Mentionsy Mentionsy
Płytkast
Płytkast

36: Kazik – Spalam się

05.12.2025 ·2 godz 43 min

Obstawiamy niniejszym konia o długim imieniu "historia polskiego rapu zaczyna się jednak od Kazika". Po czym przeprowadzamy autopsję płyty, która ulepiła śnieżkę i potoczyła ją z - dziś już wiemy - ogromnej góry (polski rap, w przeciwieństwie do światowego, ma się komercyjnie świetnie, przyćmiewając inne formy muzycznej ekspresji). I spod narośniętych warstw już ją trochę jakby słabiej widać? To co panowie - odgrzebujemy!Ze świecą byłoby szukać albumu o tak bogatych kontekstach. Prawie wszystkie - historyczny, personalny, społeczny, artystyczny, wydawniczy - wymieniamy i szeroko dyskutujemy w odcinku, czego nie ma sensu tu powielać.Zatem pięć słów o tym, czego zabrakło:- nie porównujemy Kazimierza Staszewskiego do Stanisława Staszewskiego,- nie bierzemy pod uwagę jego dorobku po 1998 roku,- nie wiemy na tej wysokości jeszcze nic o jego aktualnym stanie zdrowia,- pod koniec nie wchodzi Ambro zapytać czemu on nie występuje, skoro nagrywamy podcast (żaaaaaaal),- nie odpowiadamy na pytanie, czy w ogóle jest sens słuchać "Spalam się" w 2025 roku, każdx z Państwa musi sobie samx.O Kaziku i jego solowym debiucie rozmawiają Bartek (Przybyszewski, gościnnie), Misiek (Hoffmann) i Pawcio (Sajewicz). Grafika: Jacuś (Ambrożewski).00:38:10 Nowy konflikt światowy00:55:50 Dziewczyny01:07:55 Piosenka trepa01:19:40 Cyrk01:29:00 Temat z filmu "Bagaż nielegalny"01:38:25 Bagdad01:49:40 Spalam się02:03:00 Świadomość02:10:40 Oblężenie02:16:25 Jeszcze Polska...------------Nasze profile w social mediach:Płytkast: https://www.facebook.com/plytkast | https://www.instagram.com/plytkastAmbrocore (Kuba): https://www.facebook.com/ambrocore | https://www.instagram.com/ambrocoreAfro Godzina: https://www.facebook.com/afrogodzinaPaweł Sajewicz: https://www.facebook.com/sajewiczpawelPodcastex - podcast o latach 90. i 00.: https://www.facebook.com/podcastex

Znaczy oddalenie było trochę płytą memem w swoim czasie. O Spalam się chyba raczej tego nie można powiedzieć. Ja też wolę oddalenie, tak wolę muzycznie i to jest moja ulubiona solówka Kazika. Natomiast na przykład dzisiaj też sięgnąłem po książkę Ostrego. Brzydki, zły i szczery się nazywała bodajże. Strasznie zła książka. Natomiast jest tam wspomniana płyta Spalam się jako punkt odniesienia. Nie było tego wcześniej w Polsce i nagle się pojawiło. No i być może jedną ze zbrodni Kazika Staszewskiego jest to, że ostry zaczął nagrywać płyty. Nie, dobra, nie będę taki, ale... W ogóle jakby dyskusja o tym, kogo Kazik urodził artystycznie, to byłoby pójście w złą stronę. Pawle, ty jesteś dzisiaj jako kto w tym podcaście? Słuchaj, no ja jako wesoły dyzio. Dylsowizdrzał. Myślę, że wejdę w rolę odpytującego, tak jak trochę zrobiłem ostatnio przy Oasis.

Natomiast jest to materiał bardzo nierówny, moim zdaniem. To jest zabawne, co powiedziałeś o tej piosence aktorskiej, dlatego że Kazik wspominał kiedyś, że pierwotnie ta płyta miała nosić tytuł, w jego głowie miała nosić tytuł Kazimierz Staszewski wiersze. Więc to w ogóle całkowicie oddalało od tego skarżenia rapowego i to, że ona nazywa się Kazik Spalam się, to jest inicjatywa Kościkiewicza, który stwierdził, że w ogóle te wiersze nie, nie, absolutnie nie. I to, że w ogóle znamy dzisiaj Kazika jako Kazika, że znamy pseudonim artystyczny Kazik, to jest też zasługa Kościkiewicza, który tutaj miał gdzieś słuszną intuicję. Tak, znaczy Kazik też nigdy nie twierdził, że ona jest rapowa. To raczej ta naklejka, która Była nalepiona na tej płycie, czyli najlepszy raper wschodu.

