Pogadana: Danuta Awolusi
W 32. odcinku podcastu "Pogadane - podcast oparty na rozmowach" rozmawiam z Danutą Awolusi, pisarką, autorką powieści obyczajowych i reportaży. Autorką, która chce (i to robi) poruszać tematy społeczne. Nie straszni są jej bohaterowie i bohaterki, którzy borykają się z własną seksualnością, przemocą, niewiedzą, brakiem edukacji seksualnej, brakiem odwagi o zawalczenie o siebie, bo "co ludzie powiedzą". Jest to moja druga rozmowa z Danutą Awolusi. Tym razem pytam ją również o Warszawę. Jak do niej trafiła i za co lubi to miasto. Rozmawiamy też o seksie i zabawkach erotycznych. Takiej rozmowy z pisarką książek jeszcze nie słyszeliście. "Pogadane - podcast oparty na rozmowach" to rozmowy z osobami, których jestem ciekawy lub tego co mają do powiedzenia na dany temat. Podcast powstał, by przedstawiać różnych ludzi, zarówno tych znany jak i tych, którzy działają w swoich małych, lokalnych społecznościach. Każdy z nich ma coś ciekawego do przekazania. Wystarczy tylko zapytać. "Pogadane - podcast oparty na rozmowach" można słuchać w serwisach: - Spotify: https://t.ly/8qV6 - Youtube: https://t.ly/PJMYN - Google Podcast: https://t.ly/0H0d - Apple Podcast: https://t.ly/SGwi - Anchor: https://t.ly/TN03
To prawda, ale za to mają bardzo dobrą komunikację. Jednym autobusem można z Katowic do Bytomia przejechać. Jechałem. Tak, no nie chciałabym się wypowiadać na temat komunikacji, bo mam inne zdanie. Tak? Tak, jest fatalna jest komunikacja na Śląsku. Jest bardzo źle opracowana, źle przemyślana, niedofinansowana, z dziurami i naprawdę nie jest łatwo osobom, które nie mają samochodów. Dlatego też raczej na Śląsku się prawo jazdy robi. Myślę, że gdybym ja mieszkała w domu rodzinnym, to byłabym zobligowana po prostu. Inaczej byłoby mi trudno poradzić sobie z codziennością. Chociaż masz trochę racji, bo jak byłem u mojej koleżanki, no to w Bytomiu, to przystanek, który prowadził do jej domu był w miarę blisko, ale ten, którym się odjeżdżało, to trzeba było przejść tam kilka ulic.
Potem mi się przypomni jak wyjdę. Proszę tylko zadbać o te kominy i te piece. Tak. Kiedy pojawił się pomysł na to, że pójdziesz do wydawnictwa i odbierzesz swoją książkę wydrukowaną? Masz na myśli mój debiut? Tak. Oj, słuchaj, ja zawsze, znaczy lubię to pytanie nawet, dlatego że jest wiele osób piszących, które mówią, że jak gdzieś tam myślały o swojej pierwszej książce, to to się pojawiło jakoś późno, albo że zaczęli pisać przez przypadek, albo z nudów najczęściej też, nie wiem, że mieli taką przestrzeń życiową. A u mnie myśl o pisaniu pojawiła się w tym samym momencie, kiedy nauczyłam się czytać. To było równolegle. Ja od razu wiedziałam, że chcę pisać, że kocham to robić, więc przez całą podstawówkę gimnazjum namiętnie pisałam opowiadania, poezję, eksperymentowałam z różnymi formami literackimi, też brałam udział w konkursach recytatorskich, czytałam ogrom, ogrom.
która jest związana ze środowiskiem. No i u mnie jest podobnie. Pomyślałam sobie, że no tutaj jakby ja będę tą reprezentacją, tak? I będę reprezentować kobiety, które znam i tą kobietą, która sama jestem. Więc tak. Natomiast myślę, że panowie też się mogą odnaleźć, chociaż zdaję sobie sprawę, że jednak no siłą rzeczy jestem zaszufladkowana do tak zwanej literatury kobiecej, cokolwiek to znaczy. Jakkolwiek jest to odbierane społecznie. Więc moją grupą docelową, siłą rzeczy też są kobiety. Okej, a czy kochasz kobiety? W takim sensie kocham, czyli czuję, że to są fajne babki, że chcę z nimi mieć jak najwięcej wspólnego. Myślę, że są najwspanialszymi istotami na świecie.
