"Nana" Ai Yazawy z Arkadiuszem Kołodziejem
"Nana" Ai Yazawy to manga, która trochę zmieniła nasze życia (a na pewno zainspirowała nas modowo). Z Arkadiuszem Kołodziejem (IG: ostatnie_slowo) rozmawiamy o miłościach, przyjaźniach, truskawkach, kuchniach i pewnej spektakularnej zapalniczce. Sprawdźcie, do kogo należy tu ostatnie słowo.
Jeśli osoby jakoś śledzą moje audycje, albo jeżeli widzą nas w różnych konfiguracjach w przestrzeni publicznej, to pewnie zdają sobie sprawę, że Nana stała się jakąś ważną częścią naszych żyć. Więc stwierdziliśmy, że warto będzie o niej porozmawiać tutaj w audycji. I oto jest ten odcinek. To jest ten moment. To jest taka seria mang, która jest jedną z dwóch, które są dla mnie bardzo ważne. I obie skończyłem w tym roku, bo drugą jest Berserk, który też był dużą częścią mojej osobowości przez wiele miesięcy. Niestety trochę mnie zawiódł ostatecznie.
I też jest urwany, co jest spowodowane śmiercią autora. Tutaj Nana po prostu jest niedokończona. Też pewnie do tego jeszcze wrócimy. Ty lubisz takie urwane historie. Jak to w życiu? Dla mnie to urwanie Nany stało się w ogóle częścią tego doświadczenia. Kiedy czytałam sobie o tym, jaka jest recepcja tej książki, to padło takie szumne zdanie gdzieś, że kolejne pokolenia docierają do tego momentu i zawisają tam, czekając na kontynuację. Bardzo ładne. I że wydaje mi się tak naprawdę, że gdyby ta historia się domykała, to że nie miałaby takiego ciężaru. Ja też tak myślę, z tym, że autorka zarzeka się, że serię dokończy i powiedziała to ostatni raz jakiś rok temu chyba.
Tak, a Nana też teraz wraca chociażby w postaci reedycji na dwudziestą piętą rocznicę, więc no kto wie, może jak ta, bo teraz wyszła chyba, wyszedł chyba piąty tom tej edycji specjalnej, No to może jak już dojdzie do jedenastki, no to może już wyjdzie kolejny tam jakiś nowy. Nie wiem, zobaczymy. Chciałabyś tego, czy wolałabyś nie? Dobre pytanie. Ja bym chciał... Chciałbym jeszcze coś dostać, ale chyba nie chciałbym zakończenia. Mówiłem ci, jak rozmawialiśmy chwilę o tym, jak skończyłem serię, że brakowało mi w ostatnim tomie jakiegoś takiego wątku z przyszłości, który by więcej mówił o
Wpadają na siebie przypadkiem, okazuje się, że mają tak samo na imię, potem ta podróż odbywa się w taki sposób, że one całą tę podróż rozmawiają, potem się rozstają, dalej o sobie jakoś myślą, a potem szukają mieszkania w tym Tokio i okazuje się, że chcą wynająć tę samą stację. I ostatecznie, trochę dla fabuły, decydują się zamieszkać w tym samym mieszkaniu i tak się zaczyna ich przyjaźń. I tak oto dwie Nany. Tak. W pokoju, znaczy w mieszkaniu 707. 707. To jest nieprzypadkowe dla fanów numerologii. Rozwiń tę myśl. Nana nie wiem czy w wymowie czy w zapisie, ale z japońskiego znaczy siedem.
Więc siedemset siedem to tak jakby dwie siódemki w jednym pomieszczeniu. Z tym też grają trochę bohaterowie, przyzywając Nanę Komatsu. Tak się nazywa wydaje mi się ta Nana. Tak jest? Tak jest?
Mnie nie doprowadził chyba dlatego, że było tam strasznie dużo ludzi. Jak wszędzie w Tokio. Druga Nana to Nana Osaki i one są jak Yin i Yang. Jedna jest różowo-beżowo-dziewczęco-serduszkowa, a druga jest drapieżna, punkowa, zadziorna. Taka jak ty dziś. Takie jak ja dziś. Tego nie widać na nagraniu, ale to była moja inspiracja dzisiaj modowa. I tak jakby w pewien sposób te przeciwieństwa między nimi, które nie wyrażają się tylko w modzie, ale też w ich wyborach życiowych, ich charakterach, ich sposobie w ogóle, jak podchodzą do życia, czego od tego życia oczekują, na co się odważają. To w przedziwny sposób wzajemnie się uzupełniają.
