PIEKŁO JEST TU #193. Pobiegł do domu zabójcy
Pod koniec sierpnia 2003 roku maleńką miejscowością w gminie Lipno wstrząsnęła wieść o podwójnej tragedii, do jakiej doszło w pewnej ubogiej rodzinie, żyjącej na uboczu. Kto i jaki miał cel, by pozbawić życia dwie osoby, w tym jedno dziecko?______________Źródła:https://docs.google.com/document/d/1Tda6Lp6sX-V-J_N4a-CkYjalh5m9gDSh2CGB4ZEqQEE/edit?usp=sharing
Dlatego ja osobiście uważam, że było to zabójstwo bez motywu. Śmierć ofiar niczego sprawcom nie dała, poza karą i to najsurowszą, jaką w tej sytuacji sąd mógł orzec. Zapraszam do wysłuchania dzisiejszego odcinka. Rumunki Podgłodowskie to maleńka miejscowość, kolonia, którą zamieszkuje dzisiaj ponad 200 osób, ale ponad 20 lat temu było tam jeszcze mniej mieszkańców. Rumunki położone są w gminie Lipno. Samo Lipno to niewielkie miasto w województwie kujawsko-pomorskim. I jak już możemy się domyślać, nie trudno o to, by w tak niewielkiej społeczności wszyscy się znali.
I znali tam także 27-letnią Bożenę, jej męża Macieja oraz trójkę ich dzieci. Najstarszego 7-letniego syna Daniela, niespełna 6-letnią Milenę i najmłodszą 3-letnią Edytę. Znali ich, choć pięcioosobowa rodzina w Rumunkach Podgłodowskich pojawiła się stosunkowo niedawno i zagrzała tam miejsce zaledwie na dwa lata. Rodzina żyła bardzo skromnie. Można nawet powiedzieć, że wiecznie wszystkiego tam brakowało, a zwłaszcza brakowało pieniędzy. Ani Maciej, ani Bożena nie byli zatrudnieni w żadnym zakładzie pracy. I o ile Bożena miała solidny powód, bo musiała opiekować się trójką wciąż jeszcze małych dzieci, tak Maciej na bezrobociu przebywał z własnego wyboru.
Do pracy po prostu się nie garnął. Trudno też powiedzieć, czy wspierał żonę w wychowywaniu potomstwa. Ale raczej nie angażował się w domowe obowiązki i przeważnie przebywał poza domem. Często też, o czym opowiem niebawem, był zabierany do aresztu. Rodzina korzystała z zasiłków, jakie przysługiwały jej z instytucji socjalnych, ale też była wspierana przez swoich krewnych, głównie przez rodziny od strony Bożeny. Tylko dzięki tej pomocy finansowej Daniel, Milena i Edyta nie chodzili głodni i mieli dach nad głową. Dom w Rumunkach Podgłodowskich nie był własnością rodziny. Małżeństwo go wynajmowało, a za wynajem płacili bliscy Bożeny.
No ale to był wybór Bożeny, a ona chciała za Macieja wyjść i wyszła. Obrączki kupiła dla nich właśnie ciocia Jadwiga, bo młodych nie było na nie stać. Nie wiadomo, gdzie mieszkali młodzi od razu po ślubie, ale dwa lata przed tragedią przeprowadzili się do domu w Rumunkach Podgłodowskich. Prawdopodobnie o wyprowadzce na tę konkretną wieś zadecydowało bliskie sąsiedztwo wielu członków ich rodziny. Dom położony był na polanie, na uboczu, na odludziu. Obrazek z okna był niemal sielski, wprost przeciwnie do codzienności tej pięcioosobowej już wtedy rodziny. Jej życie bowiem nie było spokojne. Nieustannie trzeba było martwić się o to, co włożyć do garnka.
Zatem nie wiem, czy byłaby w stanie opiekować się trzyletnim dzieckiem. W każdym razie, w ciągu kilku kolejnych dni Bożena miała córkę stamtąd odebrać. Nigdy jednak tego nie zrobiła. Był wczesny poranek 28 sierpnia 2003 roku, środa, gdy do jednego z domów w Rumunkach Podgłodowskich przybiegł kilkuletni chłopiec. Był przerażony. Sąsiadom, którzy wpuścili go do środka, chaotycznie opowiedział o tym, że chyba coś stało się jego mamie i siostrze. Nie był jednak w stanie powiedzieć, co dokładnie się stało. Informacje były bardzo ogólne. Kiedy rodzina wysłuchała jego poruszającej relacji, natychmiast wezwała policję.