Więc ja sama, gdyby ktoś mi zadał takie pytanie, ty mi go nie zadajesz, ale ja sama sobie ostatnio zadaję, co sprawia, że czuję się kobietą? No to szczerze mówiąc, nie wiem. Po prostu nie wiem. Czuję się. Tak ogólnie się czuję. Jestem cis-płciową kobietą. Natomiast jakieś tam wyróżniki, nie wiem, makijaż też mi przestaje pasować, ja się nie maluję, uważam, że każdy się może malować, że mężczyźni też mogą to robić, że osoby niebinarne, transpłciowe też się malują i wszystko jest okej. Ciuchy też przestają być jakimś specjalnym wyznacznikiem. Ja jestem gorącą zwolenniczką tego, żeby przestać to dzielić. Kolory, niebieski, różowy, żeby od tego odchodzić, żeby klepać tą równość społeczną. Podsłuchałam trochę twojego poprzedniego gościa z Miłość nie Wyklucza i on mówił o tej żmudnej pracy u podstaw, że ktoś musi to robić.
To te problemy nie znikną, ale to jest też odpowiedzialność rodziców. Oczywiście, że tak. Jak zapatrujesz się na to, jak ty zostałaś przygotowana? No ja nie zostałam w ogóle przygotowana, bo pochodzę też z patriarchalnej rodziny i myślę, że z takiej rodziny takiej bardzo klasycznej po prostu, gdzie ten temat był tematem tabu. A to jest w ogóle ciekawe, bo miałam jakiś czas temu rozmowę z kobietą starszą ode mnie, tak myślę z 10-15 lat i ona z kolei twierdzi, że w jej pokoleniu to w ogóle nie było problemu z rozmawianiem o seksie i że ona dziwi się temu mojemu pokoleniu, gdzie jest jakieś takie poczucie zawstydzenia, a u nich tak nie było. No ja sobie myślę, nie wiem, na pewno były domy bardziej otwarte, natomiast społecznie no to rzeczywiście zawsze był ten temat taki wyłączony.
I nawiązuje do tego, co ty mówiłaś o tym, że to starsze pokolenie mogło o tym rozmawiać, natomiast twoje, moje, nasze, nie było takiej rozmowy. No, nawet nie odbyło rozmowy o menstruacji. Tak. W moim przypadku, nie? Czy tam w przypadku moich koleżanek. O tym też się teraz bardzo dużo mówi. I też się robi, przepraszam, że ci weszłam w słowo, robi się ankiety, jak rodzice rozmawiają z dziewczynkami o menstruacji. No nie rozmawiają. I zastanawiam się, czy to nie wpływało też na nasze więzi, że nie rozmawialiśmy o takich głębokich tematach, a nie o tym, co w szkole dzisiaj. Oczywiście, że tak. Ja mam takie wspomnienia. U mnie w domu tego tematu nie było na pewno. Natomiast ja pochodzę z małej miejscowości, gdzie też i ksiądz ma znaczenie.
Może nie jakieś tam ogromne, bo znam bardziej hardkorowe przykłady, gdzie ksiądz w ogóle wyznacza wszystko. Chodziliśmy do kościoła. I ja jakoś tak sobie gdzieś tam w głowę wbiłam, że jednak jestem po tej stronie Kościoła jako dziecko, nie? Bo jakoś tak też miałam taką potrzebę. I pamiętam taką historię, nigdy o niej nie opowiadałam nikomu, więc słuchaj premierowo u ciebie. To jestem ciekawy. Tak, to było gimnazjum i mieliśmy czyjeś urodziny jakiejś koleżanki i ja nie pamiętam do końca jak to było, ale ta koleżanka miała taki jakby domek, w którym zrobiła te urodziny i tam był telewizor i pamiętam, że ktoś puścił film pornograficzny i wszyscy siedzieli i to oglądali z takim zaciekawieniem, a ja odwracałam wzrok.
