Ewa Woydyłło: Rozpamiętywanie to sabotaż życia
WŁASNY POKÓJ | Fetyszyzowanie przeszłości to autosabotaż. Jeśli chcemy żyć, a nie tkwić w anty-życiu, trzeba patrzeć przed siebie.EWA WOYDYŁŁO| Psycholożka i terapeutka uzależnień, autorka kilkunastu książek o relacjach, poczuciu wartości i wychodzeniu z kryzysów. Właśnie ukazała się jej najnowsza publikacja „Wszystkiego najlepszego! Jak dbać o własne szczęście”.„Własny pokój” to cykl rozmów Katarzyny Kubisiowskiej w Podkaście Tygodnika Powszechnego – o tym, jak w kobiecie tworzy się i umacnia niezależność.Współwydawcą podkastu jest Fundacja Tygodnika Powszechnego.Podkast Tygodnika Powszechnego jest otwartym dla wszystkich formatem dziennikarskim, który współfinansowany jest przez naszych Patronów. Nasza działalność podkastowa jest w 100% działalnością non-profit i wszystkie datki przeznaczane są na tworzenie i rozwijanie treści. Dołącz do grona Patronów https://patronite.pl/TygodnikPowszechnyJeśli podobają Ci się nasze tematy, zapraszamy po więcej na serwis www.tygodnikpowszechny.pl. Dostęp do serwisu Online Tygodnika Powszechnego to wartościowe artykuły tworzone przez najlepsze i nagradzane autorki i autorów, a nie przez algorytmy. To bieżące i ponadczasowe treści o społeczeństwie, kulturze, świecie i duchowości, opisujące rzeczywistość z wielu perspektyw, unikające uproszczeń i krzykliwych narracji. Wierzymy, że w ten sposób świat można zrozumieć – i naprawić. Dlatego piszemy odpowiedzialnie, z szacunkiem i nadzieją. TygodnikPowszechny.pl to miejsce w sieci, które Cię szanuje.
Własny pokój. Tu Katarzyna Kubisiowska. To jest podcast Tygodnika Powszechnego. Zapraszam na cykl rozmów o tym, jak w kobiecie tworzy się i umacnia niezależność. Gościnią dzisiejszego odcinka jest Ewa Wojdyło. O, już nigdy nie będę młoda, a on już umarł i go nigdy nie zobaczę. No to jest właśnie strzelanie sobie w kolano. Bo to, że go znałaś, a jeżeli do niego tęsknisz, to uklęknij i podziękuj. Bo to jest piękne. Fetyszyzowanie straty jest sabotażem, autosabotażem.
Podcast Tygodnika Powszechnego. Weź, słuchaj. Dzień dobry. W Krakowie, w studiu Tygodnika Powszechnego. Dzień dobry. Dzień dobry. Są Katarzyna Gubisiowska i dzień dobry pani Ewa Wojdyło-Osiatyńska. Pani Ewo, dzisiaj będziemy rozmawiać o pani własnym pokoju i mi ciekawi ten pani pierwszy pokój. Dziewczęcy, dziewczyński, dziecięcy... Tak, zawsze miałam. Zawsze miałam swój pokój, zawsze było to respektowane. Mama moja też pracowała przy biurku, więc była to taka norma, zasada, właściwie podstawowa rzecz. Bardziej zależało nam na biurku niż na przykład na jakiejś tam stole kuchennym. A tam na tym zesłaniu? Nie pamiętam.
Oglądanie sztuki świata. No ale to tak czy owak były bardzo dobre czasy. Grałam w teatrze studenckim cztery lata i to była... wspaniała przygoda i zabawa, więc o to mi chodziło chyba. Pani Ewo, a psychologia? Ona przyszła bardzo późno do Pani. Pani była wtedy za granicą ze swoim ówczesnym mężem. Wyjechała Pani za ocean, daleko. I właściwie ona się zrodziła z takiego... Z nudów. Z tych nudów. Tłumaczyłam książkę, którą skończyłam. Wtedy to jeszcze były czasy przedkomputerowe, więc pisało się na maszynie. I taki stos maszynopisów wysłałam do Polski, do wydawnictwa. Czytelnik. Książka się nazywała Punkt zwrotny Fritjofa Kapry.
Ale to się trochę zmieniło, pani Ewa, prawda? W ostatnich jednak... Powoli się zmienia, ale zdziwiłaby się pani, jakbym pokazała pani, nie wiem, piętnaście maili albo smsów od osób, które mówią, co mam robić, mój syn pije. Co mam robić? Czyli te zamki zmienić? Czyli to samo, co 40 lat temu człowiek mógł nie wiedzieć, bo nie wiadomo było, co robić. Ale dzisiaj, kiedy Polska w ogóle w Europie ma najlepsze leczenie odwykowe. Teraz to się już też popsuło trochę, bo powstało masę prywatnych. A prywatne ośrodki, no one na przykład nie publikują swoich programów, nie mają swoich superwizji. Więc jak chcesz się dowiedzieć, a co ja tam będę, a co mój mąż, czy moje dziecko, czy ja, jak pójdę na leczenie, to co mnie... No nie dowiesz się.
