Trump, Xi i bańka AI. Co Ameryka ryzykuje przed midterm?
Rozmawiamy o tym, co zostało po szczycie Trump–Xi, jak wyścig o chipy i sztuczną inteligencję zmienia relacje USA z Chinami i dlaczego boom na centra danych może zaważyć na wyborach midterm.Zapraszam serdecznie na spotkanie Rafała Michalskiego i Jamala Szpalerskiego.Zapoznaj się z warunkami oprocentowania wolnych środków w OANDA TMS Brokers: https://go.tms.pl/bezpaszportuUM Inwestuj w fundusze ETF z OANDA TMS Brokers: https://go.tms.pl/bezpaszportuETF
Przyjrzymy się wizycie Xi Jinpinga w Waszyngtonie. Pomówimy też pokrótce o wielkich inwestycjach w centra danych i w sztuczną inteligencję, naprawdę ogromnych, być może wyjątkowych w skali w ogóle historii Ameryki. Mówię być może, bo to wszystko się wykuwa i nie wiemy jak te inwestycje będą wyglądały za trzy czy za pięć lat, ale o tym pomówimy w dalszej części programu. I na sam koniec, dosłownie w kilku słowach, wspomnimy o kwestii Grenlandii. Kwestii, która się rozwiązała, ale ona właściwie była rozwiązana. Nie trzeba było wiele, żeby doprowadzić do takiego rozwiązania, jakie ogłosił Donald Trump jako wielki sukces, a to na sam koniec jako dodatek. Na początku zaczniemy od wielkiego spotkania. Czy było ono tak wielkie?
To zaraz dam Ci głos Rafale, jestem ciekaw Twoich spostrzeżeń. Można powiedzieć, że mamy wyjątkowy rok. Rok właśnie wielu spotkań na szczeblu wysokim Donalda Trumpa. Jeżeli chodzi o spotkania z Xi Jinpingiem, to prawdopodobnie tak jak mówiliśmy nawet pod koniec zeszłego roku dojdzie to do skutku i będą to łącznie cztery spotkania. Dwa już miały miejsce w maju w Pekinie kilka dni temu. W Waszyngtonie, następnie w listopadzie panowie mają się spotkać w Shenzhen na szczycie APEC i w grudniu na szczycie G20 w Miami. To też jest szczególne miejsce i szczególne wydarzenie z racji tego, że zobaczymy jak zareaguje Władimir Putin na zaproszenie na G20. Otrzymał od Trumpa oficjalne zaproszenie. Senatorzy, członkowie Izby Reprezentantów, przynajmniej duża część nie jest z tego powodu zadowolona.
Ciekawe, jak postąpi dyplomacja polska i co w ogóle zrobi Putin, bo pewnie znajdzie powody, by uczestniczyć, ale też znajdzie konkretne powody, by jednak nie uczestniczyć w tym wydarzeniu. Dziś nie będziemy mówić o G20 i o tym, co Putin zrobi. Dowiemy się pewnie wkrótce. Natomiast jestem ciekaw Twojej opinii, Rafale, co do znaczenia tego spotkania Xi Jinpinga z Trumpem w Waszyngtonie. I za moment oddam Ci głos z postrzeżeń różnych Polityków amerykańskich przede wszystkim zło na GOP z racji tego, że zbliżają się wybory. Wielu polityków republikańskich podkreślało, że może to nie jest najlepszy moment w przypadku galopujących cen, w przypadku niedokończonej wojny z Iranem. Administracja sugeruje, że może coś niedługo z Kubą się wydarzy. No, tuż przed wyborami spotkanie z Xi Jinpingiem, którego Trump, przynajmniej w tej sferze medialnej, oficjalnej, darzy ogromnym szacunkiem, ale nie da się ukryć, że to jest lider największego rywala Stanów Zjednoczonych i sporo polityków amerykańskich poddawało właśnie w wątpliwość sens takiego spotkania, tym bardziej, że do, pewnie zaraz opowiemy jeszcze parę szczegółów, ale do żadnych wielkich przełomów nie doszło.