Być może, być może. On później miał jeszcze tam inne automaty rekursyjne, też wykorzystywane chyba na tej drugiej płycie, tak mi się wydaje, czyli Spalaj się na kolejnej płycie. Więc rzeczywiście to był gość, który był w takim szerokim otoczeniu towarzyskim Staszewskiego. Nagłaśniał koncert tam raz czy dwa kultowi. I też właśnie współpracował przy utworze Narodzenie na Nowo. Musiało parę lat minąć, żeby panowie, aż panowie zrobili coś razem. No i zrobili początkowo trzy utwory z tej płyty. Zrobili, to były Dziewczyny, to był Nowy Konflikt Światowy i któryś jeszcze, nie pamiętam, który trzeci. Mam to już zapisane, ale nie chce mi się teraz szukać. No i to w ogóle nie był pomysł na płytę, tak? To w ogóle, to nie miał być album, tylko to miało być Coś, co zrobili na chwilę, a potem Kazik nosił te utwory na różne imprezy i się podobało.

Nigdy. Znaczy podobno wyklirowali wszystko oprócz ACDC, ale... Ale w ogóle gdzie jest to ACDC na tej płycie? Nie mam pojęcia. Kolejna legenda, nie? To jest taki skrawek, że tam Kufirski mówi, że to w ogóle żaden problem zastąpić, ale Kazik powiedział, że już nie jest zainteresowany, bo jakieś straszne, najpierw Kufirski nie był zainteresowany, bo się wkurwił. Słuchajcie, wkurwił się trochę słusznie. Bo na Wikipedii jest napisane, że wkurwił się o to, że Kazik zapisał siebie jako twórcę Spalam się. Otóż kochani, nie tylko. Połowa utworów z tej płyty jest zapisana muzyka Kazimierz Staszewski. Sprawdziłem na zaix.org.pl. Także ja się zupełnie nie dziwię, że nosił te urazy. Tak, Fliski tam głównie się wkurzał o to Spalam się, no bo prawdopodobnie to był singiel, który tam latał sobie po rozgłośniach, więc...

Także wydaje mi się, że ta płyta dla niego, może dzisiaj nie jest ważna, ale wtedy była kluczowa. No tam z zaświatów w roku 93 przyszedł z pomocą synowi Stanisław Staszewski, który rzeczywiście uratował kult, ale to już są lata późniejsze, prawda? Ale też Staszewski senior jest obecny. Jest, ale to potem powiemy. Nie no w ogóle Kazik w latach 91-96 nastrzelał nam chyba 10 płyt czy coś takiego, bo nagrywał z kultem, nagrywał solo i nagrywał jako Kazik na żywo jeszcze w dodatku. No ale kurczę, umówmy się, że jakby z tego, co on tam wtedy nastrzelał, to pomnik można mu wystawić za tatę Kazika na pewno pierwszego. Gdyby zrobił tylko tatę Kazika i Spalam się, to już by zarobił na bardzo podczesne miejsce w historii polskiej muzyki.

Ale dojeżdżają do mety tym maluchem. U mnie miejsce trzecie. Czy zapisujesz? Zapisuję. To jest swoją drogą... Rzeczywiście Kazik brzmi bardzo płasko momentami, jeśli chodzi o flow, jeśli w ogóle można mówić o flow w przypadku Kazika Staszewskiego, przepraszam. Kurwa, ja mam w notatkach, że flow jest taki i taki, bo teraz potem się mityguje, że użyłem słowa flow. No właśnie, to samo. Wydaje mi się, że to mogło wynikać z tego, że po prostu... Lud po prostu nad Wisłą nie wiedziały jeszcze jak się rapuje po polsku. I trzeba było to dopiero odkryć. Na to też wskazują ówczesne nagrania Wzgórza Japa III, Lirojat również i tak dalej. Ale ówczesne, w sensie te wcześniejsze. Te wcześniejsze, tak. No właśnie, bo ta rewolucja rapowa w 95 względem Spalam się jakby poprawiła dwie rzeczy.

