Moja szczera reakcja na podkast o Neokatechumenacie
To dzień mojego... Coming Out'u! Zapraszam do słuchania.
Cześć! Witajcie w kolejnym odcinku podcastu urbankowej. Podcastu, który ukazuje się bardzo nieregularnie, jak już sami zauważyliście. Jestem teraz w kuchni mojej, robię sernik baskijski, troszeczkę pracy przede mną w postaci obierania orzechów. Więc tak sobie stałam, nie myślałam i mówię, a dobra, położę po prostu mikrofon, choć może tutaj efekty dźwiękowe nie są najlepsze i powiem, co mi w duszy gra i leży na sercu od kilku dni. To znaczy myślę sobie o tej rozmowie, która ukazała się na kanale Trzy Światy. Rozmowie na temat właśnie drogi neokatechumenalnej. To jest taki trochę mój coming out teraz, bo część z Was wie, że na tej drodze się formowałam właściwie od 13 roku życia. moi rodzice weszli na drogę i ja po prostu w tej atmosferze dorastałam jako dziecko i po prostu mając tam te 13, chyba że 14 lat weszłam na tą drogę, poszłam na katechezy i wstąpiłam już do własnej wspólnoty i od tego czasu, już minęło trochę czasu i od właściwie no 4 lat mniej więcej już mnie nie ma na tej drodze z wielu, z wielu przyczyn tak naprawdę najbardziej to organizacyjnych
No ale nie oszukujmy się, że jakby uznajemy, że ta ekipa katechistów, ona ma Ducha Świętego, zresztą ten Duch Święty jest zawsze wzywany podczas każdej liturgii, każdego spotkania, każdego skrutyniowania człowieka. To więc uznajemy, że jest to jakaś taka wola Boża, tak? Względem osób, które właśnie które właśnie są na przykład skrutynowane. Mimo, że te osoby nie mają wykształcenia psychologicznego, teologicznego najczęściej. Ja nie mówię, że mają mieć, ale właśnie tak było powiedziane w tym podcaście. Skoro dotykamy osobistych, bardzo osobistych rzeczy w życiu człowieka i oczywiście w wolności tak zwanej wszystko sugerujemy na przykład, co zrobić, jaką drogę wybrać w danej sytuacji.
Nawet katechiści sugerują, czy na przykład dana para ma wziąć ślub albo czy poczekać z tym. No to to jest bardzo duża ingerencja w życiu. I oczywiście zawsze jest to podkreślone, że wszystko w wolności. No ale tutaj nie za bardzo można mówić o tej wolności, skoro tak jak też było powiedziane w tej rozmowie, jest osoba w kręgu, jest osoba na środku sali, wokół niej jest zgromadzona wspólnota i katechiści, ktoś jest właśnie wzywany Duch Święty, jest właśnie ta atmosfera modlitwy i ktoś mówi wszystko w wolności, ale sugerujemy, żebyś coś zrobił inaczej. no to nie wiem, czy można tutaj mówić o wolności. Tych nadużyć, tak, nadużyć jest więcej.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
To dzień mojego... Coming Out'u! Zapraszam do słuchania.