Mentionsy Mentionsy
Podcast Muzeum Historii Polski
Podcast Muzeum Historii Polski

Wielka ucieczka Henryka Walezego

25.06.2025 ·1 godz 20 min

Ucieczka w środku nocy. To najbardziej mu pamiętamy. Tylko raz w historii Polski zdarzyło się, żeby król zbiegł, zostawiając pusty tron. Zarówno współcześni, jak i potomni zrównywali za to Walezego z ziemią! Czy rzeczywiście zasłużył na aż taką krytykę? Jakim był człowiekiem? Co możemy powiedzieć o jego wpływowej matce - Katarzynie Medycejskiej? Czy rzeczywiście płakał, kiedy został wybrany na władcę jednego z najpotężniejszych krajów Europy? Henryk Walezy był pierwszym królem polskim wybranym w wolnej elekcji. Szerokie poparcie tej kandydatury wśród szlachty brało się ze złożonych przez francuskiego ambasadora obietnic, które zostały spisane w dwóch dokumentach znanych dziś jako Artykuły henrykowskie i Pacta conventa. Od samego początku krótkiego swego panowania w Polsce, uwaga Walezego była skierowana na Francję, gdzie panował jego schorowany brat Karol IX. Wiosną 1574 roku, na wieść o jego śmierci, Henryk uciekł z Polski, by objąć tron w ojczyźnie. Do Rzeczpospolitej, mimo apeli i nalegań ze strony szlachty, już nie powrócił. O władcy, który uciekł z polskiego tronu w podcaście Muzeum Historii Polski z serii „1000 lat. Prześwietlenie” opowie Łukasz Starowieyski. Jego gościem jest Michał Bąk z Muzeum Historii Polski. Podcast zrealizowano w ramach zadania: kontynuacja i rozbudowa multimedialnego projektu informacyjno-edukacyjnego - Portal Historyczny Dzieje.pl

Dłużej niż przez godzinę. Na razie naszemu bohaterowi jeszcze daleko do dorosłości. Za to bardzo blisko mu do matki. Wśród dużej gromadki dzieci, bo oprócz czterech braci, po Aleksandrze Edwardzie na świat przyszedł jeszcze Franciszek Herkules, miał jeszcze cztery siostry. To przedostatni syn jednak stał się oczkiem w głowie Katarzyny. Nazywała go Moje Oczy i Mały Orzeł. Zachwycała się jego zdrowiem i urodą. Surowa dla innych dzieci dla niego zawsze znajdowała czas na czułości i pieszczoty. Pisał w biografii króla Stanisław Grzybowski.

Mówiła na Radzie Królewskiej. 40-letnia Katarzyna znów została regentką, tym razem w imieniu 10-letniego Karola. Jego młodszy o rok brat też doczekał się zaszczytów i nominacji. Został księciem Orleanu i od tego momentu tytułowany był Monsieur. Rodzeństwo na pewien czas stało się nierozłączne, pisze Stanisław Grzybowski w biografii Walezego. Karol IX, przytłoczony trochę swoją nową rolą, szukał w młodszym, ale mądrzejszym bracie oparcia. Gdy w dwa dni po śmierci Franciszka II dekorowano nowego króla wielką wstęgą Orderu Świętego Michała, znakiem zwierzchności nad francuskim zakonem rycerskim, Karol płacząc rzucił się na szyję Aleksandra, wołając, że wszystko chce z nim dzielić.

Pośpiech był konieczny, bo za królem już ruszyła pogoń. Biegnącego po schodach Wawelu króla rozpoznał kucharz. Nerwowość Francuzów musiała mu się wydać podejrzana, bo zawiadomił swojego przełożonego. Niewiele później o nocnej eskapadzie dowiedział się sam Tęczyński. Po sprawdzeniu sypialni króla pod komorze osiodło u konia i ruszył za Henrykiem. zaledwie z kilkoma tatarskimi łucznikami. Być może szybko dogoniłby króla, gdyby sam nie zgubił drogi. Ponoć pierwszy próbował zatrzymać walezego starosta Oświęcimski. Pisał o tej scenie Stanisław Grzybowski w cytowanej już biografii króla.

Tak pisał profesor Grzybowski. Henryk załatwiał swoje rachunki z Polską w sposób uczciwy. Nie mógł pozostać i nie mógł powrócić. Jeszcze w drodze do Francji uruchomił cały sprawny aparat francuskiej dyplomacji. Stambuł i Bakczy Saraj. Kopenhaga i Sztokholm, Wiedeń i Wenecja zawiadomione zostały, że król Francji nie zaprzestaje troszczyć się o interesy Rzeczypospolitej. Chodziło przede wszystkim o powstrzymanie Habsburgów, którzy mogli wykorzystać trudną sytuację Rzeczpospolitej. Do tego ostrzyli sobie zęby na polską koronę. Balezjusz, który spędził w Polsce zaledwie cztery miesiące, nie miał zamiaru wracać, ale krakowskiego tronu oddawać też nie zamierzał.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.