I myślałam sobie, nie, ja nie chcę tego oglądać. A wszyscy inni patrzyli, bo to był taki wiek, że to było po prostu ciekawe, nie? I mieli w ogóle tą pornografię. A dla mnie to było coś, co ja sama, jako dziecko, lat 13, powiedziałam sobie, nie, to jest przekroczenie granicy. Jak to możliwe, nie wiem. No, potem pamiętam, że wydarzyły się 12-letnie ciąże u nas w gimnazjum. No jakby po prostu się wydarzyły, takie rzeczy się zdarzają, zdarzać się będą. Czy były one wynikiem braku edukacji seksualnej? Ja nie potrafię sobie odpowiedzieć na to pytanie. Natomiast w tym moim pokoleniu na pewno ten seks był i myślę, że on zawsze u nastolatków jest. I teraz to jest w ogóle ciekawe i wybiegnę troszeczkę, ponieważ moja druga powieść, która teraz będzie z wiosną, jest dokładnie o tym, o czym ty teraz mówisz.
U mnie w tej książce nie ma ostrych scen erotycznych, bo to jakby mi nie o to chodziło. Natomiast moja redaktorka po przeczytaniu stwierdziła, że niektórych ta książka może szokować. Ja tak nie uważam, to zależy jaki masz próg tego, co może cię zaszokować, zwłaszcza w zalewie tego, co mamy na rynku, jak bardzo odważne. Natomiast mnie nie chodziło o to, żeby epatować seksem, bo to nie jest erotyk, tylko żeby pokazywać, czym jest tak naprawdę seks, a jest rzeczą bardzo ludzką, tak naprawdę bardzo zwyczajną, ale tak bardzo obrośniętą przez te mity, że nam się wydaje, że to już w ogóle jest taka półka Najwyższa. Oczywiście seks jest też intymnością i mamy prawo do tego, żeby go zostawiać w swoim środku.
I to znowu mamy 2022 rok i takie słowa padają. Z kolei na przykład słyszałam ankietę właśnie w kulturze seksualnej na Instagramie, gdzie matki opowiadały, że w przedszkolach, uwaga, robi się zabawę w ślub. Popularna zabawa. Pani przedszkolanka każe się dziewczynkom i chłopczykom dobierać i sobie po prostu odgrywają sceny przysięgi małżeńskiej. No i co? No i przychodzi dziecko, opowiada, no i to nic dziwnego, nie? Widzę już, otrzyma wyobraźnię taką pięcio-sześciolatkę, która wpadła do domu, mama, wzięłam ślub! Ale wiesz, to jest szokujące, bo ja na przykład też słyszę to u moich znajomych niektórych, ten kolega z przedszkola to cię bardzo lubi, co?
No ale oni mają gorzej, no bo oni teraz, kiedy wyszukują różne rzeczy, no to mogą trafić na pornografię bardziej niż na wiedzę. No słuchaj, przypominam ci moją historię, gdzie dostęp do kasety VHS był bez problemu i ta pornografia była, więc ja nie uważam tak. Ja właśnie nigdy nie znalazłem u mnie w domu takiej kasety. Ale nie wiem, ktoś ją przyniósł, można było skopiować. Powiem ci tak, ja mam mieszane uczucia, bo z jednej strony myślę sobie, że rzeczywiście dostęp do pornografii teraz jest niepokojąco łatwy. Ja też nie oceniam pornografii. Kiedyś czytałam taki artykuł jakiejś psycholożki, czy pornografia jest dobra czy zła. Nie jest ani dobra, ani zła. Natomiast na pewno niedobrze jest, kiedy jest wykorzystywana w nieodpowiedni sposób i oglądana jako edukacja.
Wtedy partnerka akurat chodziło, czy mam. Ale to się zdarzyło chyba ze dwa razy, aż za drugim razem mnie wytrzymałem i powiedziałem, że nie ma żadnej partnerki. Partner. Więc w Wigilię idealny moment. Super. Od razu karpik lepiej smakuje. No właśnie wtedy nie było karpika i to była moja złość wyładowana w ten sposób. Rozumiem. U mnie w rodzinie bardzo mało osób lubi karpia samego i praktycznie tylko ja go jem na Wigilię. Oni wszyscy tam jakieś filety z innych ryb. No i tego roku nie było, bo moja matka po prostu nie poszła, nie kupiła. Zbuntowała się. Więc wyłożyłem kawę na ławę. Dokładnie, dosoliłeś, do pieca dołożyłeś. Powiedz coś jeszcze więcej na temat tej książki, o której już trochę wspomniałaś.
