Piercing okiem psychologa
W dzisiejszym odcinku poruszamy trudne i często pomijane tematy związane z piercingiem i psychologią.Moim gościem jest Magda Nowicka, psycholog, z którą rozmawiamy o tym, czy piercer powinien mieć jakąkolwiek wiedzę z zakresu psychologii, jak rozumieć reakcje klientów i gdzie przebiegają granice odpowiedzialności w pracy z drugim człowiekiem.Magda zadeklarowała również, że chętnie odpowie na pytania ponadprogramowo! Jeśli po odsłuchaniu odcinka coś Was poruszy lub pojawią się dodatkowe wątpliwości, możecie do niej napisać bezpośrednio na Instagramie: @magda.nowicka.psycholog
Pracuję z młodzieżą w gabinecie prywatnym. Całościowo zajmuję się psychopatologią i pracą z zaburzeniami. I też interesuje mnie ten temat, jeżeli chodzi o piercing, jeżeli chodzi o wszelkie takiego typu zagadnienia, no bo wiadomo, to wcale nie są aż tak odległe dziedziny, tak jak już wcześniej tutaj gadaliśmy, że piercer też musi być trochę psychologiem, nie? I to było głównym motorem napędowym do tego, że wpadliśmy na to, żeby pogadać o tym w końcu. Dokładnie tak i tak jak możecie się pewnie domyślić, dzisiaj będziemy rozmawiać zarówno o Piercingu, jak i o psychologii. A może żeby tutaj nie przedłużać i zacząć od jakiegoś takiego punktu wyjścia, na początku chciałbym zapytać Magdę o Piercing w takim kontekście, no nie wiem czy to dobrze ujmę, ale normalności.
I pierwsze pytanie, które przygotowałem brzmi następująco. Czy na podstawie wyglądu, czyli na przykład posiadania piercingu, da się w ogóle ocenić, czy ktoś jest powiedzmy normalny? Na podstawie samego piercingu i w ogóle wyglądu nie da się ocenić czy ktoś jest normalny, nienormalny, zaburzony czy jakkolwiek inaczej by to nazwać. Natomiast wygląd jest wyznacznikiem oceny i w ogóle oceny stanu psychicznego. I tutaj nie możemy od tego w żaden sposób odejść. To jest fakt, czyli w momencie kiedy przychodzi pacjent czy do psychiatry czy do psychologa ocena jest całościowa. Dlatego, że nie jesteśmy w stanie ocenić pewnych kwestii stanu zdrowia psychicznego, tak jak oceniamy zdrowie somatyczne.
Dlaczego jesteśmy często tak oceniani? Ja uważam, że tutaj my mieszkamy w dosyć trudnym kraju i w trudnym miejscu, dlatego że u nas nie było w ogóle kulturowo za bardzo takiego powiązania z jakimś piercingiem, kolczykami. To było może kiedyś gdzieś tam w ludach takich pierwotnych, Ale wciąż się do tego nie dokopaliśmy za bardzo. Znajdujemy tam koraliki, znajdujemy jakieś tam ozdoby, ale nie ma dowodu na to, że to było jakby robione. Więc już od samego początku, sięgając bardzo daleko wstecz, ta kultura ozdabiania ciała w taki sposób na naszych ziemiach nie występowała. No potem już w ogóle w momencie, kiedy Weszły już jakieś normy społeczne i religijne. One były bardzo mocno powiązane z jakimś tam określonym wyglądem.
Więc dla nas już nie jest to dziwne, że ktoś ma kolczyki, bo my widzimy, co jest za oceanem, co jest na innym kontynencie. Nasze rodzice i dziadkowie tego nie widzieli i stąd to było tak egzotyczne, dziwne i czy nienormalne. Niezrozumiane. Tak, zgadza się. No dobra, a jak ogólnie psychologia definiuje coś takiego jak normę? Czy twoim zdaniem jest coś takiego, że ona jest w jakikolwiek sposób obiektywna? Czy powiedzmy, no tu już trochę na ten temat powiedziałaś, że może być właśnie zależna od kultury W kulturze hinduskiej ten piercing jest obecny od wielu, wielu lat.
