6,5x3: Czy projektem Realu powinien być pressing PSG?
Jarek „ElJarek” Chomczyk i Maciej „Leszczu” Leszczyński omawiają porażkę z Paris Saint-Germain (1:19) oraz debatują o decyzjach dotyczących przyszłości (28:33). Zapraszamy do wysłuchania naszych opinii.
No i okazało się, że Real, że PSG nawet nie za bardzo musiało się postarać, żeby wyjść na prowadzenie 2-0, bo no nie wiem jak to ująć do końca, bo nie chcę zabierać PSG to co cesarskie. No ale mam wrażenie, że Real Madryt oddał ten mecz tymi dwoma pierwszymi golami i przy całym szacunku właśnie dla PS, że chcę to podkreślać cały czas, bo wynik też robi wrażenie, robi wrażenie na każdym myślę, ale no Real był kompromitujący właśnie przede wszystkim chyba w tych pierwszych 10 minutach, bo to co działo się później, według mnie to wynikało już z tego co było wcześniej. I kiedy dostajesz dwie takie bramki, w mojej ocenie nie za bardzo masz nawet możliwość takiego poklepania piłki, bo wszyscy się boją, wszyscy się boją, że to się za chwilę powtórzy, to co zrobiłeś wcześniej. No to jest trochę tak, że nie wiem, po wypadku samochodowym, czy po przeżyciu katastrofy lotniczej, no nie wsiadasz od razu za kółko, albo nie wsiadasz do kolejnego samolotu.
Nawet przy kontuzji Trenta w takim meczu, gdzie PSG jak gra dosyć wertykalnie, jest dosyć ruchliwe, cofną Fedę z pomocy. Myślę, że jest dużo problemów mam z tą decyzją. Oczywiście, czy Modric, czy Ceballos do tej czwórki, bo chyba to byliby oni, Nie wiem, czy Brahima byśmy brali pod uwagę, może, jeśli chciałby to utrzymać. Też nie wiem, bo skończyło się tak, że nie wiem, też Xabi nie wytłumaczył tej decyzji, bo chwaliliśmy jego konferencję dotychczas, ale jak wygrywał, że wszystko pięknie, tam po którym meczu tłumaczyłem te taktyki, a po Borussii. Po tym w studiu Dazon było tam, że taktycznie, jak to wszystko rozpracował ten Mejl z Juventusem, bo to było, że trójką zaczęli, był jeden napastnik, napastnik, czułamy niego wyżej, zagraliśmy, mieliśmy już przewagę w środku, zaczęliśmy ich dusić i wygraliśmy i było super.
Tutaj nie było w ogóle tych analiz, bo on właśnie stwierdził, że błędy zabiły mecz i ja się zgadzam, podkreślmy oczywiście jak robiliśmy to nawet przy Karlo, że w PSG wygrało zasłużenie, byli lepsi, wygrali zasłużenie, ale tak jak mówisz, te błędy no... Nawet przy tym, że Fabian miał sytuację, Dembele miał chyba praktycznie na półstaka, no ale nagle Tibo się pojawił, dwie te sytuacje były przecież przed 1-0 i pokazywały, że też PSG coś ma, no to te błędy, no tak jak mówisz, fajnie to użyłeś, siedzi mi ten samochód w głowie, że no nie, że... Dalsza gra jest trudniejsza i też Xabi przez to nie wszedł w te dalsze powieści. Dlaczego na przykład wrócił do 4-3-3? Dlaczego wystawił całą trójkę? Czy jest decyzja bardziej polityczna, czy sportowa? Nie komentował tego, a wręcz poszedł w konferencji właśnie na to, że cierpienie padło, co ludzie krytykowali u Carlo i takie rzeczy, więc była bardziej standardowa po porażce.
No i była. Jest to jakiś tam minusik już, jest, więc ja też, no, ja nie mówię, że go schesiam minusem jakimś, ale no jest gdzieś ten smutek, rozczarowanie tymi decyzjami, że można to było chyba inaczej rozegrać. No ja jeszcze wrócę do tego wątku psychologicznego, bo też, no, wiadomo, dostaliśmy te dwa gongi, było trudno się pozbierać po tym. a Real kiedy ruszył, mam wrażenie, że po raz pierwszy tak na poważnie z jakąś próbą pressingu, no też dostał od razu tego gola na 0-3. I myślę, że to już całkowicie, tak jak Czabi powiedział, no to już totalnie ci te skrzydła podcina. No i też co do Czabiego, no też przy 0-3 wiadomo, że z jednej strony myślisz i wierzysz w ten powrót, ale też PSG było po prostu tego dnia za mocne i tutaj jeszcze raz trzeba podkreślić tę...
