KLAMKI ANKI
Trzy niedziałające rzeczy. Ile metrów ma głowa Szymona.Kotek morderczy.Pompka Radia ZET.Moczowa cofka.Ja umiem kołek.Nie ta dziurka. Skrzynka Szymka.Relacja z toalety.A wiesz, że ja mam narzędzia?Wkracza Wasyl.Sytuacja awaryjna. Róbmy tulejki.Coś niewymacalnego.
Raz, dwa, trzy, tutaj podcast PROSZĘ JA CIEBIE, tu w PROSZĘ JA CIEBIE oziec Szymon Majewski, podcast opiniotwórczy, podcast wiedzowy, podcast, który wymyka się wszystkim podcastowym ramom, wychodzi dalej, bije z lewej Rosiaka, z prawej jakiegoś innego czubaka. Wychodzimy poza granice naszego umysłu. Jedyny podcast PROSZĘ JA CIEBIE, który zajmuje się takimi jakby szmerami duszy, manowcami umysłu, kurzajkami myśli, rondami gdzieś tam ukrytymi w synapsach. Idziemy po prostu jeszcze dalej, wychodzimy poza Stranger Things, czyli zabawy pięciolatków z tematami nadprzyrodzonymi. I naprawdę dotykamy rzeczy najważniejszych, rzeczy daleko pozawiedzowych.
To są wszystko te drobne kryminałki, które dzieją się gdzieś w naszej codzienności, o które się nie siły filozofom i właściwie nie poruszy tego... Żaden opiniotwór, czy Onet, czy inna nieszeleszcząca już internetowa gazeta PL. Tylko tu takie rzeczy, na przykład właśnie. A wszystko można tutaj zawrzeć w jednym słowie, w jednym haśle i w jednym pytaniu, w trzech słowach właściwie. Czy macie też tak? Czy macie tak jak ja? Czy macie tak jak autor? Czy macie tak jak Majewski? No właśnie, ja się szykując do tego odcinka... No właśnie, nawet miałem taką rozmowę z moją małżonką, czy warto o tym mówić, czy to jest jakiś temat. I jak tylko ona powiedziała, że nie, nie warto, od razu pomyślałem sobie, że to jest świetna sprawa, żeby na ten temat porozmawiać, to wam przekazać.
No właśnie. I czy macie tak, że... No wiadomo, w każdych domach coś tam, jak to się mówi, nie bangla. Tu coś zwisa, tam pobiewa, tu coś przecieka, tam coś ciurka, tu coś szeleści i to jest normalna sprawa niedociągnięcia. Ale czy macie tak, że często odwiedzając domy waszych przyjaciół, czy jakieś tam inne miejsca, które odwiedzacie? Obserwujecie pewne niedociągnięcia tudzież niedoskonałości czy jakieś, powiedzmy, usterki, które wam psują spokój waszego umysłu. To znaczy, te usterki są tak długotrwałymi usterkami w tychże domach, że aż wam się chce przyjść z pomocą i reperować, a jednocześnie... Też was zadziwia fakt, że nikt z domowników, nikt tych, którzy opiekują się tymi miejscami, nie podjął jeszcze jakiejkolwiek inicjatywy, żeby to zreperować.
Ja na przykład mam w swoim życiu takie trzy rzeczy, mianowicie pierwsza rzecz, uwaga, dla mnie jest to fenomen, od parunastu lat nie działa jedna z pompek dozująca mydło, W męskiej umywalce w Radiu Z są dwie umywalki. Jest zmywak po lewej, czyli zlewozmywak, zmywak po prawej, tak zwany sprawozmywak. I w tym sprawozmywaku jedna pompka wymaga dużo większej siły naduszenia, a nawet jak nadusisz to z siłą tam, nie wiem, trzech pudzianów i tak się ten płyn nie wystrzyknie, więc wszyscy idą strzykać do pompki po lewej stronie.
No krzyczysz na mnie. Nie, to ty przecież krzyknęłaś. Co tam, kotek? No słuchaj. No teraz już przejdźmy do normalnej rozmowy. Ja mówię kotek, a ty jakoś miło do mnie, no. No, ale powiedz jakoś. No, chciałam się dowiedzieć, ile centymetrów ma twoja głowa. Jak to, przepraszam, jak to centymetrów, ile ma moja głowa? No tak, jaki masz rozmiar kapelusza, bo pani mi zadano. No ze dwa metry, no chyba żartuję, no ja ze dwa metry. Umysłowo i intelektualnie jest ze dwa metry, ale naprawdę? Aha. Ale kto chce mój kapelusz? Kto mi chce szyć kapelusz? No, zwierciadło. Dobrze, Magda, słuchaj, ale nie, to ja mam to sobie zmierzyć z uszami, bez uszu, jak?
