Mentionsy Mentionsy
PO TEJ STRONIE
PO TEJ STRONIE

ODCINEK 26. MIAŁEM WSZYSTKO. I PLANOWAŁEM WŁASNĄ ŚMIERĆ....

25.02.2026 ·1 godz 55 min

Jak wygląda męski kryzys suicydalny? Z pewnością nie tak, jak go sobie wyobraża większość z nas... To kryzys ukryty za maską twardego faceta, codziennie „naciągającego” uśmiech na twarz i odnoszącego zawodowe i życiowe sukcesy. Ale też kryzys, który nie wziął się znikąd.Moim gościem jest Łukasz Nowak – mąż, ojciec czwórki dzieci, przedsiębiorca i autor książki „Warto żyć”. Projekt Warto Żyć Moja Historia Łukasz Nowak Rozmawiamy o tym, dlaczego mężczyźni tak rzadko proszą o pomoc, jak traumy z dzieciństwa potrafią niszczyć dorosłość i dlaczego człowiek w głębokim kryzysie wierzy, że bez niego rodzinie będzie lepiej.To także rozmowa o tym, jak trudno jest zdjąć noszoną od lat zbroję, ale też o sile, która po latach pozwala wreszcie odkręcić „kurek ze łzami”. Usłyszycie też o tym, jak w ułamku sekundy można zawrócić człowieka z krawędzi życia...Czy wiesz, że:Łukasz Nowak w rozmowie ze mną bez upiększaniaopowiada o swojej drodze z absolutnego dna, o wybaczeniu i o tym, jak budowaćzupełnie nowe życie. Tłumaczy, jak wielką wagę ma przełamaniemiędzypokoleniowego łańcucha traumy i dlaczego łzy mężczyzny to nie powód dowstydu.W rozmowie usłyszysz m.in.:To rozmowa, która zostaje w głowie na długo. Jestwezwaniem do uważności na naszych bliskich – ojcach, partnerach, braciach – iobaleniem szkodliwego mitu „silnego mężczyzny”. Jeśli chcesz zrozumieć, coczuje człowiek w kryzysie suicydalnym i jak ważna jest rola wsparcia – tenodcinek jest dla Ciebie.Gość: Łukasz Nowak – przedsiębiorca, działaczspołeczny, prelegent w obszarze profilaktyki samobójstw, autorksiążki-pamiętnika „Warto żyć”.PS W odcinku wspominamy również o 3. edycji Charytatywnego Turnieju Piłki Halowejorganizowanego przez Łukasza, który odbędzie się 7 marca 2026 roku w Bochni(Zespół Szkół Mechanicznych nr 1). Wydarzenie ma na celu zebranie środków naleczenie i rehabilitację małego chłopca – Michałka Romańskiego. Każdy z nasmoże pomóc. Link do zbiórki i szczegółów turnieju:https://sercadlamaluszka.pl/nasi-podopieczni/michal-romanskiJeśli uważasz, że to, co robię, jest wartościowe,możesz kupić mi kawę na https://buycoffee.to/anitaodachowskaZapraszam Cię też na moją stronę: https://anitaodachowska.plBezpośrednio na stronę podcastu: https://anitaodachowska.pl/podcast/I do mediów społecznościowych:https://www.facebook.com/podcast.potejstroniehttps://www.instagram.com/potejstronie/https://www.facebook.com/anitaodachowskaplA jeśli uważasz, że warto podzielić się tym, cowłaśnie usłyszałaś/usłyszałeś z kimś bliskim lub znajomym, to koniecznie tozrób. Być może właśnie w ten sposób pomożesz komuś poprosić o pomoc...Podcast powstaje pod patronatem Fundacji „Życie warte jest rozmowy” oraz wewspółpracy z ekspertem Biura ds.Zapobiegania Zachowaniom Samobójczym Instytutu Psychiatrii i Neurologii wWarszawie. 

