260. Targowisko próżności. Czy koalicja Trumpa zaczyna się kruszyć?
Donald Trump zapowiadał w kampanii, że obniżka cen i kosztów życia będzie jego absolutnym priorytetem jako prezydenta, ale wyborcy mogą odnieść wrażenie, że w Białym Domu zajmuje się wszystkim innym: prywatnymi wendetami, wystrojem rezydencji, polityką zagraniczną, granicami okręgów wyborczych w Indianie, słowem: wszystkim, tylko nie „affordability”, wysokimi kosztami życia. Trzy czwarte Amerykanów uważa, że gospodarka ma się fatalnie, tylko jedna trzecia aprobuje sposób w jaki Trump prowadzi kraj ekonomicznie, ale sam prezydent wystawia sobie szóstkę z plusem - i przekonuje, że Ameryka przeżywa właśnie złoty wiek, giełda rośnie, „affordability” to słowo-ściema, a cały kryzys jest wymyślony przez Demokratów. Czy wmawianie Amerykanom, że nie czują tego, co czują - jak Joe Biden swego czasu - to najlepsza taktyka? Opowiadamy o kolejnych pęknięciach w trumpowskiej koalicji - po tym, jak Republikanie w Kongresie sprzeciwili się Trumpowi w sprawie akt Epsteina, teraz nieoczekiwany opór stawili Republikanie… z Indiany. Mimo próśb i gróźb prezydenta odrzucili plan wytyczenia nowych granic okręgów wyborczych, które (przynajmniej w teorii) dawałyby Republikanom w Izbie dwa dodatkowe mandaty. Dlaczego?Mówimy też o reakcjach na zachowanie Trumpa po śmierci reżysera Roba Reinera oraz o słynnym artykule w magazynie „Vanity Fair”, który nieoczekiwanie podminował morale w Białym Domu.
No i co? No i nie spadły, mimo że sam Donald Trump twierdzi na przykład, że galon benzyny kosztuje teraz poniżej dwóch dolarów, co nie jest prawdą. Nawiasem mówiąc, sprawdziłem, średnia krajowa dla galona benzyny to jest blisko trzy dolary. i twierdzi na przykład, że ceny leków spadły o, uwaga, 500, 600, 700%. A, to ja myślałem, że 600. A nie, nawet o 700% spadły. Czyli, jeśli dobrze rozumiem, Amerykanin przychodzi do apteki i apteka płaci mu za to, żeby sobie kupił leki. No tak. Daje mu leki i jeszcze mu daje kasę. No tak. Chyba tak jest, nie? Musi tak być. Tak działa matematyka, proszę Państwa. Skoro tak mówi Pan Prezydent, to tak być musi. Wspominaliśmy o tym bezrobociu. Inflacja we wrześniu 3%.
Ale jeden argument jest taki, z demokracji bym go nazwał. I tutaj na przykład mówi Rand Paul, czyli senator z Kentucky, który często się z Trumpem w różnych rzeczach nie zgadza. Mówi tak, no jeśli robisz... Między innymi w cłach się nie zgadza, bo jest libertarianinem. Tak jest. No ale tutaj mówi tak, jeśli zrobisz z 7 do 2, zrobisz stan 9-0, w którym wszystkie głosy mają republikanie, a 0 mają demokraci. Znaczy we wszystkich okręgach wygrywają republikanie. Tak, ale demokraci nie mają żadnego kongresmena. no to wzmagasz polaryzację, frustrację i potencjalnie rodzisz przemoc polityczną, no bo ludzie nie mają żadnej reprezentacji i to się musi źle skończyć. Bo warto tutaj może powiedzieć, jaki jest podział głosów w Indianie mniej więcej. W zeszłym roku w wyborach do Izby w Indianie 58% głosów oddano na republikanów, a 38% na demokratów.