Zamiast się odpychać, to właśnie gdzieś wzbogacają się nawzajem i też wiele pokoleń czytelniczych osób też widzi tam coś więcej niż tylko platoniczną przyjaźń. Tak, chociaż ja oczekiwałem, bardziej miałem nadzieję, że ten wątek jakiś taki queerowy, romantyczny będzie w tej powieści, w tej serii bardziej wprost. Tego nie ma, ale jest to jakoś w domyśle, tak, rzeczywiście. Wydaje mi się, że to napięcie jest widoczne bardziej w anime, bo widziałem jakieś takie edity z tego. Ale chcę się odnieść do tego, co powiedziałeś, że one się na pierwszy rzut oka wydają się jakimiś przeciwieństwami rzeczywiście i przez pierwsze tomy też tak myślałem i się zastanawiałem, którą jestem bardziej, a potem uznałem, że każdy z nas ma obie te nany w sobie, tak uważam.
Też zastanawiałem się nad tym, czy nie fajnym pomysłem byłoby, żeby każdy tom był o kolejnej Nanie, że po prostu to by była jakaś kobieta o imieniu Nana i byłyby różne aspekty, różne życia, a tak naprawdę wszystkie byłyby bardzo do siebie podobne. Czytałabym to, ale z drugiej strony chciałam wiedzieć, co się dzieje. No tak, tak. Myślę, że czytelnicy się przywiązali do tych konkretnych bohaterań. Ale chyba to się zaczyna tak, że pierwszy tom jest cały o jednej, a drugi tom jest cały o drugiej, potem to się jakoś przenika. I ja właśnie tak wtedy sobie, nie znając w ogóle serii, myślałem, że może to będzie szło w taką stronę, że każdy tom będzie o innej osobie. Mogliby też być pozostali bohaterowie, jeżeli mieliby swoje tomy, ale to już byłaby zupełnie inna historia.
Nie powiedzieliśmy tego, a w sumie może trochę jeszcze tego kontekstu dodam, to że Ai Yazawa ma też na swoim koncie inne mangi, między innymi Paradise Kiss, który też jest dostępny w Polsce. Jest obecny w pokoju Junga. Jest obecny w pokoju, on go też będzie miał powiedzieć. Też jest Neighborhood Story i I'm No Angel. A czy Neighborhood Story to nie jest to porno z sąsiadką, które mówią bohaterowie? Nie zdziwiłoby mnie, to nie jestem pewna, nie sprawdziłam tego. To by było super. Okej, chcę czytać porno z sąsiadką. Pierwsza wersja Nany pojawiła się w roku 1999. To w sumie też z kontekstu tego, że było 25-lecie, można było wyłapać. Regularne publikacje rozpoczęły się w roku 2000 w magazynie Kuki, o czym też jest wewnątrz mangi mowa.
I ona... Do tej pory wydano 21 tomów, co przełożyło się na 11 zbiorów książkowych dostępnych w Polsce, ale i ogólnie tak wydaje mi się, że manga się tę wydaje. I publikacja jest zawieszona od roku 2009. Czyli już też dużo czasu. Dużo, dużo, dużo. I jak już jestem taką kronikarą, to w 2005 powstał film Nana z aktorkami. Ty powiedziałeś, że nim pogardzasz. Ja jeszcze nie wiem. Możliwe, że go jeszcze obejrzę. Ja trochę pogardzam, ale chyba jest też gra. W sensie bohaterowie w pokoju Junco mówią o tym, że powstała jakaś gra na Nintendo chyba. Jakieś stare. Boję się, że pokonyłyby mnie regiony, bo wcześniej jeszcze te gry były wydawane w taki sposób, że były dostępne tylko w jakichś określonych miejscach i że potrzebowałam też japońskiej konsoli, żeby grać w japońską grę.
Po japońsku. W każdym razie film Nana z 2005 roku odniósł jakiś olbrzymi sukces. Naprawdę? Tak. I powstał film Nana 2. Rok później. I też tam są dziewczyny, które... W sensie, że ta Nana, piosenkarka, rzeczywiście śpiewa tam i jest jakąś taką ważną postacią, która w swoim ciele nosi tę postać. Bardziej mnie ciekawi anime niż te filmy. Tak, i anime miało premierę w roku 2006 i skończyło się w 2007 roku, czyli tak naprawdę nie kończę tej historii, skoro było opublikowane do 2009, więc tam musi być jakaś taka dziura. I tam jest odcinku w 47. O, to dziwne, zaskoczyłaś mnie to. Rzeczywiście, skoro było... no tak.
