Odcinek 19. Jak „po prostu Agata” stała się „Strong Agatą”?
W ciągu zaledwie kilku miesięcy Agata straciła najpierw babcię, potemnajukochańszą mamę, a na końcu swoją wielką miłość – męża, który odebrał sobieżycie. Została na emigracji w Irlandii sama z dwójką małych synów (jeden z nichw spektrum autyzmu), kredytem na dom i 27 euro na koncie. W rozmowie ze mną opowiada, jak z tamtego miejsca – pełnego lęku,że będzie bezdomna, strachu o przyszłość własną i swoich dzieci – krok po krokuodbudowała siebie i rodzinę.Posłuchaj, dlaczego ruch i sport stały się dla Agaty najpierwratunkiem, a potem pomysłem na życie, jak z pracowniczki marketu przeobraziłasię w cenioną trenerkę, która pomaga innym wracać do formy – także po ciężkichchorobach. Agata dzieli się tym, co naprawdę działa, gdy „nie masz już siływstać z łóżka”. Opowiada też niesamowicie romantyczną historię tego, jak poznałaswojego obecnego partnera, „mężczyznę od sznurówek”. Tej opowieści nie możnaprzegapić.To szczera rozmowa o żałobie, macierzyństwie, pokonywaniu trudnościi o tym, że nawet gdy znajdziesz się w najczarniejszym momencie swojego życia,zawsze możesz zacząć budować je od nowa. Posłuchaj tej niezwykle inspirującejhistorii.***W podcaście „Po tej stronie” wspólnie z moimi rozmówcamiposzukuję odpowiedzi na pytania, które zadają sobie nie tylko osoby pogrążone wżałobie, ale też cierpiące na depresję, zmagające się z ciężką chorobą czytraumą, ogarnięte kryzysem samobójczym lub po prostu – zagubione w życiu po tejstronie. Chcę pozbierać te wszystkie kawałki, na które rozpada siękażdy, kto doświadcza psychicznego cierpienia. Chcę posklejać ten rozbity wazonw całość. Na pewno nie będzie już nigdy taki sam, ale może jeszcze być bardzo,bardzo piękny.Jeśli chcesz mi pomóc i wspierać to, co robię (nie maznaczenia, jak), zapraszam Cię na moją stronęhttps://anitaodachowska.pl/bezpośrednio na stronę podcastuhttps://anitaodachowska.pl/podcast/i do mediów społecznościowychhttps://www.facebook.com/podcast.potejstronie/https://www.instagram.com/potejstronie/https://www.facebook.com/anitaodachowskapl/A jeśli uważasz, że warto podzielić się tym, co właśnieusłyszałaś/usłyszałeś, z kimś bliskim lub znajomym, to koniecznie to zrób. Byćmoże właśnie uratujesz czyjeś życie...———Podcast powstaje pod patronatem projektu "Życiewarte jest rozmowy" oraz we współpracy z ekspertemBiura ds. Zapobiegania Zachowaniom SamobójczymInstytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.
Myślałam, że będę bez doma, dlatego że mieliśmy ubezpieczony kredyt, ale na wypadek oczywiście śmierci jednej osoby, albo mojego męża, albo mnie, ten kredyt po prostu powinien być spłacony, ale z racji tego, że była to śmierć samobójcza, ubezpieczyciel niespecjalnie chciał spłacić ten kredyt. No i miałam, miałam problem, bo musiałam zorganizować sobie pomoc, adwokat, notariusza i musiałam za to, o to zawalczyć. Udało się, ale 8 miesięcy, gdy nie spłacałam kredytu na dom, żyłam w strachu. Ale musiałam funkcjonować, musiałam stać, musiałam zrobić śniadanie dzieciom, musiałam zmienić pieluchy. Codzienną swoją walkę, bo jak nie ja, to kto? Witam Was po tej stronie. Dziś moją gościnią jest Agata Hanlon, na Instagramie znana jako StrongAgata, Polka, która lata temu na chwilę wyjechała do Irlandii i została tam z miłości, a potem w krótkim czasie niestety straciła babcię, mamę i męża.