Ekspresją a problemem, ponieważ bardzo często słyszymy to od ludzi, którzy decydują się na piercing, że być może nie jest to do końca moda, choć uważam, że pewnie też, ponieważ zawsze podążamy za jakimiś trendami, że akurat teraz jest modne to, a coś co było w przeszłości nie jest. I w przypadku piercingu, nie wiem czy to pamiętasz, było tak na przykład z tymi kolczykami w kolorze czarnym, Gdzie dużo ludzi je nosiło? Dużo ludzi nosiło tunele, które też miały taki super wielki rozmiar, natomiast dzisiaj już można zauważyć zdecydowanie mniej osób z takimi ozdobami. Natomiast dzisiaj króluje złoto i wszystko co ładne, estetyczne w jakimś tam szerszym rozumieniu. Natomiast chciałbym, żebyś opowiedziała nam trochę, gdzie właściwie z takiego psychologicznego punktu widzenia kończy się sama ekspresja, czyli to, że wyrażamy siebie,
No dobra, no to może jak jesteśmy przy tej kulturze, to właśnie tu mam kolejne pytanie. Czy myślisz, że wykonanie przekłucia nosa u dziesięciolatki w Polsce może mieć jakieś tutaj inne konsekwencje psychiczne niż wykonanie tego samego piercingu u dziewczynki żyjącej w Indiach? Tak, uważam, że tak, bo z bardzo prostego powodu, dlatego, że ta norma kulturowa odgrywa duże znaczenie w kontekście psychologii i nawet już takiej psychologii klinicznej, bo na przykład urojenia, które są jakby objawem wytwórczym, czyli to są błędne przekonania na jakiś temat, są również wyróżnicowane w taki sposób, że one są niezgodne z normami kulturowymi.
Czyli jeżeli jest pacjent, który uważa, że anioł nad nim czuwa, To ciężko stwierdzić, czy to jest urojenie, czy wynika to po prostu z kultury katolickiej i chrześcijańskiej, w której żyjemy. Dokładnie, że on w to wierzy po prostu, a nie da się tego udowodnić. Ale jeżeli już mówimy, już bardziej byśmy byli w stanie powiedzieć, czy to jest urojenie, jeżeli bym mówił, że to jest jakiś tam Bóg z jakiejś części świata, który nigdy nie miał żadnego połączenia. Więc tak, to też jest brane pod uwagę. No i w kontekście tego piercingu, tej dziesięciolatki, to przyjmując Takie hipotyczne zdarzenie, że 10-latka ma ten kolczyk w nosie, to to nie jest zgodne z normą kulturową i może przynosić negatywne skutki dla takiego dziecka, bo 10 lat to jest taki moment, kiedy dzieci potrzebują być przynależne do grupy.
No tego nie przeskoczyłem. Moi rodzice nie byli tym pomysłem zachwyceni i musiało upłynąć naprawdę bardzo wiele czasu, żebyśmy później nie musieli o tym Dyskutować. Natomiast uważam, że to są rzeczy, to, że ja do tego w jakiś sposób dążyłem, miałem do tego prawo. Mogło mi się to podobać, mogło mnie to fascynować w jakiś sposób. Zresztą uważam, że mnie to w jakiś sposób ukształtowało, że dzisiaj jestem tym, kim jestem i że nagrywamy właśnie podcast o piercingu i o psychologii. Natomiast z perspektywy rodzica, czy rodzic powiedzmy powinien być zaniepokojony tym, że jego dziecko interesuje się powiedzmy piercingiem czy tatuażem? Absolutnie nie. A wszystkie dzieci dookoła na przykład w rodzinie czy w jakiejś grupie się tym nie interesują? Absolutnie nie. Ja wręcz uważam, że każde jakieś specyficzne zainteresowanie dziecka powinno być wzmacniane przez rodzica i powinno być zauważone.
Dlatego też myślę, że Myślę, że ten aspekt w ogóle gdzieś tam już troszeczkę się zmienił, ponieważ my to widzimy naocznie, jak tutaj przychodzą często mamy ze swoimi córkami i widać u wielu z nich tą nić porozumienia, że one to sobie właśnie przegadały w domu, co będą robić. Często nawet robią sobie ten piercing razem, Kolejny odcinek.
