Mentionsy Mentionsy
Pogłębiarka PODCAST
Pogłębiarka PODCAST

Odcinek 32: Czy CIERPIENIE ma sens? / O. Mieczysław Łusiak SJ

16.01.2023 ·1 godz 22 min · 7 rozdziałów

Oglądaj nas i komentuj również na kanale Youtube : https://youtu.be/ePX8ZAqyTy4 _____________________ Zapraszamy na kojelne spotkanie z drugiej serii #PogłębiarkaPodcast!  W tym odcinku Daniel Wojda rozmawia z o. Mieczysławem Łusiakiem SJ o cierpieniu,  czy jest takie które ma sens, czy może każde jest bezsensowne?  Usłyszymy również o źródłach depresji oraz dlaczego ludzie czasem proszą o śmierć w formie eutanazji.  Zapraszamy do słuchania i komentowania. _____________________ #pogłębiarka #podcast #cierpienie #sens #nvc Spis Treści:   00:00:00 Wstęp  00:01:42 o. Mieczysław Łusiak SJ  00:01:59 Co to jest cierpienie?  00:04:32 Źródła depresji  00:08:04 Eutanazja prośbą o pomoc  00:12:31 Sens cierpienia  00:24:59 Doświadczenie samotności  00:36:40 Usunięcie braku a zaspokojenie potrzeb  00:53:26 Jak towarzyszyć osobie cierpiącej  01:09:36 Czego dusza pragnie  01:10:49 Czego nie potrzebuje cierpiący  01:17:13 Historia o empatii  _____________________ Subskrybuj kanał: http://bit.ly/2TeiJvj Aplikacja na ANDROID:  https://play.google.com/store/apps/details?id=com.wojda.poglebiarka&gl=PL Aplikacja na IOS: https://apps.apple.com/us/app/pog%C5%82%C4%99biarka/id1550968285 *** O nas: https://poglebiarka.pl/ FB: https://facebook.com/poglebiarkapl/ IG: https://instagram.com/poglebiarka Sklep: https://sklep.poglebiarka.pl/ Jeśli chcesz możesz nas wesprzeć na 3 sposoby: 1. PATRONITE: https://patronite.pl/poglebiarka 2. ZRZUTKA: https://zrzutka.pl/poglebiarka 3. PRZELEW: 22 1870 1045 2078 1068 8519 0001 Tytułem: Darowizna na cele statutowe Fundacja Pogłębiarka Nowy Świat 33/13 00-029 Warszawa

4:19 · Cierpienie i depresja 1

Żebyśmy pamiętali, że Że Chrystus jest jedynym Zbawicielem, a my możemy po prostu trochę w tej Jego misji uczestniczyć, mieć jakiś kawałek taki wspólny gdzieś. Ale ok, jeśli pamiętamy o tym w szczególności, to trzeba pamiętać, że to się dzieje nie wtedy, kiedy cierpimy, tylko wtedy, kiedy kochamy. Samo cierpienie, ono jeszcze nas nie czyni uczestnikiem zbawczej misji Chrystusa. A jeśli ktoś cierpi na jakąś chorobę, która postępuje, nad którą nie ma wpływu i jego cierpienie wynika z bólu fizycznego, to dla wielu osób pomyślenie o tym, że ja ofiaruję moje cierpienia Bogu,

15:53 · Cierpienie jako wyraz miłości 5

Czyli na przykład tak jak Bóg kocha nas, mimo że my grzeszymy. Ale miłość to jest też otwartość na to, co jest, czyli na przykład na chorobę, która mnie dopadła i na którą nie ma lekarstwa. I teraz, jeżeli ja jestem otwarty na to, w tym sensie, że nie buntuję się przeciwko temu, tylko, żeby to było jasne, nie mówię tutaj o uczuciu, bo jest uczucie buntu i jest postawa buntu. Nie chodzi o to, co my możemy czuć, bo mamy prawo wtedy czuć, że tak powiem w cudzysłowie najgorsze rzeczy, Natomiast chodzi o to, że ja się nie buntuję, to znaczy nie myślę sobie, że jestem gorszy od innych, bo cierpię na przykład.

Że Bóg mnie mniej kocha, bo cierpię. Albo już tym bardziej, że zasłużyłem sobie widocznie na to cierpienie i muszę je znosić za coś na przykład. Tu chodzi o to, że ja je przyjmuję jako element życia. Po prostu wiem, akceptuję to, że życie składa się również z cierpienia. I ponieważ chcę żyć, a życie z tego się również składa, no to biorę również to. Chociaż mogę czuć właśnie bunt, niezgodę, odrazę może pewną. Do tego cierpienia. Mam prawo czuć.

Jak teraz to mówisz, to mi się jeszcze przypomniało, może porusimy taką istotną kwestię. Jest takie powiedzenie, że nie ma takiego cierpienia, czy Bóg nie zsyła, takiego cierpienia, którego człowiek nie mógłby udźwignąć. Nie zgadzam się z tym. Absolutnie się nie zgadzam. To jest fajne to powiedzenie, może to posłużyć jako pewne wsparcie dla kogoś, kto cierpi, żeby on jeszcze bardziej, jeszcze rezerwy swoich sił uruchomił, Żeby wykrzesał z siebie wszystko, co tylko ma, żeby sobie poradzić z tym bólem właśnie, z tym cierpieniem.

