądza i nowych podatkach. Wysokie rentowności obligacji zwiększają koszty obsługi długu i mogą utrudnić finansowanie inwestycji firm, a równolegle rząd będzie pracował nad zmianami w PIT i CIT oraz podatkami dla energetyki i sektora cyfrowego.Patrzymy też na trzy inne procesy, które warto śledzić w najbliższych miesiącach: przyspieszenie wielkich inwestycji drogowych i kolejowych, polskie ambicje związane z G20 oraz narastający konflikt wokół zarządu NBP.Zapraszamy na dyskusję działu gospodarczego Polityki Insight.

To wszystkie wydarzenia, na które ja zwróciłem uwagę. Jestem ciekaw, co Was zainteresowało najbardziej. Czekam na Wasze propozycje. Piszcie w mediach społecznościowych, a także na platformach streamingowych. Wchodzimy w jesień z mieszanymi nastrojami. Gospodarka realna ma się dobrze. GUS właśnie podniósł oszacowanie wzrostu PKB w drugim kwartale do 3,9%. Rozpędzają się wielkie inwestycje, powróciły zamówienia eksportowe. Nieco koszyj wygląda strona monetarna i finansowa. Na koniec wakacji inflacja przyspieszyła do 3,4%, rosną rentowności polskich obligacji i gdzie nie spojrzeć na rynkach długu, nie dzieje się dobrze. Dziś zebrałam przy mikrofonach cały dział gospodarczy Polityki Insight. Bartka Krzemińskiego, Janka Jęcza, Patrycja Maciejewicz i Karola Tokarczyka, aby wspólnie porozmawiać o tym, co będzie dla nas ważne tej jesieni.

Tak, no i jeszcze te koszty, nawet przy tym, że Ministerstwo Finansów w tych założeniach to budżetu ma punkt odcięcia, gdzie indziej pewnie spodziewało się raczej stabilizacji stóp i też jakiejś tam w miarę stabilnych rentowności, no to koszty obsługi długu to już jest ponad 10% wydatków budżetowych. 107 miliardów zapisanych na przyszły rok, o 17 miliardów więcej niż w planie na ten rok, co oznacza, że no czuć ten ciężar długu. Tak, no zwłaszcza, że teraz zapadają te obligacje emitowane w okresie pandemii ultra niskich stóp procentowych, bo mniej więcej pięć i pół roku wynosi taka średnia zapadalność długu publicznego i trzeba będzie ten dług zrolować po dużo wyższych stopach. No ale to jest wątek fiskalny, a przecież te koszty pożyczania rosną też dla sektora prywatnego. I Bartek, Ty napisałeś o tym tekst ostatnio.

Więc ja nie mówię, że jesteśmy w sytuacji kryzysowej, bo do tego jest jeszcze dość daleko, ale jest to na pewno sytuacja wymagająca dużej ostrożności po stronie i komunikacyjnej, po stronie rządu, no i takiej, jeszcze raz powiem, współpracy NBP – Ministerstwo Finansów. Wydaje mi się, że między innymi dlatego rząd tak mocno zabiega o to, żeby nazywać Polskę gospodarką rozwiniętą, żeby zakomunikować światu, że ryzyko inwestycji w Polsce czy pożyczania pieniędzy Polsce jest stosunkowo niskie i żeby te stopy procentowe też były adekwatne do pozycji gospodarki rozwiniętej. W Niemczech są niższe, w Czechach są niższe. To jest nie tylko problem finansowania budżetu rządu, tylko funkcjonowania gospodarki. Rząd zabiega, powiedziałeś, no i w momencie, w którym o tym rozmawiamy, zabiega rząd osobą ministra Domańskiego, który jest aż chwil w Stanach Zjednoczonych na spotkaniu grupy G20.

Jest tam razem z szefem NBP-u Adamem Glapińskim, w związku z czym jest to ta współpraca NBP-u z Ministerstwem Finansów, o której mówisz. I właśnie Domański jechał do Asheville z takim przekazem o Polsce jako o europejskim czempionie wzrostu i właśnie takim rynku, który jest atrakcyjny. Mówił też podczas wydarzenia, które było premierą naszego raportu o G20 i polskich aspiracjach. Którego jesteś autorką. Którego jestem współautorką. Domański mówił właśnie, że to jest budowanie takiego polskiego soft power w oparciu o wzrost i że w dalszym ciągu są kraje na świecie, gdzie jeszcze tej świadomości tego, jak atrakcyjnym rynkiem Polska jest, nie ma i że on tam jedzie po to, żeby to wypracować. No i to G20 to jest coś, na co ja na pewno będę jeszcze patrzyła właśnie w tych nadchodzących miesiącach. A chwilę się już kończy, natomiast będą kolejne spotkania aż do szczytu na poziomie przywódców, który będzie w połowie grudnia.

