PAULINA I MACIEJ ORŁOSIOWIE | Podcast w parach
Nieczęsto zgadzają się na wspólne wywiady, zwykle to oni je przeprowadzają- w telewizji lub autorskim podcaście "W związku". Dla nas zrobili wyjątek.Ona – dziennikarka i prezenterka, która przez lata relacjonowała życie innych. Dziś sama znalazła się w centrum zainteresowania. Czuła, bezkompromisowa, świadoma swojej drogi.On – jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich dziennikarzy. Spokój, klasa i doświadczenie. Człowiek, który wiele przeszedł – prywatnie i zawodowo.Paulina Koziejowska i Maciej Orłoś po raz pierwszy tak szczerze opowiadają o swojej relacji. O różnicy wieku i presji opinii publicznej oraz o miłości, która przyszła w dojrzałym momencie życia. Podcast prowadzą: Aleksandra Grysz i Tomasz Tylicki🎙️ Subskrybuj nasz kanał, żeby nie przegapić kolejnych rozmów.Zaobserwuj nas na Instagramie @podcastwparach
Paulina i Maciej Orłośowie. Oficjalnie Podcast w parach spotkał się z Podcastem w związku. Powiedzcie nam, jak to się zaczęło? Był tam adorator, który nie opuszczał, nie odstępował na krok. Ja patrzę, Orłoś. Na Instagramie dalej Koziejowska jest. Co tam się dzieje? Przyzwyczaiłaś się jednak, grasz dalej na siebie? Trochę tak za szybko. Pewne rzeczy uważam, że też powinny się dziać nie aż tak od razu. Chodziliście zaobrączkowani, Maciej prowadziłeś teleekspres, nikt nie zauważył, kilka milionów oglądalności i co? Chodziło mi o to, żeby to nie było jakieś za bardzo takie, wiecie, wyszukane, no bez przesady, ale też nie bar mleczny. Na imprezie jakiejś na przykład nie podoba mi się jak na przykład Maciek tańczy z jakąś kobietą. Nie było czegoś takiego, od razu wyjaśnijmy.
Jak jesteś tyle lat, nie dwa razy więcej, o ile nie trzy razy więcej niż ja, a ja wiem, co tutaj należy, wiesz, robić. Jak nie wytną kontekstu, jak nie wytną jaszczurki, to wszystko jest ok. Słuchajcie, to jest taki dobry moment do tego, bo wspomnieliście o tym, że... Nie zależy wam na jakiejś takiej bańce celebrytości i tak dalej, ale uchylacie trochę rąbka, szczególnie w internecie, żeby pokazać dystans do siebie w tej sferze tradycyjnego, starego czegoś świata, czyli media, nie do końca. I tak mi się przypomina pewna anegdota, jak byłem prowadzącym pytanie na śniadanie i Paulina i Maciej jeszcze wtedy nie Orłośowie mieli nas odwiedzić, żeby opowiedzieć o tym, co się dzieje w ciele człowieka, kiedy człowiek zakochuje się w drugim człowieku i Maciej nie dojechał.
Nie odpowiedziała. Słuchajcie, no skoro... A jesteśmy w internecie, hello! Powiem tak, Tomeku, skoro wzięliśmy ślub, to znaczy, że dobrze. Że dobrze, mamy to, dobrze, dobrze. Uratowałaś nas. Słuchajcie, ale zanim się pojawił ten pierwszy pocałunek, bo my też tak wszystkie pary dopytujemy trochę o początki, bo jak się okazuje bardzo często to, co jest w tej prasie plotkarskiej, kompletnie się mija z rzeczywistością. Nawet w internecie to, co jest, mija się z rzeczywistością. Tak, jestem ciekawa, jakie były te wasze początki. Nie ma za dużo o tym w internecie, że podobno to wynikało z jakiejś pracy, którą ty chciałaś zweryfikować pod kątem no właśnie tego, czy to dobrze, czy niedobrze zrobiłaś. Maciek jakiś wniosł swoje uwagi, choć podobna opinia była bardzo dobra. Powiedzcie nam, jak to się zaczęło, pierwsze spotkanie? Dzięki Bogu, była bardzo dobra. Zawsze to opowiadam, to może tym razem i ja opowiem.
