Mentionsy Mentionsy
Pierwsza Randka
Pierwsza Randka

Kiedy ostatnio współżyliście? To pytanie, które ZAWSZE pada w sądzie podczas rozwodu!

12.12.2025 ·1 godz 0 min

W tym odcinku rozmawiam z Elizą Kuną, adwokatką, mediatorką i autorką książki „Wszystko, czego nie mówią ci przed ślubem”.To jedna z najbardziej otwierających oczy rozmów o małżeństwie, prawie i… seksie.Jeśli myślisz, że ślub to przede wszystkim romantyczny gest, to po tym odcinku spojrzysz na to inaczej bo w polskim prawie istnieje coś takiego jak obowiązek małżeński, a podczas rozprawy rozwodowej pada jedno pytanie, którego nikt się nie spodziewa: „Kiedy ostatni raz państwo współżyli?”Tak, seks może zdecydować o tym, czy dostaniesz rozwód.I tak, są sytuacje, w których brak seksu zostaje uznany za „winę” jednej ze stron.Ale to dopiero początek.To odcinek, który powinna obejrzeć każda kobieta i każdy mężczyzna zanim powiedzą „tak”.subskrybuj kanał: https://www.youtube.com/@natalia_kusiak IG: www.instagram.com/nataliakusiak o mnie: https://www.nataliakusiak.comPatronite: https://patronite.pl/pierwszarandka

Bo u mnie Eliza Kuna, raz, że autorka tej książki, dwa, że adwokat, trzy, że jeszcze bardzo mądra kobieta z doświadczeniem w Naczelnej Radzie Adwokackiej. Dzień dobry. Cześć, muszę sprostować, bo jak będzie to oglądał rzecznik dyscyplinarny. Naczelna Rada Adwokacka to jest taki organ, który jest organem samorządowym, czyli wybrani przedstawiciele przez nas. Ja jestem tylko mediatorem wpisanym na listę. No ale to jesteś tam. Prawie. No tak jest, ale bardzo ci dziękuję za taką miłą zapowiedź. Ja mam 41 lat, jestem też wychowana na tych filmach i też kuczę lata 90, komedie romantyczne, Meg Ryan, Tom Hanks, Julia Roberts, po prostu VHS, wypożyczalnie wideo, wszystko to było tłuczone. No a potem przychodzi życie i bywa różnie, nie?

I właśnie trochę o tym jest ta książka. Ona jest taka bardzo obrazowa, w sensie zawiera przykłady z moich naprawdę autentycznych spraw. Mam kilka takich wynotowanych. Przejdziemy go. Takich, które faktycznie prowadziłam. Fajnie, że tak zaadresowałaś tę swoją wypowiedź do kobiet, bo... żeby była jasność, ja reprezentuję kobiety i mężczyzn i strasznie nie lubię tej takiej dywersyfikacji płciowej, w sensie takiej, jest to jakaś wojna płci trochę, ona się często rozgrywa w internecie, dużo pod właśnie różnymi filmami dotyczącymi właśnie tych tematów prawa rodzinnego, tam są takie... Pieniędzy też. Tak, oj, bardzo. Są te walki różne. ... Natomiast ja też trochę, jak pisałam tę książkę, miałam jednak tę perspektywę kobiecą i nie dlatego, że uważam, że jakoś należy, nie wiem, wspierać tylko kobiety albo, że tylko kobiety powinny być chronione w sądzie, ale akurat w tym aspekcie właśnie tego, czego nie mówią ci przed ślubem, czyli co może pójść nie tak, co może się źle wydarzyć z majątkiem, z pieniędzmi, z dziećmi, to mam wrażenie, że kobiety są trochę mniej świadome.

