Mentionsy Mentionsy
Pogłębiarka PODCAST
Pogłębiarka PODCAST

Odcinek 36: Kryzys szansą przemiany - Wojciech Jędrzejewski OP

20.02.2023 ·1 godz 1 min

🎬 🗣️ Oglądaj i komentuj na YouTube: https://youtu.be/d7Mp_X7pMNY Zapraszamy na najnowsze spotkanie z drugiej serii #PogłębiarkaPodcast!  W dzisiejszym odcinku, posłuchamy o m.in. kryzysie, jak go wykorzystać, aby w nim wzrastać.  ________________________  Wojciech Jędrzejewski OP - Kaznodzieja, rekolekcjonista, współtworzy Dominikański Ośrodek Kaznodziejski. Były katecheta, duszpasterz młodzieży i studentów. Współpracownik Radia Plus, Religia.tv, Boska.tv, publikował w Więzi, W Drodze, Tygodniku Powszechnym, Przewodniku Katolickim. Autor książek (Fascynujące Zaproszenie; Ewangeliarz Dominikański). Głosi rekolekcje i misje parafialne, posługuje Słowem księżom i siostrom zakonnym. Prowadzi warsztaty czytania Pisma Świętego, które adresuje do małych grup duszpasterskich. Koordynuje warsztaty kaznodziejskie dla kapłanów. Zajmuje się również indywidualnym coachingiem kaznodziejskim.   📖 Książka "Ruchome schody. Rozwój przez regres":  https://sklep.dominikanie.pl/product-pol-2686-Ruchome-schody-Rozwoj-przez-regres.html

Bo mam na myśli, jakby w duchowości ignacjańskiej jest takie pojęcie, Ignacy mówił, rzeczy zmienne i niezmienne, czy wybory zmienne i niezmienne. Zmienne, czyli pracę, studia, zawód, to mogę sobie zmieniać. No ale trudniej się jest, kiedy mamy do czynienia z takimi decyzjami wiążącymi na całe życie, czy przynajmniej takimi, które powinny wiązać. Ale te właśnie na całe życie to one wymagają najgruntowniejszych zmian. Te niezmienne wymagają najgruntowniejszych zmian. Te zmiany w ramach tych zmiennych to w ogóle jest pikuć w stosunku do tych zmian w obszarze niezmiennych. No, powiedz więcej. Bo to jest różnica między zmianą a korektą. Tak naprawdę, jak ja sobie biorę jakiś kierunek tego, co ja robię, na przykład, że będę bardziej coachem niż kaznodzieją, to jeśli się zorientuję po jakimś czasie, że to mnie spłyca na przykład, albo że to nie daje mi satysfakcji, że mniej jest z tego jakiegoś dobra i robię wajchę w stronę kaznodziejstwa albo pisania, to to jest korekta.

To jest korekta kursu. Natomiast jeśli moja duchowość była zbudowana na jakimś paradygmacie, na przykład takim najprostszym i najczęstszym, że w jakiś sposób potrzebuje się wykazać przed Bogiem, Żeby mogła nastąpić większa intymność, większa zażyłość z nim, że on powie super, naprawdę jestem pod wrażeniem, widać, że bardzo się starasz, w związku z tym mogę dać ci jakąś większą odpowiedzialność, to zmiana tego paradygmatu, No to już nie jest korekta. To jest absolutna metanoja właśnie. Nie rozumiem. Mówisz, że ta metanoja następuje w momencie, kiedy ktoś ma takie doświadczenie, że Bóg mu bardziej ufa?

Może tak sobie gdybamy teraz, ale czy on naprawdę nie mógł wcześniej bez tego takiego głębokiego tąpnięcia załapać? Wydaje mi się, że mógł. Mogł, mógł. Rozmawiałem kilka razy z takimi ludźmi, którzy podważali swoje Nie chcę powiedzieć słowa nawrócenie, ale jakąś taką drogą odkrywania wiary i oni mówili, no jak słucham niektórych świadectw, to oni mieli taki przełom, tak właśnie z konia spadli, tak im się życie rozsypało i to świadczy o tym, że to było prawdziwe. A ja doszedłem na bazie refleksji, delikatnych, subtelnych doświadczeń i ktoś zbudował w ten sposób podstawę do stwierdzenia, wierzę w tą rzeczywistość i chcę za nią podążać. Mam taką dobrą analogię, bo

Że ja się odczepiam, odklejam od jakichś takich głębokich źródeł. Że gonię w pętelkę. Nawet nie miałem takich pojęć, które by to mogło mi nazwać, które mam dziś. Trochę lepiej znalazł psychologię czy tam różne grząskości duchowe. I przełomem było coś takiego, że że trafiłem do gościa, mówię, bądź moim kierownikiem duchowym, bo mi się wydaje, że się gdzieś tutaj teraz właśnie oddzielam od duchowości, że staję się popularnym duszpasterzem czy chętnie zapraszanym księdzem do studiów telewizyjnych, ale gdzieś tracę siebie.

I ten Palotyn powiedział, wiesz co, ja mogę być twoim kierownikiem duchowym, ale tak się składa, że ja też jestem psychoterapeutą, więc mogę być twoim psychoterapeutą. Sam zaproponował? Sam zaproponował. No to ja mówię, no dobrze, niech tak się stanie. No i to był pierwszy taki w ogóle impuls postawionych pytań, jakiejś trochę konfrontacji. On rozbił ci jakąś... Nie robił tego inwazyjnie, ale w ogóle przez to, że właśnie on nie był bezkrytycznym odbiorcą moich kazań. Widział drugie dno.

I że naprawdę tam jest tyle łaski, że to się w ogóle mogło wydarzyć, że to poszło w tę stronę, że to się nie wysypało. Nigdy tego nie ukrywałem w takim przekonaniu, że nie tylko miejsce, w którym jestem aktualnie, ale też droga, która do tego doprowadziła, jest ważna. Bo to pokazuje właśnie, jak ten wzrost jest paradoksalny. I że to nie jest wynik jakiegoś takiego wyjątkowych odkryć najlepszego wzoru, który jakby wypełniłem i on mnie tu doprowadził do takiego równania, tylko że to jest droga paradoksów, upadków, słabości, poszukiwań.

Właśnie, żeby to pęknięcie mogło wylać się takim płaczem czy takim wołaniem. Potrzebuję pomocy. I trzeci obrazek to taka znajoma moja, że już była na progu samobójstwa. Nie była osobą wtedy wierzącą, ale coś w niej podpowiedziało jej, ona tak to ujęła, najprostszą modlitwę świata. Pomóż mi. I to było takie coś, co ją zatrzymało, kiedy już stała dosłownie przy krańcu ulicy, czekając na największy samochód, który będzie jechał, żeby się pod niego rzucić. Także to wezwanie, pomóż mi i sięgnięcie po pomoc, taką, która będzie adekwatna do tego, z czym się zmagasz, to to jest to, w czym jest ocale nie.

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.