Pierwsza Młodość #138
Odcinek Q&A, czyli odpowiedzi na Wasze pytania. Zawodowe, prywatne, psie, będą perfumy, ciuchy, kawa, koniec świata, jak żyć z ludźmi i jak nie zwariować, a to wszystko z piosenkami mojego dzieciństwa, które odtwarzane były na małym, przenośnym adapterze, wiele lat temu. Ten podcast powstaje dzięki Patronite: https://patronite.pl/karolinakp 0:00:00 Intro 0:07:56 Życie zawodowe 0:27:32 Psy i podróże 0:38:23 Ulubione 0:51:54 Emocje 1:10:58 Outro
Ale też przypominam, że proszę Państwa, Pierwsza Młodość to jest taki podcast, który ukazuje się w piątki o godzinie 18.00. Ten podcast powstaje dzięki Patronite, no i patroni mają różne prezenty ode mnie, m.in. podcast, który dostępny jest tylko dla nich. No to może teraz po prostu zwiastun podcastu dla patronów. Proszę bardzo. Nagle się okazuje, że moim zdaniem kosy postawione na sztorc... i zapalone pochodnie były skierowane w złą stronę. Bo okej, jej się należy kubek zimnej wody, żeby wylała na głowę z dużą ilością lodu. Natomiast tak naprawdę clue jest w tym, że jakieś laboratorium wymyśliło te badania. To jest totalne gówno. To jest po prostu szambo do potęgi dziesiątej. Ja nie wiem, jak tam można mieć konto i nie wiem, jak tam można funkcjonować. Wiem, że niektórzy po prostu muszą z powodów zawodowych, ale to jest totalny syf.
Byliśmy takim programem, który miał właśnie totalną wolność. Bardzo fajna była ekipa, która go robiła od pierwszego do ostatniego odcinka. Cała ekipa techniczna, pozdrawiam Was chłopaki, naprawdę do dziś Was wspominam, zresztą spotykamy się czasami w różnych miejscach. Dla mnie to było w ogóle coś bardzo fajnego, takiego odświeżającego. Myśmy mieli naprawdę taką wolność, jakiej nikt wtedy, myślę, nie miał. Co mnie też w ogóle cieszy, to ten program wychował tak naprawdę pokolenie Magla Towarzyskiego. I naprawdę jest takie zjawisko, moim zdaniem. Zresztą jest teraz bardzo popularny wśród młodych ludzi, słyszałam, co mnie też bardzo cieszy. Następne, dlaczego Kin najpierw zrezygnował? Zrezygnował, bo był zmęczony i miał z tego, co wiem, propozycje różne na mieście i stwierdził, że ma dosyć. On miał ten komfort, że nie był tak bardzo identyfikowany z tym programem i z TVN-em.
Wtedy jeszcze, kiedy myśmy robili ten program, identyfikacja TVN-owa była po prostu jak stempel na czole i to wcale nie gwarantowało dobrej pracy na mieście. Wszyscy myśleli, że zarabiamy ogromne pieniądze, absolutna nieprawda, że mamy jakieś gwiazdorskie kontrakty, absolutna nieprawda i nawet jakby mi ktoś chciał wtedy zaproponować pracę, czego się potem w ogóle dowiedziałam, no to wszyscy się bali, że w ogóle przecież ja mam nie wiadomo jakie warunki stawiam na wejście. Owszem, tam są takie osoby, które tak zarabiają, ale ja nigdy tak nie zarabiałam, też może dlatego miałam taką wolność. I ja też byłam już coraz bardziej zmęczona. I ja pamiętam, że zaczęły się te tak zwane gwiazdy internetowe, takiego najgorszego sortu, jakieś panie z OnlyFansa, jakieś panie dziwne i panowie. Warsaw Shore ruszyło. Wtedy naprawdę trzeba byłoby mieć ogromną jakąś niepełnosprawność intelektualną, żeby się nie zorientować, że to będzie tylko gorzej.
