Mentionsy Mentionsy
Pod Zielonym Smokiem
Pod Zielonym Smokiem

Odcinek 131 - Macki czy czułki u wejścia do Morii?

03.04.2026 ·1 godz 46 min

Czy Gandalf przypomni sobie hasło do bramy Morii? Czy uda im się niepostrzeżenie zniknąć w podziemiach? Drużynę Pierścienia czeka dziś nie lada wyzwanie. Przed nami 131-ty odcinek podcastu, w którym będziemy też rozwiązywać zagadki lingwistyczne z gościem Ryszardem Derdzińskim.Wesprzyj nas na Patronite - https://patronite.pl/podzielonymsmokiemDołącz do Discorda - https://discord.gg/GTGN7Drg2T

Jeszcze nie znam. Ale niedługo się przekonamy. I? Dodał z błyskiem w oczach skrytych pod krzeczacymi brwiami. Sens moich poczynań możesz odważać dopiero wtedy, gdy okażą się one bezowocne. Co do drugiego pytania. Czyżbyś wątpił w moje słowa? A może odjęło ci rozum? Nie wszedłem do Morii od tej strony. Przyszedłem od wschodu. Jeśli chcesz wiedzieć, powiem ci, że skrzydła tej drzwi rozchylają się na zewnątrz. Od środka wystarczy pchnąć się lekko rękami. Jednak z tej strony oprą się nawet największej sile i nic ich nie poruszy prócz zaklęcia. Co więc robisz? Zapyta o Pipin, który nie zląksi nastoszonych brwi czarodzieja. Zapukam do drzwi twoją głową, parę gliettuku! Odparł Gandalf.

Tak, to jest jeden z tych momentów, kiedy Gandalf i Pipin mają ciekawe wymiany zdań, ale od początku. To co pyta Merry na początku samym, co to oznacza, co oznacza powiedz przyjacielu i wejdź, no Merry miał rację, dokładnie to powinien powiedzieć Gandalf, powiedz przyjacielu i wejdź, ale Gimli odpowiada, że oczywiście to znaczy, że ktoś jest przyjacielem, wystarczy, że zna zaklęcie, wypowie to zaklęcie i drzwi się otworzą. Gandalf jakby się z tym identyfikuje, z tym podejściem Gimniego i popiera ten tor myślenia. No i tam mamy wypowiedź Gandalfa, bardzo długo tutaj nawiązuje, chociażby do drzwi w Samotnej Górze, otwierane tylko podczas konkretnego dnia przez konkretne osoby z kluczem. To mówimy o dniu druina, prawda, i tak dalej. Natomiast te drzwi, i to jest też ciekawe, bo domyślnie były zawsze otwarte.

Odcinek 132 – Ryszard Derdziński. No i dowiadujemy się przede wszystkim z tego, z dalszej części wypowiedzi Gandalfa, że te drzwi otwierają się na zewnątrz. I to bardzo prosto, wystarczy je pchnąć. Czyli w tą stronę bez problemu, a w drugą stronę, czyli od zewnątrz już nie do końca. Trzeba znać zaklęcie, trzeba znać hasło, tylko w ten sposób można je otworzyć. Nie da się tego zrobić siłą. No i na koniec oczywiście Pipin, no dowalił, tak? Ciekawe, czy on wiedział, że Gandalf już jest na granicy wybuchu, czy po prostu nawet jeśli wiedział, to to olał i zadał pytanie i o wszystko, bo i z Pipinem, bo on tak robi.

Na powierzchni utworzyły się wielkie falujące pierścienie, powoli przesuwając się w stronę stóp ulwiska. – Czemu to zrobiłeś, Boromirze? – zapytał Frodo. – Mnie też to miejsce się nie podoba i nie mogę pozbyć się strachu. Boję się nie wilków, nie ciemności za drzwiami. Boję się jeziora. Nie waż się go niepokoić. – Chciałbym stąd odejść! – zawołał Merry. – Czy Gandalf nie mógł ci pospieszyć? Zapytał Pipin. Czarodziel nie zwracał na nich uwagi. Siedział z puchloną głową, pogrążony albo w rozpaczy, albo w głębokiej zadumie. Znów dało się słyszeć złowieszcze wycie wilków. Fale na jeziorze urosły i przybliżyły się. Niektóre już lizały brzeg. Niespodziewanie, aż wszyscy drgnęli. Przestraszeni, czarodziej zerwał się na nogi i wybuchł uśmiechem.

Jakby dojrzałość fizyczną osiągali na pewno wcześniej niż hobbici, którzy jakby dochodzili do pełnej dojrzałości w wieku 30-33 lat. Ale co by nie było Frodo ma prawo tutaj nie tylko jako bowiem pierścienia, ale też właśnie jako starsza osoba zwrócić uwagę Boromirowi. I to jest takie dziwne, bo Boromir na ogół bardzo sumiennie i konsekwentnie odpowiada na wszelkie zaczepki albo sam jest, sam Boromir jest tutaj osobą, która prowokuje takie potencjalne zaczepki, a tutaj tak jakby albo go zignorował Froda, nic nie powiedział, Albo tak naprawdę nie zdążył, bo wtrącił się Mary, a zaraz po nim Pipin, gdzie powiedzieli swoje kwestie i swoje wątpliwości co do tego miejsca.

Tak, czyli 1,80 m, ale z miejsca. Natomiast tutaj ten siedmiostopowy skok, czyli ponad 2,10 m, też musieli oddać członkowi wyprawy, ale i Pipin był tutaj najbardziej chyba od tego skoku, ale oni mieli szansę na to, żeby wziąć rozbieg, więc to jest troszkę łatwiejsza wersja. Tak, i to jest koniec tego fragmentu nieczytanego i jednocześnie to by było na tyle jeśli chodzi o dzisiejszy odcinek. Dziękuję bardzo za Wasz czas spędzony z nami w gospodzie Pod Zielonym Smokiem. Pamiętajcie, czekamy na Wasze komentarze i pytania we wszystkich naszych mediach. Jeśli spodobał się Wam ten odcinek, zostawcie subskrypcję, ocenę lub polubienie w swojej ulubionej aplikacji. Przypisy do cytatów i materiałów znajdziecie w bibliografii odcinka na naszej stronie internetowej.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.