Mentionsy Mentionsy
Piekło jest tu
Piekło jest tu

PIEKŁO JEST TU#223. Miejsce dwóch tragedii

12.06.2026 ·53 min 55 s · 4 rozdziały

Dzisiaj opowiem obszerniej o jednej, zwięźle o drugiej sprawie, które wydarzyły się w tej samej miejscowości, we wsi, w której każdy zna każdego. Na pozór są to dwie różne historie, ale w moim odczuciu łączy je wiele. Zapraszam dzisiaj do Korytowa, do województwa zachodniopomorskiego.________Źrodła:https://docs.google.com/document/d/1X8zpoivJ-a2LNg6VtRcs3BJB1zJima4rodbJO-yi7Lk/edit?usp=sharing_______Możesz kupić mi kawę:https://buycoffee.to/pieklojesttuDziękuję!

0:12 · Wprowadzenie i opowieść o Adrianie 2

Wiedział, kim on jest, bo mężczyzna mieszkał niedaleko, nawet w jednej z sąsiednich miejscowości, jednak Adrian nie miał z nim żadnych relacji, a tym bardziej żadnej więzi. Dopiero kiedy Monika poznała swojego partnera, z którym ułożyła sobie życie na stałe, Adrian zyskał prawdziwego ojca, a więc też pełną rodzinę, która powiększyła się wkrótce o dwójkę kolejnych dzieci. W 2016 roku Julia miała 13 lat, a najmłodsza Daria 6. Jako że Adrian miał innego ojca biologicznego, to miał też inne nazwisko niż jego przyrodnie siostry. Mimo tej różnicy, wiele osób z jego otoczenia bardzo długo nie wiedziało, że wychowywał się z ojczymem, a nie z ojcem.

Mam tutaj na myśli zwłaszcza jego znajomych z czasów szkolnych. Na przykład może to świadczyć o tym, że Adrian nie miał potrzeby, aby rozmawiać o szczegółach swojego życia. Może był też trochę, przynajmniej w tych nastoletnich latach, zamknięty w sobie. Na pewno też o ojczymie wypowiadał się w taki sposób, że widać było, iż miał go za swego rodzaju autorytet i traktował go naprawdę jak ojca. Korytowo to jest wieś, o której źródła w tym kluczowym roku pisały, że jest trochę wymarła. Nie było tam większych perspektyw, bezrobocie było spore, więc wielu ludzi pouciekało albo do większych miast, albo za granicę, głównie do Niemiec, zwłaszcza wielu młodych ludzi.

6:00 · Zabójstwo Darii 1

Dlatego jedno drugiego nie musi wykluczać. Zazwyczaj problemów na zewnątrz nie widać. Wszyscy staramy się je wszystkie rozwiązywać we własnych czterech ścianach. I jak powiedziałam, niebieskiej karty w tej rodzinie na pewno nie było, a więc oficjalnie nie było tam przemocy. Natomiast niektórzy sąsiedzi twierdzili, że policja interweniowała w tym domu kilka razy. Mówiono też, że istniał jakiś konflikt między Adrianem i jego ojczymem, a tą agresywną stroną miał być właśnie Adrian, który nie tylko się z mężczyzną kłócił, ale także używał wobec niego przemocy fizycznej. Mówiono także, że dwudziestolatek często też kłócił się ze swoim dziadkiem i wobec niego też miał używać przemocy.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.