Zdawało mi się, że ta chwila trwa cały pontyfikat. Nagle facet odwrócił się. Bałem się tego, co nastąpi za chwilę i miałem już zamykać oczy. Gospodarz zobaczył mnie i nieprzejęty zupełnie całą sytuacją, schował niewiarygodnie nabrzmiałego pytąga do rozporka. Jego ręce ociekały gęstą do granic możliwości spermą. — Dzień dobry — powiedział spokojnym głosem. Ujrzałem jawialną twarz, niektórymi detalami przypominającą mi największego Polaka. Eee, dzień dobry, ja przepraszam, że w takim momencie wyjąkałem niezrozumiale. Nic nie szkodzi, a co nie wolno mi? Odpowiedział delikatnie się uśmiechając. Szybko rozpoznał mnie i dał mi walizkę z pieniędzmi pozostałymi po dziadku. Spierdoliłem z tego mieszkania najszybciej jak mogłem, w międzyczasie wycierając spermę z rączki walizki połami swojego polaru.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Pr