Aikido to również umysł
Dlaczego zaczął trenować aikido? Czy woli pracować z dziećmi czy dorosłymi? I jak doszło do tego, że trenuje osoby z niepełnosprawnością? M.in. o tym rozmawiamy z Arturem Brzezińskim, trenerem aikido.
Dzień dobry. Dzisiaj w moim studiu Artur Brzeziński, trener Aikido, pracujący również z osobami z niepełnosprawnością. Tak, dokładnie w spektrum autyzmu. Od razu chciałem powiedzieć, że ja nie jestem w tym kierunku wykształcony, więc czasem używam nazw, które niekoniecznie się ludziom czy nauczycielom podobają. Mówię po prostu po swojemu. Ale spokojnie, my rozmawiamy o technice, o Twoich działaniach. Powiedz, bo już trzy dekady masz w sporcie. Jak patrzysz dzisiaj na swoją drogę sportową? Z czego ona wynikała i jak to się zaczęło? Z celu, żeby coś w życiu osiągnąć.
A dlaczego Aikido? Wiesz co, robiłem film ze Stevenem Segalem. Tak myślałam, to też plakat jego miałam na co dzień. Tak, ja też. Wiesz co, dlaczego Aikido? Aikido daje wybór. Daje wybór w porównaniu do innych sztuk walki. Ja nie neguję innych sztuk walki. Ja kocham sztuki walki, ale... Aikido daje wybór, że albo możesz się na przykład obronić mało agresywnie, albo bardzo agresywnie, tak? I są, jak ja to mówię, pseudoznawcy, którzy twierdzą, że aikido, czy karate, czy judo się nie nadaje do samoobrony. To człowiek się broni, nie sztuka walki, tak?
W wieku 18 lat musiałem iść do pracy. Przeważnie pracowałem jako młody chłopak w ochronie. Dziś po dyskotekach się stało i różne rzeczy robiłem. Nie ze wszystkiego jestem dumny, ale właśnie sztuki walki nauczyły mnie takiej pokory, wiesz, że możesz być pewny, możesz czuć się super, fantastycznie, możesz, nie wiem, niektórzy to, wiesz, potrenują miesiąc, dwa, są mistrzami świata i nagle, nie wiem, przychodzi sparing, czy przychodzi gdzieś tam jakaś awantura na ulicy, jest weryfikacja, nie? Mhm. Ja się nauczyłem czegoś takiego, że wiesz, mnie aikido nauczyło, dobra, chcesz się bić, nie wiem, to się bije, ale nie ze mną.
Mi daj święty spokój, możesz mnie nazwać... Ty już nie musisz. Tak, ja nie muszę... Nie musisz nawet się podjudzać przez innych. Nie muszę nic nikomu dowadniać. Ja swoją wartość znam, tak? Jeżeli ja chcę coś komuś udowodnić, to nie wiem, mam kolegę, który był mistrzem Polski w kinboksingu, zadzwonię do niego, zamkniemy się gdzieś w małej sali i zobaczymy, kto jest lepszy, tak? To jest dla mnie udowodnienie. Czy tak jak jeżdżę do Warszawy na treningi, gdzie trenuję naprawdę z takim poziomem już bardzo, bardzo wysokim, jeżeli chodzi o aikido, to jest dla mnie sprawdzenie się. awantury, zaczepki, gdzieś tam, nie wiem, bójki na ulicy, to nie jest dla mnie, wiesz, to nie ten poziom, przepraszam za słowo, ale nie ten poziom.
Nie, no oczywiście. Powiedz, aikido często opisuje się jako sztukę łączącą harmonię i wykorzystującą energię przeciwnika. W jaki sposób uczysz tego swoich podopiecznych? To jest trudne pytanie, bo tak naprawdę każdy jest z nich inny i do każdego muszę znaleźć sposób. Żeby dotrzeć. Tak i mam dzieciaki, które są bardzo pozamykane w sobie. W tej chwili nawet już mam chłopaków po dwadzieścia parę lat, którzy studiują i Są w spektrum Aspergera na przykład i są to chłopacy bardzo zamknięci w sobie, bojący się odezwać, bojący się cokolwiek zrobić. Więc muszę jakiś do nich podejść, wiesz, staram się ten...
Oni w tej chwili, wiesz, mają niby ten dostęp do internetu, ale z drugiej strony nie wykształcają sobie takich cech, które im później w życiu dorosłym będą niezbędne wręcz. Czy nawet kontakty międzyludzkie. Aikido to są też kontakty międzyludzkie. Oni tego tak naprawdę w szkole się nie uczą. A propos, właśnie pytałaś się, jak ja uczę dzieciaków, jak trenuję maikido. I dla nich właśnie czasem takie... Podejście do kogoś, cześć, jestem, nie wiem, Artur, czy ze mną poćwiczysz? Ja to wymuszam, żeby on podszedł do kogoś. Zresztą to jest taka zasada, że podchodzę, proszę, słuchaj, poćwicz ze mną, nie? Mówimy przeważnie to po japońsku, czy onagishimasu, przeważnie jest taka prośba, że proszę poćwicz ze mną.
Nie dopytywałem się, nie chciałem, ale gdzieś tam zaczęło mi tam... Pewne sygnały to widać w takich przypadkach. I a propos pracy trenera, to jest fajne, wiesz, bo... Bo trochę jesteś też terapeutą. Chyba tak. Nie chcę używać tej nazwy, bo nie mam wykształcenia w tym kierunku. Ale uważam tak, że dobry trener też trochę jest terapeutą. A powiedz, jak w ogóle doszło do tego, że zacząłeś pracować z osobami z niepełnosprawnością? Bo to nie jest takie oczywiste, żeby trener sztuk walki, aikido i tutaj nagle osoby, które w ogóle się ze sportem nie kojarzą.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Dlaczego zaczął trenować aikido? Czy woli pracować z dziećmi czy dorosłymi? I jak doszło do tego, że trenuje osoby z niepełnosprawnością? M.in. o tym rozmawiamy z Arturem Brzezińskim, trenerem aikido.