#95 Pierwsze soboty miesiąca
Nabożeństwo Pierwszych Sobót Miesiąca czy może pomóc w rozeznawaniu powołania. Dziś porozmawiamy o tym nabożeństwie z o. Adrianem Urbankiem. #Rekolekcje powołaniowe w Zakonie Paulinów: www.powolania.paulini.pl Masz pytania? Napisz: [email protected] #powolanie #zakon #rozeznanie #paulini #powołanie #podcast #jasnagóra #świętość
Po bratersku. O powołaniu. Witamy Was bardzo serdecznie w kolejnym braterskim spotkaniu razem ze mną. Ojciec Adrian Urbanek. Cześć Boże, ojcze. Cześć Boże, witam. Witamy Was i pozdrawiamy. Cieszymy się z kolejnego październikowego spotkania. Kolejnego, no bo właściwie przygotowując to nasze tutaj braterskie spotkanie, przypomniałem sobie, że no właśnie to październikowe spotkanie to było jedno z takich pierwszych, które w zeszłym roku rozpoczynało tą moją przygodę właśnie z tymi braterskimi radiowymi spotkaniami. I wtedy, pamiętam, rozmawiałem z o. Andrzejem Gradem na temat różańca.
Do tego nie było takich środków, żeby jeden człowiek mógł zabić drugiego i to na dłonie matki. Więc przez 100 lat pytanie, czy ludzkość zrozumiała, czyśmy chociaż trochę się pamiętali, czy raczej pojechaliśmy bardzo mocno w stronę katastrofy, wielkiej kary. Tylko tutaj trzeba dodać, że Pan Bóg nie każe. Pan Bóg daje to, na co zasłużyliśmy. To jest lekarstwo od Pana Boga. A pierwszy pięć sobót jest po to, żeby ludzie wynagradzali najpierw swoje, potem za grzechy całego świata. I to nabożeństwo naprawdę zmienia podejście człowieka, zmienia jego rozumienie. No ja wiem to po sobie, że Kiedyś próbowałem, tak jak potrafiłem, ale dopiero przygotowanie, wejście w to głębie, jakby zmusiło mnie, zaprosiło, żeby zobaczyć, jakie to jest niesamowite i o co w tym nabożeństwie tak naprawdę chodzi, co jest istotą i kto jest najważniejszy.
duchowego łakomstwa, tak to nazwę. Czyli są konkretne obietnice, które Pan Bóg gwarantuje tym, którzy wejdą w te pięć pierwszych sobót miesiąca. Czyli, że człowiek nie umrze bez opieki Maryi. Ale istotą, to nawet Jezus mówił do Łucji, nie jest, żeby tylko zabezpieczyć na przyszłość, ale wynagrodzić. A wynagrodzenie, czyli zrobić coś, pomimo tego, że ktoś coś zepsuł. I najpiękniejszym przykładem to będzie takie, kiedyś słyszałem, kiedy ktoś został zraniony, skrzywdzony. I przychodzi małe dziecko. Co ono może wynagrodzić? Ono przychodzi i się przytula. I to jest gest, który jakby jest więcej warty niż pieniądze, niż fizyczne wynagrodzenie, bo to jest gest czystej miłości.
I my jesteśmy zaproszeni do czegoś takiego. My Panu Bogu nie możemy nic znać. Ale to jest jakby taka łza za grzechy moje, grzechy innych, którzy może nie zdają sobie sprawy, jak obrażają Boga a tak naprawdę człowiek urażając Pana Boga, odrzucając go, rani samego siebie. No bo to coś, co sam bardzo mocno zrozumiałem, bo też dla mnie takim z jednej strony zaskoczeniem, ale z drugiej też jakby innym spojrzeniem na to, że to nie jest tak, że ci, którzy są wierzący, którzy wchodzą na bożeństwo, my jesteśmy lepsi. To nie jest tak. Tylko my mamy łaskę, której miejmy nadzieję, nie zmarnujmy, a ci, którzy są jakby... może nie tyle po drugiej stronie, czy nie rozumieją jeszcze Bożego Miłosierdzia, nie rozumieją Maryi i Pana Boga, może tej łaski nie dostali albo nie potrafią ją jeszcze zrozumieć i się zmagają.
Dlatego to jest taki jakby krzyk dziecka, płacz dziecka, który przytula i mówi do mamy, do taty, przepraszam za kogoś innego i też za siebie po prostu. No i wiemy, jak ten gest potrafi rozczulić serce, bo tak naprawdę Pan Bóg daje nam możliwość niesamowitej rzeczy, wpłynięcia na losy świata przez prosty gest, przez tą modlitwę, przez zaufanie. No i też ja wiem po sobie, też uczyłem się tego, co to jest pierwsza sobota, no bo można sobie odprawić pierwszą sobotę i człowiek ma zagwarantowane, że nie umrze bez stanu łaski święcającej. Takie odhaczenie, nie? Odhaczenie i tam, tak jak niektórzy to spędzili o pierwszych piątkach miesiąca, żeby dziecko sobie zrobiło, to przed śmiercią gdzieś księdza spotka. Okej, no może tak być, że będzie mogło się pojednać.
Motywacje mogą się zmienić w trakcie. Tak, ale żeby było coś więcej, że to jest nie tylko, że tam taki glejt, Panie Boże, że ja tu mam bilet i od razu nie pójdę na potępienie, tylko tutaj to byłby spłucenie. Ale Pan Bóg jest pedagogiem, On też pozwala w to wejść. Może być tak, że ktoś zaczyna z wielkiego, nieuświadomego egoizmu, a z drugiej strony może się okazać, że widzi w tym coś więcej. I ja trochę taką drogę w tym nabożeństwie przeżyłem. Że tak rozpocząłeś, tak? To znaczy może nie do końca zdawałem sobie sprawę, czym to nabożeństwo jest. A co odkryłeś w trakcie? Najtrudniejszą rzeczą w tym nabożeństwie, to może przypomnijmy, te warunki, które trzeba spełnić wynagrodzenie, to jest tak. Stan łaski uświęcającej w tą sobotę, w którą jest ta pierwsza sobota.