Bo trudno powiedzieć, czy wtedy Pana Jezusa rzeczywiście cierpienie pokonało, że nie przezwyciężył go, ale dla nas może być takim obrazem właśnie. Jak ja odprawiam drogę krzyżową i myślę o upadku Pana Jezusa pod krzyżem, to wtedy myślę właśnie o tych momentach, kiedy ja sobie nie poradziłem z moim cierpieniem, ono mnie przerosło. A doświadczam tego często, chociaż nie jestem człowiekiem jakoś schorowanym, chorym, nieuleczalnie i tak dalej, absolutnie, ale dzieją się czasami takie rzeczy, gdzieś coś się wydarzy i ja widzę, że mnie to przygniotło. I to sformułowanie, że Bóg nie daje większych ciężarów niż my jesteśmy w stanie unieść, to efekt może mieć taki, jeśli kogoś nie zmobilizuje, a w większości, w dużej części na pewno tak jest, że nie zmobilizuje, to stawia go w pozycji poczucieliny, gorszej, człowieka, który miał wystarczająco dużo sił,

I czegoś nie zrobił, a może nie miał wystarczająco dużo sił. I to jest jego wina, a on nie miał, a tymczasem mógł nie mieć. Właśnie o to chodzi, to jest też takie bardzo chrześcijańskie, że my, dlaczego my mamy być, Pan Jezus nas uczy, skupieni na ubogich, że właśnie chorych nawiedzać, więźniów, głodnego nakarmić i tak dalej. Dlaczego? Dlatego, że Że właśnie mamy wokół siebie ludzi, których cierpienie czy właśnie ten poziom niezaspokojonych potrzeb po prostu powala, niszczy. Niszczy ich życie duchowe, niszczy ich relacje z Bogiem, niszczy ich relacje z innymi.

23:47 · Cierpienie i potrzeby 4

Czyli okazanie empatii sobie, nawet jeśli ona może w pierwszym momencie nie będzie precyzyjna, w tym sensie, że ja nie nazwę sam, nie będę w stanie samodzielnie nazwać wszystkich moich niezaspokojonych potrzeb, ale samo to, że ja wiem, że moje cierpienie to jest stan, w którym mam niezaspokojone potrzeby i że potrzeby są dobre, Wręcz ja nawet lubię mówić to, wiem, że to dla niektórych brzmi dość tak szokująco radykalnie, że Bóg mieszka w naszych potrzebach. Piękne zdanie. Tak, starałem się to jakoś też pokazać dzieląc się litanią empatyczną.

Mnie ominęło. I kobiety, które wiesz, w wieku takim trzydzieści lat, trzydzieści parę, mówią jakie piękne to jest być w związku i mieć dzieci. A, właśnie. To jest bardzo fajne to co powiedziałeś, bo w tym sensie, że pomoże mi to objaśnić. Mianowicie my się skupiamy na strategiach. Właśnie to jest nasz błąd, że my w życiu jesteśmy ciągle skupieni na strategii. Mieć żonę, mieć dzieci, albo nie mieć może, jak ktoś z kolei powie, że będzie szczęśliwy, jak nie będzie miał. Albo mieć pieniądze, mieć pracę, mieć przyjaciół, a to wszystko są strategie. Natomiast w każdym z nas jest właśnie piękny, stworzony przez Boga świat potrzeb.

I wtedy ten brak przybiera jakby zupełnie inny charakter, znaczy on jest, ale ja potrafię go właśnie przyjąć, to co już mówiliśmy, że chodzi o to, żeby przeżywać ból, a nie cierpienie, które jest brakiem przyjęcia tego bólu. O właśnie, bo co jest jeszcze ważne, że my sobie wyobrażamy, że mój ból jest, że on ma źródło w tym, co ktoś zrobił albo czego nie zrobił. W tym, że Bóg na przykład się o mnie nie zatroszczył, nie dał mi żony czy męża, albo nie wiem, pieniędzy, zdrowia.

I to jest życie. I to jest dobre. To wołanie tej potrzeby. Chcę być zaspokojona, chcę być zaspokojona. To wołanie ma formę uczucia, które jest trudne. Właśnie na przykład ma formę uczucia samotności. I to jest wołanie tej potrzeby o życie. To jest tak jak dziecko płacze, bo jest głodne. Czy płacz dziecka, bo jest głodny, czy to jest coś okropnego? Nie. Nie daj Boże, żeby dziecko przestało płakać, kiedy jest głodne. Właśnie o to chodzi, żeby myśleć nie kategoriami braku, tylko właśnie przez pryzmat życia.

42:20 · Ból i potrzeby 2

I wtedy pomyśleć sobie, to jest szansa, bo mi tu życie przypomina, że Bóg przychodzi do mnie z tą potrzebą. To jest takie rozeznanie jakieś, że teraz w tym momencie w życiu to jest ważne. Bo już wszystko albo duża część we mnie tak bardzo mówi, że o to trzeba teraz zadbać. Nie ma wyjścia. Właśnie. Mam się zaopiekować potrzebą. To w porozumieniu bez przemocy się często pojawia. Zaopiekuj się potrzebą. Zatroszcz się o nią. I to jest miłość. Miłość do siebie. W tym wypadku oczywiście do siebie. A jak się zatroszczę o potrzebę drugiego człowieka, to jest miłość do drugiego człowieka.

To jest ta potrzeba współzależności z innymi osobami, bliskości. I walczę, próbuję zwalczyć sytuację, nie dopuścić do tego, żeby to się stało. Na przykład nie mam wpływu na to. Nikt mnie nie prosi o zdanie, nikt nie chce tego. To jest wymyślony przykład. Mój brat na szczęście nie ma żony. No właśnie, tak jak teraz to mówiłeś, tym się przypomniała ta dobrze pewnie znana modlitwa, którą pokochali anonimowi alkoholicy, że Boże, użyć mi pogody ducha, abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić, odwagi, abym zmieniał to, co mogę zmienić i mądrości, abym umiał odróżnić jedno od drugiego.

Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.