Słabe skutki wytycznych Budki. Rozczarowujące audyty w spółkach
Mija rok od wyborów, w których głosujący przy rekordowej frekwencji pokazali czerwoną kartkę rządzącym politykom Zjednoczonej Prawicy, ale bilans podsumowujący liczne afery w spółkach skarbu państwa wciąż nie jest ukończony.
Lub też drugi, dużo słabszy element, dużo słabszy element, bardzo często wątpliwy, że ktoś spowodował szkody poprzez niedopełnienie obowiązków. To jest taki, to jest taki wytrych, który się często używa, ale to niedopełnienie musi być oczywiste i teraz jest to jakby w przepisach określone, tak zwany Business Judgment Rule, czyli jeżeli ktoś rzeczywiście nie zaciągnął jakiejś opinii, sam coś, że tak powiem, zrobił, na czym się nie zna i to spowodowało szkodę. Ale to generalnie jest naprawdę niska szkoda, znaczy niska odpowiedzialność karna. Więc mamy pierwszy punkt główny, celowe działanie na szkodę, no i to nieumyślne powiedzmy działanie, tak, poprzez nieodpłynienie obowiązków. I te rzeczy w raporcie otwarcia, który de facto, i następna rzecz istotna, jest audytem śledczym,
Nie przełożyło się to na polepszenie kondycji ekonomicznej spółki. Ile grozi nadwięzienia zarządowi za takie działanie? Nic. To jest ważne i istotne. I teraz gwiazdeczkę robimy, przypis. Może są fakty, o których my nie wiemy, które nie zostały podane. Natomiast w moim przekonaniu, jeżeli zrobiliśmy audyt otwarcia śledczy w spółce Skarbu Państwa, to to powinno wyglądać w ten sposób, że jest Konferencja prasowa. Jest prezentacja. Przede wszystkim wychodzi osoba, która wykonywała ten audyt i ona broni swoją własną wiarygodnością tego audytu i mówi dlaczego uważa, że te transakcje wyczerpują znamiona przestępstwa lub też dlaczego
Według tej osoby, która wykonywała ten audyt, te działania doprowadziły do szkody i że te działania były celowe lub też ewidentnie ktoś nie dopełnił należytych starań. I przedstawienie takich argumentów, które często składają się z drobnych przesłanek, jakichś powiązań i tak dalej, gdzie trzeba to rzeczywiście wykazać, a nie powiedzieć wydano pieniądze i te pieniądze nie przyłożyły się na sprzedaż. I co z tego? No właśnie. Nic z tego. Była taka firma kiedyś, nie wiem, państwo pamiętacie, Nokia, która była największą firmą produkującą komórki. To była spółka prywatna, nie państwowa. No i gdzie jest ta spółka dzisiaj? No z tego co wiem spektakularnie upadła.
Ale jeszcze jedna rzecz, ostatnia. Taka rzuciła mi się opinia w oczy, Bianka Mikołajewska, jedna z najwybitniejszych dziennikarek polskich, Która specjalizowała się przez ostatnie lata bardzo mrówczą pracą skrupulatną wyliczania pieniędzy, które są transferowane z różnych podmiotów i spółek Skarbu Państwa. Między innymi na rzecz Tadeusza Rydzyka, Lux Veritatis, szkoły i no tych wszystkich jego przedsięwzięć Rodziny Maryja. No i wczoraj mieliśmy, w tym tygodniu mieliśmy Na pewno posiedzenie zespołu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej Romana Giertycha, który tropi różne nadużycia PiS.
No i była mowa o Radio Maryja, które zresztą kiedyś promowało pana mecenasa, ale to historia różnie się toczy. No i tam padła kwota nieco powyżej 30 milionów i Bianka Mikołajska mówi, zaraz, no to ten zespół chyba otwarte drzwi wyważa, no bo ja sama naliczyłam 300 ponad milionów z różnych miejsc. I teraz kończąc. Sami powiedziałeś, zobacz Radek, a jak się sprawdza tą na przykład spółkę Red is Bad albo Lux Veritatis albo jeszcze parę innych o Kongresie 590 rozmawialiśmy, na który się zrzucali wszyscy. Tutaj też są kwestie Polskiej Fundacji Narodowej, która przymusowo, znaczy przymusowo spółki musiały ułożyć na fundację. Kto powinien i w jaki sposób szukać tego
Typu historii też mówiono o spółce, która pośredniczyła w zakupie tych aplikacji totalnej inwigilacji, że też miała przy okazji bardzo, bardzo, bardzo dużo różnych innych zleceń. Widać, że ty mówiłeś, że jest taki proces rozbijania transakcji i też jak to szukać? Czyli jak to szukać i co to jest to rozbijanie transakcji? Każdy przekręciarz, to jest jedna z form robienia przekrętów, żeby nie walić dużymi kwotami, bo one od razu są na patelni, że tak powiem. Tylko chodzi o to, żeby rozbić te kwoty. Jeżeli jest firma, to się rozbija na różnych kątach, żeby tego nie było tak widać. Ale tutaj nastąpuje taki przykład, gdzie rozbija się po prostu kwoty i nie wystawia się lux veritatis jednej dużej faktury do PKO BP, bo jest sprytny i wie, że przyjdzie tam jakaś kontrola, biegł i zobaczy duża kwota, od razu duże ryzyko.