I koniec końców mam wrażenie, że nie zobaczyliśmy w takim meczu z wielkim rywalem tego nowego spojrzenia, którego pewnie oczekiwaliśmy. Ale też pytanie, czy nie oczekiwaliśmy troszkę na wyrost właśnie, bo tak jak znowu podkreśliłeś, te nowe nabytki nie mogły zagrać, więc widzieliśmy dosłownie ten real z poprzedniego sezonu. Nie był to real jakiś nowy, odświeżony. Wydaje mi się, tak teraz na to wpadłem, bo nie zastanawiałem się nad tym, jaki był zamysł tego Winniego bliżej prawej strony. Myślę, że może takim zamysłem było to, żeby zlokalizować najsłabszy punkt PSG, które grało jednak bez dwóch podstawowych stoperów, znaczy bez jednego podstawowego, bez Paco, ale też bez Lukasa Hernandeza i że ten Beraldo był po prostu tak...
To była jakiegoś rodzaju okazja. Arda wrzucał mam w głowie i było jakieś, ale złe przyjęcie. Dribbling, mam też dwa dribblingi Mbappe już też chyba po golach, ale ten na początku też w środku pola. Takie jakieś dziwne obroty w rywala. Moim zdaniem nie byli przygotowani pod względem skupienia, może trochę do tego ciepła. Też ta podróż dzień wcześniej, lądują o 22, nie ma konferencji, że gdzieś ta rutyna została zaburzona. W meczu grupowym, nie powiem Ci czy pierwszym czy drugim, byli na stadionie chyba 2,5 godziny przed meczem. Tu byli tylko godzinę 10, wiadomo ten mecz teraz z PSG 10 minut opóźnili. ale dla kibiców ta rozgrzewka odbyła się normalnie, więc nie wiem na ile to wpłynęło i na ile oni nie byli jakby w pełnej rutynie, nie byli skupieni, ale czegoś tam brakowało pod tym względem i to zauważyłem i to jakby moim zdaniem miało jakiś wpływ, bo to nie było tak, że wiesz, że Vinicius jeden źle zagrał, czy...
Zastanawiam się, no ile to wpłynęło i uważam, że tam był jakiś problem i że powinni to dopracować albo powinni na to spojrzeć przynajmniej, bo 19.25 mecz startował, 21.00, oni jeszcze byli na Manhattanie, no kto tam kojarzy te Nowe Jorki, jakiś przynajmniej rozkład geograficzny, no byli dosyć daleko tam i myślałem, że nawet później może dojadą, bo były korki, więc to myślę, że był jakiś wpływ, nie wiem, czy chcesz to skomentować, czy chcesz jakoś ten, zanim przejdziemy do futbolu. No tak, uderzyło mnie to, jak powiedziałeś, znaczy uderzyło, no wiedziałem o tym, że nie tylko Vinicius słabo zagrał, bo oczywiście poza utraceniem tych dwóch goli w kompromitujący sposób, no to uważam, że żaden piłkarz Realu Madryt nie zagrał nawet przeciętnego meczu, tylko wszyscy zagrali praktycznie słabo, czy praktycznie najsłabsze spotkania w tym turnieju. Real nie stworzył ani jednej sytuacji, no i znowu z całym szacunkiem do PSG, no ale to nie jest też aż tak mocny zespół, żeby ktoś jak Real Madryt nie stworzył ani jednej szansy pod bramką Donnarummy, więc...