Została sama z dwoma synami, niespełna 30 euro na koncie, ale podniosła się, przebudowała swoje życie, a dziś jest inspiracją dla innych, pomagając im zmienić swoje życie poprzez sport, ale nie tylko. Posłuchajcie historii o tym, jak po prostu Agata stała się tą silną Agatą, czyli Strong Agatą. Podcast powstaje pod patronatem projektu Życie Warte Jest Rozmowy. Oraz we współpracy z ekspertem Biura do Spraw Zapobiegania Zachowaniom Samobójczym, Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. Cześć Agata, dziękuję Ci, że zgodziłaś się na rozmowę ze mną, chociaż powiem Ci, że jak rozmawiałyśmy tydzień temu, miałyśmy się połączyć na 5 minut, a ile nam to zajęło?
40? Tak. To się trochę boję, ile będziemy rozmawiać dzisiaj. Mamy wyzwanie. Cześć, dzień dobry wszystkim. Dziękuję za tak ciepłe i miłe przywitaje. Normalnie aż mi się zrobiło ciepło na sercu. Mam nadzieję, że wyjdzie nam to fajnie, inspirująco, z nadzieją i doda komuś trochę siły. Taki właśnie mamy plan. Agata, kiedy ludzie dowiadują się, że w krótkim czasie straciłaś tyle bliskich osób, jednocześnie mieszkając w obcym kraju, wychowując dwóch synów, w tym jednego w spektrum autyzmu, jeszcze zupełnie małego wtedy, no to jestem pewna, że często słyszysz takie pytanie, jak ty to dziewczyno dźwignęłaś?
Ja zostałam przebadana przez służby medyczne. Nie mogli dać mi nic na uspokojenie. Pamiętam, miałam zapalenie pęcherza i z racji tego nie mogłam mieć żadnych leków podanych. Gdy ludzie zaczęli się takimi tłumami zbierać, takie bardzo typowe w Irlandii, gdzie wszyscy się razem zbierają Dzwonią do siebie nawzajem. Każdy chce przyjechać, pomóc. Każdy też jest ciekawy. To taka jest mikstura tego. Musiałam się zebrać i pójść powiedzieć moim dzieciom, że Agaty już nie ma. Najgorsze w tym wszystkim? Nie wiem, czy najgorsze. Mój najmłodszy nawet nie zdawał sobie chyba specjalnie z tego sprawy, co mówię. Miał wtedy trzy, trzy i pół roku. W sumie może i dobrze, bo to, co zobaczyłam w oczach mojego najstarszego syna,
I tak potoczyła się lawina. Ta lawina, Agata, się toczyła w Twoim życiu już od prawie roku, nie? Trochę wcześniej od tej śmierci babci, mamy. Powiedz mi, czy Ty widziałaś jakieś symptomy w zachowaniu swojego męża, takie, które były dla Ciebie niepokojące? Przeczucie rozumiem, ja też je miałam, że się obudziłam w środku nocy z takim dziwnym poczuciem pustki, bo u mnie to się wydarzyło w nocy. I to też często osoby, z którymi rozmawiam, które były blisko ze swoim mężem czy partnerem, który odebrał sobie życie, że jest coś takiego, takie przeczucie.
Agata, jak ty się z tego podniosłaś? Ja mam szczęście do ludzi. To nie jest tak, że ktoś za mnie przyszedł i za mnie to zrobił. Miałam szczęście, tak, mam przyjaciółkę tutaj w Irlandii, która jest Irlandką, która jest chrzestną mojego syna. I ona się spięła, poszła do nas na pracę i zrobiła sciepę. Zrzutkę zrobiła dla mnie. I przyniosła mi na drugi dzień 500 euro, co automatycznie dało mi pieniądze na paliwo do samochodu, na zakupy, pieluchy. I tak gdzieś tam pomału poszłam do socjala, musiałam zgłosić jego śmierć, musiałam dostać wszystkie papiery urzędowe, zamknąć. Zamknąć jego konto w banku. Musiałam zgłosić to.
