Odcinek 18: Wola Boża cz.2 / o. Mieczysław Łusiak SJ.
Kolejne spotkanie z serii #PogłębiarkaPodcast i gościem Daniela Wojdy jest o. Mieczysław Łusiak SJ – tym razem o skandalicznie dobrym Jezusie i przebudzeniu się do miłości. ______________________________________ Potrzebujemy odmienionego myślenia aby umieć kochać a to jest niezbędne abyśmy mogli żyć w „niebie”. Aby tam żyć, nie wystarczy być posłusznym Woli Boga. Potrzeba jest - odnowienia myślenia aby w praktyce kochać i wtedy miłość staje się sposobem myślenia. Zapraszamy! ______________________________________ Subskrybuj kanał: http://bit.ly/2TeiJvj Aplikacja na ANDROID: https://play.google.com/store/apps/details?id=com.wojda.poglebiarka&gl=PL Aplikacja na IOS: https://apps.apple.com/us/app/pog%C5%82%C4%99biarka/id1550968285 *** O nas: https://poglebiarka.pl/ FB: https://facebook.com/poglebiarkapl/ IG: https://instagram.com/poglebiarka Jeśli chcesz możesz nas wesprzeć na 3 sposoby: 1. PATRONITE: https://patronite.pl/poglebiarka 2. ZRZUTKA: https://zrzutka.pl/poglebiarka 3. PRZELEW: 22 1870 1045 2078 1068 8519 0001 Tytułem: Darowizna na cele statutowe Fundacja Pogłębiarka Nowy Świat 33/13 00-029 Warszawa
Tylko dzięki waszemu wsparciu możemy realizować ten i inne projekty. Dziękujemy. Ja zacząłem ostatnio czytać list do Koryntian, ale trochę z tego powodu, bo ja miałem takie wrażenie, jak się modliłem sam, to że cały czas krążę wokół własnych przekonań na temat wiary, czy tego wyobrażenia Pana Boga, że nie jestem w stanie myśleć inaczej, bo w głowie mam takie obrazy i mogę tylko je analizować, przeżywać itd. To jest klasyk. No i tak sięgnąłem ten list do Koryntia. Trochę tam jest bardziej o Pawle, czy o wspólnocie koryntiańskiej, niż o Panu Jezusie, ale jakby to mi też mocno zmienia wyobrażenie, że jakby sięgam po coś z zewnątrz i sięgnąłem też po The Chosen.
Oglądałeś? No tak. Nie wszystkie odcinki, chyba te najnowsze. Jeszcze ostatnio miałem przerwę, ale kilka pierwszych obejrzałem te. Wszyscy o tym opowiadali. Myślałem, że nie będę tego oglądał, to pewnie jest jakaś popelina. I jak obejrzałem pierwszy odcinek, to stwierdziłem, że obejrzę wszystkie, bo ten pierwszy odcinek wszystkim w ogóle bardzo polecam. Żeby był taki bliski Jezus, ale najlepsza scena. Tam jest właśnie Jezus przyjaciel. Tak, tak. I to zmienia obraz, prawda? Jak w końcu popatrzę, poczytam, że możliwe jest myślenie inne niż moje i utrwalam sobie to myślenie przez czytanie, oglądanie, to układa klepki w głowie. Ale tam jest już taka piękna scena.
Tak, ja myślę, że to jest właśnie źródło jakichś takich problemów, że jakoś trudno jest nam uwierzyć właśnie w to, że ktoś taki jak Jezus, takim jakim On naprawdę jest, w ogóle może istnieć. Ktoś tak dobry. Ktoś tak dobry, ktoś tak... No nawet bym powiedział skandalicznie kochający. To tak trochę jeszcze w nawiązaniu do papieża, że on też... No mówię, Pan Jezus dla mnie też jest taki, no te Jego słowa, nie? Jeśli ktoś Ci uderzy w prawy policzek, nastaw mu lewy. Zmusza Cię ktoś, żebyś szedł tysiąc kroków i dziś dwa tysiące.
Tak, ja jestem przekonany, że Ewangelia jest jedyną drogą. Chociaż oczywiście poznałem ludzi, którzy zupełnie nieświadomie żyją Ewangelią i przyczyniają się w sposób bardzo konkretny do czynienia tego świata lepszym. Ale zawsze, jeżeli widzę, poznaję jakiegoś człowieka, czy to osobiście, czy gdzieś z lektury jakiejś, czy z historii kogoś, kto uczynił ten świat lepszym, to zawsze widzę, że on czasem świadomie, a czasem nieświadomie działał w duchu Jezusa Chrystusa. I nie ma innej drogi. Dla mnie nie ma innej drogi. A mówisz w duchu Jezusa Chrystusa, co to jest za duch?