Myślę, że coś tam rzeczywiście było nie tak z tą psychiką. Może nie od dziesiątej minuty, tak jak ja próbowałem wcześniej powiedzieć, a może rzeczywiście od początku, a to tylko ich dobiło, bo też myślę, że właśnie nie tylko ciepło, tylko powiedziałbym, że bliżej mi chyba teorii o tym, że brak tej rutyny mógł bardziej przeszkodzić niż samo ciepło, bo do ciepła byli już w miarę przyzwyczajeni, więc tam uważam, że tam nie wiem, 20 minut więcej nawet na stadionie by pewnie aż tak bardzo nie pomogło, ale mentalnie myślę, że może. No tylko no wiadomo, dzisiaj mówimy sobie o tym też w kontekście jakiejś wielkiej wymówki dla Realu, który po prostu był słabszy i dlatego przegrał. Żeby to też wybrzmiało, bo wiesz, zaraz się zlecą. Nie no, PSG było lepsze, wiadomo, ale sytuacji no nie było, nie zaliczyli, ale nawet przed golem na 1-0, PSG ma te dwie sytuacje, Fabian tego Rogala i ten Dembele praktycznie do pustaka wali, ale Real też miał, poza tym, że Mbappe źle przyjął, gdzie moim zdaniem dobre przyjęcie i szybki obrót robi ci praktycznie gola, jak on jest w formie, wszystko jest tam optymalne, ale miał też wyjście z tą kontrą Gonzalo, chyba bieg tam, Vinicius nie wiedział, czy go obiegać.
złe. Co do samej piłki, no co mogę wyróżnić? Myślę, że na pewno z jednej strony i PSG, z jednej strony i słabszy Real. Widzieliśmy i te braki kadrowe, ten skład, brak pomysłu, problemy z tym, żeby się dostosować do PSG. Myślę, że taktycznie, jak ktoś potrzebuje, to te słowa Thibaut Courtois o tym pressingu, że zostawialiśmy a Schraffowi. Miejsca dużo i to głównie nas raniło. Nawet obejrzenie samej akcji na trzeciego gola, jak Ashraf klepie w tych trójkątach dwóch zdułej dembele chyba i nagle jest pod naszym pojem karnym i zagrywa praktycznie do pustaka Fabianowi, jak przechodził, jaką był strzałą. Więc z jednej strony słabszy realizm, z drugiej strony to PSG jak grało, no... Robiło nawet tę podstawę, gdzie wszyscy mówią, no zagrasz, zrób ruch, pokaż się, idź dalej, uwierz kolegę ten.
Więc to jest ten temat i... No starcie było, no nie byliśmy. Myślę, że, ale bo wracam do tego, że coś można było zrobić lepiej, że to jest jakiś mały minus, no małe rozczarowanie, czy mały niedosyt, że myślę, że można było to ustalić lepiej. Być może przetrwać dłużej i ta druga połowa i PSG trochę odpuszcza, ale to też jest mniej sił, jest ten mecz bardziej otwarty i to była może dlatego, Czabi powiedział, że te 2-0 nas trzymało. bo tak naprawdę, wiesz, tak jak powiedziałeś, że wierzyliśmy, no ja wierzyłem, że nawet przy 3-0, że Mojżesz jeden gol w tej drugiej połowie coś uruchomi, nawet tam do Naruma kilka razy krzyknął, że troszkę oddalmy to, bo już, wiesz, Fedę uderzał, czy zbliżali się do pola karnaja, czy Brahim wybiegał sam na sam, tylko piłka została, coś tam ten, czy sam na sam, no w dobrej okazji, bo tam stoper był jakby z jego lewej strony, więc myślę, że byli dużo lepsi, ale no jak zawsze, no jakieś te wymówki widzimy.
Ja myślę, że podstawą PSG, tak sobie też pomyślałem później już po meczu, ale też w trakcie Ligi Mistrzów miałem taką obserwację, że to jest trochę to, czym Real wygrywał Ligi Mistrzów, czyli potężne boki obrony, bo i Hakimi, i Nuno Mendes są strasznymi herpaganami, Nuno Mendes też w obronie, ale Hakimi przede wszystkim w ataku, to co zrobił przy golu na 3-0 dla PSG, no to też kapitalne, idealne zachowanie bocznego obrońcy, czy skrzydłowego, no bo startował może z pozycji obrońca, ale kończył jako absolutny skrzydłowy, no ale też Vitinha w roli takiego toniego crossa. No i Fabian Ruiz wydaje mi się, że to jest ktoś, kto w Realu Madryt ma swojego odpowiednika w postaci Fede Valverde, czyli ktoś, kto może nie imponuje tą grą na małej przestrzeni, ale jest bardzo wybiegany, bardzo bramkostrzelny i bardzo pracowity. Myślę, że PSG w takiej czwórce, która gdzieś może ustawiać się w jednej linii przy rozegraniu, tą czwórką, ta czwórka wydaje mi się jest bardzo dominująca.