Zawsze miałam gdzieś takie ciągoty do tego, żeby sobie samemu urządzić świat. Z różnych rzeczy to wynika, jakby nie będę o tym tutaj opowiadać. Natomiast jak tylko zaczęła się moda na podcasty, ja wtedy jeszcze pracowałam, robiłam poranki w antyradio, ja dostawałam wszelki raz w tygodniu pytanie, czy będę miała własny podcast i nie ukrywam, to było coś takiego, co mnie w pewnym momencie zmobilizowało najpierw do myślenia na ten temat. do tego, żeby zacząć słuchać więcej podcastów, głównie z Polski, żeby zobaczyć, jak ten polski rynek podcastowy wygląda, myślenia nad tym długiego, gdzie ja bym się mogła wpasować, co by mi odpowiadało i postanowiłam absolutnie skupić się tylko i wyłącznie na tym, co mi się podoba i co ja chcę robić, więc tak mogę odpowiedzieć na to pytanie. Czy rozważała Pani kiedykolwiek inną drogę zawodową? Oczywiście, że tak, przecież ja skończyłam historię sztuki, ja myślałam, że będę pracować w jakimś muzeum, w jakiejś galerii.
No, naprawdę. Czy istnieje temat, o którym bałaby się Pani zrobić podcast? To jest takie pytanie, na którym nie mogę teraz odpowiedzieć na to pytanie, bo musiałby się ten temat trafić. Ja zawsze się zastanawiam, czy ja to umiem opowiedzieć, czy mam do tego źródła, czy mogę zrobić list, który mnie będzie satysfakcjonował, więc nie umiem powiedzieć jakoś logicznie na to pytanie. Jak wygląda organizacja podcastów, plan pracy? Bardzo dużo pytań na ten temat. No dobra, słuchajcie, jeżeli ktoś myśli, że to jest proste, łatwe i przyjemne, to jest to totalny bullshit. To jest tak, że jak mam jakiś podcast tematyczny, to najpierw muszę sobie go rozpisać w punktach, potem zbieram materiały, potem sobie go jeszcze rozpisuję, potem jeszcze zbieram materiały, potem układam, piszę scenariusz i już tam muszę mieć jakieś dźwięki do niego, czyli znowu siedzę na przykład na YouTubie, czy gdzieś tam szukam dźwięków przeróżnych, muszę obejrzeć masę rzeczy.
To, co słyszycie w podcaście, na przykład jeżeli chodzi o dźwięki zewnętrzne, to jest 5% tego, co ja przejrzałam, przesłuchałam, obejrzałam, bo po prostu wychodzę z założenia, że jeżeli o czymś mówię, to chciałabym mieć jakieś minimum wiedzy na ten temat, albo chociaż powołać się na ludzi, którzy mają tę wiedzę, żeby oni byli wiarygodni. No i potem jest nagranie, ja to nagrywam, zwykle w jednym take'u, no bo mam to doświadczenie. Dwa razy mi się zdarzyło, że w pewnym momencie stwierdziłam, był nagrany materiał, jeszcze raz go nagram. Wysyłam do wydawcy, do Mateusza Nowosada. On to klei. Na to potrzebuje dwa do czterech dni. To zależy jaki to jest podcast. On też ma swoją pracę. No i potem ja to odsłuchuję. Mogę mieć uwagi, mogę nie mieć i potem jest to uploadowane i wypuszczane w świat. To jest robota.
Natomiast pamiętajmy, to są ludzie, którzy też muszą płacić rachunki, oni też muszą żyć. A na zewnątrz jeszcze prezentują ten świat, który jest wybitnie czasami glamour, co nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, wierzcie mi, ale też nie powiem wam, kto ma komornika na koncie, bo nie taka jest moja rola. Natomiast czasami to zgaśnięcie kariery, to jest właśnie zły wybór, zła recepcja tego, co się zrobiło, czasami będąc nawet na drugim, trzecim planie, ale na przykład będąc wyrazistym, są takie przykłady. To jest czasami jakaś, no nie wiem, jest taka teza, która mówi, to się często mówi młodym aktorom, że bierz, bierz, bierz, bo póki są propozycje, trzeba je wykorzystywać. No nie do końca się z tym zgodzę, bo wydaje mi się, że trzeba zawsze wybierać mądrze i że jak tak się spojrzy na kariery, drogę karier różnych aktorów, aktorek w Polsce, to mam takie wrażenie, że przede wszystkim wygrywają ci, którzy grają mniej, ale bardziej w zgodzie ze sobą.
