Niereformowalny idiota [OSKARŻAM - odcinek 45]
Fama go wyprzedza, a jego karta karna od niemal trzech dekad jest gęsto zapisana. Mówią o nim, że jest groźny, nieobliczalny i bezwzględny. Przyjmie każdą "robotę" i gotowy jest eliminować wszystkich, którzy staną na jego drodze. Za zlecenie zabójstwa sędziego, prokuratora i jego żony "Fama" został właśnie skazany na kolejne 25 lat w więzieniu.Posłuchajcie tekstu Hanny Dobrowolskiej, reporterki sądowej i autorki książek kryminalnych.Czyta Mariusz Bonaszewski.Wszystkie odcinki "Oskarżam. Cyklu kryminalnego Gazeta.pl>>>
Adam O. namawiany był także do powtórzenia rozboju w Gołdapi, bo Fama był przekonany, że kryje się tam spory majątek. Ofiarą rozboju miał paść także sąsiad Famy, który trudnił się sprzedażą drogich zegarków i markowych butów. Po zmianie aresztu z Białołęki na Służewiec Krzysztof U. dziś M. podobną ofertę złożył kolegom z więziennej siłowni. Tadeuszowi D. i Marcinowi K. Murzynowi, wskazanemu za wyłudzenia metodą na wnuczka i na policjanta, obiecywał w nagrodę Mercedesa klasy S i pieniądze. Oczekiwał, że szczęka zostanie otruty cyjankiem, a zabójstwo kwasem zarezerwował dla żony prokuratora Cieślińskiego. Liczył na to, że gdy ukochanej śledczego stanie się krzywda, on powstrzyma się od dalszego rozliczania famy.
Miał zaangażowanych informatorów, w tym m.in. swoją żonę i pasierba, dzięki którym wiedział, jak żyje, gdzie mieszka i którędy zwykle przemieszcza się rodzina Cieślińskich. Adamowi O. i Tadeuszowi D. przekazywał namiary na swoich adwokatów, którzy pośredniczyli w wymianie informacji, a także mieli płacić za realizację zleceń. Życie pani Cieślińskiej bandyta wycenił na 10 tys. euro. Prokurator Radosław Cieśliński niemal od początku wiedział od policjantów z terroru, że Fama chce go zastraszyć. Dostał ochronę, ale nie odstąpił od śledztwa. Miesiącami gromadził materiały przeciwko Krzysztofowi U. Dziś M.
I ostatecznie oskarżył Famę o podpalenie klubu, udział lub usiłowanie dokonania rozbojów oraz pobić, między innymi emerytki, która walczyła z hałasem ze znanego klubu, porwań i kradzieży wraz ze współoskarżonymi kumplami z jego bandy. Sprawa trafiła do referatu sędziego Andrzeja Krasnodębskiego z XVIII Wydziału Karnego Sądu Okręgowego w Warszawie, znanego w stolicy pogromcy gangsterów. Fama zlecił Tadeuszowi D. i Murzynowi połamanie kręgosłupa sędziemu. Miało to wpłynąć na długotrwałość postępowania sądowego, co miało być przesłanką do uchylenia aresztu. Czas na wolności Fama planował wykorzystać, wymuszając na świadkach zmianę obciążających go zeznań.
Miał liczne notatki dotyczące życia codziennego rodziny prokuratora Cieślińskiego w notatniku opisanym jako Radzio i Ustynka. Były także zapiski z danymi sędziego Krasnodębskiego i Szczęki. Ten ostatni miał nawet zrobione zdjęcie, które, jak się później okazało, wykonał pasierb Famy. Te same informacje posiadał Murzyn, choć przebywał już wówczas w areszcie śledczym w Opolu. Powiedział śledczym, że przyjął zapiski od Krzysztofa U., bo sam nie umie dobrze pisać i czytać, a obiecał pomóc. Zapewniał też, że nie wykonał żadnego ruchu. Wszystko, co kryminalni już wcześniej podejrzewali, potwierdzili Adam O. i Tadeusz D. Mimo licznych dowodów Fama wszystkiego się wyparł.
Nie wykonał polecenia, bo z aresztu wtedy nie wyszedł, a Fama szukał dalej. Tadeusz D. przed sądem zeznawał tak samo jak w śledztwie. Poznał Krzysztofa U., dziś M., na służewcu, ale legendę o tym człowieku i o stawiszynie słyszał znacznie wcześniej. Czuł do Famy respekt i chciał mu się przypodobać. D. pamiętał, że Patryk E. miał zginąć, a gdyby coś zawiodło z tym świadkiem koronnym, to wtedy celem stawał się sędzia Krasnodębski. Ten sędzia miał być pobity rurami. Adres mieliśmy dostać przez adwokatów i ktoś miał za nim pojechać.
Miałem też adres prokuratora zapisany w teczce, opisywał D. Przyznawał, że w luźnej rozmowie pod celą zastanawiał się, co będzie, jak sprawa wymsknie się spod kontroli. Skoro miał być bity rurami i dostanie w łeb, to może zostać zabity, mówił do Famy, na co ten odpowiedział, chuj z nim, i tak nie zrzucą tego na mnie. Według Tadeusza D. sercem operacji mieli być adwokaci Famy i jego żona. Chyba wiedzieli o co chodzi, skoro mieli płacić. Jednym z ciekawszych wystąpień przed Sądem Okręgowym w Siedlcach były zeznania szczęki. Patryk Eł, ten przez którego Fama trafił do więzienia i który miał za to zginąć, wziął oskarżonego w obronę.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Fama go wyprzedza, a jego karta karna od niemal trzech dekad jest gęsto zapisana. Mówią o nim, że jest groźny, nieobliczalny i bezwzględny. Przyjmie każdą "robotę" i gotowy jest eliminować wszystkich, którzy staną na jego drodze. Za zlecenie zabójstwa sędziego, prokuratora i jego żony "Fama" został właśnie skazany na kolejne 25 lat w więzieniu.
Posłuchajcie tekstu Hanny Dobrowolskiej, reporterki sądowej i autorki książek kryminalnych.
Czyta Mariusz Bonaszewski.
Wszystkie odcinki "Oskarżam. Cyklu kryminalnego Gazeta.pl>>>