No dobra, a co jeżeli chodzi o takie samouszkodzenia kompulsywne? Czy spotkałaś się z tym kiedyś, że ktoś na przykład celowo wykonał piercing po to, żeby w jakiś sposób tutaj no po prostu się uszkodzić? Rzeczywiście miałam takie przypadki, że byłabym skłonna powiedzieć, że piercing służył samo uszkodzeniu, tylko był po prostu inną formą, ale to nie były przypadki, że to było robione w studiu i że było robione w kontrolowanych warunkach, tylko to było robione, decyzja była To głównie byli pacjenci będący w stanie maniakalnym, czyli bardzo szybko podejmując bardzo impulsywne decyzje. I to były też osoby, które miały wcześniejszą historię samouszkodzeń takich dosyć poważnych, bo to było na przykład, o tym co mówię jako przekłucie, to było wbicie sobie na przykład igły, jakieś tam do szycia przed lustrem i wywinięcie jej na przykład, więc to były takie hardkorowe
Dermatilomania i Trichotilomania. Piercing channel.
No ale dobra, a myślisz, że piercing może takie zachowania w jakiś sposób nasilać? Albo je w jakiś sposób ujawnić? Może ujawnić, ale na pewno w sytuacji, kiedy mamy taką tendencję do skubania, zdrapywania i mamy jakieś takie ślady widoczne, że np. zrobiliśmy sobie pizzę z buzi nie dlatego, że mamy trądzik, tylko dlatego, że wyciskaliśmy każdą jedną jakąś tam... To zrobienie sobie na przykład kolczyka na twarzy, na jakiejś takiej płaskiej powierzchni, tak to nazwę, gdzie będzie się tam zbierała limfa, albo się zrobił strupek, albo cokolwiek innego, to śmiem twierdzić, że będzie to kusiło, żeby to drapać. Jasne, jeżeli mamy taką świadomość, że takie coś się może wydarzyć, to możemy się pilnować, to możemy sobie to zakleić w jakiś sposób.
No właśnie z piercingiem to zaklejanie nie jest do końca tutaj nawet możliwe, ponieważ taka rana powinna goić się raczej w warunkach suchych. Jeżeli coś zakleimy, to ona już nie oddycha, będzie się tam zbierać wilgoć. Tak, ja miałam właśnie taki przypadek u siebie kiedyś na oddziale, że dziewczyna dużo jakby skubała różnych obszarów i w momencie zrobienia sobie kolczyka okazało się, że nie jest w stanie go wygoić, bo cały czas go skubie. No i teraz pytanie co zrobić, wyciągnąć czy zakleić? Z tego co ja pamiętam, to ona sobie to jakoś tak delikatnie zakliła i wygoiła to w końcu, bo nie chciała tego wyciągać, ale to jest znowu pytanie nie do mnie, jak to najlepiej rozwiązać. No właśnie i o to chciałem zapytać trochę, ponieważ z perspektywy, że tak powiem Piercingu i samego procesu ugojenia, no jeżeli ktoś dotyka to brudnymi rękami, no umówmy się szczerze, osoba, która robi to kompulsywnie robi to nieświadomie.
U osób, które nie mają zaburzeń psychicznych jakkolwiek zdiagnozowanych, zdarza się tak, że ktoś przychodzi i nawet mimowolnie, no nie wiem, przez przypadek poprawił sobie parę razy włosy brudną ręką, zabrudził ten kolczyk, potem trochę to zignorował, doszło do infekcji, ona się rozprzestrzeniła i np. w kontekście piercingu jest takie powikłanie, które tu Nie pojawia się często, ale jest dość problematyczne. To się nazywa zapadnięcie ucha, gdzie infekcja rozkłada chrząstkę i to ucho jest zdeformowane. To jest sytuacja nieodwracalna. U osoby, która na przykład by to zaniedbała w jakikolwiek sposób, jest to sytuacja bardzo niebezpieczna i to również jest spore ryzyko wystąpienia sepsy jednak.