Z nosem, z wargami, z porami, jak to mam zmierzyć? Gdzie to się mierzy? Wokół, wzdłuż? Wzdłuż. Wzdłuż, wszerz, jak to się mierzy? Od grdyki do góry, nad uszami mam zmierzyć? Tak. Magda, to mi zmierzysz, ale po co im to? Bo co chcą, szyć kapelusze, czapki? Chcą wypożyczyć kapelusz. Dobrze, Magda, okej. Słuchaj, to ja to, ja prześlę, ja to sobie zmierzę. Nagrywam podcast, wiesz o czym nagrywam podcast? O tym, jak u Anki nie działała klamka. Ach, Boże. Ale co? To nie jest jakiś według ciebie nieprawdopodobny... No to nie jest według mnie nieprawdopodobna historia, no ale... Magda, to jest... Ty nawet nie masz pojęcia, jakie to będzie zainteresowanie. To będzie hit.
I teraz słuchajcie, jest naprawdę to rzecz... Tak, i to jest ten zlewozmywak, ten sprawozmywak, który po prostu nie działa, ta pompka od lat. I naduszam, zapominam o tym. I co parę dni... I to jest jakby... Mam wrażenie, że wręcz to jest tak, że jakby ta pompka nagle zaczęła działać, to prawdopodobnie, nie wiem, może świat się kończy, może nadchodzi jakaś wielka, gigantyczna katastrofa. Że może nagle zmieniają się bieguny Ziemi, Arktyka z Antarktydą, że może upadają stare rządy, powstają nowe, John Lennon znowu żyje. To taka rzecz musiałaby się zdarzać. Druga taka rzecz, to w domu u teściów nie działała spłuczka. W ogóle nie działające spłuczki, słuchajcie, w wielu miejscach się zdarzają.
Nie działa spłuczka w toalecie. Teściów... Niestety już nie ma z nami na tej ziemi, ale to pamiętam, że był to taki mój... Intrygowało mnie to. Nie wiem, czy macie takie momenty zawieszki, że idziecie do kogoś i sobie nagle przypominacie, Jezus Maria, znowu będzie ta spłuczka i potem wchodzicie do tej toalety i tam znowu was wita ta sama spłuczka. Znowu wita was swoją niedoskonałością. Jest nieczynna i zastanawiam się jak przez lata i tam sugerujesz specjalistów, że może gdzieś przyjdzie z drugiej strony, no jakoś tak w sumie może powinienem był ja to zrobić, ale słuchajcie, dla mnie właściwie jest jeszcze jeden temat, bo tamta spódka u teściów, ona tam z 8 lat nie działała, tam w pewnym momencie ktoś to przyszedł, zreperował, co chciał, zmienił toaletę, ale uwierzcie mi, ponad 15 lat nie działała klamka,
Ten system otwierający drzwi u naszej przyjaciółki Anki. To jest coś, co towarzyszy mi od lat. Słuchajcie, zmieniałem telewizję, zakładałem podcasty, wychodziłem na one-monshowanie, robiłem monologi, wyrzucali mnie, przyjmowali, cały czas tylko... Jedyna stałka to moja żona, moja rodzina i stałką zawsze jest to, że u Anki nie działała klamka. Nie, po prostu klamka nie działała, nie działała i już, słuchajcie, po prostu pełna zawieszka klamki. I to jest... Dla mnie zawsze to było, słuchajcie, stresujące, bo ja za każdym razem siedząc gdzieś tam w toalecie u tej Anki... Miałem jakąś taką przyczajkę, no dobrze, z reguły były to jakieś imprezy, tam przychodziło 15-20 osób, ale ile lat słuchajcie.
