Weto SAFE, ropa po 100 dolarów i stopy procentowe. Ludwik Kotecki o polityce RPP w PB Brief
Prezydent zawetował ustawę otwierającą Polsce drogę do programu SAFE, czyli unijnych pożyczek na rozbudowę przemysłu zbrojeniowego. Czy w tej sytuacji realnym źródłem finansowania może stać się zysk z polskich rezerw złota? Tymczasem świat mierzy się z kolejnym wstrząsem energetycznym – ropa znów przekroczyła 100 dolarów za baryłkę, a przecieki z Białego Domu wskazują, że administracja USA mogła nie doszacować reakcji Iranu i ryzyka dla globalnych dostaw energii. W programie także rozmowa z Ludwikiem Koteckim z Rady Polityki Pieniężnej o dalszym kierunku polityki monetarnej.
Nazywam się Marcin Dobrowolski i cieszę się, że wspólnie kończymy ten tydzień. Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę, która miała otworzyć Polsce drogę do skorzystania z unijnego programu SAFE, czyli nisko oprocentowanych pożyczek na szybkie zwiększenie wydatków obronnych. Chodzi o bardzo duże pieniądze, bo Polska mogłaby sięgnąć po około 43 miliardy 700 milionów euro, czyli prawie 200 miliardów złotych. A zdecydowana większość tych środków miała trafić do krajowego przemysłu zbrojeniowego. Prezydent przekonuje jednak, że taki mechanizm uderzałby w suwerenność i porównał SAFE do kredytów frankowych, ostrzegając, że rachunek za te decyzje spłacałyby jeszcze kolejne pokolenia. Z kolei premier Donald Tusk zapowiedział natychmiastową odpowiedź rządu i nadzwyczajne dzisiejsze posiedzenie Rady Ministrów.
Ich zdaniem byłby to krok wstecz, który uderzyłby w firmy już inwestujące w dekarbonizację. Debata ta wróciła w momencie, gdy ceny energii w Europie znów rosną po napięciach na rynku ropy i gazu związanych z konfliktem na Bliskim Wschodzie. Część krajów, między innymi Włochy, Czechy czy Słowacja, sugeruje, że ETS należałoby czasowo ograniczyć, aby zmniejszyć rachunki za energię. Jak duży jest faktycznie wpływ ETS? Według danych Komisji Europejskiej średnio około 11% rachunku za energię elektryczną w Unii wynika z kosztów uprawnień do emisji dwutlenku węgla. W krajach takich jak Polska ten udział jest wyższy, około 24%, ponieważ nasz system energetyczny w dużej mierze wciąż opiera się na węglu. W hurtowej cenie prądu udział kosztu emisji bywa jeszcze większy, często sięga 50% ceny energii produkowanej w elektrowniach węglowych.
Warto w tym wszystkim pamiętać jednak o drugiej stronie medalu. Pieniądze ZTS w większości nie trafiają do Brukseli, lecz do budżetów państw, bo uprawnienia do emisji sprzedawane są na aukcjach przez rządy. Polska jest jednym z największych beneficjentów tego systemu. Od 2013 roku wpływy z aukcji uprawnień CO2 przyniosły budżetowi ponad 120 miliardów złotych a w ostatnich latach było to zwykle 15 do 20 miliardów złotych rocznie. Administracja Donalda Trumpa poważnie niedoszacowała reakcji Iranu na rozpoczęcie wojny. Tak wynika z relacji kilkunastu amerykańskich urzędników opisanych w artykule The New York Times. Część doradców prezydenta zakładała, że nawet jeśli dojdzie do konfliktu, To wpływ na rynek ropy będzie ograniczony, podobnie jak było podczas tej krótkiej wojny, czy w zasadzie uderzenia w 2025 roku.
Presja rośnie także z powodów ekonomicznych. Pentagon ujawnił w zamkniętych briefach dla kongresu, z którego oczywiście wyciekł one do dziennikarzy, że w pierwszych dwóch dniach wojny zużyto amunicję wartą około 5,5 miliarda dolarów, a gwałtowny wzrost cen ropy zaczyna budzić obawy polityczne w Stanach przed listopadowymi wyborami do kongresu. Czas na kolejny odcinek naszego cyklu o najnowszej historii Iranu. Warto podkreślić, że do powstawania tych odcinków swoje cegiełki dokładają również słuchacze. Tym razem pan Jan, którego serdecznie pozdrawiamy, przypomniał o dokumencie sprzed prawie 100 lat, który wciąż formalnie obowiązuje. O traktacie przyjaźni między Polską a Persją. Dokument ten został podpisany 19 marca 1927 roku w Teheranie. Prawie dokładnie 99 lat temu.
