Mentionsy Mentionsy
Po bratersku o powołaniu
Po bratersku o powołaniu

#95 Pierwsze soboty miesiąca

02.10.2025 ·14 min 51 s

Nabożeństwo Pierwszych Sobót Miesiąca czy może pomóc w rozeznawaniu powołania. Dziś porozmawiamy o tym nabożeństwie z o. Adrianem Urbankiem.   #Rekolekcje powołaniowe w Zakonie Paulinów: www.powolania.paulini.pl Masz pytania? Napisz: [email protected]   #powolanie  #zakon  #rozeznanie  #paulini  #powołanie  #podcast  #jasnagóra  #świętość

Po bratersku. O powołaniu. Witamy Was bardzo serdecznie w kolejnym braterskim spotkaniu razem ze mną. Ojciec Adrian Urbanek. Cześć Boże, ojcze. Cześć Boże, witam. Witamy Was i pozdrawiamy. Cieszymy się z kolejnego październikowego spotkania. Kolejnego, no bo właściwie przygotowując to nasze tutaj braterskie spotkanie, przypomniałem sobie, że no właśnie to październikowe spotkanie to było jedno z takich pierwszych, które w zeszłym roku rozpoczynało tą moją przygodę właśnie z tymi braterskimi radiowymi spotkaniami. I wtedy, pamiętam, rozmawiałem z o. Andrzejem Gradem na temat różańca.

Dzisiaj, może ku zaskoczeniu wielu, mimo października, mimo tego, że jesteśmy w tym miesiącu różańcowym, mamy troszeczkę inny temat, na temat którego chcemy z o. Adrianem porozmawiać. Jest to temat związany oczywiście z Matką Bożą. ale bardzo bliski też modlitwie różańcowej, niesamowita pobożność, która myślę w jakiś sposób gdzieś tam przeżywa, tak możemy powiedzieć, jakiś swój taki renesans duchowości katolickiej, coraz bardziej popularna. To prawda. Myślę, że też wiele razy gdzieś w tej popularności brakuje właśnie sięgnięcia do tego, czym jest istota tego nabożeństwa, a mowa o nabożeństwie pierwszych sobót miesiąca.

Bardzo piękne nabożeństwo, które myślę też ma taką jedną z głównych intencji albo właściwie niektórzy nawet mówią, że jedyną intencję to jest właśnie to wynagradzanie niepokalanemu sercu Maryi za grzechy świata i za grzechy swoje. No i jakby w tym zawiera się myślę, że przepiękna perspektywa i przestrzeń do relacji z Matką Bożą, a co za tym się kryje, no właśnie też w rozeznawaniu swojego powołania i przeżywania swojego powołania. A masz doświadczenie, Adrian, właśnie jakieś prowadzenie pierwszych sobót miesiąca przeżywania w swoim życiu? Tak, to jest... Próbowałem sam kiedyś wejść tu na bożeństwo, ale dopiero duża łaska, kiedy w dwóch naszych parafiach w Świdnicy i w Łodzi byłem odpowiedzialny za te pierwsze soboty i przygotowując szczególnie rozważania na kazania, zobaczyłem głębie i sens, jakie to jest piękne nabożeństwo, wyrażone w taki prosty sposób.

Do tego nie było takich środków, żeby jeden człowiek mógł zabić drugiego i to na dłonie matki. Więc przez 100 lat pytanie, czy ludzkość zrozumiała, czyśmy chociaż trochę się pamiętali, czy raczej pojechaliśmy bardzo mocno w stronę katastrofy, wielkiej kary. Tylko tutaj trzeba dodać, że Pan Bóg nie każe. Pan Bóg daje to, na co zasłużyliśmy. To jest lekarstwo od Pana Boga. A pierwszy pięć sobót jest po to, żeby ludzie wynagradzali najpierw swoje, potem za grzechy całego świata. I to nabożeństwo naprawdę zmienia podejście człowieka, zmienia jego rozumienie. No ja wiem to po sobie, że Kiedyś próbowałem, tak jak potrafiłem, ale dopiero przygotowanie, wejście w to głębie, jakby zmusiło mnie, zaprosiło, żeby zobaczyć, jakie to jest niesamowite i o co w tym nabożeństwie tak naprawdę chodzi, co jest istotą i kto jest najważniejszy.