Fantastycznie, fajnie, dobra. Czyń honory. Nie no, najpierw Fubuła, tak? Tak. Ja? No to już zacząłem o fabule. Bawy się spotykają, zaczynają mieszkać razem i szukają pracy. Wydaje mi się, że jest to też takie bliskie doświadczenie osobom warszawskim. Osobom, które stają się osobami warszawskimi. Tak, są prawdziwymi warszawiakami tak naprawdę. Ja tak uważam, że tylko słoik jest prawdziwym warszawiakiem. No właśnie, szukają pracy, zastanawiają się nad swoim życiem, nie wiedzą do końca, co chcą robić. Poza tym, że Nana Osaki wie, że chce poświęcić się muzyce. I poniekąd, choć gardzi jakimiś takimi miłosnymi uniesieniami, które towarzyszą na co dzień tej drugiej Nanie, bo ta druga Nana co chwilę się w kimś zakochuje
Dosłownie jest tak, że jak Nana Hachi mówi o jakiejś osobie, to w nawiasie jest wiek. Tak, tak, tak. Wskazy z kandydatem romantycznym. Tak, zidentyfikować tę osobę i rzeczywiście rozpiętość ta wiekowa jest bardzo szeroka. Ona już w ogóle, jadąc do Tokio, już była w jakiejś tam relacji, która właśnie też była taka nie do końca dokończona. Spotkała tego typa w tym Tokio. Potem spotkała innego, jakby co chwilę się zakochuje, no to druga Nana trochę tym gardzi, ale z drugiej strony wyprowadza się do Tokio też trochę śladami swojego partnera, który też tak uczynił wcześniej, wybierając karierę muzyczną. Swego byłego partnera. Byłego partnera, tak.
I tu dochodzimy do kolejnego poziomu, czyli dwóch zwaśnionych zespołów muzycznych, ponieważ Ren, partner Nany, Nany Osaki, wyjeżdża do Tokio z zespołem Trapnest i tam rozwija swoją karierę i już tak jakby zyskuje bardzo wiele popularności. Hachi ma plakaty z Trapnest i bardzo przeżywa to, że w ogóle, o Boże, co za wspaniały zespół, koniecznie chciałabym wpaść na nich w Tokio i tak dalej i tak dalej. No, ale Nana Osaki zakłada swój własny zespół. Tak. Potem Hachi oczywiście ma obsesję, ponieważ dowiaduje się, że Nana Osaki była z Renem z Trapnest i bardzo ich shippuje i to jest też super. I tam jest jeszcze bardzo, bardzo śmieszna scena, w której one rozmawiają o tym, że jacyś poszczególni członkowie zespołu podobają się Hachi, ale mówi Ren.
A Nana jest taka XD. Tak, tam jest dużo takich fajnych scen, które komentują jakoś właśnie... W ogóle dużo tam jest komentowania mężczyzn i męskiej urody. Dużo jest tam też toksycznych mężczyzn. Moim faworytem jest Takumi. Potrzebuję koszulki z napisem I hate Takumi. No tak, myślę, że ja generalnie też, ale jest to też na swój sposób tragiczna postać. Każda w zasadzie tam jest taka i oni mają też, nawet te postacie drugoplanowe mają jakiś taki moment, kiedy jest opowiadana ich przeszłość chociaż na chwilę i wtedy jesteśmy w stanie lepiej zrozumieć te postaci, pomimo tego, że
Jest taki ułożony, bardzo odpowiedzialny. Ale jednocześnie właśnie ma tę stronę artystyczną, którą wybiera, bo staje się, w zasadzie on jest chyba liderem zespołu Black Stones, czyli zespołu, do którego... Czy jest perkusistą, w sumie lidarką bardziej? Znaczy, myślę, że jak na to patrzy. Właśnie nie wiem, w sensie... Na scenie Nana, ale on... Tak, na scenie błyszczy Nana, to tak, bo jest wokalistką. Tak samo jak w Trapnest Rejra jest wokalistką, ale liderem jest... Takumi. No, więc tak bym... Jak chłopy rządzą. No wiadomo. Jakiegoś takiego menedżera, ogarniacza, nawet kiedy zespół już podpisuje jakąś umowę z agencją i gdzieś tam się pojawia.
