Mentionsy Mentionsy
Podkast Rowerowy
Podkast Rowerowy

#271 Maciej Iwan - Koło Południa - o MTB, eksploracji i ryzyku w górach

07.04.2026 ·48 min 50 s

⁠⁠⁠Sprawdź wyjazdy rowerowe z BARENTS.PL⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠W tym odcinku Maciej Iwan z Koło Południa opowiada o jeżdżeniu w górach tak, jak wielu z nas tylko sobie wyobraża: z eksploracją, z naturalnymi ścieżkami, z szukaniem miejsc, których często nie ma ani na klasycznych mapach, ani w gotowych przewodnikach. Zaczynamy mocno — od historii z Sardynii, gdzie wycieczka marzeń zamieniła się w bardzo realną lekcję pokory, odwodnienia i zarządzania ryzykiem. A potem wchodzimy już głębiej: w MTB, enduro, prowadzenie ludzi po górach, elektryki, instruktorów, bezpieczeństwo i to cienkie miejsce, w którym kończy się romantyczna wizja przygody, a zaczyna odpowiedzialność.W części Extra schodzimy z górskiego szlaku prosto do świata tworzenia treści i pytamy o to, jak naprawdę wygląda życie człowieka, który rzucił korporację i poszedł w rowery, outdoor i tworzenie treści. To nie jest rozmowa o romantycznym „życiu jutubera”, tylko o bardzo konkretnym zarządzaniu ryzykiem, czasie, energii i własną psychiką. Maciej opowiada o momencie, w którym etat i Koło Południa przestały się dać pogodzić, o tym, dlaczego czasem trzy godziny dziennie stracone na dojazdy potrafią zabić każdą pasję, i jak wygląda decyzja o tym, żeby jednak skręcić w stronę własnej drogi.Rozmawiamy też o współpracach z markami, o autentyczności, o tym, gdzie kończy się tworzenie treści, a zaczyna reklama, i dlaczego nie każda propozycja współpracy jest dobra tylko dlatego, że ktoś chce za nią zapłacić. To odcinek o byciu twórcą bez taniego influencerskiego zadęcia. O robieniu rzeczy, które mają sens, o budowaniu zaufania i o tym, że czasem największą wartością jest zostawić swoje medium jako pasję, a nie zamieniać go na siłę w pełnoetatową maszynkę do zarabiania. Bardzo dobra rozmowa dla tych, którzy sami coś tworzą albo właśnie stoją przed pytaniem, czy z pasji da się zbudować własny model życia i pracy.Zdjęcia i linki: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.podcastrowerowy.pl/⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠Facebook: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.facebook.com/PodkastRowerowy⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠Instagram: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.instagram.com/podkastrowerowy/⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠Produkcja Oryginalna Earborne Media

Natomiast dopiero później atakować jakieś poważniejsze cele, tudzież single, trudne single, Black Diamond. A najlepiej to już w ogóle pójść do instruktora, który na kilku lekcjach jest w stanie pokazać te najważniejsze rzeczy. Robi wideoanalizę, pokazuje, jakie są błędy, co trzeba wyeliminować, żeby zjechać bezpiecznie. No i dzięki temu naprawdę może być dużo, dużo lepiej. Przechodząc do kolejnego... Wiesz o co chodzi, to jest zero wstydu, tak? Bo ja na przykład poszedłem sobie na takie, na próbę, na takie lekcje właśnie MTB W Lasku Wolskim i z takimi dzieciakami dziesięcioletnimi trenowaliśmy technikę i to jest okej. To jest wiesz, tak samo jak nie wiem, ja w tej chwili, w tym roku zacząłem jeździć na nartach, bo jeździłem na desce, zacząłem w tym roku jeździć na nartach. No i wiesz, trochę wstyd na tej taśmie jechać z takimi wiesz, moje najmłodsze dziecko ma 5 lat i byliśmy na tym samym poziomie, no nie?