Bardziej skomplikowaną sytuację, no, ale nawet na tą sytuację, prawda, taką mniej skomplikowaną, też jakoś tak, nie wiadomo, czy tu ktoś ci nie wejdzie, trzymasz tą klamkę z prawej, cały czas na jakimś takim przyczajce, przykurczu, gdzieś tam coś, ten pęcherz, no, tworzy się tak zwany jakiś nerwowy pęcherz, reakcja jakiegoś nerwowego pęcherza na takiej przyczajce jakiejś takiej, na jakiejś, jesteś taki, jakiś jakby, nazwijmy to wtedy po prostu moczowej, pęcherzowej cofce, prawda, czyli cały czas na takim O, trochę taki tłumiku, nie mówiąc już jakby z historiami poważniejszymi, to już w ogóle, no ale tu się dało jeszcze jakoś tak rękę, no ale potem jak to cała operacja, ale właśnie ta pęcherzowa przyczajka i tak zawsze się stawiamy, przecież tam dziewczyny się tam i załatwiały w tych toaletych dupogodzin, tam było, no można by naliczyć tysiące i w lata, no bo po prostu z reguły
Właśnie to wszystko się działo podczas imprez, czyli tam no przynajmniej jakąś tam, nie wiem, no z 20 osób 17 w czasie imprezy gdzieś tam, nie wiem, pogoni, przyciśnie, no muszą z tym jakoś pobiec, no tym bardziej, że tam się spożywa, pije się, namacza się, człowiek się po prostu nawadnia i cały czas jakaś taka nerwowość i to tak jakieś takie... Wokół tego, słuchajcie, psychiczne rozedrganie. I ja tak sobie po prostu myślałem, jak to zrobić? Co z tym? I tak, dobrze, i za każdym razem to tak, nie wiem, no tam co parę miesięcy byłem u tej Anki. Raz, człowiek o tym zapominał. Potem sobie nagle jadąc, myślę, aha, no jedziemy do Anki. No i zna co? No to klamka będzie nieczynna. No to przecież wiadomo, gdzieś jak do Anki, no to przecież ta klamka. No nie no, ludzie, znowu ta klamka.
No przecież do niej jedziemy. A co? No klamka będzie nie trzy. No to jedziemy do Anki. Anki i klamki. No nie trzynać się. Drzwi się nie zamkną. Wichajster nie działa. Ta zapadka, czy jak to nazwać. No nie działa i jedziesz tam. I tak uwiera cię. Tak po prostu boli. I już widzisz tam jakiś tam na koniec, że brak tego światełka. Że niby tak nawet się nie jesteś w stanie Rozluźnij, czasami idziesz tam z triumfem takim sąsiedzkim, że co jeszcze tam, no to to jeszcze, no ciągle u mnie nie działa człowiek, to tak poklapuje, nie działa, no że jak to, nie ma kto, żebym zeperował, no przecież powinien się ktoś pojawić. I słuchajcie, ja mniej więcej od pół roku, od roku pomyślałem sobie, dobrze, jakoś jestem podcasterem, no dążę w tej swojej,
Męskości do jakiegoś tam ideału, no już tak w ulicach sześćdziesiątki jestem tym tak na siedemdziesiąt pięć procent ogarnięty, więc myślę sobie, kurczę, może ja zaoferuję tejance pomoc przy tej klamce, że może ja to zreperuję. No i zacząłem, słuchajcie, nawijać jej makaron na tę klamkę i opowiadałem, słuchaj, ja przejdę, ja, ja, ja. Ja przyjdę, ja to zreperuję, ja mam swoje narzędzia, ja mam cały taki narzędziowy wachlarz tych narzędzi, mam taką box narzędziowy, ja z tym boxem, z tą skrzynką narzędziową przyjadę, ja tam mam miarki, ja tam mam poziomice, ludzie, poziomice mam. Wiecie o co chodzi?
Ja, człowiek uśmiechu. Jajecz, borowiak leśny, kicający po prostu czeresiak, mam poziomicę, ja przyjdę, ja ci zaoferuję. Słuchajcie, i tu spotkałem się z jakimś murem. Nie! Ależ w ogóle ty nie! W ogóle jakim sposobem? Ale słuchajcie, co tam dwa... Nawet dzwoniłem, mówię, a nie, ja ci to zreperuję, ja przyjadę, to na kiedyś, słuchajcie. I zobaczyłem przerażenie w oczach. Tak jakbym miał po prostu naprawdę roznieść ten dom, jakiś lęk. To też jest takie trochę niesprawiedliwe. Patrzcie, że komik to nie może, że komik to nie da rady, że komik to przyjedzie i wszystko sfafluni, wszystko tam rozbebeszy. Nie wiem, no... Podczas reperowania tej klamki i tego Wichajsterka zdetonuje, rozniesie ten dom, może to naprawi, ale resztę zniszczy, że to tak jakbym tajfun do domu zapraszał.
czy coś takiego, a u mnie nie. To słuchajcie, ja jako reporter, teraz właśnie Majewski, w tym momencie, ponieważ zostało to zreperowane, Dowiedziałem się o tym, jak pojechaliśmy do Ani na przyjęcie. Ona mnie poinformowała, że jest zreperowane. Słuchajcie, byłem tam pierwszy i pierwsza rzecz, którą w tym momencie, jako że chcę, żebyście trzymali rękę na pulsie, rękę na klamce. Oto właśnie w tym momencie relacja reporterska. Prosto z miejsca, od toalety z Anki, z wnętrza. Jak od wnętrza widać zreperowany wichajsterek, zreperowaną klamkę. I w tym momencie wysyłam reportera Szymona Majewskiego. Halo, halo, Szymon, jak mnie słyszysz? Wiem, że jesteś w tym momencie u Anki w toalecie.