Jak ty to rozpoznajesz? Po czym widzisz, że to jest Duch Jezusa Chrystusa? Dla mnie kryterium rozpoznania Ducha Jezusa Chrystusa to jest to, co ja o Jezusie Chrystusie wiem, oczywiście z Ewangelii, którą przeżyłem, bo Ewangelia to nie jest książka do przeczytania. Ewangelia to jest coś, co ma się wydarzyć w moim życiu. A słowa, książka to tylko ma mi jakby w tym trochę pomóc, ma być takim, nie wiem, jakby trochę, no takim jakby pokojem, w którym się to wszystko dzieje, takim, nie wiem, przesłem, na którym ja siedzę, no narzędziem w każdym razie.
Macie przeprowadzić. No dobrze, ale jakby myśląc o takim Jezusie Chrystusie, takim Bogu, Przechodząc do Woli Bożej, zastanawiając się, co to jest ta jego wola, ta jego propozycja? Znaczy moim zdaniem w ogóle, bo są takie dwa genialne teksty, które w listach Pawłowych, które o tym mówią. W ogóle jak szukać Woli Bożej? Jak się ją znajduje? Bo tak, bo ja uważam, że sam chciałbym 24 godziny na dobę pełnić Wolę Bożą.
I oczywiście są takie dni, kiedy mi się udaje, może nawet w dziewięćdziesięciu paru procentach, a są takie dni, Kiedy to się udaje w dużo mniejszym stopniu. Natomiast, natomiast nigdy nie jest tak, ja to zrozumiałem właśnie bardzo dawno temu, że nie jest tak, że Pan Jezus ma dla mnie jakiś właśnie plan na dzień, o którym mam wstać, o którym mam zjeść śniadanie, jeszcze co mam zjeść na to śniadanie, nie? O której mam przystąpić do nagrywania np. komentarza do Ewangelii itd. I z kim mam się spotkać, z kogo wyspowiadać itd. Nic z tych rzeczy.
Ten Jezus, którego ja znam, to jak ja rano wstaję, to On mi się pyta, co ja bym chciał dzisiaj zrobić. I ja Mu mówię. Ja Mu mówię i Próbuję, nie wiem czy to jest dobre słowo, odczuć, ale właśnie jak się zna Pana Jezusa, w miarę jak się Go poznało, to ja mówiąc, co ja bym chciał dzisiaj zrobić, to od razu dla mnie staje się jasne, czy to mu się podoba, czy nie, to co ja bym chciał zrobić. I teraz, jeżeli ja widzę, że jemu się podoba, Rozumiem, że mu się podoba.
Aby rozeznać, jaka jest wola Boża, co szlachetne, co miłe, co doskonałe. Czyli co jest kluczowe dla rozpoznawania woli Bożej. Żeby rozpoznać wolę Bożą, nie jest dobrą metodą rzucanie losu. Pamiętamy, że w dziejach apostolskich... Otwieranie Pisma Świętego, to jest bardzo modne. Otwieranie Pisma Świętego, nachybił, trafił. To też jest jakiś rodzaj losowania. Tak. I moje doświadczenie jest takie, że może się zdarzyć na początku, jak ktoś jeszcze nie ma Odnowionego umysłu, jak jest na początku drogi takiej przyjaźni z Panem Jezusem, tak jak Kościół na początku, zanim zstąpił Duch Święty, to rozeznawał Kościół poprzez losowanie.
Nie mówi nam, poza małymi wyjątkami, poza tymi momentami, kiedy właśnie jesteśmy gdzieś na początku drogi tej przyjaźni z Nim, kiedy jeszcze nie mamy odnowionego umysłu, ale jak najszybciej Pan Jezus przestaje nam mówić, co my mamy robić, Po to, żebyśmy właśnie skupili się na tym właśnie odnawianiu myślenia. To jest najważniejsze w naszym życiu. Odnowienie myślenia, czyli konkretnie przeformatowanie swojego myślenia na Jezusowy sposób myślenia. Właśnie moim zdaniem Jezusowy sposób myślenia podpowiada papieżowi, żeby nie mówić, że Putin jest zbrodniarzem.
