Mentionsy Mentionsy
Płytkast
Płytkast

35: Oasis – (What's the Story) Morning Glory?

14.10.2025 ·2 godz 56 min

To być może najdłużej planowany odcinek w historii naszego podcastu. Drugi album Oasis musiał skończyć 30 lat, abyśmy wreszcie zmierzyli się z tym absolutnym blockbusterem muzyki rockowej lat 90. Dzięki "WTSMG" braciom Gallagherom udało się gładko przejść z roli liderów britpopowego peletonu, którą zajęli po wydanym zaledwie 13 miesięcy wcześniej "Definitely Maybe", do kategorii gitarowych gigantów, mierzonych skalą U2 czy R.E.M. Dziś spora część tego albumu to po prostu klasyka rocka, częściowo już ledwo słuchalna z uwagi na swoją wieloletnią nadekspozycję. Ale nie zawsze tak było - choć płyty Oasis od początku sprzedawały się fenomenalnie, to zespół budził polaryzujące emocje nie tylko z powodu wielkich ego braterskiego tandemu, ale też uprawiane przez Noela Gallaghera tu i ówdzie bezczelną hochsztaplerkę i jawny populizm kompozycyjny. Po trzech dekadach możemy się z tym wszystkim wreszcie rozprawić, przyjmując trzy uzupełniające się postawy: młodocianego wyznawcy rewidującego po latach swoje stanowisko, brytofila-sceptyka i outsidera, podchodzącego do tematu z czystą głową. Zapraszamy na te blisko trzy godziny, Sally może poczekać. Odcinek jak zawsze do słuchania na Spotify i Apple Podcasts. Grafikę przygotował Jacek Ambrożewski. Zmontował i odżinglował pan Afro. Rozmawiają Ambrożewski, Sajewicz i Hoffmann. 00:51:30 Hello01:11:30 Roll With It01:23:30 Wonderwall01:38:00 Don't Look Back in Anger01:52:15 Hey Now02:04:50 Some Might Say02:14:20 Cast No Shadow02:25:00 She's Electric02:23:30 Morning Glory02:44:50 Champagne Supernova------------Nasze profile w social mediach:Płytkast: https://www.facebook.com/plytkast | https://www.instagram.com/plytkastAmbrocore (Kuba): https://www.facebook.com/ambrocore | https://www.instagram.com/ambrocoreAfro Godzina: https://www.facebook.com/afrogodzinaPaweł Sajewicz: https://www.facebook.com/sajewiczpawel

Ostatnio mówiliśmy o zespole Style Council, a w zasadzie projekcie Paula Wellera z The Jam, a Paul Weller nie tylko występuje na dzisiaj omawianej płycie w roli trochę takiego ojca chrzestnego, muzyka, która gra w trzech utworach. Piątego koła do wozu. Tak, dokładnie. Czy ktoś tak naprawdę potrafi powiedzieć, że słyszy tam gitarę Paula Wellera w ostatnim utworze? Ja się zawsze zastanawiałem, które to są jego partie w Champlain Supernova, no bo nijak tego się nie da stwierdzić, bo on nigdy chyba nie zagrał tego z nimi live, albo ja przynajmniej nie widziałem takiego wykonania. W teledysku też go nie było. Domyślam się, że on gra to... Ale... Ale Paul Weller jest chyba dla muzyków Oasis, mam wrażenie, no nie wiem, to może Kuba powiedz, czy tak faktycznie gdzieś tam w przebiegu historii tego zespołu tak się stało, ale ja mam takie poczucie, jakieś znowu intuicyjne, że to jest jakiś taki dobry duch, jakiś taki gość, który w ogóle się z nimi, nie wiem, znał na stopie chyba prywatnej, no bo on im przecież zarekomendował perkusistę, z którym grają od tej płyty, czy grali od tej płyty.

Ale też właśnie człowiek, który jako pierwszy w ogóle w historii muzyki brytyjskiej zaczął robić to, co potem Oasis doprowadzili do perfekcji właśnie na poziomie opakowania. Czyli to, o czym rozmawialiśmy w poprzednim odcinku dokładnie, więc Państwo sobie dosłuchają, ale tu wrzucę tylko to hasło, że... Paul Weller jako pierwszy zaczął myśleć o brytyjskiej kulturze w kontekście muzycznym jako takim właśnie zasobie, z którego można czerpać, przerabiać, retromańsko się inspirować, ale też robić z tego taki element tożsamościowy właśnie, że to jest moje. Ja się teraz owinę we flagę w Union Jacka i to nie jest nacjonalizm, tylko to jest poczucie tożsamości kulturowej. I teraz Oasis robią to samo, tylko bardziej, ale nawet na poziomie fryzur. Oni noszą fryzurę Paula Wellera z pewnych etapów jego kariery.