Dokładnie tak. Tutaj na pewno chciałbym od razu na wstępie powiedzieć, że ja nie jestem przeciwnikiem elektryków, bo sam też jeżdżę na elektryków. Ktoś mógłby tak powiedzieć, że uważam, że ludzie, którzy podjeżdżają na górę, no to nic nie robią, tylko ten rower za nich sam wyjeżdża. No to nie jest prawda, bo tam też trzeba się opedałować. Natomiast są dużo większe możliwości, bo na tym rowerze okej, trzeba jakoś pedałować, ale jadąc na najmocniejszym trybie można tak naprawdę wyjechać na górę w taki sposób, jakbyśmy jechali po płaskim gdzieś dookoła jeziora, co nie? Więc właśnie to jest to, że często takie osoby totalnie niezaznajomione z terenem górskim wyjeżdżają i później zjeżdżają trasami trudnymi, co kończy się niezbyt fajnie. Dlatego tutaj zachęcam naprawdę gorąco wszystkich do tego, żeby jednak się uczyć albo po prostu robić to... Krok po kroku, żeby nie wjeżdżać od razu na najtrudniejsze single, czasami lepiej zjechać tym asfaltem, którym się wyjechało do góry albo jakąś tam łatwą szutrówką widokową z ładnymi widoczkami, niż właśnie pchać się w jakieś trudne szlaki, bo też miałem w zeszłym roku rozmowy z goprowcami na ten temat i rzeczywiście skala tych wypadków

Wiesz co, ja mam chrześniaka, który tam mieszka akurat w tych okolicach i też upala enduro. Ale jest gdzie jeździć. Przynajmniej z tego, co z nim rozmawiałem, to ho, ho. Jak najbardziej. I tam pokopane jest mocno. O, tutaj proszę nie używać tego słowa, tu nie jest nic pokopane. Nie, nie, to są naturalne ścieżki zwierząt. Naturalne ścieżki zwierząt, dokładnie. Raczej te ścieżki, po których jeździmy w Byskidzie Sądeckim, to są stare szlaki, stare ścieżki, gdzieś tam właśnie znalezione na archiwalnych mapach, tak jak na przykład Rogasiowy. To jest w ogóle częściowo ścieżka, która jest aktualnie ścieżką przyrodniczą i jest połączona z dawnym traktem, który prowadził z Kopuły Radziejowej, gdzieś tam na mapach właśnie z 1940 któregoś roku, albo nawet na wcześniejszych mapach. Gdzieś tam kiedyś taka ścieżka istniała, tak samo Perć Cesnowskiego, to jest dawny szlak, który prowadził na Przechybę, też został znaleziony na archiwalnych mapach i tam ta ścieżka tak naprawdę była od zawsze troszeczkę zaraśnięta, no i rowerzyści wiadomo jeżdżąc no trochę ją rozjeździli i w tym momencie jest dużo bardziej widoczna.

I jeżeli porównamy sobie wszystkie te ścieżki, albo weźmiemy pod lupę wszystkie ścieżki, które są w Sądeckim, to to są właśnie stare ścieżki. Tam nic nie było kopane, więc tutaj raczej nikt nie powinien mieć żadnych wątów, że rowerzyści coś niszczą, że coś kopią, przekupują las. To są po prostu stare ścieżki, istniejące od zawsze, wyjeżdżone trochę przez opony rowerów. Wiesz co, jakichś tam band wielkich nie widziałem. No nie, jeżeli już coś jest, tak jak na przykład na Singlu Rogasiowym, to są po prostu poukładane kamienie i to nie przez rowerzystów, a przez turystów pieszych, którzy kiedyś budowali taką ścieżkę przyrodniczą właśnie pod Radziejową. Okej. A wiesz co, tak zdziwiło mnie trochę to, że w tym kontekście właśnie zbudowania takiego fajnych ścieżek, to zdziwiła mnie inwestycja koło Starego Sącza na Góra Parkowa się nazywa, tak? Góra Miejska, Parkówka.

Myślę, że jak najbardziej, dlatego że przede wszystkim na tej apce jesteśmy w stanie zweryfikować stopień trudności tras, czyli mamy, tak jak w bike parkach to jest zrobione, mamy różne kolory. I dzięki temu... Tak jak w narciarstwie. Tak jak w narciarstwie jest trasa zielona, niebieska, czerwona, czarna, podwójnie czarna, czy też trasa ekspercka dla prorajderów, którzy rzeczywiście już jeżdżą na najwyższym poziomie. Więc już tam jesteśmy w stanie sobie to zweryfikować. Przede wszystkim też jak widzimy różne trasy, to też widzimy to, czy tam jest linia przerywana, czy jest linia ciągła. Więc wiemy, czy to jest szlak turystyczny, czy też to jest typowo singiel zbudowany przez kogoś lub też ścieżka Zadbana przez rowerzystów właśnie, żeby nadawała się do zjazdu rowerem, więc też od razu wiemy, czy tam mogą się czaić jakieś niespodziewane przeszkody, tak jak to się dzieje czasami na szlakach turystycznych, no bo szlaki turystyczne nie są dla rowerów, prawda?

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.