Wróciłem wcześniej do domu po pracy. Nie było nikogo. I właśnie to był ten moment, gdy wyciągnąłem wszystkie rzeczy na stół. Chciałem odebrać sobie życie i gdy już traciłem ten oddech i taką świadomość, przez uchylone okno usłyszałem głos mojego młodszego syna. Całe życie powtarzałem mu sobie, mówiłem, że jestem takim chłopcem z poszarpanymi skrzydłami, czyli nie miałem pewności siebie. Całe życie mówiono mi, że nic nie osiągnę, że jestem nikim, że jestem śmieciem, że nie powinno mnie być na tym świecie. Moja babcia śp. szantażowała mnie płaczem, żebym zebrał pieniądze od rodziców, kolegów, przez których byłem poniżany, bo nie mieliśmy pieniędzy na jedzenie i na opłacenie rachunków.

Cześć, jestem Anita Odachowska. Ten podcast tworzę sama po pracy na etacie. Jeśli chcesz mi pomóc, żebym mogła go dalej prowadzić, możesz wesprzeć mnie na BuyCoffee. Link znajdziesz w opisie odcinka. Podcast powstaje pod patronatem projektu Życie Warte Jest Rozmowy oraz we współpracy z ekspertem Biura do Spraw Zapobiegania Zachowaniom Samobójczym Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. Słuchając opowieści mojego dzisiejszego gościa o jego życiu, o dzieciństwie bezgodności, o głodzie, wstydzie, o poniżaniu, aż wreszcie o trzech próbach samobójczych i o tym, jak się z tego podniósł i buduje dziś piękne życie, momentami nawet nie chciałam mu przerywać. Małgorzata Łuba, psycholożka i suicydolożka z Biura ds.

Zanim Łukasz skończył 30 lat przeszedł naprawdę przez piekło uzależnień, autoagresji i prób samobójczych. To człowiek, który tak bardzo chciał odciąć się od dawnego życia, że zmienił nazwisko na najpospolitsze jakie znał. Nowak. Ale dziś ten chłopak z osiedla jest mężem, ojcem czwórki dzieci, przedsiębiorcą i autorem książki, o której na pewno dzisiaj będziemy dużo rozmawiać. I mówi głośno, że warto żyć, a jednocześnie bardzo angażuje się w prewencję samobójstw. Łukasz, witam też ciebie po tej stronie i cieszę się, że właśnie po tej stronie się możemy spotkać i dziękuję ci bardzo, że przyjąłeś moje zaproszenie.

A ty byłeś w tym kryzysie kilkakrotnie. Myślę, że ten ostatni, dlatego od niego zaczynam, był taki najbardziej świadomy, no bo już byłeś dorosłym człowiekiem, tak? To mogę powiedzieć, zacznę w taki sposób. Urodziłem się w roku 90, wychowywałem się w latach 90 z takim przekonaniem, że mężczyzna nie może pokazywać słabości, nie może płakać, nie może mówić, że sobie nie poradzi i budowałem taki swój pancerz. Nie mogłem płakać, albo inaczej, ja chciałem płakać, tylko ten płacz się we mnie zatrzymał, gdy moja babcia, o świętej pamięci, szantażowała mnie płaczem, żebym zebrał pieniądze od rodziców, kolegów, przez których byłem poniżany, bo nie mieliśmy pieniędzy na jedzenie i na opłacenie rachunków.

Mimo tego, że miałem już czwórkę dzieci i niejednokrotnie słyszałem od mężczyzn, Jak już się do tego przyznałem, że byłem słaby. Że mężczyzna, który chce popełnić samobójstwo, chce odejść, zostawić rodzinę, jest po prostu słaby. Nie zgadzam się z tym, bo tutaj powiem słowa pani doktor Haruszki-Łukackiej, która często powtarza, że ta osoba, która próbuje popełnić samobójstwo, nie jest słaba, tylko była zbyt silna. Zbyt długo. Pamiętam doskonale 3 lata temu ten dzień, w którym chciałem sobie odebrać życie. Wszystko zaplanowałem, pospłacałem wszystkie zobowiązania, powypłacałem pieniądze, pospisywałem wszystkie numery kont dla swojej żony. To było takie myślenie, wchodzenie w taki tunel czarny, z którego nie ma wyjścia, takiego pozytywnego.

