Mentionsy Mentionsy
Podcast Muzeum Historii Polski
Podcast Muzeum Historii Polski

Jak rozwijaliśmy się w okresie II RP i PRL?

28.11.2024 ·56 min 9 s

Jak gospodarczo rozwijała się Polska w okresie II Rzeczpospolitej, a jak w PRL? Czym różniły się od siebie modele rozwoju, które były wówczas realizowane? Czy rzeczywiście wieloletnie plany kojarzone z okresem powojennym są specyfiką PRL? W II Rzeczpospolitej podstawowym problemem było przeludnienie wsi. Jak próbowano temu zaradzić i czy to się udało? Kiedy Polska odzyskała poziom gospodarczy sprzed wybuchu I wojny światowej? Co zawdzięczamy Władysławowi Grabskiemu? Kim był Czesław Bobrowski? Dlaczego elektryfikacja wsi była tak istotna? Kiedy Zachodnia Europa gospodarczo uciekła Polsce? O tym wszystkim w dzisiejszym podcaście rozmawiają dr Michał Przeperski i prof. dr. hab. Andrzejem Zawistowskim, historykiem z Szkoły Głównej Handlowej oraz Instytutu Solidarności i Męstwa im. Witolda Pileckego. Podcast zrealizowano w ramach zadania: kontynuacja i rozbudowa multimedialnego projektu informacyjno-edukacyjnego - Portal Historyczny Dzieje.pl

A ja bym zaproponował w stosunku do tego, co pan doktor powiedział. Już nie będę złośliwy i nie będę przypominał, że jeżeli mamy PRL, to... 52, ale to oczywiście złośliwość nasza międzyhistoryczna i zawsze sobie o tym mówimy i też naszym słuchaczom może wyjaśnijmy, że mówimy o PRL-u jako rozumianym od właśnie początku czegoś, co nazwano później Polską Ludową. Natomiast też bym się nie zgodził z tymi poważnymi przemianami, bo gdybyśmy wzięli do ręki ten dokument, który stanie się później symbolem Polski Ludowej, którego ogłoszenie będzie najważniejszym świętem Polski Ludowej, czyli manifest lipcowy PKWN. Jakbyśmy przeczytali te gospodarcze elementy tego dokumentu, to tam tak naprawdę radykalizmów nie ma, z wyjątkiem owej reformy rolnej, którą pan słusznie tutaj wskazał i pan od niej chciałby słusznie zacząć.

Wiemy. Polska Ludowa PRL 45 lat. Prawie równo 45 lat, bo to 1989 rok, ten symboliczny upadek oczywiście od strony takich pewnych konsekwencji PRL-u i spadku po PRL-u, to tak naprawdę mamy do dzisiaj. Przecież kwestia własności do dzisiaj jest nierozwiązana, którą PRL odebrał. To jest ciągle w zawieszeniu i mamy taki spadek po PRL-u do dzisiaj, ale to już zostawmy. 45 lat. Natomiast gospodarka II Rzeczpospolitej tak naprawdę miała szansę rozwijać się przez lat 17, nie 20. Przez lat 17, no bo przecież serce przemysłu II Rzeczpospolitej, Górny Śląsk, zostaje włączone do Polski w roku 22.

które będą dawały produkcję na rynek, które będą zarabiały, które będą też kupowały, kiedy będzie trzeba to, co wytworzy przemysł. Rzeczywiście średnia gospodarstw rolnych w Polsce niewiele wzrosła. ale też pamiętajmy, że się zmieniły zupełnie realia geopolityczne. Granice, te wielkie gospodarstwa rolne bardzo często po prostu zostały też na wschodzie, więc to też miało znaczenie. Natomiast ten proces wychodzenia z wsi, który się zaczyna, to rzeczywiście on się zaczyna tutaj, ale chyba przede wszystkim jest to efekt tego, co się stanie pięć lat później, czyli planu sześcioletniego. Mamy w PRL-u te dwa wielkie plany. Plan trzyletni, sześcioletni, ja mówię o tym początku Polski Ludowej, czyli plan trzyletni 47-49, 50-55, plan sześcioletni.

