Mentionsy Mentionsy
POP Science
POP Science

Co ZSRR znalazło na Wenus?

28.09.2026 ·1 godz 36 min · 11 rozdziałów

Wenus przez dekady była jedną z największych zagadek Układu Słonecznego. Z Ziemi wygląda spokojnie, ale jej powierzchnia okazała się środowiskiem ekstremalnym: ogromne ciśnienie, temperatury zdolne stopić ołów i atmosfera, która niszczyła kolejne sondy.W tym odcinku POP Science opowiadamy historię prób dotarcia na Wenus. Od pierwszych nieudanych misji, przez Marinera i radziecki program Wenera, aż po lądowniki, które jako pierwsze przesłały dane i zdjęcia z powierzchni tej planety.Dlaczego przez tak długi czas nie wiedzieliśmy, co kryje się pod chmurami Wenus? Jak kolejne awarie zmieniały konstrukcję sond? Skąd wzięły się błędne szacunki temperatury i ciśnienia? I jak ostatecznie udało się zbudować maszyny zdolne przetrwać warunki panujące na powierzchni?

0:00 · Wstęp i opis Wenus 2

Hej, hej POP Science maniaku lub POP Science maniaczko! Jeśli nie chcesz przegapić kolejnych odcinków, to koniecznie zajrzyj na naszą stronę astrofaza.pl i zapisz się na darmowy newsletter. Dwa razy w tygodniu otrzymasz podsumowanie tego, co robimy w ramach Astrofazy, a warto, bo dzieje się naprawdę dużo. A teraz już zapraszam na odcinek. Dzisiaj rozmawiać będziemy o jednym z najważniejszych programów kosmicznych, jaki wydarzył się w historii podboju kosmosu, o radzieckim programie Venera, o zdobywaniu informacji na temat Wenus, na temat bliźniaczki Ziemi. Bliźniaczki, a tak naprawdę tak zupełnie innej planety jednak mimo wszystko od naszej błękitnej planety. O tym, jakie trudy trzeba było pokonać, żeby można było w ogóle wydrzeć jakiekolwiek sekrety tej planecie i zobaczyć tak naprawdę, jak piekielnym miejscem jest Wenus.

Więc sondy Venera, program Venera, no i właśnie radzieckie próby dowiedzenia się, co ciekawego kryje się pod gęstymi, grubymi chmurami wenusjańskiej planety. No właśnie, od czego by tutaj zacząć tak naprawdę, no bo przejdziemy sobie oczywiście do tych konkretnych Co ZSRR na Wenus?. Co ZSRR znalazło na Wenus?.

8:26 · Pierwsze próby sondowania Wenus 4

Tiazli trzeci to był jeden z tych sputników, który miał lecieć na Wenus. Start był, a awaria nie doszło do zapłonu górnego stopnia, nie opuszczono orbity ziemskiej. Czyli wystartowała ta rakieta, ale nie poleciała w kierunku Wenus. Dokładnie, słuchaj, 8 dni po tym pierwszym starcie wystartowała Venera. Dobra, bo trochę o tym Sputniku, żeby też nakreślić to, bo jakby planem było to, żeby Sputnik, że tak powiem, nieudany Sputnik, ciężki Sputnik, bo taka była nazwa jakby tego później była, żeby uderzył w powierzchnię Wenus. Jakby miał być impactorem, miał wystartować, miał polecieć właśnie w kierunku Wenus i trafić.

No oczywiście po latach dowiedzieliśmy się, że był to planowany lot tak naprawdę w kierunku Wenus. No i potem była tak naprawdę ta misja właśnie Venera 1. Venera 1, to osiem dni później. Tutaj statek wystartował, to też miał być impaktor, natomiast stracono kontakt. Po tygodniu mniej więcej. Mówi się, że był to pierwszy przelot w odległości jak się szacuje 100 tysięcy kilometrów, czyli mniej więcej 1 czwarta odległości Ziemia-Księżyc. W takiej odległości przeleciał ten obiekt, ale nic nie zarejestrował, żadnych danych, nic nie wróciło na Ziemię.