Wyjść z tego, gdy wróciłem wcześniej do domu po pracy, nie było nikogo. I właśnie to był ten moment, gdy wyciągnąłem wszystkie rzeczy na stół. Chciałem odebrać sobie życie i gdy już traciłem ten oddech i taką świadomość, przez uchylone okno usłyszałem głos mojego młodszego syna, który wracał z rodzeństwem i z moją żoną, czyli swoją mamusią, do domu ze spaceru i usłyszałem jak zaczął krzyczeć, że tatuś wrócił wcześniej do domu i będzie mógł się z nami pobawić i właśnie to To mnie postawiło z powrotem z kolan. Pozwoliło mi się w tamtej sytuacji ogarnąć.

Ja po prostu nie przepracowałem traum z dzieciństwa. Nie zgłosiłem się. Łukasz, skoro wspomniałeś o rodzinie, ja się bardzo cieszę z tego, to chciałabym trochę jako osoba, która właśnie była... Z tej drugiej strony, czyli z tą rodziną osoby, która odebrała sobie życie, to czy Ty pamiętasz, że dawałeś otoczeniu jakieś sygnały? Czy Twoja żona miała szansę cokolwiek zauważyć? Bo ja wiem, że zresztą z naszej rozmowy na tej debacie w TVN-ie, w której byliśmy oboje z dr. Halszką-Witkowską,

Jak mówisz, że naciągałeś ten uśmiech, że raz Ci się tak naprawdę tylko wymknęło do tego organizatora, że nie dajesz rady. Kilka razy powiedziałeś do żony, że ODCINEK 26. MIAŁEM WSZYSTKO. Po prostu denerwowałam. Łukasz, chciałam wyjść od tego momentu, żeby słuchacze wiedzieli o tych emocjach, które toczą się w człowieku, który jest w kryzysie, ale chciałabym, żeby poznali też całą twoją historię, bo po to też się spotkaliśmy dzisiaj.

Nie miałem pewności siebie, ja nie potrafiłem patrzeć ludziom w oczy, bo się bałem tego, właśnie czułem się gorszy. Jak rozmawiałem z kimś właśnie od dziecka, zawsze czułem się, że ktoś stoi nade mną, ja jestem skulony i ja jestem w tej gorszej pozycji, że ja nie mam tej swojej pewności siebie, bo jestem ten gorszy. Mimo tego, że tak jak wcześniej mówiłem, osiągnąłem jakieś tam sukcesy zawodowe, Ja dalej miałem w głowie, że nic nie osiągnąłem, dalej jestem nikim, dalej były te słowa we mnie, że jesteś śmieciem, jesteś nikim, co z tego, że to osiągnąłeś. To dalej jest nic. Nie było takiego doceniania, że naprawdę robię ogrom pracy i udało mi się dzięki ciężkiej,

Masz rację w stu procentach. Nie miał mnie kto w tamtym momencie poprowadzić w dobrym kierunku. Takim ratunkiem, mogę powiedzieć, od dwunastego roku życia była piłka nożna, gdzie chodziłem na treningi w miejscowym klubie. Bardzo się cieszyłem, dopilnowywałem zawsze, żeby być Na treningu nigdy nie odpuszczałem ten sport. Dawał mi taką energię. Ale gdy popadłem w te wszystkie nałogi, ta piłka poszła na bok. Tak samo nauka. Ja nie uważałem siebie i nie uważam teraz, że ja byłem głupim chłopcem, który miał jakieś problemy.

Miłość, ale tak nie było. A czemu przypomniało mi się o tej dziewczynie, bo pamiętam właśnie też sytuację, gdy zerwaliśmy ze sobą i ja napisałem do niej list, w którym opisywałem, że bardzo ją kocham i nie wyobrażam sobie życia bez niej i ten list został odnaleziony przez moją babcię i moja babcia przy moim dziadku na głos czytała ten list i śmiali się z tego i po prostu mnie poniżali. Jak mogłem się w ogóle tak zachować i takie coś pisać i w tamtym momencie właśnie stracili nade mną kontrolę, bo już nigdy więcej nie usłyszeli gdzie idę, z kim się zadaję, co robię i mocno też właśnie o tej sytuacji mówię, bo ja teraz postawiłem taki mur pokoleniowy i na swoje dzieci przelewam miłość i wsparcie i tak jak mój

Więc niejednokrotnie zostaję też z dziećmi sam w domu i wolę iść fizycznie popracować. Tego się nie docenia. To przez ten patriarchat znowu się tego nie docenia po prostu, że to jest tak naprawdę ciężka praca. Tak, oczywiście utrzymanie ODCINEK 26. MIAŁEM WSZYSTKO. I PLANOWAŁEM WSZYSTKO. I PLANOWAŁEM WSZYSTKO.