Jakie jest Twoje zdanie w tej sprawie, Rafale? Kilka dni temu Państwo mogli oglądać na kanale Podróż bez Paszportu program Jamala odnośnie tego spotkania amerykańsko-chińskiego. Wspominam o nim, bo bardzo mi się podoba jego tytuł, bo ten odcinek nazywał się bodajże wino Nixona. Tutaj przywołując właśnie to takie bardzo uroczyste, kolacyjne część tego spotkania, gdzie obecni byli nie tylko politycy, ale także najważniejsi przedsiębiorcy, szczególnie sektora finansowego i nowych technologii w Stanach Zjednoczonych. I ten tytuł ciągle mi trwi w głowie, bo on bardzo dobrze obrazuje różnicę w podejściu Partii Republikańskiej do Chin i dlaczego dzisiaj obecnie ta polityka Donalda Trumpa, no właśnie chyba nie resetu, to chyba za duże słowo, ale takiego odwlekania w czasie, ona wywołuje tyle kontrowersji.
To jest, żeby Chiny stały się częścią, u Nixona bardziej tego gospodarczego ładu światowego. U Donalda Trumpa jest zupełnie inaczej. Pomijając to, że nie ma Związku Radzieckiego i dla większości Republikanów tym głównym przeciwnikiem są właśnie Chiny, ale także to, za co Donald Trump był krytykowany w ostatnich miesiącach i to, co się odbijało w komentarzach Republikanów. To nie jest włączanie Chin do tego obecnego systemu zachodniego, ponieważ Chiny są w tym systemie zachodnim. Problem z Chinami jest taki, że one wykorzystują ten system zachodni przeciwko zachodowi, szczególnie na tej niwie produkcyjnej, technologicznej czy handlowej.
Stąd naturalnym jest, że to skrzydło republikańskie Które od bardzo wielu lat mówi o redefinicji pozycji gospodarczej Stanów Zjednoczonych, krytykuje globalizm, czyli to otwarcie się Stanów Zjednoczonych na rynki światowe, które osłabiły pozycję amerykańskiego pracownika, które doprowadziły do ucieczki miejsc pracy. To jest naturalne, że ci republikanie nie mogą pozytywnie patrzeć na tę politykę Donalda Trumpa, która nie zauważa tego podstawowego czynnika, czyli tego, że Chiny wykorzystują tę obecną sytuację. Przez to ja zawsze samodzielnie miałem takie opory przed porównywaniem Donalda Trumpa do Richarda Nicksona.
Czyli już do tego momentu, w którym będziemy mieli zupełnie nowy kongres. I też być może wtedy też ta polityka Donalda Trumpa będzie musiała ulec zmianie. Ale oprócz tego, to jest my nie za dużo wiemy. To też było dla polityków, szczególnie demokratycznych, rozczarowaniem, ponieważ jak pewnie Jamal ty obserwujesz, jak pewnie państwo obserwują, demokraci bardzo mocno naciskają od już teraz trzeba powiedzieć wielu miesięcy na jasne deklaracje dotyczące Tajwanu. No kwestia tajwaska też nie była silnie poruszona w tej komunikacji medialnej w czasie tego spotkania. Więc tutaj powrócę do tego hasła, które już padło, odwlekanie w czasie. Ja się zgadzam z tym, o czym ty mówisz, że to jest odwlekanie w czasie, które jest za akceptacją obu stron.
Tutaj, bo my wiemy, że Unia Europejska miała projekty, miały pomysły ocelnienia produkcji chińskiej. I tutaj te najbliższe tygodnie mogą być bardzo Nieprzewidywalne, może to jest dobre słowo. I ze strony republikańskiej ta krytyka, oprócz tego, że konserwatyści musieli skrytykować to, w jaki sposób przyjęto się Jinpinga. Bardzo mi się podobało to określenie, które senator Mike Lee z Utah powiedział, że on żałuje, że Donald Trump nie zaprosił lidera Chin pandą ekspres. Tutaj bardzo jasno wskazując, że być może te ceremonia były za duże na to, z jakim państwem tutaj mieli do czynienia, ale także być może to rozczarowanie wśród amerykańskich polityków bierze się z tego, że nie za dużo wiemy o przeszłości.
