Onet Rano. Goście: Raś, Góralczyk, Arak, Reszko CAŁY ODCINEK
#płatnawspółpraca | Zapraszamy na środowe "Onet Rano.", w którym gośćmi Mikołaja Kunicy będą: Ireneusz Raś, Wiceminister Sportu i Turystyki; prof. Bogdan Góralczyk, sinolog; Piotr Arak, główny ekonomista VeloBank; Monika Reszko, psycholożka biznesu. W części "Onet Rano. #WIEM" gościem Dominiki Długosz będzie: Anna Kowalczyk, pisarka, dziennikarka Programu Trzeciego Polskiego Radia.
Dzień dobry, Mikołaj Kuńca, to jest Onet Rano. Dzisiaj wraz z wydawcą Wojtkiem Ołachowiczem przygotowaliśmy dla Państwa tyle ciekawych tematów, że bez zbędnego wstępu od razu zapraszam na prognozę pogody. No i proszę, jak pięknie to wygląda. Jeśli chodzi o temperatury, to już jesteśmy naprawdę po stronie wiosny i za plecami mamy zimę. Chociaż prognozy trochę wybiegające dalej w przyszłość pokazują, że to jeszcze zima pewnie ostatniego słowa nie powiedziała. Natomiast dzisiaj będziemy się w całej Polsce cieszyć wyraźnie dodatnimi wiosennymi temperaturami. I będzie też sporo słońca, co Państwo widzą też na tej mapie, praktycznie w całym kraju, poza Bydgoszczą. Pokazuje, że w Warszawie też ta mapa pokazuje, że nie będzie zbyt wiele promieni, ale proszę bardzo, jak się spojrzy za przestronne okna naszego auta, mobilnego studia, to one są.
Bliski Wschód to nie tylko ropa i gaz. No i po tym wstępie przejdę też do fragmentu, na który warto, moim zdaniem, zwrócić uwagę. No, czyli właśnie. Nawozy drożeją wskutek wojny na Bliskim Wschodzie. Co z żywnością? Ceny nawozów mają duże znaczenie dla notowań surowców rolnych. Stanowią od 20 do nawet 45% bezpośrednich kosztów produkcji. A te? Na co wpływają także inne czynniki dla cen żywności. Dotychczas sytuacja pod względem dynamiki cen gotowych i podstawowych produktów była dość stabilna. FAO, czyli jedna z agentów ONZ podała parę dni temu, że w lutym światowe ceny żywności nieznacznie wzrosły po pięciu kolejnych miesiącach spadków. Także Główny Urząd Statystyczny pokazał dobrą sytuację po dwucyfrowych wzrostach cen skupu podstawowych produktów rolnych wiosną i latem 2025 roku.
W styczniu one spadły. Natomiast teraz Już nie wchodząc dalej, to jest wykres cen nawozów skorelowany ze wskaźnikiem inflacji. I żywności, przepraszam, skorelowany ze wskaźnikiem inflacji. I teraz tak, korelacja ceny surowców rolnych z cenami surowców energetycznych jest istotna, zatem scenariusz podwyżek cen żywności z uwagi na rosnące ceny ropy i gazu jest jak najbardziej realny. Ja tylko państwu przypomnę, że w ciągu ostatniego miesiąca cena mocznika, czyli takiego głównego komponentu do produkcji KONIEC! Gazeta Wyborcza, bardzo krótko, bo już widzę, że pan minister czeka tutaj przed naszym mobilnym studio.
Jesteśmy na tej liście, w tym rankingu, na drugim miejscu po Malcie. Najszybciej rosnący rynek. Tak, to znaczy przyjeżdżających turystów. To potwierdzeń. To jest ETS, to nie są badania nasze GUS-owskie, ale one tylko to potwierdzają. Po drugie, bardzo dynamicznie ta część gospodarki rośnie. W roku 2025 na pewno przekroczyliśmy 5%. To jest gdzieś w granicach 175-180 miliardów złotych, które trwają. Czyli trochę tej sytuacji wydaliśmy w zeszłym roku na cały system obronności polskiej armii i utrzymania. Tak. No kto wie, a dwa razy więcej niż z rolnictwa, bo chodzi PKB z turystyki. Ta gałęź jest bardzo sprawna. Pokonała ten COVID.