CIT zostaje podniesiony z 19 do 22 i do tego jeszcze ograniczenie prawa do rozliczania się ryczałtem. To głównie dotyczy jednoosobowych działalności gospodarczych, małych przedsiębiorców z różnych branż. Ale zauważamy tutaj z taką skrupulatnością, że między innymi dotyczy to też lekarzy, którzy zarabiają bardzo duże pieniądze i o których dużo w ostatnim czasie słyszeliśmy, mówiliśmy i była to jedna z takich afer, które dotykały rządzących. Tak jak powiedziałam wcześniej, te zmiany podatkowe mają się bilansować, to znaczy dla budżetu są one neutralne. One chyba nawet są To jest lekko pozytywne, zwłaszcza że Ministerstwo Finansów zakłada, że właśnie ci ryczałtowcy obecni, którzy wypadną z tego reżimu ryczałtowego, przejdą na wodotek liniowy, a to się też będzie wiązało z ich innym oskładkowaniem, więc to w skali całego obrazka o finansach publicznych ma być gdzieś tam trochę na plus.

Natomiast ten CIT bankowy przetarł szlaki. Zobaczymy. Tutaj nie ma jakiegoś jasnego przekonania, jak ten scenariusz będzie wyglądał. Ja też mam wrażenie, że w głowach w Ministerstwie Aktywów rodzi się jakieś takie rozwiązanie zapasowe. Bo w piątek minister Balczun powiedział o PGZ i o potrzebie uporządkowania akcjonariatu Spółek Skarbu Państwa, znalezienia sposobów na konsolidację i ja bym to trochę czytał tak, że PGZ miał imponującą EBITDA w zeszłym roku, chyba 4,5 miliarda złotych. Jak sobie to przemnożemy przez jakiś taki mnożnik, żeby wycenić to przedsiębiorstwo razy 10, 45 miliardów złotych. To nagle sprzedanie akcji PGZ-u jakiejś innej spółce w Skarbu Państwa zaczyna brzmieć atrakcyjnie z fiskalnego punktu widzenia, a korzyści mogłyby być też takie, że wzmocnione by zostały na przykład standardy zarządzania tymi spółkami.

Ministerstwo wpisało sobie do budżetu niezbyt wysokie, ale jednak wpływy z tego nowego podatku. Janek, na jakim etapie są prace i kiedy ty się spodziewasz, żeby ustawa mogła przejść przez Sejm? Prace nad podatkiem rekompensującym od niektórych usług, czyli podatkiem cyfrowym, ale warto pamiętać, że ta nazwa jest tutaj celowo taka trochę ukrywająca idę, sens tego podatku. Prace są na etapie konsultacji publicznych. Potrwają do 29 września. No i trochę możemy się spodziewać, jakie będą główne wątki w tych głosach, które będą spływać do Ministerstwa Cyfryzacji. Przede wszystkim to będzie dyskusja na temat tego, na co ma zostać przeznaczony ten podatek. No bo oczywiście w obecnej formie wpływy z tego podatku mają trafić bezpośrednio do budżetu.

Czy w przyszłym roku uda się przyjąć podatek cyfrowy? Tutaj szanse są już nieco większe ze względu na to, że Ministerstwo Cyfryzacji konsekwentnie przyjęło taktykę opowiadania o tym podatku jako o takim W wyrównującym instrumencie, który, jak to się ładnie mówi, wyrówna pole gry dla polskich przedsiębiorstw cyfrowych, przede wszystkim w konkurencji z firmami chińskimi. I to może być ostatecznie argument, który jakoś trafi do pałacu prezydenckiego, szczególnie jeżeli stworzy się jakaś koalicja biznesu, lobbująca za tym podatkiem. No zobaczymy, jak ta wojna narracyjna wokół podatku cyfrowego się rozwinie. Tu też jest pewnie pytanie, na ile problemem dla prezydenckiej administracji są te ciągłe zarzuty obozu władzy, pokazujące, jak prezydenckie weta uszczuplają finanse państwa.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.