To jest, że tak jak było wiele znaków zapytania, wielu spekulacji, tak nadal po tym spotkaniu, po tym szczycie jest tyle samo pytań, tyle samo spekulacji, tylko one są odwleczone do stycznia 27 roku. Właśnie, spotkanie nie dało takiej nagłej siły, pewnie prawie nikt na to nie liczył, nie dało takiej nagłej siły napędowej czy Donaldowi Trumpowi, czy Republikanom. Partia Republikańska jest w o tyle trudnej sytuacji, że właściwie odkąd Donald Trump Pierwszy raz został prezydentem i zaczął przejmować stery w partii republikańskiej, wywierać coraz większe wpływy. Mówiłem też o tym, że w 2015 roku dziennikarz The Atlantic opublikował fragment rozmowy Donalda Trumpa, w którym on przekonuje, że ujarzmić, podporządkować
Polityków Partii Republikańskiej wcale nie będzie trudno. I w gruncie rzeczy dzisiaj mamy do czynienia z GOP wpisaną w agendę Trumpa. Trump jest twarzą Partii Republikańskiej. Niektórzy nawet twierdzą Partia Republikańska teraz to Trump. Zbliżają się wybory midterm i te konotacje stają się sporym problemem dla Republikanów. Właśnie, tu w dodatku zaproszenie dyktatora państwa rywalizującego. Rywalizującego to nawet za mało powiedziane. Niektórzy mówią główny przeciwnik w historii amerykańskiej. Donald Trump zaprasza przed wyborami. Republikanie panikują. Nawet taki tekst opublikował Wall Street Journal związany z tym, że próbują się nawet odcinać od Donalda Trumpa w tych tygodniach poprzedzających wybory. Co ciekawe, Wall Street Journal powołując się na własne szacunki, na własne badania opinii publicznej prowadzone od 1990 roku wskazuje, że
Poparcie dla pracy wykonywanej przez prezydenta w narodzie amerykańskim teraz w przypadku Trumpa jest najniższe ze wszystkich tych badań od 1990 roku. Mamy tu na myśli właśnie najniższe w obliczu zbliżających się wyborów midterm. To jest około 37%. George W. Bush w trakcie drugiej kadencji miał nieco wyżej, około 39%. Inni politycy amerykańscy, inni prezydenci, oczywiście już teraz nie będę wymieniał każdego z osobna, ale jeszcze wyżej Donald Trump przynajmniej od tego 1990 roku i w badaniach prowadzonych przez Wall Street Journal w momencie zbliżania się wyborów midterm ma najniższe poparcie.
I tutaj stąd jest taka duża niepewność wynikająca z tego, czy my możemy ufać tym sondażom, czy mamy im nie ufać. To jest chociażby ostatnio bodajże serwis Axios podawał informację, jakoby darczyńcy związani z Donaldem Trumpem bezpośrednio, oni uspakali Republikanów, że nie, że to jest po prostu duży margines błędu. Że te wyniki, one mogą wyglądać pesymistycznie, ale w listopadzie po prostu ci wyborcy, którzy albo nie odpowiadają na ankiety, albo dzisiaj są mniej zmobilizowani do głosowania, oni tak pójdą do urn wyborczych, bo tak działa mobilizacja. Tylko, że z drugiej strony mamy nasze doświadczenia właśnie z lat 2016-2024, gdzie te firmy próbują ważyć, próbują te swoje modele aktualizować.
Jestem naprawdę ciekaw, jak to się wszystko ułoży w praktyce. Rzeczywiście, sondażom nie zawsze można do końca ufać. Z wielu względów wspomniałeś o kilku i wspomniałeś też na początku o tym, że czasem ludzie też trochę gryzą się w język, szczególnie jeśli chodzi o Donalda Trumpa. Donald Trump I jego boje polityczne zazwyczaj przez wiele sondażowni były niedoszacowywane. Duża część wyborców, ale to nie tylko w Stanach Zjednoczonych, niekiedy w bardziej kontrowersyjnych kwestiach woli się nie wypowiadać, może trochę skłamać. Wiadomo, że sondaże też opierają się na pewnej grupie ludzi. Nie są to badane setki tysięcy czy dziesiątki tysięcy, zazwyczaj to jest powiedzmy tysiąc, dwa tysiące, pięć tysięcy osób. Więc dużo nam mówią, ale zawsze musimy mieć z tyłu głowy ograniczenia, jakie się z tym wiążą. Boże, dajmy jeszcze jedną rzecz, bo jeżeli chodzi o ten sam model ważenia, jest taki chociażby duży znak zapytania dotyczący głosowania poziomego.
A się okazało, kiedy wyborcy poszli do urn, że nie. Po prostu ci wyborcy zagłosowali na kandydatów demokratycznych niżej, a na Donald Trumpa w wyborach prezydenckich. Albo zagłosowali tylko na Donald Trumpa w wyborach prezydenckich, a nie głosowali w innych wyborach. Albo zagłosowali na senatora federalnego, ale nie zagłosowali na Kamila Harris. Więc to też jest taki jeden z przykładów z tego, że dzisiaj jest o wiele trudniej oszacować, jak będzie wyglądała ta mobilizacja, no bo te wybory będą się zbijały o mobilizację. Tak, zgadzam się. Stąd też duże, coraz większe wydatki właśnie na wysyłanie różnych ludzi w teren, żeby realizowali właśnie te mobilizacje w praktyce, w terenie, pukali drzwi, namawiali.