No i przygotowując na każdy miesiąc jedną tajemnicę różańca, zobaczyłem, że na przykład wezwanie, modlitwa Jezusa w grudzie oliwnym, albo narodziny Chrystusa, to nie jest jedno zdanie. Tam jest taka głębia. Można bazować na Piśmie Świętym i tak naprawdę rozważamy Pismo Święte, czy rozważamy co. Słowo Boże, Jezusa Chrystusa, czyli Maryja prowadzi nas znowu do Jezusa. I przyznam, że to było dla mnie takie proste, niezwykłe odkrycie rzeczy, która mnie może z jednej strony zaskoczyła, ale z drugiej strony to była taka piękna łaska zrozumienia i pomyślałem sobie, człowiek tyle lat w zakonie, próbuje, gdzieś tam się modli i jednak to jest to, że im jesteś bliżej, im więcej poświęcasz czasu na pewne rzeczy, Pan Bóg cię oświeca.
udało mi się w życiu przygotować i wygłosić, ale dlatego, że to było też tak charakter miejsca, ale też to nabożeństwo i Maryja jednak błogosławi, prawda? Najpierw różaniec, grupa ludzi, którzy wiedzą, po co tam są, intencja wynagradzająca i jednak... niesamowite rzeczy, które my możemy zrobić. No bo co możemy zrobić? Nie powstrzymamy wielkich tego świata, raczej nie przemówimy im do rozumy, jak to się mówi, nie przekupimy ich, no bo nie mamy takich środków. Co możemy zrobić? Oddać Panu Bogu i niech Maryja działa przez nasze serca. A czy też w tej przestrzeni nabożeństw pierwszosobotnich jest taka możliwość gdzieś zawierzenia siebie też? No bo mówimy o tym elemencie wynagradzania. Piękna metafora przytulenia.
Tak sobie myślę o człowieku, który cierpi. Może niekoniecznie cierpi z mojego powodu, ale ja mogę przyjść i go pocieszyć mimo wszystko, nie? I to jakoś się do mnie chyba przemówiło teraz, bo miałem osobiście problem z tym słowem wynagrodzenie, nie? Jak to ja mogę Bogu coś dać, czy Matce Najświętszej, nie? Ale to ładnie tak mi wytłumaczyłeś to. Bo ktoś kiedyś mi tak wytłumaczył. Widzisz, no to warto opowiadać o takich rzeczach, zwłaszcza gdzieś tam publicznie, gdzie jest szansa, że więcej osób to usłyszy. Natomiast właśnie ta przestrzeń gdzieś tam do przeżywania swojego powołania według Ciebie też jest w tym pięknym nabożeństwie? Oczywiście, no bo każda... nabożeństwo, którym poświęcamy czas Panu Bogu, ale swoje siły i samego ja konfrontujemy z Panem Bogiem, zmienia człowieka.
No im człowiek jest bliżej, Pan Bóg oświeca i pokazuje, bo tu mówimy o powołaniu, ja bym chciał tak szeroko, czyli powołaniu do zbawienia, ale też mówimy o powołaniu do konkretnej roli w Kościele. czy to w małżeństwie, czy to w zakonie, w kapłaństwie, no w jakimkolwiek wymiarze Pan Bóg nas wezwie. Jeżeli człowiek staje przed Słowem Bożym, medytuje, no to Słowo nas otwiera na Boga i my więcej rozumiemy, więcej wtedy wiemy. Można pięknie przygotować swoje serce i no by czyste serce lepiej zrozumie. A co do tej metafory wynagrodzenia, no to rzeczywiście, ja też jak to usłyszałem, to mi tak dało tak dużo takiego światła rozeznania, ale to też na tej zasadzie, Możemy za kogoś albo za swoje grzechy zobaczyć, że nic nie możemy wielkiego zrobić.
Możemy tylko próbować nie zmarnować łaski, którą Pan Bóg nam daje, prosić za siebie i za innych. Bo mnie to bardzo mocno uderzyło, że my tego nabożeństwa nie stawiamy kontra tych, którzy w tym momencie grzeszą. Tylko jakby pokazujemy, Panie Boże, sami jesteśmy grzesznikami, dostaliśmy łaskę i prosimy, żebyśmy wytrwali, a daj im łaskę przejrzenia. I jestem przekonany, że Bożeństwo potrafi zmieniać serca, tylko oczywiście człowiek, który w tym momencie jest drogą od Pana Boga, nie zawsze będzie chciał. Ale Pan Bóg, jak oddamy Go Maryi, to w swoim czasie. dotrze tamci trzech, prawda? Tak, i już w najbliższą sobotę będzie ku temu okazja. Zapraszamy Was do tego, aby poznać to nabożeństwo nie tylko w teorii, o której opowiadamy, chociaż też dzieląc się swoim doświadczeniem, ale właśnie też samemu doświadczać.
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Nabożeństwo Pierwszych Sobót Miesiąca czy może pomóc w rozeznawaniu powołania. Dziś porozmawiamy o tym nabożeństwie z o. Adrianem Urbankiem.
#Rekolekcje powołaniowe w Zakonie Paulinów: www.powolania.paulini.pl
Masz pytania? Napisz: [email protected]
#powolanie #zakon #rozeznanie #paulini #powołanie #podcast #jasnagóra #świętość