Czy to nie jest trochę wykraczanie poza jakby tutaj te uprawnienia i piercing? No niekoniecznie powinien mieć formę leczenia, no bo nazwijmy to, jeżeli kogoś boli głowa, a po kolczyku przestaje go boleć, to jest leczenie. Czy można to nazwać terapią? Jakkolwiek wydaje mi się, że... Ja bym szła w tą stronę, że jeżeli klient tak mówi, no to to jest w aspekcie jakby jego przekonań, jego wierzeń i do momentu, kiedy jakby całościowe funkcjonowanie nie budzi jakby naszego takiego niepokoju, że może coś być nie tak, że ktoś się zachowuje jakoś nielogicznie, nie wie gdzie jest, nie wie co robi, Wtedy może sobie powiedzieć, że on będzie to wykorzystywał, że uważa, że to przekucie ma czy niwelować ból, czy być połączeniem z jakąś duchowością inną.
Natomiast no tak trochę mi się wydaje, że część osób są święcie przekonane, że to może być ta ostatnia deska ratunku, bo skoro leki nie pomagają, skoro wszystkie zabiegi już przez całe życie przetestowane nie pomagały, to może ten piercing pomoże. No ale temat jest taki wątpliwy. Znaczy, że leczenie bólu, w ogóle aspekt leczenia bólu jest mega ciekawy, bo jakby też bardzo mocno angażuję w tą psychologię i nawet psychiatrię, bo ból się nawet leczy lekami psychiatrycznymi, co jest ciekawe. Więc rozumiem, dlaczego są sięgane różne drogi. Ja sama choruję na migranę przewlekłą. Sięgnęłabym po absolutnie każdy możliwy... jakby mi ktoś powiedział, że mam siki wypić, to bym wypiła. W sytuacji, kiedy głowa boli do tego stopnia, że nie jest się w stanie żyć, no to uważam, że zrobienie tego kulczyka, nawet jeżeli ktoś w to bardzo wierzy, wy się musicie ochronić, ale rozumiem jakby chęć uwierzenia, że to pomoże, bo ból jest okropny.
Rzeczywiście bardzo fajnie jest patrzeć na przykład jak pacjenci się czują dobrze z tym, że podzielili się czymś na przykład w miejscu pracy, w szkole i odbiór jest dobry. To jest niesamowite patrzeć jaka to jest ulga i jakie to ma znaczenie, że problemem nie jest sama choroba, tylko problemem jest odbiór społeczny i to jest jakby dla wszystkich, to nie mówię tylko do jakby branży Jakby tej usługowej, tylko w ogóle dla społeczeństwa. Jeżeli słyszymy, że ktoś jest na coś chory, to nie róbmy wielkich oczu, tylko po prostu podejdźmy do tego na spokojnie, bo nie robimy wielkich oczu, jak ktoś mówi, że ma cukrzycę. Chociaż pewnie i tacy się zdarzają. Powiem szczerze, że w branży piercingu być może właśnie dlatego, że tak mocno dbamy tutaj o to bezpieczeństwo klienta, staramy się nie ignorować niczego.
Piercing channel. Names mentioned. Powiem Ci, że u nas reakcje raczej są tutaj inne, że często to, co jest dla piercera niezrozumiałe, gdzie ten piercer bardzo często ja czy moi znajomi, za których tu ręczę, bo często wymieniamy się tymi doświadczeniami, Oni są ciężko zdziwieni tym, że tłumaczą to klientowi bardzo dokładnie, na czym polega, że tej anatomii nie ma. Że po prostu ucho jest zbudowane troszeczkę inaczej i zdarza się to u załóżmy 30% osób, no i wtedy po prostu nie ma gdzie tego kolczyka tam zrobić.