Moim zdaniem to jest wynik tego. I to jest najważniejsze, bo my potrzebujemy odmienionego myślenia, żeby umieć kochać. A to z kolei jest niezbędne do tego, żebyśmy mogli żyć w niebie. Żeby żyć w niebie, nie wystarczy być posłusznym woli Boga. A co jest potrzebne? Odnawianie myślenia, które przekłada się na to, że ja w praktyce kocham, że miłość staje się moim sposobem istnienia. Czyli mówisz o czymś takim, że ważniejsza niż wola Boża to jest taka droga przyjęcia tego, że Jezus jest takim bliskim, przyjacielskim, niepotępiającym, gorsząco kochającym i to jest ważniejsze niż zastanawianie się, co jest wolą Boga, w którą stronę mam iść, co mam dzisiaj zrobić?
Tak, ale oczywiście po to, po to ja mam poznawać Pana Jezusa właśnie takiego, bo On takim jest, żeby też samemu się takim stać, takim szaleńcem, Tylko, że ja rozumiem, że ta lekcja jest super istotna, dlatego, że jeśli ktoś nie ma doświadczenia miłości, dobroci Poga, no to dla niego Wola Boża to będzie jakiś bat. Ktoś w domu się wychowywał pod batem czyimś, albo miał takie doświadczenia i teraz Bóg staje w tej roli. A jak pozwolimy sobie na przemianę myślenia, to może potrwać lata, albo kilkanaście lat, albo kilkadziesiąt lat. Tak. Żeby dopuścić, że Bóg jest jednak dobry, życzliwy, nie każe, nie obraża się i myślę o Jego woli, to to jest zupełnie inny obraz.
To jest poszukiwanie dobra jakieś. Tak i właśnie dzieje się tak, że ja w pewnym momencie zaczynam po prostu myśleć tak jak Pan Bóg, jakkolwiek by to dziwnie brzmiało, ale moim zdaniem właśnie tego Pan Jezus chce. Moim zdaniem o tym pisze św. Paweł. Odnowa myślenia. Czyli, żebym ja myślał tak jak Pan Bóg, żebym ja widział drugiego człowieka tak jak Pan Bóg, żebym patrzył na każdego człowieka tak jak Pan Bóg na niego patrzy. I teraz, jak ja będę tak myślał jak Pan Bóg, to cokolwiek ja zdecyduję, każda moja decyzja będzie taką decyzją, jaką Pan Bóg by podjął na moim miejscu. Czyli będzie zgodna z Wolą Bożą. A nigdzie tu nie nastąpi coś takiego, że mi z nieba spadnie karteczka i na niej będzie napisane, zrób to i to, podpisane Pan Bóg.
A wolność jest potrzebna do tego, żeby kochać. Nie ma miłości bez wolności. Dlatego grzech to nie jest najgorsza rzecz, jaka może nam się w życiu przytrafić. Najgorsza rzecz, jaka może nam się w życiu przytrafić, to jest to, że nigdy nie poznamy Jezusa Chrystusa i w związku z tym w tych grzechach pomrzemy, tak jak mówi Pan Jezus. Ale nie dlatego, że jesteśmy źli, tylko dlatego, że nigdy nie poznaliśmy Jezusa Chrystusa. Czyli nie troska o to, żeby moralnie być dobrym, tylko pozwolenie sobie na przemianę myślenia, dopuszczanie tego, że on jest lepszy, niż mi się wydaje. Tak, a tutaj najlepsze, co można zrobić, żeby przemienić swoje myślenie, to jest poznanie Jezusa Chrystusa, ale oczywiście, mówię, również niektórzy przemieniają swoje myślenie poza Kościołem, nie znając Pana Jezusa, w innych religiach też, tylko że moim zdaniem
Najprostsza droga do tej przemiany, do miłości, o którą chodzi w naszym życiu, która jest właśnie tą wolą Bożą, to jest jednak poznanie Pana Jezusa i bycie w Jego szkole miłości. Może tutaj ja bym zaproponował, czy tak zwrócił uwagę, jest taka fajna książka, Silvano Faustiego. Okazja czy pokusa? Sztuka rozeznania i podejmowania decyzji. Moim zdaniem to jest genialna książka, stosunkowo małej objętości jak na taki temat, bo temat rozeznawania to jest jednak skomplikowany.