I zwłaszcza ten drugi jest to plan nastawiany na forsowną industrializację. To jest termin, który II Rzeczpospolitej nie jest obcy. To ja mam taką propozycję. My jeszcze do tych planów wrócimy sobie w drugiej części rozmowy, a gdybyśmy jeszcze spróbowali powiedzieć o tej wsi, choć siłą rzeczy pewnie skrótowo, bo powiedzieliśmy nieco o II RP, a tutaj tylko o reformie z 1944 roku. No bo gdyby tak spróbować rzucić okiem z lotu ptaka na wieś okresu PRL i jej sytuację ekonomiczną, to ja wrócę do tego, od czego zacząłem. Czy jest tak, że ta wieś rzeczywiście jest takim probierzem ekonomicznego sukcesu i gdyby Tak na niego patrzeć, tak na nią patrzeć, na tę wieś, to co byłoby najistotniejsze?

Więc jeżeli porównamy sobie drugą Rzeczpospolitą, jeżeli chodzi o wieś i PRL, postęp jest. Postęp jest ewidentny, ja mówię nie tylko o wielkości produkcji, jej typie, specjalizacji, ale też jeżeli chodzi o położenie ludności. Ale to będzie coś, co będzie nam się tutaj w tej rozmowie bardzo często powtarzało. Tylko pytanie, czy postęp w tej jednostce czasu rzeczywiście był szybki, czy wręcz przeciwnie. Część druga. Planowanie. Przekleństwo czy szansa? Pierwsze części rozmowy nawiązał pan profesor do planów i do planowania ekonomicznego i do planu trzyletniego, sześcioletniego.

a za pięć lat już będzie dobrze. To dlatego przecież w miarę dla państwa, które to zrobiło, bezkonfliktowo przebiegła zupełnie złodziejska wymiana pieniądza w roku 50., gdzie ludzie stracili 2 trzecie oszczędności. Bardziej nadzieja niż terror? To nadzieja była tu bardziej znacząca? Myślę, że bardziej była nadzieja, że to jeszcze tylko to i będzie. Przecież w roku 1953 były olbrzymie, jedne z największych w historii PRL-ów, w 1982 tylko były wyższe, to też pewien kazus bardzo podobny, też terror. Jedna z najwyższych podwyżek żywności, nieporównywalnie wyższa niż ta, która spowodowała strajki w 1970 czy 1980 roku.

I tam Wałęsa w pewnym momencie powiedział, prawdopodobnie ktoś mu to wcześniej przygotował, ale użył bardzo ciekawego porównania, że cały świat jedzie samochodami, a my jedziemy rowerem, bo Miodowicz mówi, że cały czas idziemy do przodu. I to jest świetne porównanie na to, co stało się i w drugiej, a przede wszystkim w okresie PRL-u. Musimy pamiętać, że mniej więcej około roku 1938, i to nie we wszystkich zakresach, Polska tak naprawdę dochodziła do poziomu, jaki jej ziemie, no bo nie było państwa polskiego, gospodarczo funkcjonowały w roku 1913, czyli przed wybuchem I wojny światowej. Zmieniło się wszystko. Zmieniła się geopolityka, inne rynki zbytu. To wszystko trzeba było inaczej przebudować, trzeba było odbudować zniszczenia wojenne itd.

Mamy przemysł zbrojeniowy, hutnictwo, które pracuje nie tylko na rzecz Polski, ale też pracuje na rzecz Związku Sowieckiego. To jest zamknięcie. Europa Zachodnia się integruje. Mocniej, słabiej integruje się, rynki się otwierają, a my jesteśmy zmuszani jednak do tego, żeby być autarkiczni, żeby sobie zbudować samość. Taki fatalny film, który Państwo wszyscy znacie pod tytułem Gierek, gdzie tłumaczy się, że w Polsce nie ma Coca-Coli w puszkach, bo nie ma ablachy. A dzisiaj przecież mamy Coca-Colę w puszkach, chociaż hut mamy mniej niż w PRL-u. To jest świetne, chociaż nie to chcieli autorzy podkazać, ale to jest świetne, bo pokazuje jak Polska jest zamknięta.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.