Jak to na wszystkie strony? Na Sybir. No ale wiesz, jakby z którejś strony byś nie poszedł, to po prostu dłuższą drogą, ale też na Sybiu. Tak, do Murmańska. Dokładnie. Wszystkie pociągi jadą do Murmańska. Albo do Muchosrańska. W każdym razie, mój drogi, to tak wyglądało. No i w ogóle ciekawostka jest taka, bo potem mieliśmy program Zonda 1 i Venera 2 i 3 i tam też były cały czas te same problemy z komunikacją. No i co się okazało? Okazało się, że No bo musimy mieć świadomość, to nie jest tak jak dzisiaj, że mamy tam urządzenia elektroniczne na pokładzie, że mamy radio odpowiednie, antenę wysokiego zysku itd. Tylko mamy

Wiem, że dyskutowaliśmy na ten temat bardzo długo odnośnie działania broni takiej palnej na powierzchni Księżyca i problemu grzania. To jest jakby dosyć istotne. Tych kolejnych lotów, bo Mariner 1 to już jest Lipiec 62. To tylko dokończmy może, bo to jakby miało konsekwencje swoje. Bo jak się okazało właśnie patrząc na tą Wenery 1, patrząc na ten ząd, że mamy problem taki. No i to się wydaje być problemem czysto inżynieryjnym. To nie jest problem taki, że jeszcze czegoś nie wiemy. Tylko dopuściłeś do tego, żeby urządzenie było źle zaprojektowane. No i Korolew się wściekł. Korolew, czyli tutaj ojciec programu radzieckiego kosmicznego, no bo jakby on też odpowiadał przed partią.

18:05 · Problemy technologiczne 5

To co dzisiaj się zdarza raz na rok, raz na dwa lata, to nie są. Dzisiaj mamy jakby eksplozję startów związanych z komercyjną, jakby komercyjnym wykorzystaniem przestrzeni kosmicznej. Takim czy innym te satelity pogodowe, szpiegowskie, jakiekolwiek łącznościowe, internetowe, to wszystko To nie jest zwiększanie naszej wiedzy, tylko zwiększanie naszych technologicznych możliwości i wygody. Ale też żebyśmy byli sprawiedliwi, to nie jest tak, że dzisiaj się nie chce, że dzisiaj nie ma woli czy coś w tym guście, tylko zwróć uwagę, że tamte obiekty były dość proste. Tak. No nawet taka wiesz, sonda jak Venera 9, ona nie jest kompletna, bo mi się podrywała mi się tutaj antena i te boczne anteny, ale już nie zdążyliśmy zrobić, ale do testów się przyda.

Więc jak widzisz, to jest bardzo prostackie, więc wręcz urządzenie, nie? No kulka. Tak, w środku parę instrumentów. Chodzi o to, że po prostu jakby to nie były skomplikowane tak urządzenia, jak te sondy, które lecą dzisiaj. No gdybyśmy postawili wiesz łazik Perseverance, Przy dowolnej, wiesz, jakiejś sondzie Venera, no to deklasuje ją po prostu pieruńsko, że tak powiem. Więc też na pewno dłużej musi to potrwać, żeby stworzyć te nowe laboratoria. Dużo droższe są to rzeczy, dużo bardziej precyzyjne, dużo więcej czasu musisz poświęcić na to, żeby też właśnie nie powtórzyć tych błędów, które doprowadzały do niepowodzeń tych wczesnych misji. Dlatego wtedy mogło być tych startów więcej. No i też, tak jak mówisz,

Być może te nazwy to też nadawane były dopiero później, gdy się okazało. 65. no to mamy już znów powrót do tematu naszego odcinka, czyli misję właśnie Venera 2 i misję Venera 3. Ale niestety Venera 2, awaria statku kosmicznego, miał przelecieć obok Wenus. Tam dokładnie znowu był problem z chłodzeniem, wiesz, tylko tym razem to nie chodziło o rozszczelnienie, to to jakby się udało nowemu zespołowi ogarnąć wszystko. Natomiast problemem były radiatory. Bo tam było około 40 elementów chłodzących tak naprawdę w środku, wiesz, w tejże właśnie sondzie i niestety system najprawdopodobniej zawiadywania tych wszystkich uległ awarii i po prostu wyłączyły się radiatory.