że jednak ten wybór taki, żeby jednak to był projekt bardziej, niekoniecznie może artystyczny, ambitny, ale taki, który nie każe Ci się złamać, po prostu zawiązać w supełek ani w pętelkę, wiecie o czym ja mówię, to jednak jeżeli idziesz drogą taką, że wybierasz projekty po fajności, a nie po... sile marketingowej, no to masz większą szansę na to, że ta kariera nie upadnie, ale generalnie tu nie ma jednego wzorca, tu nie ma jednego sposobu na to. To są bardzo różne rzeczy. Masa rzeczy, która wpływa na to, jak rozwijają się kariery aktorskie, tak na przykład życie prywatne, rzeczy, których my na przykład nie wiemy. Bardzo dobre pytanie.
I ja dostałam psa od moich przyjaciół, to była ona, cudna i ja się po prostu panicznie przez ponad rok bałam jej zostawić samą. Myśmy się nie rozstawały, bo ja się po prostu bałam, że jej się coś stanie. Nie będę Wam opowiadała o swojej traumie, bo to jest moja prywatna sprawa, natomiast no bardzo poprosiłam wtedy szefową TVN Style, żebym mogła po prostu ją wziąć na plano, że ona będzie sobie tam w kąciku gdzieś siedziała. A wtedy usłyszałam, słuchaj, weź ją na plan. Może się jej spodoba. I jej się spodobało. Ona się po prostu od razu, ona tam wchodziła na zasadzie, hej chłopaki, tutaj jestem ja. To było genialne. Natomiast mój drugi pies, Buźka, myśmy ją raz przywieźli na plan. O Jezus, nie, to ona po prostu, to był kłębek nerwów. I to taki, jej się nic nie podobało. Ona była przerażona. To jest w ogóle pies, który jak wchodzi do obcego miejsca, to się robi z niego taki naleśnik.
I gdziekolwiek pójdziesz, poza oczywiście głównym szlakiem turystycznym, trzeba unikać pól elizejskich, bo to jest piekło. Chyba, że ten początkowy odcinek, gdzie jest park wspaniały, gdzie możesz się położyć na trawie i... jest naprawdę cudownie, natomiast od pewnego momentu zaczyna się to piekło sklepów, selfie, no wszystkiego i kieszonkowców. Tego radzę unikać, znaczy tak samo okolice Łuku Triumfalnego unikać, okolice wieży Eiffla, no niestety też unikać, chyba że z daleka. No ja byłam w tym roku pod katedrą Notre Dame. Ja czekam, żeby ją oddali całą, bo bardzo bym chciała ją zobaczyć w środku. Kolejka była na wejście, nie chciało nam się wejść, ale z zewnątrz no ładnie ją zrobili, więc cieszę się, że jest, bo to jest jednak jakiś taki symbol nie tylko Paryża, ale i Europy. Ale mówię wam, to jest takie miasto, gdzie gdziekolwiek pójdziecie, to jest ładnie.
No to jest koreańska pielęgnacja i ja mam taki jeden mały i on rzeczywiście, jak człowiek wygląda jak kupa, to z niego robi kogoś, kto nie wygląda jak kupa. I to jest nadczasem miłe, bo po co mamy wyglądać jak kupa i ja ostatnio miałam fatalny okres, więc po prostu to mnie ratowało, muszę przyznać. A tak to, wiecie, kosmetyk wszechczasów to jest woda i mydło, moim zdaniem, i dezodorant, i pasta do zębów. Ulubione marki odzieżowe. Jezu, kolejne trudne pytanie, bo ja nie mam ulubionych. Myślę, że z wiekiem wykształciłam w sobie coś takiego, co można nazwać własnym stylem i ja po prostu czasem coś sobie wybieram. Od wielu lat, zresztą zrobiłam o tym cały podcast jakiś czas temu, jest to też w książce Moja pierwsza młodość, kupuję z drugiej, trzeciej, piątej ręki. Mam parę takich strzałów, że szok, ale też widzę, że ten zakupoholizm, który niektórych dotyczył, kiedy kupowali w sieciówkach, oni teraz się przenieśli na te różne platformy vintage'owe z drugiej ręki, bo też kupują bez sensu.