W czasach, gdy młoda II RP dopiero budowała swoją sieć relacji dyplomatycznych po odzyskaniu niepodległości, Persja zaś, rządzona wówczas przez dynastię Pahlawich, również przechodziła okres modernizacji i otwierania się na świat. Oba państwa chciały odnowić historyczne kontakty i stworzyć podstawy współpracy dyplomatycznej, politycznej i handlowej. Traktat podpisali przedstawiciele obu rządów Stanisław Hempel po stronie polskiej oraz Ali Gholi Khan Ansari po stronie perskiej. Dokument regulował m.in. kwestie stosunków dyplomatycznych, działalności konsulów oraz zapowiadał o zawarcie osobnej umowy handlowej między krajami. Najbardziej symboliczny, w pięknym języku również, jest napisany pierwszy artykuł, który brzmi Pokój niezmącony i wieczna przyjaźń trwać będzie między najjaśniejszą Rzeczą Pospolitą Polską, a cesarstwem perskim oraz pomiędzy obywatelami obu państw.
Dziesięciolatki wzrosły do 4,26%, najwyżej od początku lutego. To jest sygnał, że rynek zaczyna brać pod uwagę scenariusz bardziej uporczywej inflacji, jeśli droższa energia utrzyma się dłużej. W takiej sytuacji kapitał odpływa z części akcji, szczególnie z sektorów wrażliwych na cykl gospodarczy, podczas gdy relatywnie najlepiej radziła sobie energetyka. No i właśnie a propos energii, wróćmy na polską giełdę, choć tylko częściowo, bo wczoraj kurs Orlenu znów przypomniał inwestorom o dość symbolicznej historii z ostatnich miesięcy. Otóż proszę Państwa, po raz kolejny zdarzyło się, że kapitalizacja polskiego koncernu Orlen była wyższa niż Gazpromu. Na zamknięciu ostatniej sesji akcje Orlenu kosztowały około 130 złotych, co przy liczbie akcji spółki Daje kapitalizację rzędu 160 miliardów mniej więcej złotych, czyli mniej więcej 40 miliardów dolarów.
Na giełdzie liczy się jednak przede wszystkim zaufanie inwestorów i przyszłość biznesu, a tu geopolityka potrafi wywrócić wyceny nawet największych energetycznych gigantów. A o czym dziś piszemy w Pulsie Biznesu i na PB.pl. Dlaczego polski elektryczny dostawczak EVAN nie dostał wsparcia z KPO? Spółka Adaptive Motors Poland starała się o 590 milionów złotych na budowę fabryki w Kleszczowie, ale projekt nie przeszedł kluczowych testów, prywatnego inwestora i realnego zapotrzebowania rynku. Doradca Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, czyli Deloitte Advisory, Uznał, że dokumentacja nie potwierdza przewagi technologicznej ani realistycznej ścieżki komercjalizacji. Firma jest rozczarowana i zapowiada, że będzie szukać partnerstw międzynarodowych lub miejsca w hubie elektromobilności w Jaworznie.
To tylko fragment historii o ambicjach stworzenia polskiego auta i o barierach, które od lat takie projekty zatrzymują. Więcej szczegółów w artykule Marcina Boutryka, przeczytają go Państwo na PB.pl, w Pulsie Biznesu oraz w aplikacji PB. A teraz czas na rozmowę z członkiem Rady Polityki Pieniężnej, Ludwikiem Koteckim. Rozmowę, którą przeprowadził Marek Chondyński. Dziś gościem PB Brief jest pan Ludwik Kotecki, członek Rady Polityki Pieniężnej. Dzień dobry. Dzień dobry. Muszę zacząć od tematu, który jest chyba takim tematem numer jeden w ostatnim tygodniu. Tak, Polski SAFE 0%. Tak bym go nazwał. Zgadłem. Właśnie, trzymajmy się już tej terminologii, którą politycy nam narzucili, ale pytanie, jakie chciałbym zadać na początku, brzmi następująco.