Trochę tak. Albo jeżeli miłujemy bliźniego swego jak siebie samego. Czyli opieramy naszą miłość do bliźniego na sobie, na relacji ze sobą. To jest fajne, że często się przywołuje to przykazanie jako potwierdzenie tego, jak ważna jest miłość do siebie. I to dobrze. Ale warto pamiętać, że to przykazanie pochodzi ze Starego Testamentu. Bo to faryzeusz odpowiedział na pytanie Jezusa, a nie to Słowo Jezusa. I Pan Jezus mu wtedy powiedział, że jeżeli dla ciebie to jest najważniejsze przykazanie, to jesteś niedaleko od Królestwa Niebieskiego. A Pan Jezus zostawił nam przykazanie nowe dopiero na ostatniej wieczerzy.
Czyli to też pokazuje, że apostołowie musieli przejść pewną drogę, żeby w ogóle móc podjąć realizację Tego przykazania, które Pan Jezus zostawił dopiero na ostatniej wieczerzy. Właśnie notabene, bo to jest razem z Eucharystią. Razem z Eucharystią Pan Jezus nam zostawia nowe przykazanie. I ono brzmi, miłujcie się wzajemnie tak jak ja was umiłowałem. I teraz co jest zawarte w tym przykazaniu? Zawarte jest poznanie Pana Jezusa. Żeby realizować to przykazanie, najpierw trzeba znać Pana Jezusa. No bo jak ja mam kochać tak jak On, jeśli Go nie znam?
Czyli to przykazanie mówi najpierw mnie poznaj. Dlatego jak do mnie przychodzi człowiek i mówi, że dużo grzeszy i chciałby coś zrobić, żeby nie grzeszyć, to ja mówię, no to poznaj Pana Jezusa. Albo ktoś mówi, chciałbym nauczyć się kochać. No to poznaj Pana Jezusa. Oglądaj The Chosen. To dobrze na pokutę by było. No dokładnie, jak najbardziej. No ja często na pokutę daję fragment Pisma Świętego z Ewangelii. Zresztą pewnie nie tylko ja, wielu księży tak robi. I to jest właśnie jakiś kierunek. Rób medytację z Pogłębiarką.
Tak? Zdarzyło ci się taką zadać? No pewnie, oczywiście. Wiadomo, że pokuta zawsze musi być jakoś tam dostosowana do możliwości. Wiedziałem, że chcesz powiedzieć, że musi być utrapianie. Dokładnie tak. Także to jest ta droga, właśnie to przykazanie. Miłujcie się wzajemnie, jak ja was umiłowałem. I teraz, co jest też ważne, że w tym przykazaniu nie ma mowy o miłowaniu Boga. Bo Pan Jezus nam powiedział bardzo wyraźnie, że w ogóle my nie powinniśmy się zastanawiać, że nie ma takiego powodu, żebyśmy się zastanawiali w ogóle nad miłowaniem Boga.
Pan Jezus powiedział wyraźnie, cokolwiek uczyniliście jednemu z braci moich najmniejszych, mnieście uczynili. Zrobiliście to dla mnie. Czyli i mnie Pan Jezus nauczył, ja tak robię, ja tak żyję, że ja w ogóle, oczywiście kocham Pana Jezusa, jestem w Nim nawet na poziomie zakochany, ale kiedy podejmuję jakieś decyzje, czyli właśnie kiedy szukam boli Bożej i zastanawiam się, jak ją lepiej wypełniać, To nigdy nie biorę pod uwagę tego, czego może wymagać moja miłość do Pana Boga.
Zawsze się pytam, czego wymaga moja miłość do człowieka. I na przykład modlę się z miłości do siebie, prowadzę rekolekcje z miłości do ludzi, spowiadam z miłości do ludzi. Sam się spowiadam z miłości do siebie, z troski o siebie. Nie ma jakby takiego czegoś w moim życiu powodu, żebym ja coś robił z miłości do Pana Jezusa. Ostatecznie jest tak, że wszystko co robię tak naprawdę jest miłowaniem Jego.
Ale to jest jakby to, co dokładnie pan Józef powiedział w tej przypowieści o owcach i kozłach, że cokolwiek uczyniliście dla kogoś, zrobiliśmy dla niego. On jest gdzieś tam na końcu tego wszystkiego, ale on jest początkiem i końcem właśnie. Ale po drodze ja w ogóle nie muszę nic robić dla niego. Zresztą nawet mi się wydaje, że Pan Jezus nawet nie chce, żebyśmy przychodzili w niedzielę na mszę świętą dla Niego, żebyśmy robili medytację dla Niego, żebyśmy komuś jakieś dobro wyświadczyli dla Niego. To jest ta słynna taka opowieść, pewnie może znana, może nieznana, no w każdym razie kiedyś w szpitalu jako pielęgniarka pracowała pewna siostra zakonna,
No i bardzo gorliwie opiekowała się człowiekiem, który tam leżał w tym szpitalu, a który był znany publicznie jako wróg kościoła. Ale ona się nim bardzo gorliwie opiekowała. On był ateistą i wrogiem Kościoła. I on pewnego dnia zapytał tę siostrę zakonną, proszę siostry, czy siostra wie kim ja jestem? Dlaczego siostra się tak troskliwie mną opiekuje? A ona na to powiedziała, proszę pana, ja to robię dla Pana Jezusa. I on wtedy tak spochmurniał, się taki zasmucił i powiedział, a ja już miałem nadzieję, że siostra robi to ze względu na mnie.
