Onet Rano. Goście: Raś, Góralczyk, Arak, Reszko CAŁY ODCINEK
#płatnawspółpraca | Zapraszamy na środowe "Onet Rano.", w którym gośćmi Mikołaja Kunicy będą: Ireneusz Raś, Wiceminister Sportu i Turystyki; prof. Bogdan Góralczyk, sinolog; Piotr Arak, główny ekonomista VeloBank; Monika Reszko, psycholożka biznesu. W części "Onet Rano. #WIEM" gościem Dominiki Długosz będzie: Anna Kowalczyk, pisarka, dziennikarka Programu Trzeciego Polskiego Radia.
Tutaj muszę otworzyć Firefoxa. Dobra. Super sprawa, bo dzisiaj na głównej stronie Onetu obszerny wywiad z kandydatem świeżo namaszczonym przez władze PiS na potencjalnego premiera partii dzisiaj opozycyjnej. Dlaczego pan żartuje z tak poważnej sprawy? Przemysław Czarnek zapowiada co zrobi jak zostanie premierem. No wiadomo, że zaczyna się od tej już słynnej fotowoltaiki, którą zainstalował na dachu w kontekście jego wypowiedzi OZE z ROZE, ale mnie najbardziej interesuje ten fragment. Przemysław Czarnek chce zreformować Unię. Jak pan chce wypowiedzieć system ETS, Zielony Ład, umowę z Mercosur bez wyprowadzenia Polski z Unii Europejskiej? Po co mamy wychodzić z Unii? Odpowiada Pan Przemysław. Nasze miejsce jest w Unii Europejskiej, ale takiej, która nie obraca się plecami do społeczeństwa.
Pytanie kolejne. Przecież ciągle mówicie, że nie podoba wam się ta Unia. Nie mam zamiaru wychodzić z Unii Europejskiej. ETS chce wypowiedzieć nawet kanclerz Niemiec, jak słyszałem. Po prostu przestaniemy stosować szkodliwe prawo. Unia w sposób niezgodny z prawem ingeruje w nasz wymiar sprawiedliwości. Możemy ustawowo zwolnić polskie firmy z opłat i kar związanych z ETS-em. To jest ten system rozliczania emisji CO2, tak dla wyjaśnienia. Nie będziemy stosować unijnego prawa, które szkodzi Polsce. No dobrze, to zobaczmy w takim razie. Przechodzimy do mojego Business Insidera. Mówię, moja głowa w nim pracuje, no nie jest mój, jest państwa. I tutaj bardzo polecam analizę Szymona Majewskiego właśnie, jak to wygląda od takiej strony ekonomicznej, to co zapowiada i planuje w ramach przyszłego premierostwa pan Przemysław Czarnek.
W skrajnym scenariuszu, mówi była ministra w rządzie Mateusza Morawieckiego. Mógłby prowadzić do logiki polexitu w obszarze polityki klimatycznej, a to dla polskiej gospodarki oznaczałoby koszty wielokrotnie większe niż te, które generuje dzisiaj sam system ETS. Oznaczałoby ryzyko utraty jednolitego europejskiego rynku, a to dla wielu polskich firm oznaczałoby bankructwo. Warto odrobić lekcję Brexitu. Gospodarki znacznie zamożniejszej, która po 10 latach nie może wyjść z 8% spadku. Przypomina Emilewicz. To jest bardzo obszerna analiza. Polecam Państwu w całości, ale na to nie mamy tutaj czasu, bo idziemy dalej. I jeszcze jeden tekst z Business Insidera. Tym razem Maciej Haródka. Czy grożą nam wysokie ceny żywności?
Mamy czarno na białym. Takiej sytuacji nie było od wielu, wielu lat. Natomiast obok tej wojny w rejonie Zatoki Perskiej na Bliskim Wschodzie toczy się wojna w polskiej polityce, która już jest wojną dwóch pałaców. Przedziwne to jest wojna o to, jak nie przyjąć pieniędzy z Unii Europejskiej, które mają nam zapewnić poprawę poziomu bezpieczeństwa, modernizację polskiego przemysłu zbrojeniowego i dozbrojenie polskiej armii. Na czym polega ta wojna dwóch pałaców o sejf, panie ministrze? No tak, tak karkołomnej dyskusji i debaty politycznej to ja nie pamiętam od samego początku mojego pobytu tutaj w polskim parlamencie. A to jest 2005 rok, prawda? Tak. Więc szukanie jakby...
To tak, dlatego że proszę zwrócić uwagę, że to się też wpisuje w pewną logikę rozwoju polskiej gospodarki. Bo tak, my mamy te motory, które działają. Dają nam jakby to przyspieszenie gospodarcze ponad przeciętną europejską. Głównie konsumpcja i nadwyżka eksportu, a problem jest z inwestycjami. Za chwilę to może się wyczerpać, więc w momencie kiedy musimy tak wielkie pieniądze ułożyć na polskie zbrojenia ze względów oczywistych i tu jest zgoda narodowa, Mam wrażenie, pomimo kutni o sejf, to musimy to powiązać z polską gospodarką. Władysław Kosiniak-Kamysz bardzo twardo powiedział jeszcze w kampanii, pamiętam jak powtarzaliśmy, że jak najwięcej pieniędzy trzeba powiązać z polskim przemyśleniem.