W świecie amerykańskim oczywiście przeróżnych grup jest od groma. Wszystkie się motywują przed wyborami midterm, więc tak jak wspomniałem im będzie bliżej tym więcej będziemy o tym mówić. Między innymi też sporo ciekawostek będzie o Turning Point, które w 2024 roku zasłynęło właśnie tą Mobilizacją, wysyłaniem ludzi w teren i naprawdę przekonywaniem dużej ilości młodych ludzi do głosowania na Trumpa czy do idei konserwatywnych, szeroko pojętych. Warto to podkreślić, niedawno była pierwsza rocznica śmierci, zabójstwa Charlie'ego Kirka. Myślę, że w naszych odcinkach też niejednokrotnie i w przypadku zbliżających się wyborów i w ogóle będziemy jeszcze wracać do tego, co robi Turning Point, bo oczywiście działania cały czas mkną do przodu pod przewodnictwem małżonki Charlie'ego Kirka.
I oni ponoć bardzo mocno zabiegali o jak najczęstszy kontakt bezpośredni z Donaldem Trumpem. I to oni Donaldowi Trumpowi razem z urzędnikami nie wymienionymi w tej publikacji, ale wskazywaniem, że byli urzędnicy wewnątrz administracji, którzy się z tym ich podejściem zgadzali, którzy mówili o tym, że jeżeli Chiny mają korzystać z technologii, to lepiej, żeby to była technologia amerykańska, niż no właśnie oni mieli produkować, mieli rozwijać swoją. I właśnie kiedy teraz patrzę na to spotkanie, to ten szczyt obu państw, to ten spór najwidoczniej znowu nam powraca. My widzimy, że Donald Trump nadal próbuje tutaj mówić, że jeżeli ten spór ma być z Chinami, to niech najlepiej to będzie spór na naszych warunkach, czyli żebyśmy go na razie mogli odwlec, a ci politycy, którzy byli uważani za tych jastrzębi chińskich, no to albo krytykowali Donalda Trumpa, mówimy właśnie o senatorach,
On nie w tym roku, tylko chyba w minionym, w 2025 roku, co roku w Tajpej odbywa się wiele spotkań technologicznych. Jednym z nich jest taka konferencja Computex, Na której właśnie zbierają się liderzy branży technologicznej, rozmawiają teraz dużo o sztucznej inteligencji, o chipach, o innych tego rodzaju kwestiach. I tam Jensen Huang to wtedy objął prezydenturę po raz drugi Donald Trump. Jesteśmy w tym właściwie jeszcze pierwszym okresie, bo to mniej więcej w połowie roku jest Computex w Tajpej. I Jensen Huang w 2025 roku właśnie mówi wprost, Co Ameryka ryzykuje przed midterm? Co Ameryka ryzykuje przed midterm?
Tym bardziej, że zakulisowo powiem Państwu, że Scott Besant jest głównym inżynierem tych spotkań. Może nie pomysłodawcą, ale inżynierem spotkań między Xi Jinpingiem a Trumpem zarówno w maju w Pekinie, gdzie wcześniej w Korei Południowej rozmawiał z wicepremierem Chin, były ustalane szczegóły. Tym razem zostało powtórzone dokładnie to samo. Besant ustalał szczegóły przed spotkaniem w Waszyngtonie. Więc ma bardzo dużo pracy, z pewnością Scott Besant. I tak jak wspomniałem, pewnie nie jest pomysłodawcą samych spotkań, bo wydaje mi się, że tutaj Donald Trump wykazał się inicjatywą. Zaraz pewnie jeszcze o tym powiemy, ale Donald Trump z pewnością lubi tą wielką mocarstwowość spotkania na szczycie.
I mówiłem o tym w odcinku, tym solo, ale też powiem Państwu, bo to jest wyjątkowo ciekawe, że Scott Besant teoretycznie, gdyby był tym carem do spraw inteligencji, sztucznej inteligencji lub jak coraz częściej się mówi, Trump zapoczątkował to i strona chińska też to w pewien sposób przyjęła, żeby mówić nie o sztucznej inteligencji, tylko o super inteligencji. Ale to byłoby całkowity miks pojęć. W świecie sztucznej inteligencji superinteligencja znaczy coś w miarę konkretnego, nie ma jednej definicji. Natomiast jeżeli tak liderzy nagle by sztuczną inteligencję zaczęli określać mianem superinteligencji, powstałby pewien terminologiczny miks niezrozumiały dla wielu osób. Tak, ale tutaj dodajmy, proszę Państwa, że to była poważna zmiana, bo to była ankieta na serwisie X otwarta, Donald Trump taką opublikował.