Tak, no bo to są takie dosyć specyficzne jakby elementy, na które trzeba zwrócić uwagę na przykład w zachowaniu klienta, ale to też są jakby rzeczywiście takie rzeczy z zakresu, że wiedzieć kiedy coś może być niebezpieczne, kiedy coś może być niebezpieczne, albo w jaki sposób na przykład prowadzić rozmowę, żeby jeszcze w sytuacji rzeczywiście piercingu, ta wizyta jest dosyć szybka, ale w sytuacji długich sesji tatuażu, Są często bardzo długie rozmowy i też jakby osoby z tej branży dużo na siebie biorą emocjonalnie. Bardzo dużo. Spędzanie czasu z osobą w tak bliskim kontakcie, w takim braku tak naprawdę intymności, no bo to decydujesz się wejść z kimś w kontakt fizyczny, ale też zazwyczaj i rozmowy to jest ból.
No pewnie, że tak. To jest coś, co było wpisane w gatunek ludzki i ja bym się mocno temu skłaniała, że jeżeli ktoś chce sobie zrobić kolczyka, no to jest to w jakiś sposób taki pierwotny popęd, jakby powiedział Freud. I ta potrzeba, nie? I ta potrzeba wyrażenia siebie. A jak myślisz, dlaczego to właśnie te rzeczy tak trochę związane ze sztuką, czyli na przykład tatuaż i piercing są tą oznaką człowieczeństwa? No bo w sumie tak, ubranie nosimy, bo musimy tak naprawdę, bo byłoby nam zimno choćby nawet. Natomiast to też przeszło jakąś swoją ewolucję, że ludzie zaczęli nosić różne ubrania i nawet w plemionach widać, że te ubrania też się potrafiły od siebie w jakiś sposób tam różnić i też miały jakąś symbolikę.
Ale czemu akurat tatuaż i piercing? Ja wiem, że pierwsza mumia, którą znaleziono liczy bodajże ponad 5 tysięcy lat. Tak, mówimy o Utsi teraz, tak? Tak, tak, tak. Otsi, Utsi jakoś tak. Rzeczywiście on miał te tatuaże i miał już jakieś tam ślady modyfikacji i rzeczywiście cofając się wcześniej, to znajdujemy te elementy właśnie biżuteryjne, nawet ostatnio widziałam Astekowie, właściwie Astekowie to nie jest prawna nazwa, to już się tą doedukowałam, ale mówię na potrzeby zrozumienia, że Astekowie na przykład mieli modyfikację jakichś zębów, więc to wszystko jakby cały czas jest obecne. Nie robi tego żaden inny gatunek na Ziemi.
Rzeczywiście może tam być, że jakieś wicie gniazd z jakimiś tam kolorowymi elementami jest, ale nie na taką skalę jak u nas. Więc biorąc pod uwagę, że jesteśmy najbardziej rozwiniętym gatunkiem na Ziemi i tylko u nas jest tak bardzo rozwinięta jakby ta kultura i sztuka, To dlatego to jest moim zdaniem tak związane z człowieczeństwem i dlatego to jest nam tak potrzebne. Natomiast piercing, tatuaże i w ogóle nawet ubrania rzeczywiście czy fryzury, to jest coś, to mówi za nas. Jeżeli mamy obrazy, no to one wiszą w naszym domu, nie wszyscy wiedzą, że lubimy akurat taki styl obrazu. Natomiast mając tatuaż, czyli sztukę na sobie, kolczyki na sobie, I nasza decyzja jest gdzie jak je umiejscowimy, gdzie je chcemy. To już jest komunikat dla świata, dlatego to jest takie ważne i dlatego tak jesteśmy z tym związani.
I teraz widzę, że to powraca i już troszeczkę przestajemy musieć się tłumaczyć, dlaczego chcemy ozdobić swoje ciało. I zaczyna padać coraz częściej pytanie, a dlaczego nie chcesz? Dlaczego nie chcesz tego zrobić? Biorąc pod uwagę to, jak mocno piercing i tatuaż przeszedł do mainstreamu, to teraz już to pytanie mogłoby się rzeczywiście odwrócić, ponieważ my mieliśmy taki przypadek. Szukaliśmy osoby, która nie ma kolczyków w uszach, żeby zrobić zdjęcie ucha bez kolczyków. No i wyobraź sobie, że było to bardzo trudne zadanie. Być może dlatego, że obracamy się w takich, a nie innych kręgach. Natomiast łatwiejszym rozwiązaniem było zrobienie zdjęcia ucha z przekłuciami i wymazanie ich w photoshopie. Tak po prostu mocno weszło i jest z nami.