Natomiast na przykład nie wierzę w to, że za mojego życia upadnie patriarchat. Ja sobie trochę wziąłem do serca słowa Pink, która wypowiedziała w którymś chyba z wywiadów, że ona ma do dyspozycji tylko długopis i pisze teksty piosenek poruszające tematy społeczne, ale to, co jest najważniejsze w tym jej działaniu, to to, że ona wierzy w zmianę, bo jeżeli przestanie wierzyć, to będzie dla niej koniec. Ja też staram się wierzyć w tę zmianę, która powinna się wydarzyć i się tego trzymam. No i my mamy tę piękną sprawczość, że możemy te zmiany robić u siebie. Ja na przykład jestem bardzo zadowolona, że u mnie część zmian już się zadziała, tylko że ja zaznaczam, że to jest moja ciężka praca.
I nagle nikt nic nie ma, a on, ofiara, stoi na środku i czeka na wyrok. No, przerażające, tak. No, jeżeli słuchasz dużo tych historii i jesteś też osobą wrażliwą, to tak. Natomiast, znaczy ja w ogóle bardzo ubolewam nad tym, że ten proces terapeutyczny, że w ogóle nie mamy ustawy o terapeutach, bo to też nie jest tak łatwo znaleźć dobrego specjalistę i ja widzę po moich przyjaciółach i przyjaciółkach, że niektórzy szukają i trafiają cały czas kulą w płot. Miałam ostatnio taką rozmowę, w której okazuje się, że bardzo dobrzy terapeuci pracują dla NFZ-u, natomiast To jest taki przywilej wielkich miast, więc może w Poznaniu znajdziesz terapeutę na przykład w szpitalu psychiatrycznym po prostu jako terapię, gdzie można chodzić i się zapisać. Ale co mają powiedzieć ci, którzy nie mają takich szpitali blisko dużo i muszą dojeżdżać na przykład nie wiem kilkadziesiąt kilometrów.
Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Rozmowa o seksualności kobiet, edukacji seksualnej i problemach związanych z debiutem seksualnym.
Opowieści o przemocy w związkach i trudnościach związanej z jej zrozumieniem i zgłoszeniem.
Kobieta opowiada o swoim doświadczeniu z badaniami na choroby weneryczne i o tym, jak ważne są te badania dla zdrowia.
Gospodarz i gość debatują o rewolucji seksualnej w Polsce, analizując jej wpływ i obecność w społeczeństwie.
Gospodarz i gość omawiają aktualność edukacji seksualnej i zmiany w społeczeństwie, podkreślając potrzebę kontynuacji tych procesów.
Gospodarz i gość dyskutują o dostępności i jakości specjalistów terapeutycznych, podkreślając problem z regulacją zawodu.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W 32. odcinku podcastu "Pogadane - podcast oparty na rozmowach" rozmawiam z Danutą Awolusi, pisarką, autorką powieści obyczajowych i reportaży. Autorką, która chce (i to robi) poruszać tematy społeczne. Nie straszni są jej bohaterowie i bohaterki, którzy borykają się z własną seksualnością, przemocą, niewiedzą, brakiem edukacji seksualnej, brakiem odwagi o zawalczenie o siebie, bo "co ludzie powiedzą". Jest to moja druga rozmowa z Danutą Awolusi. Tym razem pytam ją również o Warszawę. Jak do niej trafiła i za co lubi to miasto. Rozmawiamy też o seksie i zabawkach erotycznych. Takiej rozmowy z pisarką książek jeszcze nie słyszeliście.
"Pogadane - podcast oparty na rozmowach" to rozmowy z osobami, których jestem ciekawy lub tego co mają do powiedzenia na dany temat. Podcast powstał, by przedstawiać różnych ludzi, zarówno tych znany jak i tych, którzy działają w swoich małych, lokalnych społecznościach. Każdy z nich ma coś ciekawego do przekazania. Wystarczy tylko zapytać.
"Pogadane - podcast oparty na rozmowach" można słuchać w serwisach:
- Spotify: https://t.ly/8qV6
- Youtube: https://t.ly/PJMYN
- Google Podcast: https://t.ly/0H0d
- Apple Podcast: https://t.ly/SGwi
- Anchor: https://t.ly/TN03