Szymon, Szymon, oddaję ci głos. Właśnie jestem w tym momencie, słuchajcie, w toalecie tutaj u koleżanki. I oglądam klankę. Wszystko jest zgite z działań, słuchajcie. Kurczę. Tyle lat. Z piętnaście lat. Nie działało. Super z prawą pokrętłą. Zamyka się z komfortu. Ale właśnie się zastanawiam, czy to było wymieniane całkiem. Ale jest pięknie. Jest... Moja trauma. Tyle lat. Tyle lat, kochani. Tak? Można sobie spokojnie.
Nie w stresie, że zawsze ktoś wejdzie. Wystraszony. Działa. Super. Odczynione, załatwione. Można dalej żyć. Wspaniale jest. To była relacja Szymona Majewskiego, reportera, współpracownika podcastu PROSZĘ JA CIEBIE z toalety u Anki, z miejsca, gdzie dokonano realizacji zreperowania KLAMKI po, no umówmy się, dobra dajmy to, niech to będzie 15 lat. Moim zdaniem KLAMKA była dużo dłużej i drzwi nie działały dużo dłużej.
Teraz uwaga. Reporter Szymon Majewski jest teraz na zewnątrz, już po relacji zewnątrz. Jak sytuacja, Szymon, jak sytuacja jest na zewnątrz, jak wychodzisz z tej toalety i jesteś na zewnątrz z drugiej strony? Jakie są odczucia Twoje, jak to widzisz? Halo, halo, Szymon. Jak to jest? Ogłaszam, moi drodzy. Na sam koniec jestem, jest dzieło. Jestem w toalecie u Ani, wszystko działa. Zamyka się. O, i tego ciach. Tego nie było. Nie, mogę wyjść, tylko nagrywam materiał o tym, że działa.
Nie, nie, nie, właśnie działa super. Piętnaście lat na to czekałem. Pięknie. Prawo? Śmieją się tam, ale jest. Można dalej żyć. Dobrze, Szymon już w tym momencie wrócił do gości. Mamy pełną relację, proszę państwa, proszę ja ciebie, 24, cała prawda, całą dobę w tym momencie już mamy relację ze zreperowanego miejsca. Szymon był na zewnątrz, moi drodzy, naprawdę, uwierzcie mi, dla mnie. To jest taka informacja, jakby moja małżonka znowu była w ciąży, znowu byśmy mieli po 25 lat, jakbym gdzieś ją spotkał na nowo. Nie wiem, czy to jest dobre, ale słuchajcie, ja miałem dreszcze. Ja mogę śmiało powiedzieć, że ja się czuję w tym momencie troszeczkę jak Sławosz Uznański, który wyleciał z pierogami w kosmos, poczęstował cały kosmos pierogami, wrócił tutaj, zstąpił na tę ziemię, tę ziemię i opowiedział nam, jak to było w kosmosie, częstować ich wszystkich pierogami i roladą wołową.
Muszę w tym momencie chwilę poświęcić rozmowie z właścicielką tego domu, z Anią, która to wielokrotnie, Przeze mnie namawiana do zreperowania tejże klamki. W końcu tę klamkę zreperowała. To jest krótki wywiad. W tym momencie łączymy się z kuchnią Ani. Trwa przyjęcie. Na moment porywam panią gospodynię i jesteśmy w tym momencie w kuchni. I teraz na gorąco nasz reporter Szymon Majewski w podcaście PROSZĘ JA CIEBIE rozmawia z Anią, która zreperowała klamkę. Słuchajcie, jestem tutaj właśnie za nią, u której była ta klamka wymieniona. Ania, ja się strasznie cieszę. Działa wszystko. Nie klamka wymieniona. Nie, tylko zamek, prawda? Zamek, co ty twierdziłeś, że był zepsuty.
Ja teraz nareszcie będę mógł na luźwie do ciebie przychodzić z czystej sympatii, bo ja przychodziłem do tej pory też z sympatii oczywiście, ale też z tego powodu, że ciągle myślałem, jak to będzie, czy to już działa. No właśnie. I w końcu powiedziałem też, widziałem, że byłaś wystraszona, że to ja chcę zreperować. No troszkę się przestraszyłam. Trzymałam się. Ale dlaczego? Bo ty troszkę cię tak, wiesz, widzę jako artysta, nie bardzo jako mechanika. Ale wiesz, że ja mam narzędzia. No wiem, że masz na życie, ale nie wiem, czy masz na umiejętności. Mam, dziadek mnie uczył no niektóre rzeczy. Nie wiem, czy to bym zrobił, ale ty się bałaś, że co ja z tym zrobię? No, że mi drzwi zepsujesz. A też już były zepsute. Nie, drzwi były dobre. A że ty się bałaś, że pogorszę?