Nie, to nie było tak. Kocham to. Maciej, muszę ci uscisnąć dłoń, bo bardzo często tak mam, jak opowiadam nasze historie, to słyszę dokładnie to samo. Nie, to nie było tak. Ja mówiłam, że portale się mijają z prawną, ale wy też lubicie sobie to pisać. Nie, bo tak nie było. Oczywiście, że tak nie było, ale chciałem troszeczkę jakoś tak zmodyfikować tę historię, żeby zabrzmiała jakoś inaczej. Człowiek, o którym mówi Maciek, został przez mnie poznany podczas tego wydarzenia i nieraz jest tak, że jesteś na jakiejś imprezie, gdzie jest mnóstwo fajnych ludzi, ale ktoś się ciebie tak uczepi i nie chcesz być niemiła, ale po prostu nie czujesz, że chcesz już dłużej z tą osobą rozmawiać. I w pewnym momencie ja mówię, że ja na chwilę chcę wyjść na zewnątrz, więc założyłam marynarkę, wyszłam na zewnątrz. On mówi, że oczywiście wyjdzie ze mną, otworzył drzwi, pomógł mi założyć tę marynarkę.
Ale po prostu takie wskazywanie, pokazywanie, no słuchaj, kochanie, wydaje mi się, że to jest nie do końca fajne, tak? To, co ktoś tam wykonał. Że nawet na spokojnie, nie podczas tego dnia, podczas tego wydarzenia. Czyli bóry nie ma. Nie, no uważam, że w ogóle różne kwestie sporne powinny się wyjaśniać nie w momencie, kiedy coś się dzieje. Czyli, no nie wiem, no na imprezie jakiejś na przykład nie podoba mi się, jak na przykład Maciek tańczy z jakąś kobietą, no to nie robisz awantury od razu, tylko na przykład... A było, tak? Nie. Nie było czegoś takiego od razu, wyjaśnijmy. Dlaczego podałeś taki przykład? Nie wracajmy do tego. Z tego może być rolka i wyjdzie, że ja rzeczywiście tańczyłem z jakąś... No i co? No i co, to wiele przestało. Ale wbrew Tobie... No, ale nie przykładowo, że mnie by to się nie podobało.
...gangstera nawet. DZIEKUJĘ DO TEGO, TO NAPRAWDA, ALE INTELIGENT GANGSTER, ŻEBY NIE BYŁO TAKICH JAKICHŚ PÓŁGŁÓWEK, NIE? NAPRAWDA. GANGSTER I INTELIGENT. OJCEM KRZESTA. CZY SZEF WSZYSTKICH SZEFÓW? NIE, ON MA DZISIEJ DOBRY DZIEŃ, WIEŻ? MAĆKO TAK MI POWIEDZIA, DOBRY DZIEŃ, GANGSTER INTELIGENT, TO BĘDZIE PO PROSTU CHYBA NA MINIATURCE. Znaczy tacy są najbardziej niebezpieczni, bo wzbudzają zaufanie, są wiarygodni, a w rezultacie, jakby tak pomyśleć, w rolach filmowych, prawda, no taki deniro. A ty masz sobie taki dziki zew, taki czujesz, że masz coś takiego w sobie nieodkrytego jeszcze, czasem musisz to jakoś pokazać. Paulina, zaraz ciebie będziemy pytać. Nie możesz być cały czas o stoją spokoju. Panie, zaraz odniesimy.
Tak, ja taka jestem. Ale dom Maciej też już słyszymy się czasem odpala, we włoskiej rodzinie, tak? Nie no, słuchaj, no trudno, żeby się, no nie wiem, czy są tacy ludzie, może są, no nie wiem, papież może jest taki, jakiś kardynał, wiesz, ale czy każdy arcybiskup, to już nie wiem, że się wkurza od czasu do czasu i emocje biorą górę i cóż, Zdarza się każdemu, byleby nie przekroczyć jakichś granic, które są niedopuszczalne i które by źle świadczyły o człowieku. Ja dodam może tyle, że Maciek mnie nauczył, bo w każdy związek nas czegoś uczy i do każdego związku przenosimy doświadczenia z przeszłości naszej. A Maciek mnie nauczył, że niekoniecznie krzykiem trzeba wszystko załatwiać, po prostu.