W związku z tym tych spraw, jakby powiedzieli w korporacji, w pipeline, w kolejce, tam jest 100 tysięcy rocznie jest pozwów. To, że jest wyroków 60 tysięcy, no to te sprawy się skończyły, ale ile spraw czeka w kolejce, to jest znacznie większa ilość. Także myślę, że realnie tych małżeństw rozpada się więcej, tylko system sądowniczy jest niewydolny i nie nadąża zasądzać tych rozwodów w stosunku do rosnań, co ma swoje zalety. bo ja mam czasem przykłady ludzi, którzy złożyli pozew o rozwód. Zmienili zdanie. Zmienili zdanie, chcieli się rozstać. Teraz mam nawet taką sprawę, gdzie cofam właśnie pozew. To są miłe wiadomości chyba, co? Tak, wiesz, że zawsze jakoś tak sobie myślę, że się cieszę, że myślę sobie, że fajnie, że komuś się udało przepracować te trudności, szczególnie jeżeli są dzieci, no bo ja wiem, że to jest taki mit i takie bardzo obciążające, że warto dla dzieci próbować, walczyć i

Faktycznie wśród nas prawników odbił się szerokim echem. To jest historia sprzed wielu lat. Ona była bardzo dramatyczna, bo okazało się, że przez to ta kobieta nie miała prawa do emerytury po mężu, miała problem z dziedziczeniem. Tam faktycznie doszło do tego, że Sąd uznał, że to małżeństwo nie zostało ważnie zawarte, bo te dokumenty nie zostały wysłane, ale przyznał jej odszkodowanie od kościoła, bodajże ze strony parafii, za to, co ona straciła przez to, że tą żoną nie była. Dzisiaj już trochę orzecznictwo się zmieniło. I teraz sądy stoją na stanowisku, że jeśli oświadczenia przed w tym przypadku księdzem w trybie ślubu konkordatowego zostaną prawidłowo i ważnie złożone, to nawet jeśli on nie dopełni tych formalności na czas albo wyśle te dokumenty później, to jednak to małżeństwo jest ważnie zawarte.

Oczywiście, że w pierwszej kolejności badane są akty stanu cywilnego, czyli to, kto figuruje jako mąż, żona, ojciec, matka czy dziecko, prawda? Ale jeżeli my chcemy wykazać ojcostwo, to tak naprawdę mamy prawo o to wystąpić nawet po śmierci tego ojca. Także to są niesamowite sprawy faktycznie. Miałam też kiedyś taką sprawę bardzo dawno temu, bardzo dawno, no ja nie mam 60 czy 80 lat, ale powiedzmy 15 lat temu na początku mojej praktyki zawodowej, w której matka walczyła o to, żeby bardzo małe dziecko ze związku partnerskiego... I ojciec zmarł krótko po tym, jak się to dziecko urodziło. Oni gdzieś tam w okresie ciąży mieli gorszy taki okres, rozstali się.

Ta opinia miała kilkadziesiąt stron, to było naprawdę niesamowicie ciekawe to czytać, bo tam okazuje się, że antropologia to jest naprawdę bardzo skomplikowana nauka, która ma bardzo wiele różnych metod badawczych. No tam bardzo szczegółowe elementy tęczówki oka, właśnie kości policzkowych, no różnych rzeczy wykazywał i dzięki tej opinii antropologicznej udało się ustalić to ojcostwo. Także są takie historie, więc sprawy sądowe rodzinne, takie jak między innymi opisuję w tej książce, one mają po prostu tyle meandrów, cieni i blasków, że zawsze mam wrażenie, że już nic mnie nie zaskoczy, bo już słyszałam tyle różnych niesamowitych historii i w tylu niesamowitych sprawach uczestniczyłam. Przychodzi nowy dzień, klient na konsultację i znowu oczy mi się otwierają jeszcze szerzej.

Bardzo ciekawe, ale czy to DNA, to jest najbliższa rodzina, czy jeżeli teoretycznie zupełnie, wiesz, dostajemy list albo czytamy w gazecie jakiś, wiesz, wujek kuzynki, miliarder, bezdzietny i bez rodziny innej, tylko my tam bardzo daleko. umiera i zostawia spadek, to czy my takim powiązaniem dalekim, genetycznym jesteśmy też w stanie jakoś się na ten spadek zapisać? Słuchaj, wiesz, żeby udowodnić takie dalekie pokrewieństwo z kuzynem, wujkiem kuzyna, trzeba by było pewnie przeprowadzać badania DNA wszystkich tych nitek po drodze w drzewie geologicznym, więc prawdopodobnie byłoby to niezwykle trudne, bardzo kosztowne i sąd by mógł się na to nie zgodzić.

