260. Targowisko próżności. Czy koalicja Trumpa zaczyna się kruszyć?
Donald Trump zapowiadał w kampanii, że obniżka cen i kosztów życia będzie jego absolutnym priorytetem jako prezydenta, ale wyborcy mogą odnieść wrażenie, że w Białym Domu zajmuje się wszystkim innym: prywatnymi wendetami, wystrojem rezydencji, polityką zagraniczną, granicami okręgów wyborczych w Indianie, słowem: wszystkim, tylko nie „affordability”, wysokimi kosztami życia. Trzy czwarte Amerykanów uważa, że gospodarka ma się fatalnie, tylko jedna trzecia aprobuje sposób w jaki Trump prowadzi kraj ekonomicznie, ale sam prezydent wystawia sobie szóstkę z plusem - i przekonuje, że Ameryka przeżywa właśnie złoty wiek, giełda rośnie, „affordability” to słowo-ściema, a cały kryzys jest wymyślony przez Demokratów. Czy wmawianie Amerykanom, że nie czują tego, co czują - jak Joe Biden swego czasu - to najlepsza taktyka? Opowiadamy o kolejnych pęknięciach w trumpowskiej koalicji - po tym, jak Republikanie w Kongresie sprzeciwili się Trumpowi w sprawie akt Epsteina, teraz nieoczekiwany opór stawili Republikanie… z Indiany. Mimo próśb i gróźb prezydenta odrzucili plan wytyczenia nowych granic okręgów wyborczych, które (przynajmniej w teorii) dawałyby Republikanom w Izbie dwa dodatkowe mandaty. Dlaczego?Mówimy też o reakcjach na zachowanie Trumpa po śmierci reżysera Roba Reinera oraz o słynnym artykule w magazynie „Vanity Fair”, który nieoczekiwanie podminował morale w Białym Domu.
Teraz najnowsze dane opublikowane przez Biuro Statystyk dotyczących pracy, Bureau of Labor Statistics, mówią, że to jest 2,7%. wciąż wyżej niż cel inflacyjny, który jest na poziomie 2%, ale z tego co czytamy, te dane wcale nie muszą być rzetelne. Z tego prostego względu, że przez dużą część listopada rząd, no i październik wcześniej, rząd był nieczynny. W związku z tym zbieranie tych danych było utrudnione i... Są przewidywania, że te obecnie podane wskaźniki będą weryfikowane i prawdopodobnie ta inflacja okaże się wyższa.
To znaczy Donald Trump obiecywał obniżenie ceny. Naprawdę to był powód, dla którego został wybrany w listopadzie 2024 roku. I oczywiście można powiedzieć, że to stały problem amerykańskiej polityki, że politycy obiecują rzeczy, których nie mogą zrobić, nie mogą dostarczyć, no bo to nie jest tak, że prezydent ustala ceny jajek, prawda? Więc trochę można było odnieść takie wrażenie w kampanii zeszłorocznej. Ale tak nie jest. Prezydent nie może sobie tak po prostu obniżyć cen, nawet nie może ich sobie tak zamrozić, aczkolwiek przypominam, że w 1971 roku Richard Nixon zamroził ceny na 90 dni, ale to wynikało z tego, że wtedy obowiązywała taka ustawa o stabilizacji ekonomicznej, która już nie obowiązuje. No ale nikt nie komunikuje elektoratowi, hej, obiecujemy wam rzeczy, których nie możemy wam dostarczyć, bo nie mamy narzędzi po temu.
Na szczęście Donald Trump zapowiedział, że już niedługo 12 miliardów dolarów na pomoc dla tych farmerów zostanie przeznaczonych. Oczywiście, powtarzam, 35 do 43 miliardów strat dostaną 12 miliardów od rządu. Ale jest to oczywiście błędne koło. Donald Trump prowadza cła. Cła sprawiają, że farmerzy nie mają kasy. W związku z tym on... pieniędzy rządowych użyje do tego, żeby pomóc tym, którym zaszkodziły ich własne cła, ale są też takie szersze pomysły, na przykład dywidenda wojownika. Nie, czekaj, dywidenda wojownika to jest tylko dla żołnierzy. Tak jest. Którzy mają dostać, uwaga, 1776 dolarów. Z okazji 250-lecia deklaracji niepodległości. A wiesz skąd kasa na to pójdzie? No pewnie z CEU. Nie, dywidenda wojownika został, że będą pieniądze, które są przeznaczone na mieszkalnictwo dla żołnierzy.