Zresztą podobna sytuacja miała miejsce w przypadku sondy Venera-3. Venera-3 to już był lądownik. Impactor, w sensie tak. Miała uderzyć w powietrze, w powierzchnię. Natomiast tutaj również był problem z przegrzewaniem, więc jakby oni cały czas próbowali dojść do tego, co tam jest nie tak, jak poradzić sobie właśnie z grzaniem się tych komponentów wewnątrz sondy kosmicznej. I cały czas, jak widzisz, był tutaj z tym problem. Utrata łączności nastąpiła Tuż po wejściu w chmury wenusjańskie. Czyli tutaj też mogło być... Nie, to jeszcze nie ta misja. To miesiąc przed uderzeniem w ten już tracono tą łączność.

Ja na ich miejscu bym nie chciał być, szczerze mówiąc. Właśnie, gdy OKB1 zostało zastąpione przez Ławoczkina, to w 67 roku start Wenery 4, w 67 roku 18 października zanotowano pierwszy. Udany wlot w atmosferę i pakiety danych, które przesłane zostały na Ziemię. Nie wiem jaka była prawda, natomiast w komunikatach pojawiło się, że oni nie planowali lecieć nisko, chcieli tylko troszkę wejść w atmosferę, żeby zobaczyć, żeby się uczyć. Tak, żeby się uczyć. Wlecieliśmy w atmosferę, wszystko dobrze, uczymy się.

32:19 · Zmiany w projektach i sukcesy 10

No tak, tak, klasycznie. A dlaczego Buran wyglądał tak jak promy kosmiczne z Amerykanów? Natomiast to jest jeden z najwcześniejszych przykładów współpracy. To jest połączenie danych z sondy Venera 4 z danymi z Marinera 5. Analizowane one były przez wspólny zespół badaczy amerykańsko-radzieckich. Ale to też musimy, no słuchaj, jesteś naukowcem, jeździsz na różne konferencje, przecież wiesz jak to działa, nawet jak była II wojna światowa, no to może wiesz, w tej najgorętszym czasie, no to wiadomo, że niemieccy naukowcy, no to była, było embargo i tak dalej, ale przecież przed wojną i zaraz gdzieś tam po, ta współpraca była, były właśnie międzynarodowe konferencje, wymieniano się różnymi informacjami, często wiesz, jakby

Część naukowców wiadomo, miała jakieś swoje przekonania i wspierała swoje rządy, partie itd. w tych różnych działaniach militarnych, a część zupełnie się z tym nie zgadzała i właśnie chciała stawiać na współpracę, więc jakby zupełnie mnie to tutaj nie dziwi. Co do Sondy 4, to może skończmy z Venera 4 i z POPujemy, żeby spopować trochę. 300G to jest przeciążenie, z jakim weszła w tę grupę. Bo to były te dwie takie, ten Mariner i ta Wenner A4, one nam uświadomiły też. Po pierwsze, przesłane dane pokazały, że atmosfera to głównie dwutlenek węgla. Od 90 do 93% dokładnie, jakby tyle wykryły.

930 stopni Fahrenheit tam koło 500 tak wychodzi koło 500 stopni Celsjusza w skali Celsjusza. To jest temperatura temperatura przy powierzchni przy powierzchni Wenus. Tutaj były delikatne różnice między tym co Venera przesłała i Mariner. Natomiast oni oni się tym zajęli i jakby ukazał się nagle obraz Planety, która ma kolosalną pokrywę chmur o kolosalnej gęstości, zaczęto szacować, bo nie zmierzono jeszcze, ale zaczęto szacować te ciśnienia, które powinny być przy powierzchni, przy tej temperaturze, przy tej pokrywie chmur.