Oczywiście przede wszystkim bada się aktu urodzenia, metryki, akty chrztu, ściąga się czasem świadków, którzy mogą coś opowiedzieć. Kiedyś było tak, że księgi stanu cywilnego prowadziły parafie. Tak było jeszcze bodajże do II wojny światowej, więc czasem faktycznie występuje się o takie archiwalne księgi parafialne i tam są te metryki chrztu i metryki urodzenia. Natomiast już po 1945 roku, można o PRL różne rzeczy powiedzieć, ale akurat to, że powstała administracja, że zostało to ujednolicone, że zaczęto prowadzić te księgi stanu cywilnego w sposób taki bardzo systematyczny, to spowodowało, że właściwie co do ludzi, którzy już są... po 80, znaczy może do 80. roku życia, my raczej nie mamy problemów z tym, żeby wykazać dokumentacyjnie pokrewieństwo, bo zawsze nam się udaje wszystkie akty urodzenia, zgonu, małżeństwa, powiedzmy po roku 40. znaleźć.

Bo miłość jest romantyczna i piękna, pieniądze to są jakieś w ogóle niepotrzebne do omawiania sprawy. Interesuje mnie to, czy intercyza albo taka umowa, bo też jeżeli nie ma ślubu, to można zawrzeć tą umowę taką ko-habitacyjną? Wiesz co, można i nie można. No są takie wzory u notariuszy, które coś tam regulują, ale to jest wszystko na zasadzie jakichś pełnomocnictw, tak? To jakby... To wywiera jakiś skutek prawny w określonych sytuacjach, które jesteś w stanie opisać w tej umowie, czyli że ktoś będzie mógł mieć dostęp do twojej dokumentacji medycznej, albo podjąć jakieś decyzje, albo odebrać twoje dziecko z przedszkola, bo sobie tak to wpisaliście, ale jest to takie prawą ręką przez lewe ucho, trochę próba zacerowania tej dziury, którą mamy w ustawodawstwie w postaci braku ustawy o związkach partnerskich.

wierzyciel, czyli ten, kto ma możliwość wyegzekwowania jakichś pieniędzy, urząd skarbowy, nie wiem, jakiś pożytkodawca, on nie będzie próbował egzekwować majątku współmążąka. No z urzędem skarbowym tam jest pewien znaczek i gwiazdka, no ale już nie chcę wchodzić w jakieś takie bardzo szczegółowe przepisy. Plus być może rozwiązaniem jest to, że na przykład akurat masz tak duże zaufanie do swojej żony, że część majątku będzie w ogóle jej własnością. W związku z tym w razie, jeżeli tobie się w biznesie powinie noga, to nikt tego majątku nie zlicytuje, nie wyegzekwuje, komornik nie będzie próbował go wyegzekwować. Więc to jest jedna sytuacja, w której uważam, że to jest fajne. Druga sytuacja, w której myślę, że to jest warte rozważenia, to jeżeli wchodzimy w to małżeństwo z jakimś właśnie pokaźnym zasobem już naszych nieruchomości, oszczędności, lokat i tak dalej.

Po czym się okazało, że ci dziadkowie, 80-letni, którzy odeszli z tego świata, byli tak sprawczy, że mieli lokaty, fundusze w 20 różnych bankach. Sprawa spadkowa, słuchajcie, trwała nam 5 lat. Sąd występował chyba do wszystkich instytucji finansowych zarejestrowanych w KNF-ie, żeby ustalić, co ten dziadek tam nachował. I to było niesamowite. Była jakaś ekstra lokata, fundusze w skoku, konta oszczędnościowe, przedmioty. przelewy z jednego, no facet był niesamowicie sprawczy i taki miał smykałkę do oszczędzania, a z pozoru wydawał się takim dziadkiem żyjącym bardzo skromnie, także są z tym różne perypetie, także testament i czerwona teczka. Jeżeli mówisz o dziedziczeniu długów, czy my możemy albo po rodzicach, albo po małżonku odziedziczyć długi, które będą większe niż jeżeli w ogóle jakiś jest majątek, który jest do tego dopięty?

