Podróże filozoficzne. Kant, cz. 2
Jak mówi prof. Janusz Sytnik Czetwertyński, panuje przekonanie, że filozofia Kanta rozpoczyna się od wydania „Krytyki czystego rozumu” w 1781 roku, ale w tym odcinku „Podróży filozoficznych” opowie o pomysłach z okresu przedkrytycznego królewieckiego myśliciela.
Mili słuchacze, dziś kontynuujemy naszą podróż do Królewca, gdzie zajmujemy się filozofią Kanta. Powiemy sobie teraz nieco o tzw. przedkrytycznej filozofii. Filozofia ta nie cieszy się popularnością wśród badaczy, panuje bowiem powszechne przekonanie, że filozofia Kanta zaczyna się dopiero po wydaniu Krytyki czystego rozumu w roku 1781. Pierwszego z trzech wielkich dzieł krytycznych niemieckiego filozofa. Tymczasem wiele idei Kanta, opublikowanych w jego najbardziej płotnym okresie, opartych jest właśnie na pomysłach z okresu przedkrytycznego. W wielkim skrócie, mając na myśli współczesny podział nauk, możemy powiedzieć, że Kant w pierwszym okresie swojej twórczości był fizykiem, a w drugiej psychologiem.
Jest to ogromne uproszczenie, pozwala jednak wskazać nam, co było rzeczywistym kontekstem badań Kanta. Pierwsze jego prace to próby wskazania, czym jest świat, skąd pochodzi, jakie zachodzą w nim zjawiska i jakim prawom owe zjawiska podlegają. Kant wyobrażał to sobie następująco. Przed początkiem, czyli przed zaistnieniem świata, Bóg, siła oraz pramateria tworzyły trzy niezależne elementy. Bóg władał siłą i poruszył pramaterię impulsem, wskutek czego rozpadła się ona na nieskończenie wiele elementów. W centrum wszechświata pozostał największy kawałek pramaterii, który z racji swej masy, gęstości i mocy oddziałuje ze wszystkimi elementami świata.
Moc wybuchu uaktywniła zaś w odrywających się cząsteczkach energię potencjalną, która ujawniła się w postaci siły odpychania. Cząsteczki zaczęły więc emitować pole, przyoblekają się w ciała, jak pisze sam Kant. Siła odpychania sprawia zaś, iż cząsteczki wytrącają się z ruchu prostoliniowego na rzecz wirowego, wskutek czego uaktywnia się siła przyciągania i cząsteczki zaczynają wchodzić w związki. Na tej podstawie tworzy się cały świat i jego istoty. Gdy fala porządkowania wszechświata osiągnie punkt kulminacyjny, od centrum zacznie rozchodzić się fala destrukcji, aż do stanu śmierci, czyli stanu chaosu.
Uff, dość tego żargonu. Jak to wszystko ocenić? Moi Państwo, ocena kosmogonii Kanta jest niejednoznaczna. A to dlatego, że z jednej strony zawiera ona elementy stricte mitologiczne i kompletnie irracjonalne. Pomysł, że istnieje Bóg, a obok Niego siła, którą co prawda Bóg włada, ale nie jest ona Jego własną siłą, jest gatunku science fiction. Ani to religia, ani nauka, ani ideologia, ani nawet poważny pogląd. Stwierdzenie zaś, że początkowo pramateria zaczęła się rozpadać i wkraczać w próżnię, tkając cały świat, jest zapowiedzią przyszłej teorii Wielkiego Wybuchu i dowodzi wielkiej intuicji Kanta co do dalszego kursu nauki.
Mamy tu więc pomieszanie wielkiej intuicji badawczej z, delikatnie mówiąc, naukową niezręcznością. Taka jest zresztą cała filozofia przedkrytyczna Kanta. Dla przykładu Kant próbował znaleźć wspólny mianownik dla świata fizyki i psychiki. Szukał elementu pomiędzy duszą a ciałem, myślą a działaniem. I z jednej strony pisze niezwykle ciekawe rozważania o tym, jak psychika i materia koegzystują. Wprowadza, co było nową, pewną metodologię badawczą w sferze psychiki. Z drugiej pisał wierutne bzdury, że psychika ma charakter materialny. Trudno więc, jak powiedziałem, o jednoznaczną ocenę tej twórczości. Dodajmy wreszcie, że to akurat w tym właśnie okresie Kant podał zarzewie teorii pola, wyprzedzając naukę o kilka ładnych lat.
Nie operował on co prawda jeszcze pojęciem pola, nazywał to monadą fizyczną, jednak sam sposób myślenia jest jednoznaczny. Według Kanta atomami świata są małe centra energii, które poruszają otaczający je eter i wprowadzają w ruch wirowy i to z taką prędkością, że zewnętrzna powłoka tego eteru staje się nieprzynikliwa dla jakichkolwiek innych cząstek. Granicą tej powłoki jest granica sąsiadującego wirującego elementu, tak jak kamienie rzucone na wodę tworzą wokół siebie fale i wzajemnie się modyfikują. Centra sił to zatem coś, co możemy sobie wyobrazić na kształt ładunków elektrycznych, które wytwarzają wokół siebie pole.
Każdy, kto posiada choćby skromne przygotowanie z zakresu nauk ścisłych, z pewnością zauważy, że również ta teoria posiada ogromny potencjał co do przyszłych odkryć nauki. No i cóż, proszę Państwa, dopiero po roku 1781 Kant zacznie jednak publikować dzieła, które wejdą na stałe już do kanonu europejskiej myśli filozoficznej, ale o tym powiemy na następnym spotkaniu.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.