Mentionsy Mentionsy
PB BRIEF
PB BRIEF

PB BRIEF 23.10.2024

23.10.2024 ·14 min 10 s

Dziś w PB BRIEF: O prognozach gospodarczych dla świata przygotowanych przez ekonomistów MFW. O szczycie państw grupy BRICS, które wspólnie chcą uciec sankcjom. A przedpremierowo o nowej strategii banku PKO BP.

Mamy środę, 23 dzień października. To jest PB Brief, poranny podcast Pulsu Biznesu, a w nim ujawniamy nową strategię PKO BP. Nagrodzimy najlepsze menedżerki w polskich firmach, a także pospekulujemy nad przyszłą ceną złota. A zaczniemy jak co dzień od spojrzenia na to, czym żyć będą dziś Polska i świat. Marcin Dobrowolski, zapraszam. To jest podcast PB Brief, prosto z redakcji Pulsu Biznesu dla przedsiębiorców i inwestorów. Codziennie, od poniedziałku do piątku, najciekawsze tematy i najważniejsze informacje, od których warto zacząć dzień. Międzynarodowy Fundusz Walutowy opublikował World Economic Outlook, czyli zbiór prognoz ekonomicznych dla świata. MFW wydaje raport dwa razy w roku, ale to wydanie październikowe jest ważniejsze, bo przy okazji organizowany jest zjazd najważniejszych osobistości świata ekonomii i finansów w Waszyngtonie.

Przede wszystkim o wielkim apetycie PKO BP. Jutro zaprezentowana będzie oficjalnie nowa strategia banku, ale już dziś na naszych stronach, tych papierowych i tych wirtualnych, przeczytają Państwo o tym, jak bank chce utrzymać pozycję lidera i nie dopuścić w pobliże siebie konkurentów. Zadanie jest ambitne. Podam jeden przykład. Bank będzie musiał zagarniać dla siebie 30% całej sprzedaży na rynku bankowym. Więcej o marzeniach prezesa i zadaniach pracowników znajdą Państwo na łamach Pulsu Biznesu. To w tekście Eugeniusza Twaroga. A już za chwilę opowiem Państwu o fenomenalnym konkursie i rankingu 100 kobiet biznesu. W tym wydaniu PB Brief również o złocie, ostatnich wahaniach cen i zakupach dokonanych przez Narodowy Bank Polski. Dołącz do wyjątkowej społeczności słuchaczy i czytelników Pulsu Biznesu.

Subskrybuj nasz kanał, wyraź swoją opinię w komentarzu i udostępnij w mediach społecznościowych. Do 13 listopada można oddawać głosy w plebiscycie Kobieta Biznesu 2024, który towarzyszy rankingowi 100 kobiet biznesu przygotowanemu przez Puls Biznesu od już 13 lat. Razem ze mną jest Magdalena Graniszewska, redaktorka prowadząca ten projekt ranking 100 kobiet biznesu. O rankingu porozmawiajmy, bo rankingów nagradzających kobiety jest sporo na polskim rynku, ale ten jest wyjątkowy. Dlaczego? Czemu on się wyróżnia? Nasz ranking wyróżnia się tym, że opiera się na bardzo twardych danych finansowych. Bierzemy pod uwagę wzrosty sprzedaży, które osiągnięto w zeszłym roku i wyłaniamy w ten sposób zwycięszczynię, czyli panie, które są albo właścicielkami, albo odgrywają kluczowe role w danym biznesie.

Magdalena Graniszewska, bardzo ci dziękuję za rozmowę. Dziękuję i zapraszam do głosowania. Wchodzimy do ekskluzywnego klubu największych posiadaczy złota na świecie, tak poinformował prezes NBP. Biletem wstępu do tego klubu jest, jak sądzę, 420 ton złota, z których znaczna część kupyna została w ostatnich latach i to okazyjnie, podkreślał prezes. Do rozmowy zaprosiłem Krzysztofa Kolanego, głównego analityka. Bankier.pl i na początek nieco przewrotne pytanie. Jak myślisz, dlaczego prezes Glapiński wciąż realizuje decyzję zarządu NBP o zakupach złota? Jeszcze niedawno straszył, że na polskie zapasy szlachetnego metalu ostrzą sobie zęby Niemcy z EBC. Po co kupować więc coś, co Niemcy chcą nam zabrać? Plan zakupów, czy może strategia zakupów złota wynika z decyzji Zarządu Narodowego Banku Polskiego, który postanowił dobić do 20% wartości rezerw walutowych, w sensie, żeby 20% stanowiło złoto.

W tej chwili jest to na koniec sierpnia przynajmniej, gdzie mamy ostatnie oficjalne dane, to było ponad 15%. Wyraźnie widać, że po wrześniu jest więcej, bo prezes Glapiński poinformował o posiadaniu 420 ton przez NBP, czyli ponad 20 ton więcej niż na koniec sierpnia i to w tej chwili daje pozycję tą samą co przed miesiącem, czyli 13 pozycja na świecie. tuż za Tajwanem i już wyraźnie przed Portugalią, Arabią Saudyjską czy Wielką Brytanią, więc powiedzmy, że do tej pierwszej dziesiątki... Mamy większe zapasy złota niż Bank Anglii. To jest coś, co mogłoby się wydawać na przykład w 1939 roku niewyobrażalne. Tak, to prawda. Świat się zmienia. Pisałem o tym bodajże wiosną, myśmy tą Wielką Brytanię przeskoczyli.