Trzeba to rozbić na wszystkie spółki. I wtedy schodzimy poniżej tego poziomu istotności, który stosuje biegły rewident generalnie, tak? I on nie bada tam mniejszych kwot, bo dla niego to nie ma znaczenia jakby w ocenie sprawozdania finansowego. Tylko mówię, rozbija się i każdy... I teraz mogę... Ja postawię taką tezę, naprawdę nie wiem, może z 80% płaciło... Jakiś rodzaj mniejszych, większych pieniędzy do Lux Veritatis. I teraz cały piks polega na tym, że my o tym wiemy i żeby pokazać ten przekręt, trzeba te kwoty zsumować. I wtedy nam wyjdzie, ile państwo, bo przecież spółki skarbu państwa to państwo, ile państwo zostało rąbnięte. I dlatego też te wszystkie audyty, które są robione, powinny być w odpowiedni sposób podsumowywane, a być może powinna zostać stworzona pewna baza w Excelu, gdzie wszyscy by wpisywali te kwoty, ile wydano tu, ile wydano z tej spółki na Luxway.
I wtedy poznamy całościową kwotę. I wtedy nam wyjdzie dopiero ten modus operandi, gdzie będziemy mogli powiedzieć, tak, to specjalnie zostało celowo porozbijane, a kwota szkód Jest taka i to jest dla nas bardzo ważna informacja i mogę Państwu zaręczyć, że takich przykładów nie było to tylko Lux Veritas. Były różne inne organizacje, które można spotkać w bardzo, bardzo wielu spółkach, co pokazuje nam modus operandi po prostu, że to robione było celowo. Celowo, drodzy Państwo. To już nam wystarcza w pewnym sensie, jakby do stawiania pewnych Słabe skutki wytycznych Budki.
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Rozmowa z Radosławem Gruca i Mariuszem Gierszewskim o audytach w spółkach Skarbu Państwa.
Analiza komunikatu z ARP dotyczącym 415 milionów złotych naruszeń i pytania o proces odzyskiwania tych pieniędzy.
Analiza celu audytów i procesu odzyskiwania ukradzionych pieniędzy ze spółek Skarbu Państwa.
Wyjaśnienie roli biegłych rewidentów w audytach i potrzeba specjalistów śledczych.
Opis metodyki audytów śledczych, w tym wytycznych MAP i roli prezyesa ARP.
Przykłady audytów i analiza sytuacji w ARP, w tym problem z analizą COVID.
Komentarze na temat nieuzasadnionych wydatków i konsekwencji ich nieprzyznania.
Analiza wydatków i audytów w spółkach, podkreślając nieuzasadnione wydatki i brak efektów.
Analiza strategii audytu śledczego, jego różnice z klasycznym audytorem, oraz kwestia efektywności wytycznych Budki.
Krytyka efektywności wytycznych Budki i analiza konsekwencji audytów w spółkach Skarbu Państwa.
Rozmowa koncentruje się na wynikach audyty śledzkiej w spółkach Orlenu, skupiając się na przypadkach użycia pieniędzy na złośliwe zęby i usługi detektywistyczne. Autor podkreśla konieczność dokładnej kontroli i potencjalne ryzyko tworzenia dętych spraw.
Autor skupia się na problemie odzyskiwania kasy w wynikach audyty, podkreślając brak skutecznych działań w tym zakresie.
Rozmowa koncentruje się na roli audytora śledczego, porównując go do psa, który nie odpuszcza podejrzanych. Autor podkreśla konieczność dokładnej kontroli i odwagi w wykonywaniu swojej pracy.
Rozmowa skupia się na metodach przekręcania transakcji, takich jak rozbijanie kwot na mniejsze, by uniknąć kontroli. Autor podkreśla konieczność tworzenia bazy danych dla śledzenia takich przekrętów.
Rozmowa kończy się podsumowaniem i zapewnieniem dalszych działań w sprawie rozliczeń i ukarania.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.