Mentionsy Mentionsy
Plik tekstowy
Plik tekstowy

Paweł Kozioł - "Azard"

10.01.2026 ·48 min 26 s

"Azard" to powieść opisująca mało znany wycinek międzywojennej historii Polski, ale przede wszystkim oryginalny głos w dyskusji o długim cieniu, jakim romantyzm kładzie się na – współczesności. Kiedy w październiku 1923 roku eksplozja niszczy warszawską Cytadelę, w ruch zostaje wprawiona policyjno-wojskowa maszyneria śledcza. Choć z braku dowodów trudno dociec przyczyny wybuchu - czy był to samozapłon, przypadkowe podpalenie, czy długo przygotowywany zamach? Niektórzy starają się obarczyć winą komunistów. Paweł Kozioł w swojej polifonicznej powieści, którą czyta się jak wciągający thriller polityczno-sądowy, zdarzenia z tamtego czasu uzupełnia jednak o wątek fantastyczny. Bohaterowie "Azardu" działają z podszeptu Słowackiego, który pokątnie zawiaduje polskimi dziejami z grobu na paryskim Montmartrze. Po co to robi? Bo pragnie Polski krwawej i okrutnej, państwa pogrążonego w nieprzemijającym stanie wyjątkowym, które bezwzględnie rozlicza się ze swoimi wrogami, tym samym torując sobie drogę do nowoczesności. 

Konrada. Oto i on. Zacznijmy, Pawle, od tego, co w tym wstępie. W tym wstępie wydaje mi się, że już czujemy ducha słowackiego, o którym za chwilę, ale też od razu czujemy wątek podstawowy twojej powieści sensacyjnej i historycznej. Więc najpierw zajmiemy się tą konstrukcją sensacyjną. Czy w ogóle pasuje ci to określenie? Czy taki był twój zamiar, żeby W tym świecie retro jednak napisać po prostu historię, która będzie nas wciągała jak właśnie powieść szpiegosko-sensacyjno-kryminalna. Zamiar oczywiście taki był. Pytanie jest na ile się udał oczywiście, ale to jeszcze sprawa do rozsądzenia dla czytelnika.

Tytuł ma dosyć dziwny. Civitas terrena, czyli po łacinie jakoś miasto, cywilizacja, państwo, ziemskie. To ze świętego Augustyna było wzięte jako właśnie ten przeciwieństwo, prawda, tego co na górze. Paweł Kozioł, którego ja pamiętam jeszcze twoje teksty bodajże z lampy. Tak, tak. Regularnie tam recenzje pisałem w swoim czasie. No właśnie. Więc nas... I też polecam twój tekst, Pawle, na dwutygodniku, w którym wspominasz początki lampy, pismo o meble i w ogóle czas, kiedy w Polsce było dużo czasopism literackich. Tak, tak. I w ogóle, że tak powiem, niechcąco ten tekst coś z tym wierszem ma wspólnego, bo wiersze jest trochę o nowych technologiach.

Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.