Mentionsy Mentionsy
Pogadane - Podcast oparty na rozmowach
Pogadane - Podcast oparty na rozmowach

Pogadane: Małgorzata Ostrowska

24.12.2024 ·31 min 58 s

Małgorzata Ostrowska - legenda polskiej sceny rockowej mogąca pochwalić się ponad 40-letnią karierą. Kobieta - wulkan. Zaczynała w grupie Vist, potem był Lombard, aż rozpoczęła solową karierę. Jest sojuszniczką osób ze społeczności LGBT+. Tworzy i koncertuje. Właśnie wydała nowy materiał, który znalazł się na płycie "Legenda". "Pogadane - podcast oparty na rozmowach" to rozmowy z osobami, których jestem ciekawy lub tego co mają do powiedzenia na dany temat. Podcast powstał, by przedstawiać różnych ludzi, zarówno tych znany jak i tych, którzy działają w swoich małych, lokalnych społecznościach. Każdy z nich ma coś ciekawego do przekazania. Wystarczy tylko zapytać. "Pogadane - podcast oparty na rozmowach" można słuchać w serwisach: Spotify: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://t.ly/PogadaneSpotify⁠⁠⁠⁠⁠⁠ Youtube: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://t.ly/PogadaneYouTube⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠ Apple Podcast: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://t.ly/PogadaneApplePodcast⁠⁠⁠⁠⁠⁠ Anchor: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://t.ly/PogadaneAnchorFM⁠⁠⁠

Pogadane. Podcast oparty na rozmowach. Zaprasza Maciej Januchowski. Dzień dobry. Przy mikrofonie Maciej Januchowski. Mam dziś naprawdę wielką przyjemność gościć Małgorzatę Ostrowską. Witam serdecznie. Dzień dobry. Witam równie serdecznie. Pani Małgorzato, na początek muszę zapytać o inspirację na te brzmienia, na te teksty, na te syntezatory na płycie Legenda, bo to jest płyta, dzięki której dzisiaj się spotykamy. Co prawda już miesiąc jest na rynku, miesiąc temu odbyła się jej premiera, w związku z tym pewnie wielu miało okazję się zapoznać, czy to już w wersji takiej fizycznej, czy w serwisach streamingowych, a te inspiracje na te brzmienia, te teksty skąd się wzięły?

Wydaje mi się, że płyta Legenda jest Może nie cała, ale w dużej części smutna. Troszeczkę tak, ja taki smutny facet jestem. Troszeczkę tak można to określić, ale ja bym to raczej określiła, że płyta mówi o rzeczach, które są bolesne i jest bardzo kobieca, mówi o rzeczach, które są

No trudno żebym pisała jednak pomimo tego smutnego faceta, trudno żebym pisała z punktu widzenia mężczyzny. Piszę teksty jednak z punktu widzenia kobiety i jest tam trochę o takich rzeczach bolesnych dla kobiet, bo są tam teksty i o przemocy. Wobec kobiet są też teksty takie współczulne wobec kobiety czy dziewczyny rozczarowanej z powodu jakichś relacji damsko-męskich. Ja piszę teksty o tym, co mnie boli i bardzo rzadko piszę teksty takie lekkie, choć pisuję teksty także i pozytywne, na przykład piosenka Wyspa jest jednak pozytywna, na przykład piosenka Legenda, która jest jednak pozytywnym tekstem.

Trzeba wierzyć w dobre sny, trzeba czasem królem być. Określenie legenda, czy też legenda polskiej sceny rockowej Panią Peszy? W pewnym sensie tak, choć już szczerze powiedziawszy przywykłam trochę, bo rzeczywiście to nie tylko w związku z tą płytą, ale znacznie wcześniej nazywano mnie w ten sposób. Myślę, że z powodu tych czterdziestu kilku lat na scenie. Trochę mnie to peszy, ale nie ma co się zrzymać. Jeżeli ludzie mnie tak odbierają, to chyba pozytywnie. Zawsze chyba lepiej być legendą ze życia już, żeby można wiedzieć i mieć tą świadomość, że się było tą legendą.

Ja myślę, że to jest nieco na wyrost określenie i to mnie peszy najbardziej. No ale co mam zrobić? Chyba się tylko cieszyć. A gdyby tak zanurzyć się w legendzie Małgorzaty Ostrowskiej, to co będzie takim tematem przewodnim, wokół czego została zbudowana cała historia? Ja myślę, że Małgorzata Ostrowska oprócz tego, że śpiewa na scenie, że jakoś kreuzje tam swoją postać, posiada także myślę, że dość bogate życie prywatne. Ale i tak osią jest jednak śpiewanie. To jest...

Ja oczywiście w moim życiu zdarzało mi się kilkakrotnie robić w tył zwrot i odcinać się jakby od tego, próbować żyć po prostu, pożyć inaczej. Ale koniec końców i tak wracałam na scenę, więc myślę, że jednak ta scena jest osią całej Małgorzaty Ostrowskiej. Teksty na płycie Legenda są w stu procentach pani. Czy wyobrażała sobie pani albo wyobraża, żeby śpiewać obce teksty? Na pewno w początkach Lombardu śpiewałam teksty czy Jacka Skubikowskiego, czy Marka Dudkiewicza, czy Andrzeja Sobczaka. To są świetni tekściarze, tak się to brzydko nazywa, ale oni sami siebie też tak określają czy określali.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.