No nie są. Coś inaczej. Na początku są punkami, ale potem, kiedy już wchodzą w te szpony wytwórni, to to się staje bardziej takie piosenkowe i grzeczniejsze. No tak. Nawet chyba, nawet tam pada coś w stylu, że to staje się powoli popem. Czy muzyką popularną po prostu. No ale zostałbym przy tym punku. Myślę, że takie prywatne było założenie tych obu zespołów. To skoro jesteśmy przy punku, to trzeba powiedzieć coś o estetyce. Dobra. Myślę, że Nana też zawodnęła tak publicznością właśnie dlatego, że ona bardzo się wyróżnia, jeśli chodzi o estetykę nie tylko rysunków, ale też tego, co te rysunki przedstawiają.
To znaczy, widać, że Ai Yazawa też bardzo się interesuje modą i umieściła tam bardzo ważną dla mody postać, jaką jest Vivienne Westwood, która pada tam z nazwiska, z loga, z tworów. Z konkretnych itemów. Tak, takich konkretnych, które dosłownie można kupić i totalnie można robić cosplaye Nany kupując gotowe stroje z Vivienne Westwood. Jest to związane z tym, że Japonia z jakiegoś powodu w pewnym momencie oszalała na punkcie punku, więc ta muzyka stawała się coraz bardziej popularna. A także właśnie na punkcie Vivienne Westwood, która z kolei kreowała stroje dla zespołów takich jak Sex Pistols i innych punkowców.
No i ta muzyka i ta cała estetyka była trochę o tym, że nie musisz ...pasować do wszystkich, że możesz się wyróżniać, ale jednocześnie możesz przynależeć do jakiejś grupy właśnie konkretnych osób, które chcą jakoś się buntować przeciwko zastanowemu porządkowi, tworząc jakąś nową wspólnotę. I w Japonii powstała taka subkultura dziewczyn Vivico. To są dziewczyny, które ubierały się właśnie... Dziewczyny Vivien. Kochały po prostu te ubrania. I taką postacią w serii jest na przykład Misato, która jest właśnie taką typową Vivico. Ciekawe jest też to, że każda postać w serii Nana jest inspirowana realnymi postaciami, głównie właśnie z zespołu Sex Pistols.
I to jest chociażby Ren, który jest inspirowany Acidem. Czy Nobu, który jest jak John Rotten, czyli wokalista Sex Pistols. Jest też taka osoba, która wyglądała rzeczywiście jak Nana i była to właśnie japońska piosenkarzka, nazywała się Shina Ringo. I ona nawet powiedziała w jednym tekście piosenki, jestem jedyną osobą, która mogłaby nałożyć kajdanki Sidowi Wysiesowi. I to jest coś, co mogłaby powiedzieć też Nana Osaki. I one, jak się wygoogluje tą Shinne Ringo, to one wyglądają bardzo podobnie.
Ja właśnie to mam i wydawało mi się, że po prostu kupiłem pierwszych pięć i jest więcej. To nie, to jest wszystko, więc szybko można to łyknąć. To może być ciekawe. I tam też te stroje były ważne. W sensie, jak oglądałem jakieś obrazki z Tak, oni w ogóle zajmowali się modą. Okej, to tego nie wiedziałem, ale chyba to jest jakiś temat też autorki. No i też kiedyś ktoś powiedział takie... Zdaniem w kontekście muzyki, że muzyka sprzedaje się lepiej, gdy towarzyszy jej odzież, to wydaje mi się, że w Nanie w kontekście Nany też jest podobnie, że jakoś ludzie zaczęli tworzyć swoje nowe osobowości i style w oparciu o też te serie.
No i to też wpłynęło na nas, bo też mamy przecież biżuterię Vivienne Westwood, chociażby właśnie dlatego nie byłem w ogóle zafascynowany tą postacią, dopóki nie przeczytałem Nany. Ja znałam tę postać i jakby miałam do niej sympatię, kupiłam sobie też ten naszyjnik perełkowy, który jest takim basic beach item Vivienne Westwood. A jest fajny, no i też on jest w serii, nie wiem, która dziewczyna go nosi, chyba Misato, ale nie jestem pewien. W każdym razie w momencie, w którym weszłam w świat Nany, to absolutnie to jakby eskalowało i miałam takie, że dobra, teraz mam ochotę po prostu być tą Vivicą i po prostu chodzić w Vivian. Aczkolwiek to, co na szczęście mnie powstrzymuje, pomijając jakby aspekt finansowy, to to, że nie lubię też być taką osobą, która jest cała w jednej estetyce i że lubię być jakby sobą w tym wszystkim, więc bardziej jednak takie wszywanie itemów, coś co jest moim osobistym stylem.