Więc zabierze się z mieszkalnictwa na żołnierzy i wyśle się każdemu żołnierzowi 1776. To jest ciekawe, bo to mówił pan prezydent w tym orędziu właśnie z Białego Domu i powiedział tam, że ta inicjatywa została sfinalizowana, ta dywidenda wojownika, tu cytat, jakieś 30 minut temu. I zapewnił, że te wypłaty są praktycznie już, pędzą do żołnierzy i dotrą do nich przed Bożym Narodzeniem. No i ja czytałem artykuł w New York Timesie, w którym się oni zastanawiali, skąd on te pieniądze weźmie, no bo przecież powinien kongres je zaaprobować. One już zostały zaaprobowane, tylko były na co innego, ale Donald Trump użył je też na wojsko, ale na inny cel. Natomiast jest pomysł innej dywidendy, dywidendy takiej obywatelskiej, z CEU, ponieważ cła przynoszą, jak przypominamy państwu, setki miliardów dolarów, to cytat Trumpa z 11 grudnia, no to każdy Amerykanin dostanie 2000 dolarów takiej dywidendy zysku z CEU.
No i na przykład w tym kontekście sobie przeczytałem niedawno w New York Timesie, że... Administracja Trumpa planuje zintensyfikować działania mające na celu odbieranie obywatelstwa części naturalizowanych Amerykanów. Ma to być nawet kilkaset takich spraw miesięcznie. No to jest bardzo, bardzo dużo, bo od 2017 roku do dziś to było 120. Sprawa teraz ma być kilkaset miesięcznie. A druga rzecz? Wojna. Przyglądajmy się Wenezueli. Powiedziałeś, że w tym roku na American Film Festival pokazywaliśmy film The American President, ale rok temu pokazywaliśmy film Wag the Dog, czyli po polsku Fakty i Akty. Również zachęcamy do tego, żeby przynajmniej przeczytać, o czym ten film jest, a najlepiej obejrzeć. No i na koniec chcielibyśmy Państwu opowiedzieć o jednej sprawie, którą żyją amerykańskie media, która nam się też wydaje ciekawa i trochę symptomatyczna, bo też pokazuje, jest rzadkim przykładem zajrzenia za kulisy.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Donald Trump zapowiadał w kampanii, że obniżka cen i kosztów życia będzie jego absolutnym priorytetem jako prezydenta, ale wyborcy mogą odnieść wrażenie, że w Białym Domu zajmuje się wszystkim innym: prywatnymi wendetami, wystrojem rezydencji, polityką zagraniczną, granicami okręgów wyborczych w Indianie, słowem: wszystkim, tylko nie „affordability”, wysokimi kosztami życia. Trzy czwarte Amerykanów uważa, że gospodarka ma się fatalnie, tylko jedna trzecia aprobuje sposób w jaki Trump prowadzi kraj ekonomicznie, ale sam prezydent wystawia sobie szóstkę z plusem - i przekonuje, że Ameryka przeżywa właśnie złoty wiek, giełda rośnie, „affordability” to słowo-ściema, a cały kryzys jest wymyślony przez Demokratów. Czy wmawianie Amerykanom, że nie czują tego, co czują - jak Joe Biden swego czasu - to najlepsza taktyka?
Opowiadamy o kolejnych pęknięciach w trumpowskiej koalicji - po tym, jak Republikanie w Kongresie sprzeciwili się Trumpowi w sprawie akt Epsteina, teraz nieoczekiwany opór stawili Republikanie… z Indiany. Mimo próśb i gróźb prezydenta odrzucili plan wytyczenia nowych granic okręgów wyborczych, które (przynajmniej w teorii) dawałyby Republikanom w Izbie dwa dodatkowe mandaty. Dlaczego?
Mówimy też o reakcjach na zachowanie Trumpa po śmierci reżysera Roba Reinera oraz o słynnym artykule w magazynie „Vanity Fair”, który nieoczekiwanie podminował morale w Białym Domu.