PIEKŁO JEST TU #152. Byli tylko dziećmi
Nadal możesz zabrać mnie na wirtualną kawę: https://buycoffee.to/pieklojesttu Bardzo dziękuję! _____________________ W 2008 roku do Domu dziecka we Wschowie dołączyło rodzeństwo: Weronika, Piotrek i Asia. Dzieci pochodziły z normalnej rodziny, która rozpadła się po jednej nietrafionej decyzji ich matki. Z kolei to, co wyszło na jaw na początku 2008 roku sprawiło, że ich ojciec nie dość, że utracił do nich prawo, to trafił także do więzienia. W 2009 roku na tę rodzinę spadło jeszcze jedno, wielkie nieszczęście. Zapraszam do wysłuchania historii dziewięcioletniej Weroniki. Dziewczynki, która była bardzo ufna i pragnęła bliskości drugiego człowieka. Źródła: https://docs.google.com/document/d/1cqnOOADJCcGswOkfVvdcovdSi7as1AZeiyBbhyVnZas/edit?usp=sharing
Sprawa ta ukazuje też, co w moim odczuciu jest jednym z najważniejszych przekazów, co dzieje się z człowiekiem, któremu najbliżsi wyrządzili ogromną krzywdę. Jaki się staje, co nim kieruje i do czego ostatecznie może to doprowadzić. Zapraszam Was do wysłuchania dzisiejszego odcinka. Weronika przyszła na świat 14 stycznia 2000 roku w wydawałoby się, że szczęśliwej rodzinie. Była trzecim dzieckiem Magdaleny i jej męża tudzież partnera, bo nie wiadomo jaki był status cywilny tej pary i nie wiadomo też jak na imię miał ten partner, bo nie zostało to podane do wiadomości publicznej. Weronika miała jeszcze o 4 lata starszego brata Piotrka i najstarszą, dokładnie 5 lat starszą siostrę Asię.
O tym, że w domu dochodzi do takich rzeczy, że dzieje się dzieciom krzywda, babcia dowiedziała się bezpośrednio od swoich wnuków. Po tym, jak to właśnie Weronika powiedziała jej, że Piotrek i Asia zachowują się bardzo dziwnie, często płaczą, niechętnie przebywają w towarzystwie ojca, zwłaszcza gdy ten woła ich do swojego pokoju na noc, babcia nie zamierzała zostawić tej sprawy bez wyjaśnienia. Weronika co prawda najprawdopodobniej uniknęła tego molestowania i wykorzystywania jako jedyne dziecko, ale była też na tyle mała, bo miała po wyjściu tego najaw niespełna 8 lat, że nie zauważyła, że pod ich wspólnym dachem działo się coś złego. Dopiero gdy zwróciła uwagę na to, że jej rodzeństwo zaczęło przygasać, coraz częściej płakać, wręcz bać się swojego ojca i stronić od niego, postanowiła o tym opowiedzieć drugiej najbliższej sobie osobie, czyli babci.
Jedyne szczęście w tej sytuacji to to, że ojciec, który je krzywdził, usłyszał wyrok pozbawienia wolności i odpowiedział karnie za swoje czyny. Wyrok ten jednak nie był zbyt surowy, bo otrzymał on tylko kilka lat. Jednak sam fakt, że tam trafił i najpewniej z racji na to, za co tam trafił, nie miał w więzieniu łatwego życia, dał babci dzieci dużo ukojenia. Zwłaszcza, że już po odbyciu kary miał on zakaz zbliżania się do Weroniki, Piotra i Asi oraz zakaz kontaktowania się z nimi. W toku tego postępowania wyszło też najaw, że oprócz tego, że wykorzystywał je seksualnie, to również znęcał się nad nimi psychicznie. Nie wiadomo, czy robił to także fizycznie. Oczywiście wiem, że westowanie seksualne i wykorzystywanie seksualne tym bardziej również jest zaliczane do przemocy.
Zarówno Piotr jak i Asia byli w bardzo kiepskim stanie psychicznym. Dzieci miały jednak to szczęście, że znalazły się wszystkie w tej samej placówce, w domu dziecka we Wschowie, gdzie oprócz nich przebywało tam jeszcze ponad 20 dzieci. Miały zatem w tym trudnym czasie siebie nawzajem i rzeczywiście trzymali się głównie razem. Piotrek i Asia byli już nastolatkami, zaś Weronika wciąż była kilkulatką i to ona najmniej rozumiała z tej sytuacji. Tęskniła za rodziną, również za ojcem, który akurat jej krzywdy nie robił, a sama w tamtym momencie nie rozumiała czym było wykorzystywanie seksualne. Dziewczynka, tak jak jej rodzeństwo, bardzo tęskniła także za babcią, która to regularnie odwiedzała je w placówce, jak i gdy tylko otrzymywała na to zgodę, zabierała dzieci do siebie.