Czy prezes Adam Klapiński rozmawiał z Radą Polityki Pieniężnej na temat tego pomysłu, czyli na temat uwolnienia zysku z rezerw złota? Nie, oczywiście to nie miał, znaczy z jednej strony nie rozmawiał, być może nie miał okazji rozmawiać. Ja ciągle oczywiście zakładam, że będzie rozmawiał. Rada Polityki Pieniężnej, Poland, European Union, White House USA, Skonsultowana w takich sprawach. No i jednak jesteśmy ważnym ciałem, to znaczy jednym z organów Narodowego Banku Polskiego. Ale jak pan mówi, że nie miał okazji rozmawiać, no to jak patrzę na daty, czyli na to, kiedy się te wydarzenia w ostatnich dniach wydarzyły, no to pierwsze informacje o takim pomyśle padły, zdaje się, w środę 4 marca, a to był dzień posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej.
Zysk, czyli na różnicach cenowych wygenerować sobie ten zysk wydaje się dzisiaj jasną koncepcją, chociaż jeszcze raz prezes chyba jednak wycofał się z tych pomysłów. Okej, to koncepcja jest jasna, ale pytanie, czy ona jest dobra? Czy pańskim zdaniem w obecnej sytuacji gospodarczej, ale też geopolitycznej, to już jest ten moment, kiedy Narodowy Bank Polski powinien sprzedawać rezerwy złota i w ten sposób osiągać zysk? No właśnie i to jest dobre pytanie. Znaczy koncepcję znamy, prawdopodobnie już ona jest w końcu jasna, czyli nie chodzi o jakąś kreatywną księgowość, bo też tam były na slajdach różnych publicznie dostępnych właśnie taka koncepcja kreatywnego zgenerowania tego zysku. No tutaj raczej chodziłoby, co byłoby moim zdaniem ta pierwsza, niezgodne z unijnymi standardami.
Wydaje się, że nad tym powinniśmy rzeczywiście przedyskutować. Szersza dyskusja się powinna odbyć. Tak mi się wydaje. Wracam do zysku. Zysku na razie nie ma. W zeszłym roku prawdopodobnie była dosyć duża strata, ponad 30 miliardów. W tym roku też zgodnie z planem finansowym ma być strata. Jeżeli się uda uzyskać zysk, to bardzo dobrze. Myślę, że wszyscy się będą cieszyć. Także Narodowy Bank Polski powinien być zadowolony, że dobrze zarządza rezerwami. Natomiast oczywiście nie kosztem bezpieczeństwa za rezerw. Bo to jest najważniejsze. Mamy mieć rezerwy, które są stabilne i świadczą o bezpieczeństwie finansowym państwa. No dobrze, ale prezes mówi jeszcze rzeczy następujące.
Owszem, możemy zrealizować ten zysk ze złota, tylko że to będzie operacja taka wyjątkowa, jednorazowa. I co ważniejsze, te pieniądze powinny być znaczone, czyli w całości iść na wydatki obronne. Czy to jest w ogóle dobry kierunek myślenia? Tak, tu znowu bardzo celne pytanie, bo wydaje mi się, że to jest jednak wchodzenie w niezależność rządu. To znaczy tak jak bank centralny jest niezależny od rządu, tak rząd jest niezależny od banku centralnego. To znaczy to nie bank centralny powinien opowiadać czy mówić na co wydajemy pieniądze. Przy czym tu ryzyka, że wydamy je niewłaściwie, właściwie nie ma. To znaczy dzisiaj mowa jest właściwie wszędzie o tym, że powinniśmy się dozbrajać, że te pieniądze są potrzebne i to szybko są potrzebne.
Przy okazji może wtrącę zysk, jeżeli zobaczymy jakiś zysk z Narodowego Banku Polskiego, to jest to czerwiec przyszłego roku. A my potrzebujemy pieniędzy tu i teraz, więc to jest jakiś argument, żeby o zysku sobie dyskutować na spokojnie, ale jakby nie polegać tylko i wyłącznie na zysku, ponieważ po pierwsze go może nie być, a po drugie on w ogóle będzie gdzieś, no tak jak powiedziałem, za półtora roku, no niecałe półtora, za pięć kwartałów, tak? Więc to dzisiaj za wcześnie, żeby tutaj, a na pewno mi się wydaje, że nie powinno to być tak, że są to pieniądze znaczone, tak jak pan powiedział, bo ryzyka, że ktoś to wyda w jakiś niewłaściwy sposób, właściwie nie ma. Dzisiaj wszyscy, jest pełna zgoda, że musimy... A patrząc na sprawę od strony makroekonomicznej, czy nawet już bardziej konkretnie od strony polityki pieniężnej, czy takie uruchamianie tych zasobów niezrealizowanego zysku, które pewnie by prowadziło w jakimś tam momencie do zwiększenia podaży pieniądza, to jest jakiś czynnik wart uwagi przy pisaniu scenariuszy dla polityki pieniężnej, czy nie jest?