Superinteligencja była jedną z trzech opcji obok Extreme Intelligence oraz Superior Intelligence, więc to SI mogło oznaczać dwie rzeczy. Jeszcze na True Social pojawiła się ankieta, żeby wdrożyć do tego Extreme Intelligence. Być może AI by było najbardziej odróżniające się od AI, ale tutaj Państwo muszą wiedzieć, że to nie było tak, że to była samodzielna decyzja, ale to była ankieta otwarta, w której ta opcja SI super, tego systemu super inteligentnego, po prostu zdobyła bardzo duże poparcie internautów. Donald Trump tutaj przy wsparciu internautów próbuje na nowo definiować słownik, albo właśnie definiować, wyznaczać ten słownik w zakresie sztucznej inteligencji.
To jest mimo wszystko nieco inna skala, stąd dobrze powiedziałeś, Nie było jeszcze takiego incydentu, żeby budować taki pomost pomiędzy dwoma państwami. Dość powiedzieć, że Donald Trump zagrożenie ze strony AI skwitował słowami, że AI nie zagraża ludzkości i że wystarczy dobry, mądry prezydent, żeby właściwie unormować te sprawy, co oczywiście wielu ludzi jest przeciwnych Donaldowi Trumpowi, nie uważa go za prezydenta podejmującego mądre decyzje, przynajmniej w niektórych kwestiach, więc oczywiście od razu się to spotkało z szeroką krytyką, ale to pokazuje, jakie jest podejście.
Części odrębnej gałęzi prawie można powiedzieć amerykańskiej gospodarki, ale jeśli chodzi jeszcze o spotkania, o spotkanie Xi Jinpinga z Donaldem Trumpem. Trochę się to przynajmniej w wersji wizualnej zmieniło. Pamiętacie Państwo i też to z Rafałem często podkreślamy, Donald Trump idąc po władzę pierwszy raz przed 2016 rokiem, no był tym prezydentem, który przełamał pewne tabu, pewne schematy. Opcja antychińska w amerykańskim rządzie była obecna już wcześniej. I też o tym mówiliśmy. 2011 rok, Hillary Clinton i Barack Obama ogłaszają słynny piwot na Pacyfik. Administracja amerykańska, a szczególnie te warstwy niżej i niezależni analitycy doskonale zdawali sobie sprawę z rosnącego chińskiego zagrożenia.
No ostatnio nawet przypomniałem sobie jak Donald Trump szedł pierwszy raz po władzę. Ogłosił swoją kandydaturę i pojawiała się ta forma takiego wyśmiewania jego jako dziwaka. Pamiętam między innymi jeden program, w którym stwierdzono, że prędzej Donald Trump zagra w kolejnym filmie o Kevinie lub wygra tytuł mistrza NBA, niż zwycięży republikańską nominację. Były to całkowicie inne czasy i ten Donald Trump był właśnie takim dziwakiem, który pewne rzeczy mówi wprost, nie gryził się w język. Jest może jakimś nawet skandalistą, nie tylko obyczajowym, ale również takim werbalnym skandalistą. I on rozpoczął szeroko zakrojoną kampanię przeciwko Chinom. Zaczął ją bardziej formalizować, tak? To się zaczęło wcześniej, ale on oskarżył Chiny o to, że skorzystały na globalizację i wykorzystały amerykańskich pracowników, pas z rdzy i tak dalej.
Pamiętacie Państwo tamtą kampanię jeszcze przy wsparciu Steve'a Barona i tych klasycznych tez? Zadziwiające nawet dla ludzi Trumpa zwycięstwo i zgarnięcie Białego Domu, ale o co mi chodzi? Przełamanie pewnych Pewnych schematów, otwarte wskazanie Chiny jako wroga i początek całkowicie nowej polityki. Ona się kształtowała przez całą tą pierwszą prezydenturę i właściwie wisiemką na torcie był 2020 rok, końcówka prezydentury, kiedy doszło do ataków na Huawei, do pierwszych poważnych kontroli eksportu, do również podpisania fazy pierwszej porozumienia z Xi Jinpingiem. Ta polityka nabrała rozpędu i wówczas stwierdzono, że jedną naprawdę z niewielu rzeczy, właściwie jedyną rzeczą, która łączy demokratów i republikanów w ponadpartyjnym porozumieniu jest kwestia chińska. Rzeczywiście wykuło się ponadpartyjne porozumienie kontynuowane przez Bidena w inny sposób, inny nacisk na sojuszników, inny język, trochę inna strategia, ale kwestie, można powiedzieć, te pryncypialne zostawione.