Więc to mnie uderzyło, musiałem powiedzieć, bo nie radzę sobie mentalnie z tym przekazem, że jednego wyrzucasz, lecimy. Zgadzam się, że to nie jest kwestia tego, że nie mam Mbappe, tylko że jest inaczej. I miałem też taką myśl, że kiedy grasz z takimi graczami jak Messi, Neymar i Mbappe z przodu, to siłą rzeczy ta pozostała, jeśli dobrze liczę, ósemka czy siódemka bramkarza, może wyjmijmy z tego równania, pozostali muszą jednak trochę bardziej poświęcać się w tej defensywie chociażby. I wydaje mi się, że dla PSG to też był pewien proces. To znaczy, gdyby nie obecność nawet Neymara Messiego w jakimś momencie w tej najnowszej historii PSG, możliwe, że byłoby dużo, dużo trudniej utworzyć ten projekt. I nie sądzę, żeby to była kwestia samej nieobecności Kylian Mbappe.
Nie chodzi mi o to, że wszyscy muszą biegać do tyłu, do przodu. Real Madryt wygrywał też Ligi Mistrzów nie tylko w ten sposób, że atakował wysokim pressingiem, że wszyscy zasuwali w obronie. Wygrywał Ligę Mistrzów i to trzy razy z rzędu, kiedy Cristiano Ronaldo był zwolniony całkowicie z obowiązków defensywnych, no i przy całym szacunku też do Benzema czy Bale'a, no nie uważam, żeby oni byli aż takimi wielkimi, potężnymi maszynami do biegania z tyłu. Myślę, że Bale bardzo często robił mniej więcej to, co Rodrigo, czyli schodził jako prawy pomocnik do tyłu, ale nie było tam takiej, nie wiem, no nie miał interwencji we własnym polu karnym, więc myślę, że też nie ma co teraz demonizować tego, co robią piłkarze Realu Madryt w defensywie. Te zarzuty oczywiście są, bo po takim meczu muszą być i chciałbym, żeby to nie wyglądało tak, że szukamy na oślep, bo takie strzały w Mbappe właśnie na zasadzie, że o zobaczcie PSG bez Kyliana,
My musimy dzisiaj grać jak PSG, pressing na bramkarzu, to samo, boczni obrońcy muszą być, Ashraf, Nuno i to jest ten, to jest jedyna droga i teraz trzeba to kupić, najlepiej tych samych zawodników, Vitinie mieć, Ashrafa odzyskać, Nuno Mendesa, nie wiem, porwać Kelejfiego, chociaż on się tym bardziej zajmuje, Nuno Mendesa, Ashrafa, Vitinie, kupujesz to w ataku ten, kogoś, żeby gryzł jak dembele i jesteśmy. I to jest nowy standard i to jest super. Nie mówię, że ma wszystko, żeby też dominować, żeby w następnym sezonie też pokazać, obronić tytuł, być na czele tej europejskiej fazy grupowej czy ligowej, ale myślę, że real teraz zadanie przed Czabim jest, że musi zobaczyć jakich tam ma zawodników, kogo chce, ale pokazać swój projekt, co chce robić.
To jest słynne, jak ktoś był na meczu i mógł usłyszeć to gwizdanie Ramosa, przecież to może zostać w głowie, jak chłop mówi teraz ruszamy, gwizdzę wszyscy do przodu ten. Ale no, realnie robił tego, że skakał, wiesz, bramkarzowi do gardła, tylko można było wyjść, można było poczekać. Podstawą było też to, że w środku miałeś, no, modricz, cross, nie do powtórzenia, ale no, wiesz, trzymali tę piłkę, bawili się, więc są różne. Więc myślę, że wstawa jest taka, że Xabi musi znaleźć, zobaczymy jak to będzie, bo też poza pressingiem, co było na początku turnieju, że wahadłowi i musimy mieć dziewiątkę na wrzutki. No i też teraz jeszcze mobilność PSG, to co w meczu z Realem też zrobiło wrażenie. I to wszystko musimy połączyć. Pressing, wahadłość dziewiątką, mobilność PSG, to jest teraz podstawa. Ja myślę, że musimy zaczekać, zobaczyć jak Xabi to oceni, bo on też podobało mi się, no jeśli coś, jak już wziął tę drużynę na mundial, ale oddzielił kreską, bo ty mówisz, że dla ciebie to jest nowy start, że to już jest start.