Że drzwi uszkodzisz. Że już w ogóle one, jak tylko wejdę za szczerością, one odpadną? Nie, że... A Wasyl mówił ci, co tam zrobił? No mówił, ale już nie pamiętam. Tam nie ma jakiegoś... Ja zadzwonię do Wasyla, będę mógł mu to rozmawiać. Zadzwonię do niego i pogadam z nim, sądzę, bo mnie to tak intrygowało, bo ja to we snach, Ania, widziałem, czy tam jest sprężynka. To prosta rzecz. Ja bym tylko rozkręcił i ten, ale wystarczyło się, że ja chcę to zreperować. No tak. No dobra, a masz jeszcze jakieś rzeczy w domu do zreferowania? Zastanawiam się, słuchaj, ale wiesz... Ale to będzie tak, że ja będę cię straszył, że przyjdę i wtedy natychmiast dzwonisz po Wasyla czy tam kogoś.
Nie. No każdy wchodził, robił co chciał i wychodził. To nie było dla nikogo problemem. Ale tam widziałem taki napis mały pod umywałką, kiedy Anka to zrobiła. No dobra, dziękuję bardzo. To wywiad z Anią, która już ma to zreperowane. Jeszcze zadzwonię do Wasyla i będzie pełna relacja. Dzięki Ania, dzięki. Dziękujemy Szymon, dziękujemy bardzo Aniu. To była rozmowa z właścicielką domu, właścicielką KLAMKI, gdzie dokonano już reparacji. W tym momencie, ponieważ my jako po prostu dziennik, tutaj proszę ja ciebie i wiemy, że was to interesuje. Wiemy, że wszyscy w tym momencie jesteście już, prawda, przy odbiornikach. Słuchacie tego, jak odebrali to goście.
Czy dla nich to był dyskomfort? Ania powiedziała, że to nikomu nie przeszkadzało. Porozmawiajmy w tym momencie z gośćmi. Nasz reporter zostawia Anię w kuchni. Ania też za moment dojdzie do stołu i w tym momencie łączymy się ze stołem. Przy stole imprezowym reporter Szymon Majewski rozmawia z gośćmi. Czy mieli z tym problem? Te pytania poznacie już za chwilę. Zostańcie z nami, jesteście z nami. PROSZĘ JA CIEBIE podcast, który trzyma rękę na pulsie biznesu, pulsie sytuacji, pulsie klamkowym i spina całą rzeczywistość wam. Bez tej klamki nie będzie udanego 2026. To już wiemy, że to się stało. Jakie są uczucia osób, które były też częstymi... Poczekajcie, to ja nagrywam.
Ale ty, Rafał, widziałeś to, że to jest zepsute? Ja wiedziałem, tak. Ale nic nie powiedziałeś nigdy Ani? Nie, nie mówiłem, bo podejrzewałem, że ona wie, że to jest zepsute. Ale ty, Ania, wiedziałaś, że to jest zepsute. Ale poczekaj, czy to mnie to przeszkadzało? Wiesz, ja tutaj nie zaakceptuję żadnych poważniejszych spraw. W związku z tym, jeżeli mnie by ktoś zastał na siusianiu, za bardzo bym się tym nie przejął. A ty, Magda, to widziałaś, że to jest zepsute, czy nie? Tak, bardzo mnie to stresowało. Stresowało cię to, prawda? Ania, wyjdą teraz te rauny. Ale jak pił wada, co robiłam, tak tu nie wysiadałam. To mówi moja żona, Madzia. Ja też, tak. Mnie bardziej stresowała furtka zawsze.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Ogłoszenie na sam koniec jestem, jest dzieło.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Ogłoszenie na sam koniec jestem, jest dzieło."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Trzy niedziałające rzeczy.
Ile metrów ma głowa Szymona.
Kotek morderczy.
Pompka Radia ZET.
Moczowa cofka.
Ja umiem kołek.
Nie ta dziurka.
Skrzynka Szymka.
Relacja z toalety.
A wiesz, że ja mam narzędzia?
Wkracza Wasyl.
Sytuacja awaryjna.
Róbmy tulejki.
Coś niewymacalnego.