Wiedzieliśmy, że są tam chmury, ale no z czym tutaj, że tak powiem, się mierzyć. I ciekawostka jest taka, że Po pierwsze, z racji też właśnie na ten obrót prawdopodobnie Wenus, no jakby tutaj się dopatrujemy tego, okazało się, że pole magnetyczne Wenus jest 3000 razy słabsze niż ziemskie pole magnetyczne, więc znowu a propos bliźniaczki Wenus Ziemi. Natomiast Ciekawostka jest taka, że zastanawiano się, czy czasami na Wenus nie ma jakiegoś oceanu. Jeżeli nawet nie globalnego, no to jakiegoś lokalnego. I Venera 4 została zaprojektowana w ten sposób, że gdyby uderzyła w powierzchnię, to miała się przez jakiś czas tam na powierzchni takiego akwenu unosić.

Trochę prywaty. Jako osoba, która przygotowuje tydzień w tydzień audycje dotyczące muzyki elektronicznej, które są prezentowane w poniedziałki o 22 w radiu uniwersyteckim UWM FM, ja tę muzykę i tak muszę mieć w postaci MP3. Więc kłopot mam wtedy, gdy mam tylko płytę winylową, to wtedy to zgrywanie nie jest takie miłe. Natomiast dzisiaj większość polskich autorów, ja po prostu do nich dzwonię albo piszę, przyślij mi pliki, to będzie. Przyślij pliki. Nie przysłałeś jeszcze plików. Nie mam plików od ciebie. Dobrze, bo teraz tak. Venera 5.

I 6. I 6. Słuchaj, one dzień po dniu wylądowały. Ale słuchaj, Venera 5 to jest w ogóle coś niebywałego, bo tak, Venera 4 dostarczyła informacji na temat atmosfery planety, jakby wiedzieliśmy już więcej na temat atmosfery, na temat jej gęstości, więc Venera 5 miała mniejszy spadochron niż Venera 4. Okazało się, że Venera 4 miała zbyt duży spadochron, mimo że i tak ma mały spadochron. Ale przy tej gęstości opadała bardzo powoli, przez co długo przebywała w tych obszarach bardzo niekorzystnych, nasyconych kwasem siarkowym. No generalnie dla elektroniki to nie było zbyt dobre. Tam fluoroawadorowy też jest, to już jest zupełny odlot. Tam jest generalnie niefajnie. Zastosowano mniejszy spadochron, żeby skrócić ten czas i ta opadała przez około 53 minuty, dostarczając dużo, dużo więcej danych.

Kolory straciła, bo księżyć nie chce. Ale jest jedna przysypana trochę. Ta co podczas pierwszego startu była. I teraz jak odsypali patrzą, jest kawałek Teksasu. Jak startowali w trakcie misji Apollo 11 to nie wiedzieli dokładnie jak blisko powinna być ta flaga, żeby orzeł, a właściwie jego moduł wznoszenia startując po prostu nie zdmuchnął jej. No i była zbyt blisko. Więc ją zdmuchnął, przy okazji regolit trochę ją przykrył, więc akurat flaga z Apollo 11 wciąż jest tam, prawdopodobnie jeszcze nie wyblakła. Chociaż to ufał to może tam przez ten regolit. Te Wenery 5 i 6 bliźniacze dzień po dniu lądowały, druga troszeczkę... Właśnie pytanie, lądowało coś tam, ale np. Venera 5 na wysokości 18 km uległa prawdopodobnie zmiażdżeniu, bo wtedy właśnie przestała nadawać

No i odczyty też takie właśnie dotyczące ciśnienia były na tyle duże, że założyli inżynierowie, że po prostu szlak ją trafił i ciśnienie ją zgniotło, więc Lenin wiecznie płaski, tylko leciał na powierzchnię tej planety. Dokładnie tak. I takim jakby pierwszym przełomem To było rok, generalnie niecały rok później, Venera 7, bo tam pierwsze miękkie lądowanie. Niestety częściowy sukces, bo ona się przefyrtnęła. Chyba tam były jakieś może kamienie, skały, przewróciła się. Albo japońska myśl, ich sądy, te lądowniki księżycowe lubiły sobie tak na wiesz, do góry nogami wylądować.