Czy w ogóle rozmawiałeś z nimi, czy z tym najstarszym na ten temat? Tak, rozmawiałem, ale to nie było łatwe, bo pomysł na tę książkę, na te spotkania, na które teraz jeżdżę, powstał na terapii, bo początkowo ta książka miała być moim pamiętnikiem oczyszczającym mnie z tych traum, z tych przejść i moja żona na początku była przeciwna temu, żeby ta książka, żeby to ukazało się jako książkę i poszła dalej do szerszego grona, bo jednak ludzie z dawnych czasów znali mnie, Osoby, z którymi teraz pracuję, działałem w akcjach charytatywnych, nie znały mnie od tamtej strony. Znały tego Łukasza uśmiechniętego, działającego, biegającego.

Ja odwróciłem się od kościoła. Ja nie chodziłem do kościoła, nie modliłem się. Ja miałem duże pretensje do Boga w takich Może już nie w modlitwach, a rozmowach wykłócałem się, dlaczego takie życie mnie spotkało, że nie ma go ze mną, ale ja teraz wiem, że on był cały czas i pamiętam słowa pewnej pani, gdy zmarł mój dziadek i ona powiedziała słowa, które zrozumiałem dopiero jak zacząłem ten pamiętnik pisać, przelewać te moje przeżycia i ona powiedziała do mnie, że

Ta Pani znała moją pewną historię i powiedziała do mnie słowa, że Bóg nie daje na barki ludzi więcej, niż są w stanie udźwignąć, a moja historia będzie w stanie kiedyś uratować niejedną osobę i że ja sobie w życiu poradzę z tym wszystkim. W tamtym momencie nie rozumiałem, o co jej chodzi, a teraz to zrozumiałem, że rzeczywiście ja udźwignąłem to, co miałem na barkach i jestem w stanie pomóc innym i wiem, że ten anioł stróż, ja tak się kiedyś śmiałem, że chyba niejednego miałem anioła stróża, bo już poszło na emeryturę po tych moich przejściach, które miałem, bo już albo osiwieli,

Wiem, że ona wypłynęła z terapii. Powiedziałeś, że miała być twoim pamiętnikiem. Chciałam o to wcześniej zapytać, ale już też powiedziałeś, że nie bałeś się oceny, jak to zostanie przyjęte, że była to taka twoja Misja, ale w związku z tym, że już odpowiedziałeś na trochę moich pytań na ten temat, chcę Cię zapytać, jak ludzie odbierają, jak właśnie Ci to Twoje bliższe czy trochę dalsze otoczenie odbiera tę Twoją książkę? Po tym jak podzieliłem się na Facebooku tym, że chcę wydać swoją książkę, swój pamiętnik, opisałem trochę moją historię jakby w tym.

Na przykład skończyliśmy teraz ferie. Byłem z moją rodziną na tydzień w górach i miałem takie postanowienie, bo teraz organizuję ten charytatywny turniej, bardzo dużo się dzieje. I doszedłem do takiej ściany, że po prostu miałem przez chwilę dość, takie przemęczenie i postanowiłem na tydzień się wyłączyć, zniknąć. Poukładałem, załatwiłem zastępstwa w pracy, poukładałem sobie wszystkie sprawy i w niedzielę o godzinie 8 wyłączyłem telefon, odinstalowałem wszystkie komunikatory i uruchomiłem go Po powrocie z ferii nie miałem dostępu do telefonu, nie patrzyłem, nie przeglądałem żadnych stron internetowych, po prostu byłem z rodziną, byłem w miejscu, w którym tam byłem, odpoczywałem, nie przejmowałem się niczym, nie sprawdzałem telefonu, było potrzebne mi właśnie takie wyciszenie, ucieczka od takiego szybkiego świata i da się to zrobić.