Ale wspomniałeś o tej muzyce i muzyce, która sprzedaje produkty, coś takiego. Przy okazji, w sumie nie pamiętam, nie powiedzieliśmy chyba o tym, że na tym 25-lecie Vivian Westwood wydała serię itemów inspirowanych naną, czyli tak jakby zawróciło się to koło i to było w bezpośredniej współpracy z Ai Yazawą. W ramach tej współpracy opublikowano też jakąś krótką rozmowę z właśnie Ai Yazawą i tam jedno z pytań jest, skąd w ogóle się wzięła ta historia Nany i czy zaczęła się od punktu widzenia mody, czy miłości do panka? I ona mówi, że zawsze kochała właśnie muzykę i że zależało jej na tym, żeby stworzyć historię o ludziach, którzy są w świecie muzyki zaangażowani, świat muzyki zaangażowani, ale że manga nie może wytworzyć dźwięku, więc w tym momencie wkracza moda, która staje się sposobem ekspresji tego, co brakujące książce.
Ja to tak odbieram. To jest Carrie. Nanakomatsu. Ale jako że w mojej głowie to naprawdę mogłaby być jedna osoba, więc Nana Osaki też siłą rzeczy. Ale Nana Komatsu, która zwłaszcza w pierwszych tomach szuka sobie partnera i po prostu bardzo szuka, pragnie tej miłości. Bardzo wielkie pragnienie, żeby po prostu żyć z kimś w związku. Ostatecznie okazuje się, że to nie jest do końca to, czego ona szuka i czego tak naprawdę potrzebuje. Ale no, na początku jest to taka iluzja tego. Wydaje się, że jest to też jakieś takie bliskie wielu osobom, zwłaszcza w tym wieku, więc to jest też taka część tej historii, z którą można się łatwo utożsamiać.
I to, co jest tam takim promykiem nadziei jest właśnie ta przyjaźń pomiędzy dwiema dziewczynami, ale też pomiędzy wszystkimi członkami zespołu. I też to, co mnie jakoś zawsze rozczulało, to to, że Nana Komatsu miała tą swoją przyjaciółkę z tego domu rodzinnego, Junko, która miała partnera też, którego sobie jakoś znalazła wtedy, kiedy nie szukała. Nana szukała, ona nie szukała ostatecznie. To Junko miała takiego oddanego partnera wieloletniego. I oni często, choć byli wyraźnie poirytowani zachowaniami Nany, to byli też jakąś taką odskocznią od tej tokijskiej, zespołowo-muzycznej, jakiejś takiej zawieruchy emocjonalnej.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Arkadiusz Kołodziej i Jagoda Gawliczek rozmawiają o Nanie, jej znaczeniu w ich życia i odcinkach serii.
Arkadiusz opisuje swoje doświadczenia z urwanym ciągiem Nany i jej nieokreślone stanowisko medycznego.
Arkadiusz i Jagoda analizują postacie Nany i ich relacje, w tym ich charaktery i wybrane sceny.
Arkadiusz i Jagoda rozmawiają o filmie i anime Nany, w tym ich sukcesie i kontynuacji.
Arkadiusz opisuje manga Nany, jej inspiracje i wpływ na kulturę, w tym Vivienne Westwood.
Arkadiusz i Jagoda dalsze analizują postacie i ich roli, w tym relacje romantyczne i przyjaźń.
Arkadiusz opisuje osobiste doświadczenia z Nany i jej wpływ na jego życie.
Rozmowa nad relacjami z postaciami Nany, analiza archetypów i ich rozwinięcia w serii.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
"Nana" Ai Yazawy to manga, która trochę zmieniła nasze życia (a na pewno zainspirowała nas modowo). Z Arkadiuszem Kołodziejem (IG: ostatnie_slowo) rozmawiamy o miłościach, przyjaźniach, truskawkach, kuchniach i pewnej spektakularnej zapalniczce. Sprawdźcie, do kogo należy tu ostatnie słowo.