Podcast Lokalny #2 - Zwykła sala w szkolnej piwnicy
Jarosław ma 35 tysięcy mieszkańców i kilkanaście szkół średnich. W jednej z nich po lekcjach projektuje się klawiatury bezdotykowe, a nawet się je drukuje.Rok temu byłam w Przemyślu. Zaprosiła mnie lokalna gazeta, z którą wtedy jako Instytut Reportażu współpracowaliśmy. „Życie Podkarpackie” zorganizowało konkurs, w którymczytelniczki i czytelnicy mogli głosować na osoby, które chcieliby docenić za to, że działają lokalnie i robią ważne rzeczy. Kontekstem dla tego konkursu było stopniowe, obserwowane od lat wyludnianie się Przemyśla i okolic. Jednym z wyróżnionych był pan Artur Tutka, nauczyciel przedmiotów zawodowych w Zespole Szkół Technicznych i Ogólnokształcących w Jarosławiu. Kiedy odbierał statuetkę, zwrócił się do młodych osób, których na sali było sporo.– Jeżeli wam ktokolwiek, kiedykolwiek powie, że się do niczego nie nadajecie, nie wierzcie w to. Według mnie w edukacji ważne jest stworzenie uczniom przestrzeni, która pozwoli im zrealizować marzenia i cele.Ktoś mi potem powiedział, że Artur Tutka wraz z uczniami drukują protezy na drukarkach 3D i projektują klawiatury bezdotykowe, że ktoś od nich był w Dallas na międzynarodowym konkursie Regeneron ISEF, że robią kosmiczne rzeczy. Nie umiałam sobie tego wyobrazić, zaczęłam przeszukiwać internet i czytać teksty o wynalazkach uczniów z pracowni Artura Tutki. Wciąż nie do końca wiedziałam, na czym polega wyjątkowość tych zajęć. Zrozumiałam, kiedy pojechałam do Jarosławia i kiedy na własne oczy zobaczyłam protezy dziecięce, specjalne klawiatury, których klawiszy nawet nie trzeba dotykać.A pojechałam dlatego, że chciałam zadać kilka pytań nauczycielowi, który trochę wbrew systemowi postanowił spróbować zorganizować zajęcia pozalekcyjne dla uczniów, którzy mają pomysły, a nie zawsze wiedzą, co z nimi zrobić.
Sponsorem podcastu są banki spółdzielcze SGB.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Sponsorem podcastu są banki spółdzielcze SGB."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Jarosław ma 35 tysięcy mieszkańców i kilkanaście szkół średnich. W jednej z nich po lekcjach projektuje się klawiatury bezdotykowe, a nawet się je drukuje.
Rok temu byłam w Przemyślu. Zaprosiła mnie lokalna gazeta, z którą wtedy jako Instytut Reportażu współpracowaliśmy. „Życie Podkarpackie” zorganizowało konkurs, w którym
czytelniczki i czytelnicy mogli głosować na osoby, które chcieliby docenić za to, że działają lokalnie i robią ważne rzeczy. Kontekstem dla tego konkursu było stopniowe, obserwowane od lat wyludnianie się Przemyśla i okolic. Jednym z wyróżnionych był pan Artur Tutka, nauczyciel przedmiotów zawodowych w Zespole Szkół Technicznych i Ogólnokształcących w Jarosławiu. Kiedy odbierał statuetkę, zwrócił się do młodych osób, których na sali było sporo.
– Jeżeli wam ktokolwiek, kiedykolwiek powie, że się do niczego nie nadajecie, nie wierzcie w to. Według mnie w edukacji ważne jest stworzenie uczniom przestrzeni, która pozwoli im zrealizować marzenia i cele.
Ktoś mi potem powiedział, że Artur Tutka wraz z uczniami drukują protezy na drukarkach 3D i projektują klawiatury bezdotykowe, że ktoś od nich był w Dallas na międzynarodowym konkursie Regeneron ISEF, że robią kosmiczne rzeczy. Nie umiałam sobie tego wyobrazić,
zaczęłam przeszukiwać internet i czytać teksty o wynalazkach uczniów z pracowni Artura Tutki. Wciąż nie do końca wiedziałam, na czym polega wyjątkowość tych zajęć.
Zrozumiałam, kiedy pojechałam do Jarosławia i kiedy na własne oczy zobaczyłam protezy dziecięce, specjalne klawiatury, których klawiszy nawet nie trzeba dotykać.
A pojechałam dlatego, że chciałam zadać kilka pytań nauczycielowi, który trochę wbrew systemowi postanowił spróbować zorganizować zajęcia pozalekcyjne dla uczniów, którzy mają pomysły, a nie zawsze wiedzą, co z nimi zrobić.