Motywacje mogą się zmienić w trakcie. Tak, ale żeby było coś więcej, że to jest nie tylko, że tam taki glejt, Panie Boże, że ja tu mam bilet i od razu nie pójdę na potępienie, tylko tutaj to byłby spłucenie. Ale Pan Bóg jest pedagogiem, On też pozwala w to wejść. Może być tak, że ktoś zaczyna z wielkiego, nieuświadomego egoizmu, a z drugiej strony może się okazać, że widzi w tym coś więcej. I ja trochę taką drogę w tym nabożeństwie przeżyłem. Że tak rozpocząłeś, tak? To znaczy może nie do końca zdawałem sobie sprawę, czym to nabożeństwo jest. A co odkryłeś w trakcie? Najtrudniejszą rzeczą w tym nabożeństwie, to może przypomnijmy, te warunki, które trzeba spełnić wynagrodzenie, to jest tak. Stan łaski uświęcającej w tą sobotę, w którą jest ta pierwsza sobota.

No i przygotowując na każdy miesiąc jedną tajemnicę różańca, zobaczyłem, że na przykład wezwanie, modlitwa Jezusa w grudzie oliwnym, albo narodziny Chrystusa, to nie jest jedno zdanie. Tam jest taka głębia. Można bazować na Piśmie Świętym i tak naprawdę rozważamy Pismo Święte, czy rozważamy co. Słowo Boże, Jezusa Chrystusa, czyli Maryja prowadzi nas znowu do Jezusa. I przyznam, że to było dla mnie takie proste, niezwykłe odkrycie rzeczy, która mnie może z jednej strony zaskoczyła, ale z drugiej strony to była taka piękna łaska zrozumienia i pomyślałem sobie, człowiek tyle lat w zakonie, próbuje, gdzieś tam się modli i jednak to jest to, że im jesteś bliżej, im więcej poświęcasz czasu na pewne rzeczy, Pan Bóg cię oświeca.

Tak sobie myślę o człowieku, który cierpi. Może niekoniecznie cierpi z mojego powodu, ale ja mogę przyjść i go pocieszyć mimo wszystko, nie? I to jakoś się do mnie chyba przemówiło teraz, bo miałem osobiście problem z tym słowem wynagrodzenie, nie? Jak to ja mogę Bogu coś dać, czy Matce Najświętszej, nie? Ale to ładnie tak mi wytłumaczyłeś to. Bo ktoś kiedyś mi tak wytłumaczył. Widzisz, no to warto opowiadać o takich rzeczach, zwłaszcza gdzieś tam publicznie, gdzie jest szansa, że więcej osób to usłyszy. Natomiast właśnie ta przestrzeń gdzieś tam do przeżywania swojego powołania według Ciebie też jest w tym pięknym nabożeństwie? Oczywiście, no bo każda... nabożeństwo, którym poświęcamy czas Panu Bogu, ale swoje siły i samego ja konfrontujemy z Panem Bogiem, zmienia człowieka.

Możemy tylko próbować nie zmarnować łaski, którą Pan Bóg nam daje, prosić za siebie i za innych. Bo mnie to bardzo mocno uderzyło, że my tego nabożeństwa nie stawiamy kontra tych, którzy w tym momencie grzeszą. Tylko jakby pokazujemy, Panie Boże, sami jesteśmy grzesznikami, dostaliśmy łaskę i prosimy, żebyśmy wytrwali, a daj im łaskę przejrzenia. I jestem przekonany, że Bożeństwo potrafi zmieniać serca, tylko oczywiście człowiek, który w tym momencie jest drogą od Pana Boga, nie zawsze będzie chciał. Ale Pan Bóg, jak oddamy Go Maryi, to w swoim czasie. dotrze tamci trzech, prawda? Tak, i już w najbliższą sobotę będzie ku temu okazja. Zapraszamy Was do tego, aby poznać to nabożeństwo nie tylko w teorii, o której opowiadamy, chociaż też dzieląc się swoim doświadczeniem, ale właśnie też samemu doświadczać.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.