Oczywiście i to jest jakby główny powód, dla którego tego rodzaju pomysły powinny być skutowane z ratą. Oczywiście to oznacza de facto dodatkową emisję pieniądza. Niczym innym to nie jest. Jeżeli zamienimy te pieniądze ze sprzedaży złota czy zyski ze sprzedaży złota, gdyby one były realizowane, Na polskie złoty to oznacza to dodatkową podaż pieniądza. Tak naprawdę. No i to jest oczywiście czynnik w jakimś tam stopniu inflacjogenny. W związku z tym Rada Polityki Pieniężnej jest właściwym organem, żeby o takich rzeczach z nią dyskutować i też opiniować, zasięgać opinii tej rady.
I to znaczy, że musimy brać pod uwagę wpływ tej innej sytuacji także na politykę pieniężną, na gospodarkę polską. Bo oczywiście następne pytanie będzie, w jaki sposób brać. Moim zdaniem dzisiaj dyskusja o dalszych obniżaniu stóp procentowych niestety się skończyła. Na jakiś czas, nie wiem, w zależności od tego, jak długo ten konflikt będzie. Trwał i jak długo będziemy mieli tą podwyższoną niepewność związaną z tym konfliktem. Niepewność, czy to właśnie cen ropy naftowej i wpływu tych cen na polską inflację. Bo przypomnę, tym naszym celem ostatecznym, najważniejszym jest oczywiście inflacja. W Polsce ona ma być w okolicach 2,5%.
Dość gwałtownie zastosować stopy procentowe. Tak, tak, tak. Dzisiaj nie widzę takiego scenariusza. To co dzisiaj, z czym mamy dzisiaj do czynienia, to jest jednak bardziej szok podażowy. Tam ten 22 to było jeszcze, dołożył się wtedy szok popytowy. Ten konflikt miał też inny charakter niż ten dzisiejszy i też myślę, oczywiście nie wiem tego i to jest moja tylko i wyłącznie opinia, że ten dzisiejszy konflikt będzie dużo, dużo krócej trwał. Tak zwane zagrożenia stagflacyjne. To jest coś, co warto brać pod uwagę, jak myślimy sobie o polityce pieniężnej i o przyszłości kierunku tej polityki pieniężnej. No jeżeli mówimy o polskiej gospodarce, to nie. Jeżeli mówimy o amerykańskiej, może bardziej, ale też chyba trochę to jest przesadzone na razie.
Bardzo dziękuję. Moim Państwa gościem był Pan Ludwik Kotecki, członek Rady Polityki Pieniężnej. Dziękuję za rozmowę. Bardzo dziękuję. Pozdrawiam. To był tydzień, w którym ropa, polityka, stopy procentowe i wielkie pomysły na pieniądze ze złota znów pokazały, że gospodarka nie działa w próżni. Jeżeli chcą Państwo lepiej zrozumieć, co z tego naprawdę wynika dla Polski, dla rynku, no i dla Państwa portfeli. Zapraszam, aby być z nami także w kolejnych odcinkach. A teraz szczególnie zapraszam na PB Bilans Marka Chącyńskiego i Ignacego Morawskiego. Tam znajdą Państwo jeszcze więcej spokojnej, rzeczowej analizy najważniejszych wydarzeń gospodarczych tygodnia. To tyle na dziś. Życzę Państwu dobrego weekendu, ciepłego, już w pełni wiosennego. Za uwagę dziękuję Marcin Dobrowolski. Do usłyszenia w poniedziałek.
Pokazano wszystkie 17 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Prezydent zawetował ustawę otwierającą Polsce drogę do programu SAFE, czyli unijnych pożyczek na rozbudowę przemysłu zbrojeniowego. Czy w tej sytuacji realnym źródłem finansowania może stać się zysk z polskich rezerw złota? Tymczasem świat mierzy się z kolejnym wstrząsem energetycznym – ropa znów przekroczyła 100 dolarów za baryłkę, a przecieki z Białego Domu wskazują, że administracja USA mogła nie doszacować reakcji Iranu i ryzyka dla globalnych dostaw energii. W programie także rozmowa z Ludwikiem Koteckim z Rady Polityki Pieniężnej o dalszym kierunku polityki monetarnej.