Oni po prostu jakoś tak szyją na mnie. No i to jest tyle. To jest w ogóle trudne i szerokie pytanie. Natomiast wiecie, gdybym mogła, to bym się ubierała w Miu Miu, ale mnie nie stać. Natomiast są tacy, co jakby kopiują ten styl Miu Miu. Podoba mi się styl skate'owski, bo tam są luźne spodnie. I podoba mi się ten właśnie wpływ mody skate'ów na modę ulicy i w ogóle jak ta moda wchodzi, te luźne bluzy, luźne rzeczy. O, jest też taka marka, która jest z Polski. Odkryłam ją jakieś 3 lata temu. Nazywa się Love Love Life. I oni mają najlepsze bluzy dresowe na świecie. Mam ich trzy bluzy. Wszystkie były na wakacjach, były w różnych warunkach, naprawdę wierzcie mi, bo wakacje to jest u mnie hardcore. Nie to, że są w pięknych kolorach, to to jest naprawdę jakość. No bo rzeczywiście mam już dosyć kupowania jakiejś bluzy w taniej sieciówce, która po dwóch, trzech praniach się po prostu rozpada i naprawdę to mi się zdarzyło.
I generalnie kawiarka u mnie działa, ponieważ mam płytę indukcyjną, więc mam kawiarkę na indukcję i czasami jak potrzebuję takiego szota, który po prostu stawia z martwych, to to jest kawiarka. A tak to mam zwykły przelewowy ekspres. Dobrej jakości, bo to też jest ważne, żeby on dobrze tą kawę robił. No to tyle. Czy lubi Pani pizzę z ananasem? Nie. Top perfumy. Wszystkie z tuberozą. Tyle Wam powiem. Marek nie będę podawała. Jeżeli mam, to mam za swoje. Edyta Pazura robi bardzo fajne perfumy. Naprawdę, to jest w ogóle, to jak ona kombinuje z zapachami jest totalnie dla mnie szokujące na plus. Bo to jest wielka umiejętność zrobić dobre perfumy. Ja nie jestem tutaj fachowcem, ale też mam ten przywilej, że generalnie perfumy na mnie bardzo dobrze pachną.
Będzie podcast o tym, czego ja słucham, bo ja mam takie top ten swoje. Zdecydowanie zobaczyłam... Na Spotify'u co najczęściej słucham, na YouTube'ie co najczęściej lubię sobie słuchać czy oglądać. Mam taki zestaw. On jest, myślę, dość ciekawy. Nie wiem, czy mnie podejrzewacie. O wszystkie oglądam i słucham takie rzeczy, więc to zrobię. Będzie o tym odcinek. 10 ulubionych książek. To też kolejna rzecz inspiracyjna na podcast. Było bardzo dużo pytań właśnie o te podcasty i o książki. I o perfumy. Więc o perfumach nie będę robiła podcastu, bo to nie ma sensu, bo musiałabym nimi psiukać. Natomiast podcasty i książki będą w formie podcastu. Ulubiony film z dzieciństwa? Wielka podróż Bolka i Lolka. Serial przygody psa cywila zdecydowanie. Kocham to do dziś. Moje psy kochają ten serial. Hans Klost, znaczy Stawka większa niż życie i Gwiezdne wojny.
To, co daje, moim zdaniem, co pomaga, to jest realna praca z realnymi ludźmi. Ja na szczęście znam takich ludzi, którzy pomagają. Ja nie mam duszy aktywistycznej. Poza tym mam zdiagnozowaną fobię społeczną, w związku z tym to jest naprawdę dla mnie duży problem. Natomiast ile mogę, to pomagam, ale też nie dreryjarze pomagam, bo uważam, że to jest dość żenujące. Więc nie mogę powiedzieć, czy im więcej aktywistów, tym większy regres praw kobiet i LGBT. Ten regres praw kobiet i LGBT to jest zjawisko światowe, bo mamy świat w kryzysie i mamy świat w stanie wojny. A zawsze wtedy wygrywają konserwatyści, bo jadą na bardzo prostych, takich powiedziałabym, podstawowych emocjach. W tym momencie nikt nie myśli o prawach kobiet i LGBT, a jak trzeba znaleźć czarnego luda, złego luda, którego się będziemy bali, to bardzo często są to ludzie właśnie LGBT, to są uchodźcy, to są ludzie o innym kolorze skóry i to są często też kobiety.