Natomiast pamiętajmy, że Brytyjczycy zrobili coś niewiarygodnie wręcz głupiego i pod koniec lat 90-tych ówczesny szef Banku Anglii Gordon Brown sprzedał masę rezerw złota brytyjskich. Sprzedał go dokładnie na historycznym dołku. Nigdy później już złoto nie było tańsze. No dobrze, Gordon Brown je sprzedał wtedy, pod koniec lat 90. A gdzie Adam Glapiński kupuje złoto? Jak wygląda taka procedura zakupu złota do skarbców Banku Centralnego? Generalnie banki centralne kupują na rynku pozagiełdowym, głównie w Londynie. i polega to na tym, że po prostu to złoto, które sobie leży w jakimś skarbcu, czy to Banku Anglii, czy to Ezery Federalnej, czy może w jakimś komercyjnym, jest po prostu księgowane, że należy do tego czy innego dużego posiadacza, tego czy innego banku centralnego.

Natomiast to, co w pewnym sensie z jednej strony wyróżnia polskie zakupy złota, a z drugiej strony jest też naśladownictwem pewnego globalnego trendu, to jest to, że spora część tych nowych zakupów trafia do skarbców w Polsce, czyli musi być fizycznie przetransportowana z tego Londynu gdzieś do jakichś tajemniczych destynacji w naszym kraju, bo w tej chwili według zapewnień prezesa Glapińskiego jedną trzecią polskiego złota trzymamy w Nowym Jorku, jedną trzecią w Londynie i jedną trzecią w Polsce. Ale nie wiemy gdzie w Polsce. No taka jest już natura tego złota, że gdybyś ty kupił taką ilość kruszcu, to też byś się pewnie nie chwalił tym, gdzie go trzymasz. Ciekawe, ciekawe gdzie to złoto jest przechowywane. Coś mi mówi, że pewnie w skarbcach oddziałów Narodowego Banku Polskiego, ale ja nic nie wiem, więc nie chcę absolutnie niczego nie sugerować.

Czy ten trend kupowania złota utrzymuje się także wśród innych bankierów centralnych? Widzieliśmy go, czuliśmy go przez kilka ostatnich lat w zasadzie. Czy on cały czas się utrzymuje? Według ostatnich dostępnych danych tak i tutaj mieliśmy w przypadku złota i banków centralnych dwie takie cezury. Pierwszym był rok 2008, wiadomo eskalacja światowego kryzysu finansowego i wtedy jak nożem uciął ustała sprzedaż złota przez banki centralne krajów zachodu, które wcześniej wyprzedawały żółty meta. Od tego czasu Zachód nie sprzedaje, a Wschód, mówiąc umownie, czyli rynki wschodzące na potęgę kupują. Natomiast ta druga fala, jeszcze większa, to są absolutnie rekordowe zakupy złota, zaczęła się dziwnym trafem od marca 2022, czyli po pierwsze od rosyjskiej agresji na Ukrainę i konsekwencją tej agresji było zamrożenie...

rosyjskich rezerw walutowych w Europejskim Banku Centralnym, w rezerwie federalnej czy w Banku Anglii. Więc inne banki centralne też zobaczyły, że ich rezerwy też mogą zostać w jakiejś skrajnej sytuacji zamrożone, więc postanowiły jednak zwiększyć alokację w złoto. To akurat nie jest kazus Polski, bo my się raczej nie boimy, że nam Amerykanie położą rękę na naszym złocie. Natomiast już Chiny czy Indie jak najbardziej. Pytanie, czy to złoto będzie nadal zyskiwać na wartości w takim tempie? 2500 dolarów, choć niewyobrażalne, kiedyś pękło i coraz częściej mówi się o 3000 dolarów. Jak szybko je osiągniemy? To nie jest tak, że złoto zyskuje na wartości. Jeżeli sobie spojrzymy na to, ile dolar stracił na wartości przez ostatnie 100 lat, to jest około 99%.

Wydaje mi się, że na krótką metę taka trajektoria jest raczej nie do utrzymania. Jeśli byśmy zobaczyli jakąś stabilizację, bądź nawet korektę, to chyba nikt by się nie zdziwił. Natomiast prognozy banków inwestycyjnych na przyszły rok są w tej chwili grymialnie podnoszone do poziomu około 2400-2500, do 2900 ostatnia prognoza banku Goldman Sachs. Natomiast pamiętajmy, że to są takie prognozy, Są chwytne liczby, fajnie się o tym mówi, natomiast z punktu widzenia długoterminowego inwestora to naprawdę nie ma większego znaczenia. A złoto przy takich cenach, jakie obecnie osiąga, to jest mniej więcej okolice 10 tysięcy złotych za uncję, czyli za ile gramów? 31,1 z groszami, to jest uncja trojańska. Pamiętajmy, że mamy wiele uncji, żebyśmy się nie pomylili.

Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.