Tak, tak to wyglądało. Więc potem mamy 1970 rok i sondę Venera 7 i ona w gruncie rzeczy konstrukcyjnie przypomina poprzednie sondy, zresztą te kolejne właśnie instancje były oparte właściwie na prototypie, na projekcie Venery 4, więc tam się dużo nie zmieniało, poza tym, że wzmacniano konstrukcję, no bo już wiadomo było, że jeżeli chcemy dłużej nadawać z powierzchni tej planety, no to musimy wytrzymać, czy ta nasza sonda musi wytrzymać olbrzymie ciśnienie Co ZSRR znalazło na Wenus?. Ale niestety dochodzi do pewnego problemu rozdarciu, ulega spadochron tejże właśnie sondy.

Ciężko tutaj mówić o tym, czy takie ciśnienie będzie wszędzie. Raczej nie będzie. Też wszystko zależy od ukształtowania terenu, czy jakichś ruchów masy atmosfery, bo to też przecież występuje. Tak samo jak mamy na Ziemi różne obszary o większym, mniejszym ciśnieniu, to tak samo na Wenus również przecież takie obszary się Więc to jest, moi drogi, Venera 7, pierwsza właśnie sonda, która w historii, no można powiedzieć, że miękko, no dajmy jej już, że miękko. Wylądowała, wylądowała. W każdym razie wylądowała. Te konstrukcje były takie chyba podobne, no nie wszystkie, więc ona nie tak, tylko tak i tak się może kręciła, kto wie.

58:27 · Sonda Venera 7 - miękkie lądowanie 4

Zwłaszcza właśnie tam przy tym ciśnieniu przygnadającym kręcił się jak Bączek. To widziałem takiego mema. Zobacz obcy się znowu kręcą, a kosmici na takiej karuzeli dziecięcej. Obcy się znowu kręcą. No i to jest zastanawiające, że w tym czasie, w tych latach 70. Amerykanie byli tak mocno skupieni na programie księżycowym, że nie było z ich strony tej próby eksploracji Wenus. Dlatego sonda Venera 8, tutaj już rzeczywiście można z całą pewnością powiedzieć, że wylądowała miękko.

Też antena taka. Więc jakby tego tutaj zabrakło, ale jakby co do zasady no tak ta sonda można powiedzieć wyglądała z takim jeszcze tutaj szpikulcem na końcu. Natomiast wylądowała już normalnie, tutaj wszystko się udało, spadochrony zadziałały, nic się nie rozerwało, sonda wylądowała tak jak miała wylądować. Pierwszy sukces, więc zobacz dopiero ósma wersja Venery, a tak naprawdę gdybyśmy Nazywali kolejnymi Wenerami też te takie pośrednie misje, które tam wcześniej wymieniałeś. No to tak naprawdę jeszcze dalej by to było pewnie. Jakaś dziesiąta, jedenasta, może dwunasta nawet. W zależności od tego, jak głęboko byśmy z tym poszli. Ale po takim czasie udało się w końcu dopiąć swego. Udało się Sowietom posadzić na powierzchni Wenus sondę, która zaczęła robić badania i zbadała na przykład grunt.

Dziesiąty marynarz. Dziesiąty majtek. Była, był Merkury, tak, była planeta Merkury, więc asysta grawitacyjna i podczas przelotu troszkę pomiarów tam zostało zaplanowanych. A tak naprawdę przenosimy się do roku, końcówki roku siedemdziesiątego już piątego, bo to jest ta chyba najbardziej taka spektakularna misja. Misja, znowu to były misje dwie bliźniacze, które, no ale Venera 9 jest ważniejsza niż Venera 10. Misje bliźniacze, które wysłano w odstępie znowu

6 dni, 8 i 14 czerwca i one lądowały, lądowały, ale tam była też rzecz dosyć ważna, bo to były już misje zaplanowane w ten sposób, taki hybrydowy. Orbiter i lądownik. Czyli mamy pojazd, który wchodzi na orbitę i od niego oddziela się lądownik. Sam lądownik też trochę uległ przeprojektowaniu, bo też nie możemy powiedzieć, że to jest dokładnie to samo, co są z Venera 4, 5, 6, 7 i 8. Też kulisty oczywiście kształt, natomiast tamte były kulami. W których były różnego rodzaju właśnie instrumentaria. Tutaj widzimy właśnie taką przeciętą kulę, to zresztą była taka nazwa na to kula z kapeluszem.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.