Natomiast dużo pieniędzy się płaci. Nazywam się Anna Gotz, jestem dziennikarką i redaktorką. W Tygodniku Powszechnym mogą Państwo znaleźć moje reportaże i wywiady. Piszę o ludziach, interesują mnie ich historie i to, w jaki sposób opowiadają o swoim życiu. Prowadzę też co kilka tygodni wydanie papierowe pisma, które mogą Państwo znaleźć także w naszym serwisie tygodnikpowszechny.pl. Zapraszam. Jak myślę Pani Ewo, jak Pani to opowiada i te maile, które do Pani przychodzą, właśnie z których się Pani dowiaduje też o historiach bardzo trudnych ludzi, no i zawód psychoterapeutki. No tak, ale ja mówię, proszę iść do poradni. Ale też myślę o czymś innym, że to wszystko, co się bierze do siebie, na siebie, na pewno Pani ma narzędzia oczywiście, bo żeby wykonywać zawód psychoterapeutki,
Jak ja miałam małe dzieci, to o Ewie Wojdyło nikt nie słyszał. To jest odpowiedź. Ja tam coś robiłam, ale to nie była praca taka na mój rachunek. Tłumaczyłam książki, ale siedziałam w domu. Nie miałam nigdy do pomocy nikogo na stałe, takiej tam rodziny, bo nie miałam w ogóle rodziny. Więc w tym sensie właściwie miałam dzieci dopiero wtedy, kiedy bardzo zaczęłam chcieć mieć dzieci. W moim wypadku to nie zdarzyło się tak, że nagle budzę się i myślę sobie, o, będę miała dziecko. Tylko planowałam je, ja wiedziałam, wiedziałam, w którym miesiącu chcę urodzić i zaplanowałam. No tak. Więc w tym sensie to, prawdę mówiąc, no ja miałam wybór i własny pokój to jest właśnie wybór.
Bo coś możesz zrobić, że to dziecko na chwilę przynajmniej przyśnie. Nie mam ani złych doświadczeń, ani jakichś nieszczęść. Także miałam naprawdę, miałam wyjątkowo uprzywilejowany rodzaj doświadczeń. Pani Ewo, a niezależność finansowa, ona jest bardzo ważna we własnym pokoju. To kiedy właśnie możemy decydować o naszych finansach. Mamy własne konta, mamy swoje źródła dochodu. W Pani pokoleniu wcale to nie było takie częste. Nie, umiem mówić o czymś, co się nazywa pokolenia, nie jestem socjologiem. Ja nigdy nie byłam głodna na przykład. Nigdy nie było tak, żebym nie miała w co się ubrać.
Mówiła po tym, jak skończyła się wojna też, w której straciła tylu bliskich, w tym męża. Ale żyła i ja żyłam i mnie tylko to interesowało. I mama tam pewnie przeżywała swoje cierpienia. Natomiast to nie było tak, żeby ona tym żyła. Ona nie żyła tym, co straciła, tylko żyła tym, co ocalało. Ja bym chciała tak do końca mieć tyle takiej radości życia, co ona. Pani Ewo, pani tego nie brakuje. No nie brakuje, ale właśnie pewnie dlatego, że dlaczego ma mi brakować. Podobna jest pani do mamy fizycznie? Chyba nie. Aha. Chyba zawsze słyszałam, że jestem wykapany tata, którego nie znałam. Ale widziała pani zdjęcia?
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podcast Tygodnika Powszechnego nam się rozwija.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Podcast Tygodnika Powszechnego nam się rozwija."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
WŁASNY POKÓJ | Fetyszyzowanie przeszłości to autosabotaż. Jeśli chcemy żyć, a nie tkwić w anty-życiu, trzeba patrzeć przed siebie.
EWA WOYDYŁŁO| Psycholożka i terapeutka uzależnień, autorka kilkunastu książek o relacjach, poczuciu wartości i wychodzeniu z kryzysów. Właśnie ukazała się jej najnowsza publikacja „Wszystkiego najlepszego! Jak dbać o własne szczęście”.
„Własny pokój” to cykl rozmów Katarzyny Kubisiowskiej w Podkaście Tygodnika Powszechnego – o tym, jak w kobiecie tworzy się i umacnia niezależność.
Współwydawcą podkastu jest Fundacja Tygodnika Powszechnego.
Podkast Tygodnika Powszechnego jest otwartym dla wszystkich formatem dziennikarskim, który współfinansowany jest przez naszych Patronów. Nasza działalność podkastowa jest w 100% działalnością non-profit i wszystkie datki przeznaczane są na tworzenie i rozwijanie treści. Dołącz do grona Patronów https://patronite.pl/TygodnikPowszechny
Jeśli podobają Ci się nasze tematy, zapraszamy po więcej na serwis www.tygodnikpowszechny.pl. Dostęp do serwisu Online Tygodnika Powszechnego to wartościowe artykuły tworzone przez najlepsze i nagradzane autorki i autorów, a nie przez algorytmy. To bieżące i ponadczasowe treści o społeczeństwie, kulturze, świecie i duchowości, opisujące rzeczywistość z wielu perspektyw, unikające uproszczeń i krzykliwych narracji. Wierzymy, że w ten sposób świat można zrozumieć – i naprawić. Dlatego piszemy odpowiedzialnie, z szacunkiem i nadzieją. TygodnikPowszechny.pl to miejsce w sieci, które Cię szanuje.