Otóż mówić, że Trump ma osobowość alkoholika. Jej ojciec był alkoholikiem, więc mówi, wiem jak sobie z takimi ludźmi radzić, co to znaczy. No w artykule jest to napisane, że to jest człowiek, który nie przyjmuje nie. To znaczy człowiek, który uważa, że może wszystko i wszystko osiągnąć i w ogóle nie ogląda się na to, co mu mówią inni. Tak, no bo Donald Trump nie pije alkoholu, to wszyscy wiedzą, więc to nie o to chodzi, że Trump jest alkoholikiem, proszę państwa, tylko, że tak jak ludzie po alkoholu mają przekonanie, że co ja wszystko mogę, co ja nie zrobię, wszystko zrobię. I tak zachowują się często ludzie pod wpływem. No to Donald Trump jest taki nie pod wpływem. To znaczy ma przekonanie bardzo często, że jest absolutnie zdolny zrobić wszystko i ona musi sobie z taką osobą radzić. Co jeszcze pod wpływem jest, czy bywa, jest, bywał, kiedy był w administracji Elon Musk?
Tak, mówi wprost, że używa ketaminy i wiedziała, kiedy był na ketaminie i mówi, że to jest Elon Musk, to była oddak. Czyli kaczka dziwaczka właśnie, widzisz? Wróciliśmy do tej kaczki dziwaczki. Ach, o to ci chodziło. Okej, kaczka dziwaczka, czyli Donald Trump. Kulawa Kaczka, czyli prezydent taki, który już nie ma wpływu, bo wszyscy wiedzą, że jest postacią schodzącą i w związku z tym jego możliwości oddziaływania na kongres, na swoich ludzi są coraz mniejsze. Tak, Elon Musk, Kaczka Dziwaczka. Tak. że JD Vance to teoretyk spiskowy, który od dawna wierzy w teorie spiskowe i nawrócił się na trumpizm z powodów czysto politycznych. Russell Watt, czyli szef biura budżetu, o którym mówiliśmy, to absolutny fanatyk.
Tak, no i rzeczniczka Caroline Leavitt twierdzi, że to wszystko jest nieuczciwe dziennikarstwo, że Trump stoi za panią Wiles murem, ale jak wiemy z różnych doniesień medialnych, morale w Białym Domu spadło, dlatego że i ludzie są wkurzeni na ten wywiad, no bo tak jak powiedziałeś, Wiles miała być tą osobą, która wprowadzi porządek, nie będzie przecieków, wszystko to będzie zorganizowane... I tak dalej. Tymczasem jest właśnie sprawczynią największego właściwie, czy najpoważniejszego jakiegoś takiego kryzysu wizerunkowego Białego Domu w sensie personelu Białego Domu. No tak, no bo przecież był Elon Musk i też o tych wszystkich konfliktach między Elonem Muskiem a innymi członkami administracji słyszeliśmy. No na pewno znowu tu się dzieje tyle. Ale kaczki dziwaczki nikt nie traktował aż tak poważnie jak Suzy Wilds.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Donald Trump zapowiadał w kampanii, że obniżka cen i kosztów życia będzie jego absolutnym priorytetem jako prezydenta, ale wyborcy mogą odnieść wrażenie, że w Białym Domu zajmuje się wszystkim innym: prywatnymi wendetami, wystrojem rezydencji, polityką zagraniczną, granicami okręgów wyborczych w Indianie, słowem: wszystkim, tylko nie „affordability”, wysokimi kosztami życia. Trzy czwarte Amerykanów uważa, że gospodarka ma się fatalnie, tylko jedna trzecia aprobuje sposób w jaki Trump prowadzi kraj ekonomicznie, ale sam prezydent wystawia sobie szóstkę z plusem - i przekonuje, że Ameryka przeżywa właśnie złoty wiek, giełda rośnie, „affordability” to słowo-ściema, a cały kryzys jest wymyślony przez Demokratów. Czy wmawianie Amerykanom, że nie czują tego, co czują - jak Joe Biden swego czasu - to najlepsza taktyka?
Opowiadamy o kolejnych pęknięciach w trumpowskiej koalicji - po tym, jak Republikanie w Kongresie sprzeciwili się Trumpowi w sprawie akt Epsteina, teraz nieoczekiwany opór stawili Republikanie… z Indiany. Mimo próśb i gróźb prezydenta odrzucili plan wytyczenia nowych granic okręgów wyborczych, które (przynajmniej w teorii) dawałyby Republikanom w Izbie dwa dodatkowe mandaty. Dlaczego?
Mówimy też o reakcjach na zachowanie Trumpa po śmierci reżysera Roba Reinera oraz o słynnym artykule w magazynie „Vanity Fair”, który nieoczekiwanie podminował morale w Białym Domu.