To nie jest tak, że ja wyłączyłem telefon i dobra, nie opłaciłem rachunków, ODCINEK 26. MIAŁEM WSZYSTKO. I PLANOWAŁEM WŁASNĄ ŚMIERĆ.... Names mentioned... ODCINEK 26. MIAŁEM WSZYSTKO. I PLANOWAŁEM WSZYSTKO. I PLANOWAŁEM WSZYSTKO. I PLANOWAŁEM WSZYSTKO. I PLANOWAŁEM WSZYSTKO. I PLANOWAŁEM WSZYSTKO. I PLANOWAŁEM WSZYSTKO. I PLANOWAŁEM WSZYSTKO. I PLANOWAŁEM WSZYSTKO. Tak, ale na ten moment, na te kilka dni, jak to się mówi, wylogowałeś się do rzeczywistości, tak?

To nie będzie Cię w przyszłości cieszyć to, że masz swoje mieszkanie. Jeśli w danym momencie nie będziesz się cieszył z tego, co masz, to nie będziesz się cieszył z tego później. Tak jak ja to zrozumiałem, doszedłem do tej trzeciej mojej próby samobójczej, gdzie miałem wszystko, co marzyłem. Miałem ten dom, miałem rodzinę, miałem samochód, dobrą pracę, jakieś bezpieczeństwo finansowe. A ja dalej byłem nieszczęśliwy. Dalej nie wierzyłem, że mogę dobrze i wartościowo żyć, bo cały czas podnosiłem sobie jakieś poprzeczki, a nie cieszyłem się tym, co mam, czyli tak jak na tym wyjeździe. Wstałem rano, zjedliśmy śniadanie, poszliśmy na spacer, spacerowaliśmy 4-5 godzin, wracaliśmy i to było piękne.

Szliśmy ścieżką piękną przez las, razem trzymając się za ręce, opowiadając sobie żarty, wspominać. Wspominaliśmy różne historie, różne wspomnienia. To jest najpiękniejsze i żyć tu i teraz i cieszyć się tym życiem, a nie przyciągać do siebie takich myśli, że czegoś nie mamy, bo sąsiad ma lepiej, bo tamten jest za granicą, bo ten jest na pięknej Nie, to jest takie dołujące nas. Cieszenie się z tego, co się ma, to jest coś najpiękniejszego. Ja to zrozumiałem i myślę, że nie jedna osoba też w taki sposób myśli.

Chciałem powiedzieć o tym wydarzeniu, które jest organizowane i będę Ci bardzo wdzięczny, jeśli uda się o tym Twoim słuchaczom powiedzieć, bo można też wesprzeć, oprócz przybycia na to wydarzenie, można też wesprzeć w zbiórce, w której, jak wyrazisz zgodę, wyślę Ci do niej linka, bo każda złotówka Ma znaczenie i każdy gest może pomóc, żeby uzbierać jakieś pieniążki na rehabilitację tego chłopca. To ja już wyrażam zgodę. Jak mi wyślesz link, to od razu mówię do moich słuchaczy, że link znajdziecie w opisie odcinka. Łukasz, powiedz tylko jeszcze kiedy ten turniej, bo może ktoś z twojej okolicy jeszcze nie wie i posłucha rozmowy z tobą i będzie chciał się tam zjawić.

To ten turniej będzie organizowany 7... ODCINEK 26. MIAŁEM WSZYSTKO. I PLANOWAŁEM WSZYSTKO. I PLANOWAŁEM WSZYSTKO. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wieliczka, kopalni soli Bochnia, radni miasta, radni powiatu, księża.

ODCINEK 26. MIAŁEM WSZYSTKO. I PLANOWAŁEM WSZYSTKO. I PLANOWAŁEM WSZYSTKO. I PLANOWAŁEM WSZYSTKO. I PLANOWAŁEM WSZYSTKO. I PLANOWAŁEM WSZYSTKO. A może Pani przygotować bukiety do licytacji? I napisałem takiego posta, że Panowie, przybywajcie na ten turniej, bo może nie wiecie, ale 8 marca jest Dzień Kobiet. Jeśli zapomniecie o tym, będziecie mogli wylicytować piękny bukiet dla swojej ukochanej. I właśnie to jest coś pięknego, że ktoś rzuca jakiś pomysł i dzielimy się tym. Każda pomoc jest na wagę złota.

Pokazano wszystkie 23 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.