W jakimś tam momencie, bardzo wcześnie, powrót do Polski, nie zdecydowałam się na to. Bo gdzieś ten taki system, który mam zorganizowany, gdzie mogę pomóc swojemu dziecku, jednemu, drugiemu, jednemu w normalnym rozwoju, drugim w jakimś wyciąganiu go, W pomocy typu logopeda, jakieś masaże, jakieś takie rzeczy. Poza tym fantastycznych mam sąsiadów, mam kilka takich naprawdę bliskich sobie osób. Ale też było tak, że gdzieś ktoś, kto nie był mi bliski, mnie tak specjalnie nie znał, to ludzie czasami na przykład, gdy szłam z łuskiem, przechodzili na drugą stronę ulicy, żeby ze mną nie rozmawiać.
Ale jeżeli mogę, Jak po prostu Agata stała się Strong Agatą? Nie wytrzymałabym siedząc na tyłku. Jestem w biegu, jestem aktywna. Nie powiem, że mam balans, ale jestem blisko tego balansu. W zeszłym roku zaczęłam nową pracę. Z wysokiego stołka bycia managerem Leisure Center, czyli takiego kompleksu, gdzie jest basen i siłownia i studio fitness, zeszłam do pracy w normalnej siłowni i znalazłam odpowiednie godziny.
I zajmujemy się prawie tym na co dzień, czyli on jest nadal rolowany. Ja muszę być Strong, ja muszę być silna, bo on to już jest też kawał konia, który waży 50 parę kilo teraz. I żeby go gdzieś tam wyrolować, czy gdzieś wymasować, czy go gdzieś przez piłkę przerzucić, To już jest... a nie zawsze on lubi współpracować, bo czasami w innej pozycji lepiej, albo różnie bywa. To też mnie sporo wysiłku fizycznego kosztuje, więc ja muszę być silna. Nie mam możliwości tego, żebym była szczupła, taka jak patyk, bo nie dałabym po prostu rady tym 50 kg. I gdzieś tam...
Był dla mnie obcą osobą. Do brzegu Agata. Nie o tym samochodzie chciałabym usłyszeć. Odpadł mi tłumik. Prawie odpadł mi tłumik na drodze wiejskiej. W najgorszym dniu mojego życia. To był taki moment, gdzie moje działania, moje wysiłki nie dawały rezultatów. Byłam bardzo, bardzo podrożona w żołobie. Byłam sfrustrowana, rozżalona. Zła. I miałam dosyć. Miałam tak dosyć, jak nigdy w życiu jeszcze dosyć nie miałam. I w tym najgorszym dniu, ten tłumik, zablokowana droga.
Chciałam Tobie kupić za nie kawę i wziąłam od niego numer telefonu. Ja wziąłam od niego numer telefonu dlatego, bo najpierw musiałam się wypytać, kto to jest. I tak się zaczęło. Kilka smsów, jeden telefon trwający dwie godziny, a reszta to historia. Wspaniale, taka historia mi by się przydała, wiesz, muszę ci powiedzieć. Nie pogniewałabym się. Powiedz mi jeszcze, kiedy ostatnio złapałaś się na takiej myśli o sobie? Hej Agata, dajesz radę. Ja sobie robię peptoki bardzo często. Mając 20 lat, myślałam, że szczytem osiągnięcia gdzieś tam takiego życiowego jest bycie w związku, bycie mamą.
Czasami przed lustrem po prostu potrafię sobie sanąć. I mówię OK. Albo to było niefajnie dzisiaj, albo potrafisz lepiej, dasz radę. Potrafię spojrzeć wstecz, żeby zobaczyć jak daleko zaszłam. Robię to regularnie jako takie ćwiczenie terapeutyczne. Agata przed lustrem. Powiedzmy, to nie zawsze jest przed lustrem. Ja mogę sobie siedzieć w samochodzie i zrobić sobie taką pogadankę sama z sobą przez chwilę, że tyle dam radę, to jeszcze tu dam radę, że jeszcze tutaj jestem w stanie zadziałać, tu jestem w stanie, a jeżeli nie, to jestem w stanie to zaakceptować.