Zanim jednak można było zająć się sprawą odebrania ojcu i matce praw do opieki nad trójką dzieci, trzeba było poczekać na prawomocny wyrok sądu, który zajmował się sprawą wykorzystywania seksualnego. Ten zapadł w październiku 2008 roku i dyrektorka od razu złożyła wniosek do sądu rodzinnego o pozbawienie rodziców rodzeństwa władzy rodzicielskiej. Ale sprawa bardzo długo pozostawała w toku, bez żadnego rozwiązania. Pomimo działań podejmowanych naprawdę bardzo szybko, wszystko ciągnęło się przez długi czas, a dzieci w placówce odnajdywały się średnio, żeby nie powiedzieć, że źle. Najgorzej radził sobie Piotrek, dwunastoletni wówczas chłopiec, który przede wszystkim był tak dotknięty traumą, że niemal każdej nocy moczył łóżko.
Koniec budowy i jednocześnie przeprowadzka tam miała nastąpić w wakacje 2009 roku, na co czekano z entuzjazmem. Równolegle w placówce działy się bardzo złe rzeczy. Po około roku od umieszczenia w niej rodzeństwa na jaw wyszedł fakt, że trzynastoletni Piotrek kolejny raz padł ofiarą zboczeńca i ponieważ został wykorzystany seksualnie. Tym razem sprawcą jego nieszczęścia był o kilka lat starszy od niego chłopak, który przebywał w tej samej placówce. Całe szczęście nastolatek za ten czyn został osądzony i skazany prawomocnym wyrokiem sądu. Jeśli chodzi o Weronikę, nie straciła ona swojej dawnej iskry. To znaczy, chociaż głęboko w sobie przeżywała swoją sytuację rodzinną, to potrafiła znaleźć radość w najprostszych rzeczach, chociażby bawiąc się na zewnątrz, na placu zabaw, wśród innych podopiecznych tej samej placówki.
Kamil skorzystał z okazji i popełnił samobójstwo. Pomimo, że została podjęta reanimacja nie udało się przywrócić mu funkcji życiowych. W sierpniu 2013 roku okazało się zatem, że Kamil sam wymierzył sobie karę. Oczywiście ze względu na to, za co skazano go na taki wyrok, prokuratura Zrawicza zdecydowała się wszcząć śledztwo w tej sprawie. Mogło przecież być tak, że ktoś upozorował samobójstwo chłopaka. Śledztwo natomiast nic takiego nie wykazało. Stwierdzono, że Kamil całkowicie samodzielnie podjął taką decyzję. Na pewno z ulgą odetchnęła rodzina Weroniki, która nigdy nie pogodziła się z tą stratą. Babcia po śmierci wnuczki jeszcze bardziej doceniała chwile spędzane z Asią i Piotrkiem, ponieważ kiedy ostatni raz widziała Weronikę, nie zdawała sobie sprawy, że już nigdy więcej nie będzie miała do tego okazji.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Nadal możesz zabrać mnie na wirtualną kawę:
https://buycoffee.to/pieklojesttu
Bardzo dziękuję!
_____________________
W 2008 roku do Domu dziecka we Wschowie dołączyło rodzeństwo: Weronika, Piotrek i Asia. Dzieci pochodziły z normalnej rodziny, która rozpadła się po jednej nietrafionej decyzji ich matki. Z kolei to, co wyszło na jaw na początku 2008 roku sprawiło, że ich ojciec nie dość, że utracił do nich prawo, to trafił także do więzienia. W 2009 roku na tę rodzinę spadło jeszcze jedno, wielkie nieszczęście. Zapraszam do wysłuchania historii dziewięcioletniej Weroniki. Dziewczynki, która była bardzo ufna i pragnęła bliskości drugiego człowieka.
Źródła:
https://docs.google.com/document/d/1cqnOOADJCcGswOkfVvdcovdSi7as1AZeiyBbhyVnZas/edit?usp=sharing