Paula Wallera i Jana Brauna, tak powiedzmy. Tak, tak, tak, dokładnie. Kurczę, dochodzimy trochę do takiego właśnie ciekawego może wątku typu miejsce tego zespołu w krajobrazie brytyjskiego rocka, bo taki pierwszy poziom jakby wtajemniczenia, no to jest, że to jest zespół Britpopowy. Ale drugi poziom to jest moim zdaniem trochę to co powiedziałeś, czyli to jest zespół tak naprawdę jakoś istniejących bardziej niż pomiędzy tam Blair, Pulp i Suede, to jednak w takim kontinuum wielkich grup brytyjskiego rocka i będący pewną fuzją tego, czyli de facto jest to zespół tradrockowy, czyli... Rzeczywiście, będący pewnego rodzaju wersją na sterydach tego, co Paul Weller próbował robić od początku lat 90. solo, kiedy się znudził, zmęczył tymi eksperymentami style-cancelowymi i po prostu stwierdził, że będzie grał tradycyjne, gitarowe, no, czerpiące, nie wiem, z bluesa, tak, z classic rocka, czy w ogóle z tej brytyjskiej, szerokiej tradycji.

Rokowe numery. W ogóle tak na marginesie totalnie sobie wróciłem, znaczy wróciłem. Kupiłem jakiś czas temu płytę Paula Wellera wydaną w 95 roku, płytę Stanley Road. Fizycznie była w jakimś, nie wiem, w sklepie typu Deals za 5 zł. Stąd te gorzkie komentarze podczas ostatniego odcinka. Że może jeszcze się kurwa kiedyś przekonam do tego i wziąłem sobie tą płytę ostatnio w podróż samochodową. No i nie. Nie wyrzuciłem dlatego, że szanuję piękne mazurskie lasy, ale... Przepraszam, dygresja, dygresja. Ja pamiętam jakąś dyskusję na forum Screenager z wewnętrznym redakcyjnym z jakiegoś tam, powiedzmy, 92 roku, gdzie Kuba już po prostu tak hejcił solową karierę Paula Wellera. Ktoś tam zaproponował, przepraszam, nie pamiętam, który z redaktorów, ale pozdrawiam kolegów, koleżanki również, zaproponował, zróbmy feature Paul Weller i tam 40 lat brytyjskiego grania.

A Kuba wjechał z komentarzem, dokładnie, Paul Weller, Telhoch Staplert, który tam post Style Cancel nic już nie nagrał. Jak dziś pamiętam ten post. W każdym razie tak, Paul Weller jest tutaj pewnego rodzaju patronem tej kariery, tego zespołu, zwłaszcza kariery Noela Gallaghera i takim proto-Noelem Gallagherem tak naprawdę, bo to też jest gościu, który ma zawsze bardzo dużo do powiedzenia, jest pewnego rodzaju takim bezczelnym arogantem Nosisz sobie pewne poczucie wyższości, a jednocześnie właśnie jest bardzo zakorzeniony w tych takich prostych emocjach, powiedzmy w takim ludowym przekaże, który trafia do mas.

I na tym etapie, tak, oni się zaprzyjaźnili. Weller się dogrywał, kibicował Oasis w mediach, wymieniał swoje ulubione utwory i dostrzegał rzeczywiście chyba w Oasis takie kolejne pokolenie tego, czym on był wcześniej jako lider The Jam, które z kolei w latach nastoletnich było jednym z ulubionych zespołów Noela Gallaghera. Więc taka sztafeta pokoleniowa tutaj się wydarzyła. I w sztafeta przy okazji na stanowisku perkusisty, no bo tak jak powiedziałeś Steve White, który grał w Style Cancel i Alan White, który grał, gra tutaj już na tej płycie w wszystkich utworach poza jednym, to bracia. Czyli uciekliście od pytania, czemu brytyjskość jest fajna. Od tego zacząłem, że moja historia jest taka, że usłyszałem ten zespół i nie powinien mi się podobać, a mi się spodobał.

Chciałem podziękować Maćkowi Tomaszewskiemu, który zainspirował mnie do podsuwinięcia chłopakom tego kawałka substancji. A w jakim kolorze ta substancja? To już nie każdy sobie odpowiada sam. Byli z państwem. Paul Weller-Sajewicz. Kuba Bonehead-Ambrożewski. Ja nie mam kurwa żadnego fajnego skojarzenia. Dzisiaj będę nudnym chujem. Nudny chuj mówił dla Państwa. Dziękujemy i do następnego!

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.