Agata, pięknie Ci dziękuję za rozmowę, bardzo inspirującą. Trochę nam zajęło czasu przygotowanie do niej techniczne, ale cieszę się, że nam się w końcu udało spotkać i porozmawiać. Powiedz mi jeszcze na koniec, czy Ty robisz treningi online, czy Polki, które poczułyby jakąś taką nić porozumienia z Tobą, mogłyby Korzystałaś z Twojej oferty? Jasne, oczywiście. Robię online przede wszystkim dlatego, że pracuję z osobami, które gdzieś w jakiś sposób przechodzą raka. Ich systemy odpornościowe nie działają i trzeba się oczywiście gdzieś tam z nimi połączyć.
Zajęć jako takich online nie robię, osobiste takie personalne treningi tak, rozpisuję, wysyłam, jestem dostępna. Chcę Wam powiedzieć, moi drodzy słuchacze, że Strong Agata jest bardzo łatwa do znalezienia na Instagramie jako Strong Agata po prostu i teraz po tej rozmowie sami już wiecie, dlaczego Agata jest taka silna. I nie dlatego, że co nas nie zabije, to nas wzmocnić, to dlatego, że co nas nie zabije, to nas po prostu nie zabije, ale to my musimy zawalczyć o siebie. Jestem winna powiedzenia tego raz i bardzo tego żałuję, bo co nas nie zabije, to nas rozwali nerwowo albo w jakiś sposób inny nas doświadczy.
Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W ciągu zaledwie kilku miesięcy Agata straciła najpierw babcię, potemnajukochańszą mamę, a na końcu swoją wielką miłość – męża, który odebrał sobieżycie. Została na emigracji w Irlandii sama z dwójką małych synów (jeden z nichw spektrum autyzmu), kredytem na dom i 27 euro na koncie.
W rozmowie ze mną opowiada, jak z tamtego miejsca – pełnego lęku,że będzie bezdomna, strachu o przyszłość własną i swoich dzieci – krok po krokuodbudowała siebie i rodzinę.
Posłuchaj, dlaczego ruch i sport stały się dla Agaty najpierwratunkiem, a potem pomysłem na życie, jak z pracowniczki marketu przeobraziłasię w cenioną trenerkę, która pomaga innym wracać do formy – także po ciężkichchorobach.
Agata dzieli się tym, co naprawdę działa, gdy „nie masz już siływstać z łóżka”. Opowiada też niesamowicie romantyczną historię tego, jak poznałaswojego obecnego partnera, „mężczyznę od sznurówek”. Tej opowieści nie możnaprzegapić.
To szczera rozmowa o żałobie, macierzyństwie, pokonywaniu trudnościi o tym, że nawet gdy znajdziesz się w najczarniejszym momencie swojego życia,zawsze możesz zacząć budować je od nowa. Posłuchaj tej niezwykle inspirującejhistorii.
***
W podcaście „Po tej stronie” wspólnie z moimi rozmówcamiposzukuję odpowiedzi na pytania, które zadają sobie nie tylko osoby pogrążone wżałobie, ale też cierpiące na depresję, zmagające się z ciężką chorobą czytraumą, ogarnięte kryzysem samobójczym lub po prostu – zagubione w życiu po tejstronie.
Chcę pozbierać te wszystkie kawałki, na które rozpada siękażdy, kto doświadcza psychicznego cierpienia. Chcę posklejać ten rozbity wazonw całość. Na pewno nie będzie już nigdy taki sam, ale może jeszcze być bardzo,bardzo piękny.
Jeśli chcesz mi pomóc i wspierać to, co robię (nie maznaczenia, jak), zapraszam Cię na moją stronę
https://anitaodachowska.pl/
bezpośrednio na stronę podcastu
https://anitaodachowska.pl/podcast/
i do mediów społecznościowych
https://www.facebook.com/podcast.potejstronie/
https://www.instagram.com/potejstronie/
https://www.facebook.com/anitaodachowskapl/
A jeśli uważasz, że warto podzielić się tym, co właśnieusłyszałaś/usłyszałeś, z kimś bliskim lub znajomym, to koniecznie to zrób. Byćmoże właśnie uratujesz czyjeś życie...
———
Podcast powstaje pod patronatem projektu "Życiewarte jest rozmowy" oraz we współpracy z ekspertemBiura ds. Zapobiegania Zachowaniom SamobójczymInstytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.