No nie ja to odbieram, tylko tak też podczas naszych rozmów psycholodzy mówią, że jest cały czas to stygmatyzowanie, na przykład a propos życia solo, że bardzo ciężko jest żyć w pojedynkach i to nie tylko dlatego, że po prostu ze względów finansowych, ale ze względów obyczajowych, że co z tą kobietą jest nie tak, że ona nie ma męża, no ale czy na siłę trzeba mieć męża? No ja przypuszczam, nigdy bym nie poznała Maćka, to do tej pory nie miałbym No bo to nie jest, że ja muszę mieć męża, bo wiesz co, są kobiety, które rzeczywiście się zaprogramowują, zwłaszcza w wieku tak przed 40 rokiem życia, że one muszą mieć męża, a w zasadzie nie muszą mieć męża, tylko ojca swojego dziecka. To jest dla mnie dramatyczna sytuacja i teraz czy to wynika oczywiście z jakiejś potrzeby pewnie tych kobiet, ale też z tego,
Jakie są oczekiwania świata, być może rodziny najbliższej, być może przyjaciół względem nich. No i dopóki my się nie wyzbędziemy tych takich kulturowych, obyczajowych nakazów, no to będziemy bardzo nieszczęśliwi, bo tak naprawdę co nas to obchodzi, czy ktoś ma dzieci, czy nie ma dzieci, czy ma męża, czy nie ma męża, czy jest heteroseksualny, czy jest homoseksualny, jak uprawia seks, czy uprawia seks. No przecież, kurczę, rozmawiamy, poznajemy człowieka. Oczywiście, no potem jak się zaczynamy z kimś przyjaźnić, no to coraz więcej o tej osobie zaczynamy wiedzieć, więc to jest trochę, trochę, trochę smutne, bym powiedziała, tak? Ale, ale, ale ja rozumiem też, ja rozumiem, bo ludzie tworzą tę obyczajowość, no jesteśmy teraz w jakiejś tam zmianie obyczajowości, no ale to jeszcze dużo, dużo czasu potrzeba, no my jesteśmy w internecie oczywiście i, no i tak, no i ludzi, ludzi wiele rzeczy ciekawi, że pytają ile wzrostu mam, to, to wiem.
Ile masz? Metr pięćdziesiąt osiem. Metr pięćdziesiąt osiem. Tak. Zastanawiam się też, w którą stronę ta zmiana pójdzie, bo jest to niepokojące też, że na przykład, kiedy ty zmieniasz nazwisko na nazwisko męża, co wydaje się zupełnie normalne. I myślę, że tak samo, gdybyś ty, Maciek, zdecydował, że chcesz być Koziejowski, to to jest wasza sprawa. Ja uważam, że to nie jest sprawa Macieja, nie byłaby. Ogólnokrajowa sprawa. No byłaby, to swoją drogą. To swoją drogą, ale chodzi mi o to... Maciej Koziejowski. No to tak, faktycznie to była trochę większa sprawa, ale chodzi mi o to, że jak bardzo to jest niepokojące, że coś, co do tej pory było jakąś pewnego rodzaju też tradycją, wzbudza tak ogromne zainteresowanie, że przecież ty powinnaś być Koziejowska Orłoś, bo ty się wyzbywasz swojej jakiejś takiej tożsamości,
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Nieczęsto zgadzają się na wspólne wywiady, zwykle to oni je przeprowadzają- w telewizji lub autorskim podcaście "W związku". Dla nas zrobili wyjątek.
Ona – dziennikarka i prezenterka, która przez lata relacjonowała życie innych. Dziś sama znalazła się w centrum zainteresowania. Czuła, bezkompromisowa, świadoma swojej drogi.
On – jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich dziennikarzy. Spokój, klasa i doświadczenie. Człowiek, który wiele przeszedł – prywatnie i zawodowo.
Paulina Koziejowska i Maciej Orłoś po raz pierwszy tak szczerze opowiadają o swojej relacji. O różnicy wieku i presji opinii publicznej oraz o miłości, która przyszła w dojrzałym momencie życia.
Podcast prowadzą: Aleksandra Grysz i Tomasz Tylicki
🎙️ Subskrybuj nasz kanał, żeby nie przegapić kolejnych rozmów.
Zaobserwuj nas na Instagramie @podcastwparach