Paweł Pieniążek - "Wojna w moim domu"
Rozmowa z reporterem wojennym Pawłem Pieniążkiem, m.in. o jego najnowszej książce "Wojna w moim domu", która opowiada o Afgańczykach, Ukraińcach i Ormianach. To historie przede wszystkim o doli człowieka. O utracie bliskich i miejsca na Ziemi, o przesiedleniach i pragnieniu odrobiny normalności.
W przypadku Ukrainy zacząłem od wojny w 2014 roku, czyli wojny w Donbasie, która była bardzo chaotyczna, w tym sensie, że nie wiedziano tak naprawdę, kto w niej bierze udział, kim są ci ludzie. Ja tam zresztą opisuję na początku, jak część ludzi, nawet o poglądach prorosyjskich, rzucała się na tych prorosyjskich bojowników i Rosjan. Piotr Pawełczyk. I stają się trochę wrogami we własnym mieście. A z kolei, jeżeli chodzi o Afganistan i Kabul, no to tam nie toczyła się walka w sensie takim najbardziej klasycznym, czyli nie było właśnie żadnego frontu, nie było żadnych takich bezpośrednich działań zbrojnych, były głównie zamachy.
To był jedyny punkt odniesienia. Zostawały te historie coraz bardziej abstrakcyjne starszych pokoleń, ale z tym trudno było się utożsamić, więc jedyny znany obraz to właśnie był film, ewentualnie dla młodszych, gry komputerowe. No i jeszcze Jugosławię. Tak, tak, ale to nie było też doświadczenie dla większości ludzi z tego regionu niczym innym niż też znowu obrazem telewizyjnym. W sensie to nie było bezpośredni kontakt, nie było tylu osób. Na przykład Ukraińcy nie mieli dużo doświadczenia z wojną w Jugosławii, no bo jej nie doświadczali. Jeżeli patrzymy na postrzeganie wojny w Donbasie, przede wszystkim tak mi się wydaje, czy też tej wojny pełnoskalowej, jeżeli widzieliśmy zdjęcia spod Kijowa, z Charkowa, spod Charkowa,
Jak to jest z twojej perspektywy? No i nawet jak pomyślimy o II wojnie światowej, to ona się skończyła w Europie, w sensie w większości Europy znowu. Ta wojna trwała w wielu różnych miejscach, więc to jest umowna data i wszystkie te daty są umowne. To raczej też o tym trochę staram się pokazywać, że to jest zawsze jakaś przyjęta opowieść i nawet jak myślimy o początku wojny w Ukrainie, To jest to bardzo umowna data w przypadku, bo ona została powstała potem, w sensie dzisiaj się mówi o chyba 22 lutego, no cóż po wydarzeniach na Majdanie, jakoś o koniec lutego 2014 roku. To musiał być pewnie początek może marca nawet i chyba chodziło o... Nie, właśnie to jest, to jest luty, że tak, że jak były chyba pierwsze prorosyjskie wystąpienia na Krymie. Tak patrząc to oczywiście myślałem o Donbasie. No właśnie, ale... Pytanie właśnie, co wziąć.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.