Ja się cieszę z tej różnorodności, bo ona w końcu troszeczkę uparwia. Nasze społeczeństwo, bo rzeczywiście Europa, wychodzimy trochę z tego czasu, kiedy była bardzo jednorodna i rzeczywiście każde odstępstwo od normy było postrzegane jako coś niebezpiecznego i jako coś, co może zagrażać. Może dlatego tak też było odbierane przez naszych rodziców. No, dokładnie, dokładnie. Natomiast też ja myślę, że właśnie to, co powiedziałaś na samym początku, że w Europie nie było tych tradycji piercingowych, więc być może trochę ciężej było nam to przyjąć w tej wersji modern piercing, że ludzie coś takiego robią. I szczerze przyznam, że w ogóle mnie to nie dziwi, bo biorąc pod uwagę to, kiedy ten modern piercing powstał, to to jest bardzo świeża sprawa.
To sięga połowy lat 70., więc no tak naprawdę Ile? 50 lat nam minęło dopiero od kiedy to powstało, więc część osób być może jest zaskoczona albo nawet i zszokowana, że cokolwiek takiego ma miejsce. Jestem ciekawa, jak za 100 lat to będzie wyglądać, o ile dożyjemy. Jako ludzkość. My już pewnie nie, ale biorąc pod uwagę, w którą stronę to idzie, wydaje mi się, że ta akceptacja już jest tutaj zdecydowanie większa. Natomiast też jeszcze jedną rzecz chciałem poruszyć, bo mówimy tu o symbolu rozwoju. Oczywiście ten piercing też przeszedł swoją ewolucję i prawdopodobnie gdyby dziś tata z mamą i ze swoim dzieckiem przyszli do piercera i powiedzieli, synu, dzisiaj musisz sobie przekuć wargę w trzech miejscach, bo skończyłeś 14 lat i teraz to ty wchodzisz w dorosłość, to pewnie nie byłoby to społecznie akceptowane.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Psycholog podkreśla, że piercing może być indywidualną decyzją, choć rodzice powinni być świadomi potencjalnych ryzykownych zachowań i skutków. Rozmowa skupia się na rozwijaniu tożsamości i eksploracji przez dzieci, a także na sygnałach ostrzegawczych, które mogą wskazywać na potencjalne problemy z samouszkodzeniem.
Rozmowa o infekcjach powodowanych piercingiem, ryzyko sepsy i zdeformowane ucho. Psycholog podkreśla, że nie można przewidzieć wszystkich sytuacji i nie można obarczać piercerów odpowiedzialnością za potencjalne powikłania.
Psycholog omawia wpływ leków psychiatrycznych na proces gojenia, podkreślając, że nie ma konsekwentnych badań potwierdzających ich negatywny wpływ. Podkreśla znaczenie zaufania między piercerem a klientem i konieczność regularnej kontroli leków.
Rozmowa skupia się na potrzebie komunikacji otwartej z klientami o chorobach psychicznych i leczeniu, podkreślając znaczenie zaufania i poufności.
Rozmowa o roli społeczeństwa w decyzjach dotyczących pierceingu i tatuażu, a także o potrzebie współpracy między psychologami a profesjonalistami beauty.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W dzisiejszym odcinku poruszamy trudne i często pomijane tematy związane z piercingiem i psychologią.
Moim gościem jest Magda Nowicka, psycholog, z którą rozmawiamy o tym, czy piercer powinien mieć jakąkolwiek wiedzę z zakresu psychologii, jak rozumieć reakcje klientów i gdzie przebiegają granice odpowiedzialności w pracy z drugim człowiekiem.
Magda zadeklarowała również, że chętnie odpowie na pytania ponadprogramowo! Jeśli po odsłuchaniu odcinka coś Was poruszy lub pojawią się dodatkowe wątpliwości, możecie do niej napisać bezpośrednio na Instagramie:
@magda.nowicka.psycholog