Więc zawsze jesteś w cudzysłowie na tym spadku. W najgorszym wypadku wyjdziesz na zer. Ale oczywiście czasem jest tak, że jeżeli wiemy, że te długi są gigantyczne, że ktoś miał na przykład lekką rękę do pieniędzy, albo często w przypadku osób uzależnionych tak bywa, że ktoś zaciągał chwilówkę, albo wpadł w spiralę kredytową, no to czasem decydują się moi klienci po prostu na odrzucenie spadku. I myślą sobie tak... może i tam coś by z tego było, może ten nadwyżka by była 20 tysięcy nad długami, ale mi się nie chce szarpać z tymi instytucjami, z komornikami, tłumaczyć, że ja nabyłem tyle, a muszę spłacić tyle. Więc odrzucają ten spadek. Trzeba pamiętać o jeszcze jednej kwestii, że jak ty odrzucisz, na przykład po swoim rodzicu, to jeśli masz dzieci, to potem musisz odrzucić w imieniu swojego dziecka, żeby nie okazało się, że wiesz, ty się pozbędziesz problemu, a potem twoje dziecko się będzie 20 lat tłumaczyć w różnych instytucjach i sądach.

Ale to jest często też opowieść kobiet o tym, że oni nie współżyją od wielu lat i powiem ci, że byłabyś bardzo zdziwiona i ja też jestem zszokowana, jak wiele lat ludzie są w stanie trwać w białych małżeństwach. że kiedy jesteś młody, kiedy może nie masz dzieci, albo kiedy akurat twój związek, czy to partnerski, czy małżeński układa się w miarę poprawnie, to naprawdę trudno sobie wyobrazić to, jak bardzo wiele ludzi kompletnie zapomina o tej bliskości. Myślę, że to wynika z wielu rzeczy. z tego, jak bardzo mamy teraz obciążające i stresujące życie, jak bardzo angażuje nas praca zawodowa, jak wiele naszych aktywności przerzuciliśmy do internetu, czyli tam utrzymujemy relacje, przyjaźnie, tam się zwierzamy, tam komentujemy, a mniej mamy tego fizycznego, bliskiego kontaktu, ale też właśnie jak seks stał się jakąś taką...

a nie było współżycia. I to nie chodzi o metodę in vitro, tylko tam doszło do takiej domowej inseminacji. A potem w trakcie ciąży ta kobieta poszła do lekarza, żeby rozciąć jej błonę dziewiczą. Więc są i takie sytuacje, że ludzie nie są w stanie się przełamać, żeby współżyć ze sobą, a na przykład chcą mieć dziecko. Także ten seks jest, wiesz, bardzo istotnym w ogóle elementem życia w związku, jest też bardzo istotnym elementem spraw sądowych i jest naprawdę też źródłem wielu ludzkich cierpień. I nie tylko mówimy o tych sytuacjach, o których teraz dużo się mówi, prawda, w dobie MeToo. Tego, o czym ty powiedziałaś na wstępie, nadużyć seksualnych. Trzeba też jasno sobie powiedzieć, że najwięcej nadużyć seksualnych i gwałtów to jednak w małżeństwie. Oczywiście w małżeństwie i w związkach, prawda?

I teraz pytam, czy są na to jakieś smsy, zdjęcia, maile, dowody. I niezwykle rzadko udaje się to faktycznie wykazać, bo co innego twierdzić, a co innego mieć dowód. Oczywiście zdarza się tak, że są jakieś wiadomości i miałam taką sprawę, gdzie ten zarzut się pojawił ze strony mężczyzny, a kobieta... przeszukała wszystkie komunikatory przez ostatnie 15 lat i znalazła tam niesamowite rzeczy. Wszystkie WhatsApy, Messengery, iMessage'e, wiadomości. I tam było tak. Kochanie, a może dzisiaj małe co nieco. I zdjęcie w bieliźnie. Zrobiła taką kwerendę i taki research i przyniosła te wszystkie smsy do sądu, no i ten argument o tym, że ta żona odmawiała współżycia albo żeby tego współżycia w ogóle nie było, został całkowicie obalony, bo się okazało, że było i na rocznicę i na imieniny i po koncercie i od rana i wieczorem.