Cła, kontrole eksportu, różne maszyny, które zostały uruchomione Legislacyjne, nielegislacyjne, kontrolne za Trumpa były kontynuowane, w niektórych sferach trochę zmieniane przez Bidena, ale jak najbardziej kontynuowane. I oto mamy 2026 rok i prezydent Trump też tą drugą kampanię prowadził mówiąc o cłach, morderczych cłach na Chiny, które wprowadził i wiecie Państwo dlaczego z nich zrezygnował. Chiny też mają poważne karty w swoim zestawie. Natomiast mamy ten 2026 rok i mamy trochę innego Trumpa. Nie wiemy dokładnie, o czym rozmawiał z Xi Jinpingiem. Ponoć Xi Jinping, jak słusznie wspomniałeś, powiedział mu, że w prywatnej rozmowie, że chciałby, żeby Stany Zjednoczone sprzeciwiły się niepodległości Tajwanu. To jest tyle ciekawe i często o tym mówię. Drobna zmiana terminologiczna, natomiast ogromne znaczenie dyplomatyczne.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podajemy partnera odcinka i informacje na temat promocji.
Dżamal i Rafał Michalski witają się i omawiają plan odcinka.
Rafał analizuje znaczenie spotkania między Trumpem a Xi w Waszyngtonie.
Rafał porównuje relacje Richarda Nixon'a i Donalda Trumpa z Chinami.
Rafał i Dżamal analizują wyniki spotkania i reakcje polityków.
Rafał omawia sytuację Partii Republikańskiej przed wyborami midterm.
Rafał i Dżamal analizują sondaże wyborcze i ich wpływ na sytuację polityczną.
Rafał i Dżamal rozmawiają o strategiach mobilizacji wyborczej przed wyborami.
Rafał omawia kwestię Chin i jej wpływ na politykę strategiczną administracji.
Rafał analizuje konsensus w administracji w kwestii polityki strategicznej.
Rozmowa o roli Scotta Besanta w organizacji spotkań, zmianie terminologii w zakresie sztucznej inteligencji oraz konsekwencjach polityki amerykańskiej wobec Chin.
Analiza strategii amerykańskiej wobec sztucznej inteligencji, porównanie z polityką nuklearną oraz krytyka podejścia prezydenta Trumpa.
Przegląd zmian w polityce amerykańskiej wobec Chin, od czasów prezydentury Obamy do obecnej, z uwzględnieniem roli prezydenta Trumpa i jego podejścia do kultury chińskiej.
Rozmowa skupia się na rosnącym wpływie centrów danych i sztucznej inteligencji na gospodarkę USA. Autorzy omawiają potencjalne konsekwencje i kontrowersje związane z rozbudową tych centrów, w tym wpływ na lokalne gospodarki i pracę.
Rozmowa skupia się na problemach prawnych i etycznych związanych z sztuczną inteligencją, takich jak diagnostyka lekarska i operacje chirurgiczne. Wyjaśniono, że prawo amerykańskie nie jest gotowe do takich zmian.
Analiza ryzyka związane z bańką spekulacyjną w sektorze AI oraz rywalizacji między Amerykanami a Chinami w tej dziedzinie.
Rozmowa skupia się na konsekwencjach rozwoju technologii AI, w tym na polityce i ekonomii, a także na wpływie na pracę i rynek pracy.
Podkreślenie znaczenia Grenlandii dla Ameryki Północnej, omówienie umowy z 1951 roku i jej aktualizacji, a także wpływ na strategię geopolityczną.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Rozmawiamy o tym, co zostało po szczycie Trump–Xi, jak wyścig o chipy i sztuczną inteligencję zmienia relacje USA z Chinami i dlaczego boom na centra danych może zaważyć na wyborach midterm.
Zapraszam serdecznie na spotkanie Rafała Michalskiego i Jamala Szpalerskiego.
Zapoznaj się z warunkami oprocentowania wolnych środków w OANDA TMS Brokers: https://go.tms.pl/bezpaszportuUM Inwestuj w fundusze ETF z OANDA TMS Brokers: https://go.tms.pl/bezpaszportuETF