Wiecie co? Ja nie mam Twittera, czyli Xa. Instagram szalenie ograniczam, żebyście się nie zdziwili, kiedy ten profil będzie na jakiś miesiąc totalnie prywatny. Chodzi mi to po głowie. Mam ochotę się poodcinać. Ja nie śledzę kont, których nie lubię i nie śledzę kont, które mi nic nie dają. Mi czasami moi followersi przysyłają jakieś screeny, rzucę okiem, pokiwam głową, idę dalej. Znaczy zastanawia mnie, skąd ludzie mają tyle energii i siły, żeby żyć absolutnie życiem innych ludzi i np. właśnie tak jak ten przykład tutaj, produkować o kimś storki do 4 nad ranem. współczuję, że ktoś jest tak zafiksowany na innych, a nie na sobie i robi takie rzeczy.
To jest objaw dużej dysfunkcji, moim zdaniem. I jest mi żal takich osób. Ja nie robię takich rzeczy. I właśnie to, co mówię, to jest ta siła, którą myślę mam. To, że chodzę na terapię, a nie mówię, że chodzę, tylko po prostu chodzę i to, że też nauczyłam się z wiekiem, czy ja zawsze byłam dość na ten temat taka uodporniona, natomiast wiecie, jest gorszy moment i Cię coś dopadnie, ktoś Ci wyśle jakiś gówniany komentarz i wiadomo, że w tym momencie świat się wali, nie udawajmy, że tak nie jest. Ale są techniki, jest świadomość i jest też coś takiego, że z wiekiem naprawdę Ci to już wisi. Jedyne, co masz, to współczucie dla osób, które postanawiają poświęcać Ci jakieś stroki na Instagramie, czy pisać jakieś komentarze gdzieś tam. Także tak mogę odpowiedzieć na to pytanie. Czy uważa Pani, że świat jest do uratowania, czy czeka nas zagłada?
Chyba, że akurat ten jeden profesor znowu powie coś kontrowersyjnego i internet znowu zapłonie. Co z kolei znowu poskutkuje tym, że wszyscy pozostali, którzy się językiem zajmują, będą musieli te pożary gaść. Dzisiaj będzie o bikini body, czyli coś, co nas po prostu ściga od lat. Jest czerwiec, wchodzisz do drogerii po szampon, a na zdjęciach są opalone, idealne, wygładzone, bez celulitu ciała. Każde miejsce na Ziemi ma nie tylko swój język w znaczeniu mowy czy pisma, ale ma też pewien język, który aplikuje na tkniny, na materiał. Matko Boska, co on tam zrobił?
Każdy z nas... Od rana do wieczora 24 na 7 poddawane jest manipulacji medialnej. Więc ja, żeby nie zwariować, żeby nie oszaleć i żeby nie wstydzić się za tych ludzi, których czasami słucham albo oglądam, stwierdziłam, że będę się od nich odcinała. Więc muzyczka gra. Więc ta muzyczka sobie w tle gra i odcinam się od newsów. Bardzo Wam dziękuję, że byliście ze mną. Bardzo Wam dziękuję za te pytania. Pewnie jeszcze zrobię raz coś takiego, bo to jest ciekawe. Bardzo były ciekawe te pytania. Wiele się powtarzało. Było ich prawie 200. właśnie pytacie mnie, jak długo pani robi ten podcast. No dzisiaj ze trzy godziny je układałam, spisywałam ze screenów. Fajnie, fajnie, ale ja wiecie, nie za bardzo lubię udzielać wywiady, a taka forma, nie ukrywam, bardzo mi odpowiada. No dobrze, proszę Państwa, 138 odcinek, to już wszystko na dzisiaj i na koniec pomyślałam sobie, że też będzie taka piosenka, którą ja śpiewałam jako dziecko.
To jest podcast Pierwsza Młodość. Ten podcast powstaje wyłącznie dzięki Patronite.
Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Odcinek Q&A, czyli odpowiedzi na Wasze pytania. Zawodowe, prywatne, psie, będą perfumy, ciuchy, kawa, koniec świata, jak żyć z ludźmi i jak nie zwariować, a to wszystko z piosenkami mojego dzieciństwa, które odtwarzane były na małym, przenośnym adapterze, wiele lat temu.
Ten podcast powstaje dzięki Patronite: https://patronite.pl/karolinakp
Intro Życie zawodowe Psy i podróże Ulubione Emocje Outro