Ma możliwości na pewno taktyczne, ma warsztat, ma wszystko tam. Doświadczenie może małe, ale piłkarskie jest to, więc gdzieś tam nadrabia. I zobaczymy, co zaproponuje, co będzie chciał zbudować, jaki będzie chciał zbudować pressing, ale też grę. No i myślę, że musi zbudować coś swojego. Znaczy nawet nie uważam, że pójdzie, żeby grać jak PSG idealnie 1 do 1, tylko zobaczymy, co zbuduje jako trener, jako wiesz, teraz nowy ten lider sportowy, co zbuduje. I to jest moja opinia w tej sprawie. tego, jak nazwać, szaleń, żeby nikogo nie obrazić, bo tu naprawdę urażenie łatwo, tej szaleńczej debaty o tym pressingu teraz, że to jest jedyna droga, nie ma nic innego. Zobaczymy, jak on będzie to widział. Myślę, że podstawą będzie u niego jakiś rodzaj pressingu i będzie też posiadanie, ale nie wiem, czy w takim, no, wydaje mi się, że nie w takiej formie, jak w PR-ze i po prostu zbuduje coś nowego, więc takie jest moje podejście.
I teraz też mi się wydaje, że mówiąc o tych trendach, wydaje mi się, że nawet przy wyniku 0-0 PSR też nie miało takiego planu na mecz, żeby presować Real przez 90 minut. I siłą rzeczy ta ocena pierwszych 10 minut wpływa na ocenę całego meczu. Sam jestem ciekaw, jak PSG rzeczywiście by zagrało. Nie dowiem się teraz tego, ale też wierzę w to, że Xabi Alonso jest na tyle... mądrym już teraz trenerem, że nie będzie też miał takiego planu A i to będzie jedyny słuszny styl, więc koniec końców myślę, że dobrze jest mieć zróżnicowaną kadrę, bo nawet widzisz PSG gra bez takiej klasycznej dziewiątki, ale potem wchodzi Gonzalo Ramos i też robi swoje, więc to też taki trochę hoselu w wersji premium powiedzmy, patrząc zapewne na pensję i kwotę transferu.
Zresztą o tych kwotach transferów PSG też można by pewnie książkę napisać, ale wystarczy właściwie wejść na Transfer Market i sprawdzić sobie dwa ostatnie sezony, ile tam transferów było i w jakich kwotach. Nie jest to oczywiście krytyka, no bo jeżeli ich stać, to niech sobie kupują, a Realu najwidoczniej nie stać, skoro sobie nie kupuje i skoro sobie nie radzi, no chociażby na tym środku obrony wyglądało to dramatycznie po raz kolejny. No to chyba tyle. Myślę, że koniec końców zgodziłbym się z twoją opinią.
I to było coś bardzo pozytywnego i nie chciałbym, żeby ten finisz w postaci bardzo wysokiej porażki z PSG zamazał ten bardzo dobry obraz Realu Madryt jak na te pierwsze tygodnie z drużyną. Chubby przecież też nie miał żadnej pretemporady przed tym turniejem i te niektóre rzeczy było widać dość szybko, więc myślę, że koniec końców wynik uważam, że jest dość zbliżony do tego, co prawdopodobnie oglądalibyśmy z Carl Ancelotti. Natomiast to takie wrażenie subiektywne, wrażenia pewnie zawsze są subiektywne, Natomiast to wrażenie jest pozytywne jak najbardziej, ale oczywiste jest to, że ta praca domowa, czy w ogóle praca, jest jeszcze do zrobienia i jest to też praca taka, żeby się zastanowić jak ta kadra w ogóle powinna wyglądać i to na pewno nie jest zakończone.
To, co mnie w jakiś tam sposób uderzyło, to to, że tak naprawdę głośno, że to jest jeszcze tamten sezon, wybrzmiało mam wrażenie dopiero po porażce z PSG. Myślę, że gdyby Real wygrał klubowy mundial, to by wybrzmiało, że nowa era już się zaczęła, a nie, że dopiero się zacznie. No ale to tak mówię między słowami, ja nie mam z tym żadnego problemu. Od siebie mogę dodać tylko tyle, że dla mnie ten turniej był po prostu pomiędzy sezonami. Nie mam z tym żadnego problemu, żeby uszanować go jako nową erę Chabiego Alonso, ale żeby nie przypisywać tego turnieju do żadnego sezonu. W ogóle tego nie potrzebuje. Real Madryt skończy i tak 2025 rok bez ani jednego trofeum. To mnie oczywiście boli, ale nie uważam, żeby przypisywanie tego sezonu do starego lub nowego miało jakieś potężne znaczenie.
Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.