Anna Bikont: Rozumiem wybór mamy, by nie mówić mi, że jest Żydówką | PORTALCAST
Anna Bikont w poruszającej rozmowie o tym, dlaczego Holocaust wciąż pozostaje tematem „nieopisanym”. Autorka zdradza kulisy pracy nad książką „Niekoniec, niepoczątek” oraz opowiada o osobistym doświadczeniu odkrycia własnych korzeni w wieku 31 lat.
Ja w ogóle nie oczekuję skuchy od Polaków. Oczekuję od ludzi generalnie, od człowieka empatii. Dzień dobry Państwu, witam w kolejnym odcinku PORTALCASTu. Moją gościnią jest dzisiaj Anna Bikont, reportażystka, pisarka i dziennikarka. Dzień dobry. Dzień dobry. Aniu, kiedy spotkałyśmy się dwa lata temu, mówiłaś, że Holokaust jest czymś bardzo opisanym, a jednocześnie nieopisanym. I Ty nadal uważasz, że jest to temat, który warto zgłębiać. Możesz rozwinąć te refleksje? No tak, uważam, że dla nas Europejczyków to jest
Zdarzyło ci się, bo to już był pewien upływ czasu od Holokaustu, że któraś z bohaterek wspomniała właśnie o przemocy seksualnej, że czułaś, że tam jest ten wątek? Wiesz co, ja nie prowadziłam tych wywiadów, ale prowadziły różne moje przyjaciółki, ale nie pamiętam, bo słuchałam masę tych wywiadów i nie pamiętam tego wątku. Wydaje mi się, że on jest bardzo nieobecny. Powiedziałaś, że pisanie o Holokauście jest aktem żałoby i opłakiwaniem tych, którzy zginęli. I pomyślałam, że jeśli tak jest, to znaczy, że ty jako autorka tych wszystkich tekstów i książek jesteś w takiej ciągłej żałobie. Tak, mam poczucie, że jestem w żałobie po tych, którzy zginęli i że to jest taki mój świat, że na przykład ze światem Żydów, którzy mieszkają tu i teraz, nie mam poczucia.
Także to natychmiast zaskoczyło. A pamiętasz jakiś może żal do matki, że nie powiedziała ci wcześniej w zasadzie, czy taką odbyłyście rozmowę, dlaczego to ukrywała? Nie, po pierwsze moja mama do końca życia ze mną o tym nie rozmawiała, ale po drugie, ponieważ ja się zawsze bardzo interesowałam Holokaustem. I to ja rozumiałam, jak już się tego dowiedziałam, przecież byłam zupełnie dorosłą kobietą, co innego jak bym się tego dowiedziała, prawda, mając 13-14 lat. To rozumiałam, że ktoś, kto przeszedł Holokaust ma prawo do ukrywania tego, do opowiadania o tym bez przerwy, do nie opadania o tym nikomu. Znaczy, że moja mama miała prawo dokonać tego wyboru.
Dobrze jest wiedzieć o Holokauście, ponieważ była to jakby największa zbrodnia popełniona w Europie. I ona... I ją należy opłakać, bo tutaj miała miejsce. I w związku z tym ja mam z gazą taki... Ja jako Żydówka i jako osoba, która ma wielu przyjaciół i wielu rodziny w Izraelu, czuję się niesamowicie poruszona gazą i tym, co się dzieje i uważam, że to jest straszne, że to jest przestępstwo, co zrobiono w gazie. Ale ja jako badaczka Holokaustu bardzo źle znoszę, jak ktoś chce mnie z tego rozliczać. To znaczy uważam to za absurd, żeby ktoś, kto bada
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Anna Bikont w poruszającej rozmowie o tym, dlaczego Holocaust wciąż pozostaje tematem „nieopisanym”. Autorka zdradza kulisy pracy nad książką „Niekoniec, niepoczątek” oraz opowiada o osobistym doświadczeniu odkrycia własnych korzeni w wieku 31 lat.