W moim zdaniem właśnie tego chce Pan Jezus, żebyśmy niczego nie robili ze względu na Niego. Tylko żebyśmy kochali. A wtedy jak kochamy, to wszystko robimy ze względu na Niego, dla Niego, na Jego chwałę. Właśnie. Nie możemy wspanialej, piękniej uwielbić Boga, jak poprzez praktykowanie miłości, poprzez miłowanie siebie i bliźniego. Nie ma lepszego sposobu uwielbienia Boga, oddania Mu czci. Tak, ja nawet wiesz, na którymś naszym spotkaniu lokalnym tak mi to przyszło do głowy w trakcie mówienia, ale gdzie Jezus powiedział, adorujcie mnie, medytujcie, módlcie się do mnie?
Nigdzie. On tylko mówił o postawach cały czas. Jak apostołowie Go zapytali, jak się modlić, to im odpowiedział, ale mówił o tym, jak traktować innych. Nigdzie nie mówił o modlitwie. Jak ja idę na adorację Najświętszego Sakramentu, to prawdę powiedziawszy, to ja nie wiem, czy to bardziej ja adoruję Pana Jezusa, czy Pan Jezus mnie. Jakkolwiek to może dziwnie brzmieć, ale naprawdę. Pan Jezus ciebie adoruje. No adoruję, no sorry. Ja jestem tym naprawdę zażenowany, zawsze jak o tym myślę, to jest mi głupio. Tak trochę ciągle jeszcze reaguję takim trochę skrępowaniem, ale co na to poradzę?
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Opracowanie listu do Koryntian i jego wpływ na myślenie autora.
Diskussja o serialu The Chosen i jego wpływ na postrzeganie Jezusa.
Analiza Woli Bożej i Ewangelii jako źródła Wolnej Woli.
Rozważania na temat rozpoznawania Ducha Jezusa Chrystusa.
Metody szukania Woli Bożej, w tym otwieranie Pisma Świętego.
Analiza szukania Woli Bożej poprzez odnowienie myślenia i odwzajemnianie miłości.
Ważność poznania Jezusa w procesie kochania i realizacji Woli Bożej.
Rekomendacja serialu The Chosen jako pokutna.
Analiza znaczenia pamięci o Jezusie w procesie kochania i realizacji Woli Bożej.
Podsumowanie i motywacja do dalszego poszukiwania Woli Bożej.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Kolejne spotkanie z serii #PogłębiarkaPodcast i gościem Daniela Wojdy jest o. Mieczysław Łusiak SJ – tym razem o skandalicznie dobrym Jezusie i przebudzeniu się do miłości.
______________________________________
Potrzebujemy odmienionego myślenia aby umieć kochać a to jest niezbędne abyśmy mogli żyć w „niebie”. Aby tam żyć, nie wystarczy być posłusznym Woli Boga. Potrzeba jest - odnowienia myślenia aby w praktyce kochać i wtedy miłość staje się sposobem myślenia. Zapraszamy!
______________________________________
Subskrybuj kanał: http://bit.ly/2TeiJvj
Aplikacja na ANDROID:
https://play.google.com/store/apps/details?id=com.wojda.poglebiarka&gl=PL
Aplikacja na IOS: https://apps.apple.com/us/app/pog%C5%82%C4%99biarka/id1550968285
***
O nas: https://poglebiarka.pl/
FB: https://facebook.com/poglebiarkapl/
IG: https://instagram.com/poglebiarka
Jeśli chcesz możesz nas wesprzeć na 3 sposoby:
1. PATRONITE:
https://patronite.pl/poglebiarka
2. ZRZUTKA:
https://zrzutka.pl/poglebiarka
3. PRZELEW:
22 1870 1045 2078 1068 8519 0001
Tytułem: Darowizna na cele statutowe
Fundacja Pogłębiarka
Nowy Świat 33/13
00-029 Warszawa