I gdzieś tam była ta komunikacja między małżonkami. Oczywiście jak jesteśmy w bliskiej relacji, żyjemy razem, mieszkamy razem, no to rzadko się komunikujemy w ten sposób, ale ona miała dużo szczęścia, bo mimowolnie się okazało, że jest jakoś tam zabezpieczona dowodowo. Boże, ale wyobrażam sobie tą rozprawę w ogóle i świadkowie, sędziowie, w ogóle adwokaci. W togach, wiesz, w łańcuchu, rozprawa nagrywana, trzech sędziów. I taki sexting po prostu. Tak jest, tak jest. No jest to, wiesz, dlatego w ogóle Może to będzie nawet domknięcie naszej rozmowy, ale dlatego teraz toczą się prace w ogóle legislacyjne i obecny rząd bardzo pracuje nad tym, żeby wyeliminować orzekania o winie z kodeksu. Właśnie z tych powodów, o których mówisz, czyli że jest to jednak trochę poniżej ludzkiej godności i że ludzie z pewnym...

A nawet jak jest wyłączna wina kobiety... to ja osobiście nie znam przypadków alimentów na mężczyznę, bo sąd zawsze mówi, a ten facet sobie poradzi, sprawczy, biznesowo, awansuje, był dyrektorem, kiedyś raz będzie dyrektorem, zawsze. W związku z tym tych alimentów w drugą stronę nie ma. Więc jest taki projekt legislacyjny, żeby sobie ten sexting, texting i te wszystkie raporty detektywów i te opowieści odpuścić i żeby jednak wszystkie rozwody były bez orzekania o winie, tak jak jest na przykład za naszą zachodnią granicą, czyli w Niemczech. Wszystkie? Żeby nie było w ogóle orzekania o winie. A czy orzekanie o winie jest nam potrzebne do czegokolwiek jeszcze oprócz alimentów? Nie. Jest takie mylne przekonanie, że to się jakoś przekłada na majątek. Czyli, że jak będzie winny, to zostawi mi cały dom i pójdzie z jedną walizeczką i w tych spodniach, co ma na sobie.

Wiesz co, miałam takie próby u różnych klientek, które wykazywały, że to HPV albo że rzączka to już jest skrajny przypadek, powiedzmy, ale że jakieś zakażenia są przyczyną, ich przyczyną jest rozwiązłość jej męża. Ale to jest tak trudny do wykazania w sądzie związek przyczynowo-skutkowy. Są takie statystyki, że nosicielami HPV może być nawet 40% społeczeństwa, tylko że to jest wirus, który gdzieś tam może być naturalnie zwalczony przez organizm. W związku z tym teoretycznie są oczywiście pewne choroby weneryczne, którymi nie możesz się zarazić na basenie. Ale już na przykład grzybica, czy różnego rodzaju inne infekcyjne tematy mogą być z różnych źródeł. Więc to jest taki, bym powiedziała, grząski grunt i trudny. Ale... Wiedziałam, że masz coś na naszą.

Więc słuchaj, pięć rzeczy, które byś chciała, ty, żeby ludzie, kobiety może tak już zostaniem przy tych kobietach, żeby kobiety wiedziały o ślubie i małżeństwie zanim się na niego zdecydują. Słuchaj, po pierwsze... myślę, że zastanów się, czy chcesz być we wspólności, czy w rozdzielności i jakie są konsekwencje rozdzielności, bo ja mam przypadki, że kobiety podpisały rozdzielność, nie zdawały sobie sprawy, po 25 latach przychodzą do sądu i one myślały, że oni ten dom kupili razem, albo że ta firma też będzie jej i one zostają z niczym. Więc przeanalizuj sobie, jakie są te opcje i która będzie dla ciebie dobra. Po drugie, pracuj zawodowo. To znaczy, jeżeli masz tylko możliwość, jeśli nie jest to sytuacja ekstremalna, nie wiem, renty, choroby, niepełnosprawności twojej lub twoich dzieci, pracuj zawodowo i dąż do tego, żeby mieć własną karierę.

Pokazano wszystkie 19 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.