Banicja i opuszczenie de facto Unii Europejskiej, bo zielona gospodarka jest filarem dzisiaj, jednym z Unii Europejskiej, plus to jest mit, że da się wrócić do węgla, bo wie pan po ilu latach zwraca się wybudowana na nowo kopalnia? Po 50. Wie pan, miks energetyczny w Polsce to jest dzisiaj węgiel, to jest 57%, a nie 70 jak kiedyś. To samo jeśli chodzi o moce wytwórcze zainstalowane w polskich elektrowniach. Te, które chodzą jeszcze na węgiel, to są najstarsze. Średnia wieku takiego bloku węglowego to jest 37 lat w Polsce, a wydajność 31%. Nowe bloki gazowe mają około 40, więc to jest w ogóle chory pomysł ekonomicznie. To jest ostateczne, według mnie, przesądzenie o tym, że PiS powolutku zmierza w kierunku polexitu.
Niedoszacowanie tych nakładów powoduje, że my jesteśmy gdzieś na samym końcu w Unii Europejskiej. 35 miliardów złotych wydajemy na promocję polskiej turystyki, łącznie. A mała Słowacja, 7 razy mniejsza, no ja dobrze pamiętam, 25 miliardów złotych, już mówię... Miliardów, naprawdę? Euro, przepraszam, miliardów euro. Miliardów euro jeszcze? Tak. Tak. Nie. Tak. Węgry 72 miliardy euro wydają na całą promocję i na cały system turystyczny. To jest fakt.
Europa oczywiście i gaz, bo Trump rozmawiał z Putinem dwie doby przed naszą rozmową i wprost powiedział, że trzeba będzie prawdopodobnie znieść sankcje. Jeszcze do tej chwili, kiedy rozmawiamy, nie zniósł, ale to wisi w powietrzu. No, na niektórych kierunkach już tak, bo Indie na przykład już mogą... Chiny i Indie to w ogóle się na to nie oglądają, chodzi o Zachód, chodzi o Unię Europejską na przykład. No i w tym sensie Putin już się czuje wygrany i to jest dramatyczna sytuacja Ukrainy, o której Bliski Wschód ją zupełnie przykrył. Nasze media prawie nie mówią, a tam sytuacja robi się Dramatyczna, dlatego że z jednej strony Ukraina jest wygrana, bo nie będzie Rosja miała tyle tych szachidów nieszczęsnych.
brutto potrzeby, To jest prawie 690 miliardów złotych. To jest wow. To są ogromne sumy pieniędzy i jednym z powodów jest właśnie gorsza sytuacja fiskalna od naszych sąsiadów. To znaczy my mamy jeden z najwyższych deficytów w Unii Europejskiej. Pewnie jakieś 6,5% prognozowany na ten rok. W zeszłym roku mieliśmy 7%. No i oczywiście jest jakiś inny kraj, nie wiem, Rumunia, która przeżywa kryzysy fiskalno-polityczne związane z tym, co się dzieje też z ich sytuacją budżetową. No ale Polska ma złe te dane, to nie wygląda dobrze i w sytuacjach takiego dodatkowego. I perspektywa, ścieżka wychodzenia z tych złych rewirów jest bardzo stroma i bardzo długa.
Czyli długa, my nie wychodzimy z tego, nie wyrastamy z tego długu, ten dług przyrasta i idzie gdzieś w granicę, nie wiem, stu dziesięciu, stu kilkunastu procent w relacji do PKB. Ale także deficyty będą bardzo wolno spadać i bardzo długo to zajmie. Będziemy mieli deficyty powyżej 3% w najbliższej perspektywie kilkuletniej, więc oczywiście jak bardzo byśmy magicznie nie mówili, że zejdziemy i próbowali przekonać Komisję Europejską, że tak będzie, no to będzie bardzo ciężkie zadanie dla resortu finansów. Z powyżej 3% to jesteśmy w procedurze nadmiernego deficytu i to będzie być może, jeśli się będzie utrzymywało na niebezpiecznych poziomach albo wyższych, Bardzo przykre konsekwencje dla przyszłorocznych kolejnych budżetów, które będzie składał minister finansów. To już się może przełożyć na portfele Polaków bezpośrednio. Może tak być rzeczywiście, natomiast też ta procedura nie przyniosła na razie dużych rezultatów.
To znaczy najbliżej dostania kary od Komisji Europejskiej była Rumunia za sytuację budżetową. Polityczne triki nasz rząd potrafi w Brukseli. Więc jest tak, że aż tak bardzo wszyscy się tego nie boją, że ta procedura trwa. Oczywiście to oznacza dużo raportowania, dużo danych, których Polska musi przedstawiać, raporty, które straszą o tym, jak wygląda ta perspektywa budżetowa naszego kraju. Ogółem sama procedura jeszcze dzisiaj nie spowodowała dużych problemów w żadnej gospodarce, bo duża część Europy jest w procedurze nadmiernego deficytu. Jesteśmy tam w dobrym klubie. Jesteśmy w dobrym klubie razem z Francją, no właśnie już wspomnianą chociażby Rumunią, która od lat w tej procedurze przebywa. Polska też przez większość swojego członkostwa w Unii Europejskiej w procedurze nadmiernego deficytu była.
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
#płatnawspółpraca | Zapraszamy na środowe "Onet Rano.", w którym gośćmi Mikołaja Kunicy będą: Ireneusz Raś, Wiceminister Sportu i Turystyki; prof. Bogdan Góralczyk, sinolog; Piotr Arak, główny ekonomista VeloBank; Monika Reszko, psycholożka biznesu. W części "Onet Rano. #WIEM" gościem Dominiki Długosz będzie: Anna Kowalczyk, pisarka, dziennikarka Programu Trzeciego Polskiego Radia.