Jakby tam nie ma... Czyli jest trochę przedmiotowego traktowania, ale też takie właśnie... Jest tylko pomówienie. Tak. Znaczy, pomówień będzie więcej w ogóle na tej płycie swojego roku w stosunku do kobiet i tam będę miał tego rodzaju uwagę. Ale będą też fragmenty wręcz troszkę feministyczne, moim zdaniem. Ale to jeszcze nie. Jeszcze długo nie. W każdym razie, więc tutaj bym lekko bronił Kazika, chociaż oczywiście, że Kazik miał strasznie głupie take'i na temat kobiet, feminizmu, tak? Na drugiej płycie była kobieta wyzwolona. Kobieta wyzwolona, to jest kurwa groteska. Koszmarny, chujowo prawicowy kawałek, tak? Więc na skali po prostu incelskich take'ów Kazika Staszewskiego, no ten... Dziewczyny jednak ustawiłbym nieco niżej. Jeśli chodzi o ten sample z We Will Rock You...

Nie, nawet nie czuję celność, tylko kurwa mój stary, mój tata, który spędził pewien czas w jednostce karnej w Orzyszu. Tu przytoczę powiedzenie z wojska, jak przeżyjesz Orzysz to na wojsko chuj położysz. Więc jakby no zaznał od tej drugiej strony działalności tych sierżantów sztabowych. Powiedział jak posłuchał tego kawałka. Kurwa, tak właśnie jest. Dokładnie tak jest. A jak usłyszał sformułowanie, kto nie umarł, ten zdrowy, to kurwa, dokładnie słowa tego chuja, który nas gnoił. Dokładnie tego złotu użył. Także myślę, że Staszewski miał dobry reset zrobiony. Myślę, że słyszał dużo, dużo, dużo opowieści.

Nie pamiętam, miałem wtedy 4 lata, tak? Hulał, hulał. Ale tak mi się wydaje... W telewizji na pewno często był puszczony. No więc właśnie, opowieść o chłopcu, który jest zafascynowany swoją nauczycielką angielskiego do swojego liceum. Historia na poły prawdziwa, dlatego że rzeczywiście Kazik Staszewski miał, znaczy u Kazika Staszewskiego uczyła przez pół roku pani, w której zakochiwali się chłopcy, a tą nieprawdziwą częścią tekstu jest to, że pani zajmowała się pracą seksualną i gdzieś tam Names mentioned in Polish.

On jest bardzo gęsty i rzeczywiście Kazik dał radę w tym Sopocie. Bardzo lubię to wykonanie, jeśli nie znacie to... To polecam, jakoś tam polecam, tak? Jeśli ktokolwiek, chociaż jakkolwiek lubi Staszewskiego. Numer proponowany Kultowi początkowo. Kult stwierdził, że dobra, wywalaj się z tym. No i co? Jest to zapowiedź tego takiego Kazika Zlewowego, jeszcze przed Kazikiem Zlewowym takim, tym bydgoskim, nie? Czyli... Bardzo długi numer, z bardzo wieloma wątkami, z bardzo szerokim komentarzem społecznym. Niekiedy banalnym, niekiedy populistycznym. Ale ja to lubię bardzo, bardzo. Oblężenie wydaje się dłuższe niż jest.

Planujesz leżącego po prostu. Bagaż nielegalny z dużym zapasem punktów przybiega na metę ostatni. Potem, co jest dla mnie jakimś przykrym zaskoczeniem, mamy na miejscu dziesiątym cyrk. Na miejscu dziewiątym blisko jest oblężenie. Jednym punktem różnicy uplasowane na miejscu w takim razie, w którym, ósmym, łącznie są dwa utwory, Świadomości nie mogę istnieć bez narzekania. Potem znowu punkcik różnicy, więc tu jest bardzo ciasno, bliskie te wyniki, mamy Dziewczyny na miejscu szóstym. Na miejscu piątym jest jeszcze Polska. Ten utwór mógłby powalczyć o podium, gdyby nie mój wylew żalu i nienawiści do Kazimierza.

To jest porozumienie ponad podziałami. Pierwzele politykę, bum, chcę być z wami, bo tygiel kulturowy może być tylko zdrowy. Słowa Kazimierza Staszewskiego, ja bym mu je przypominał, puszczałbym mu codziennie, jak się budzi. Pozdrawiamy Kazimierza w niełatwym dla niego momencie. Muszę powiedzieć, że to jego oświadczenie było dość przejmujące. Ale było też odważne. Było odważne. Ja nie przypominam sobie żadnego innego artysty o statusie dinozaura rockowego, który by w ten sposób spuentował własną drogę artystyczną w ostatnich latach. To jest imponujące. Także życzymy wszystkiego dobrego, szybkiego powrotu do zdrowia. Myślę, że powrót na scenę również nastąpi prędzej niż później. I że ja na jego miejscu tych koncertów już nie gra w przyszłym roku. 104 koncerty, panowie. Ja po ośmiu, kurwa, wariuję.

Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.