Otrzymały ciosy ostrym narzędziem, wstępnie określono, że był to nóż. Nie było żadnej części ciała, która nie zostałaby trafiona ostrzem. Późniejsza sekcja zwłok wykazała, że Bożena otrzymała 11 ran w klatkę piersiową i każda z tych ran mogła okazać się śmiertelna. Ale wszystkich ciosów jakie otrzymała kobieta było około 40. Milence też nie oszczędzono bólu. Ona również była bardzo pokaleczona. Prace techników trwały od samego rana przez wiele kolejnych godzin, a odgrodzone taśmą policyjną podwórko zwracało uwagę przechodzących tamtędy osób. I tak wieść o tym, że coś strasznego stało się w Rumunkach Podgłodowskich obiegła najbliższą okolicę.
Nie było go nawet w Rumunkach Podgłodowskich ani w żadnej z okolicznych wsi. Był w areszcie, bo zaledwie kilka godzin przed śmiercią jego żony i córki aresztowano go za kradzież roweru. Naturalnie i do Macieja dotarła wieść o tym, że stracił bliskie sobie osoby. Z relacji jego matki wynika, że bardzo mocno to przeżył, że wyrywał sobie włosy z głowy i bardzo płakał, a więc był w wielkiej rozpaczy. Innego zdania była jednak ciocia Jadwiga, która prasie powiedziała, że Maciej może w pierwszej reakcji rzeczywiście sprawiał wrażenie załamanego, ale po jakimś czasie zaczął widzieć w tej sytuacji pozytywy. A mianowicie chwalił się, że kupi sobie mieszkanie.
A więc nie zamierzał zabić, ale nie miał wyjścia, jeśli chciał w przyszłości uniknąć rozpoznania. Zanim jednak przejdę do przedstawienia samego momentu ataku, muszę dodać, że Krystian nie działał sam. W noc z 27 na 28 sierpnia 2003 roku towarzyszył mu jego kuzyn, o rok od niego młodszy Przemysław. I szesnastolatek, który na co dzień mieszkał we Włocławku, a z innych źródeł wynika, że on również mieszkał w Rumunkach Podgłodowskich, Dołączył do grona podejrzanych kilka godzin po Krystianie, w środowy wieczór. Jego również umieszczono w areszcie i przesłuchano.
Sam Krystian nie pochodził z szanowanej rodziny, była to rodzina dysfunkcyjna. On również nie cieszył się szacunkiem społeczności. Znał Bożenę i jej rodzinę, ale najlepiej znał jej męża. Jak się niebawem okaże, robił z nim nawet jakieś interesy. Chłopak uczył się w szkole zawodowej i generował mnóstwo problemów wychowawczych. Inne źródło podaje natomiast, że naukę przerwał, ale do pracy też się nie śpieszył. Był z natury konfliktowy. Przejawiał agresywne zachowania. Otoczenie nie miało więc do niego zaufania. Przemysław, jego kuzyn, miał przyjechać do Rumunek Podgłodowskich w odwiedziny. Spędzał tam końcówkę wakacji.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Autor przedstawia temat i wprowadza w temat rozmowy.
Opis zbrodni, której ofiara nie żyje.
Analiza zachowań ofiary i podejrzeń na temat sprawcy.
Opis osobowości i zachowań sprawcy zanim zbrodnia.
Podsumowanie rozmowy z sprawcą i jego motywacją.
Opis reakcji społeczności i mediów na zbrodnię.
Analiza sytuacji i jej konsekwencji dla społeczności.
Podsumowanie i omówienie przyszłych kroków w sprawie.
Podany jest opis zbrodni, w której zginęły Bożena i Milena. Znaleziono ciała w nocy, a sprawcą okazał się 17-latek Krystian, towarzyszący mu 16-latek Przemysław.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Pod koniec sierpnia 2003 roku maleńką miejscowością w gminie Lipno wstrząsnęła wieść o podwójnej tragedii, do jakiej doszło w pewnej ubogiej rodzinie, żyjącej na uboczu. Kto i jaki miał cel, by pozbawić życia dwie osoby, w tym jedno dziecko?
______________
Źródła:https://docs.google.com/document/d/1Tda6Lp6sX-V-J_N4a-CkYjalh5m9gDSh2CGB4ZEqQEE/edit?usp=sharing