Natomiast to jest też szansa dla polskiej turystyki i myślimy nad tym, żeby w najbliższy wtorek na spotkaniu takim trochę podsumowującym ten trudny okres w ministerstwie przedstawić jakieś plany wsparcia pewnych kierunków, wyciągnięcia wniosków. To pan coś zdradzi, żeby to miało wartość też Onet Rano. Przede wszystkim myślimy o tym, żeby zrobić taki check. Turystyczny dla polskich organizatorów turystyki, tour operatorów, biur podróży, które specjalizują się w turystyce biznesowej, bo ona została najbardziej dotknięta tym zamieszaniem.
Może być, ale rozmawiamy w sytuacji, kiedy nie wiemy kiedy i jak to się zakończy i mamy problem z cieśniną Ormus, która dla Chin jest super ważna, ponieważ przez tę cieśninę Chiny otrzymują Prawie 40% ropy i 30% gazu skroplonego, bo one tak jak i Polska z Kataru głównie ten gaz skroplony. No i jest z tym problem, bo wiemy, że ciśnina jest czy to zaminowana, czy zabarykadowana. Wiem, że ambasador Iranu w Pekinie miał wywiad w telewizji centralnej i zapewnił, że statki chińskie będą przepuszczane.
Ale czy to jest możliwe? Śmiem wątpić. I w tym sensie Chiny nie muszą być wygrane. Natomiast w każdym innym geostrategicznym jak najbardziej, bo inne strony, inne kraje, inne państwa są w to zamieszane. I w tym sensie Chiny niewątpliwie korzystają, ale nie chwalą się tym, nie eksponują tego wszystkiego. Reakcja Pekinu na te wydarzenia, a są spektakularne, bo te zdjęcia, które obserwuje cały świat 24 na 7, no pokazują, że to jest po prostu regularna wojna bez żadnego mandatu. Dokładnie. Umówmy się, że nawet jak była pierwsza czy druga operacja Pustynna Burza, Pustynna Tarcza w Iraku, no to wtedy administracja ówczesna, amerykańska, próbowała uzyskać jakiś mandat ONZ, budować jakąś koalicję międzynarodową, a tutaj po prostu skrzyknęli się z Netanyahu i huzia na juzia, bez żadnego mandatu prawnego, co kompletnie zmienia... No i chyba bez żadnego planu, jeśli chodzi o Amerykanów, bo jeśli chodzi o Izrael Netanyahu, to on jest jasny.
W postaci różnego rodzaju kontraktów handlowych, umów biznesowych, dostępu do pierwiastków, co może być stawką tej gry? Myślę, że podstawą jest, a nawet jestem pewien, kwestia Tajwanu. Dlatego, że 4 lutego Xi Jinping, co u niego rzadkie, zadzwonił do Donalda Trumpa. I podyktował mu formułę, którą się wtłacza chińskim umysłom, nawet dzieciom w przedszkolach, że Tajwan to jest integralna część Chin kontynentalnych. I teraz była w minionym tygodniu, tak naprawdę wczoraj się zakończyła doroczna sesja parlamentu, ona była ważna, bo przyjęto piętnasty plan pięcioletni.
Jeden tam się potknął. Spotknąć się może, ale czy one tylko salta potrafią? Czy one tylko salta kręcić potrafią? Podejrzewam, że znacznie więcej. No i kolejna rzecz to sztuczna inteligencja, bo w tej chwili jest tylko dwóch graczy waki superciężkiej na świecie. Stany Zjednoczone i Chiny, i Chiny i Stany Zjednoczone i spór jest między specjalistami, w której dziedzinie kto jest pierwszy. Na razie jeszcze leadership ma Ameryka, ale ten gap, ten dystans między uciekającym i goniącym się skraca bardzo szybko.
To jak Polacy odczują te szoki związane z kryzysem narodowym i wojną w Iranie? No i już to odczuwamy. Znaczy, jeżeli ktoś kupuje ropę, no to od razu zauważył, że ceny poszły bardzo szybko do góry. Bo ropa jest kupowana w dolarach i nie tylko ona drożeje nominalnie w tych dolarach na rynkach hurtowych, prawda, ale także my więcej złotówek musimy wyłożyć, żeby wymienić na dolary, bo po prostu złoto się osłabia jako waluta emerging markets, a dodatkowo emerging markets obciążone tymi problemami deficytu. Właśnie. No już Pan doskonale odpowiedział na to pytanie w zasadzie, co się wydarzyło. No mamy słabszą złotówkę, możemy kupić mniej dolarów, możemy kupić mniej drożącej ropy, w związku z tym cena dosyć szybko rośnie, natomiast ten transfer do konsumenta przez cenę hurtową następuje dosyć szybko.
Może będzie to nowa normalność, to znaczy, że ten konflikt będzie dalej się eskalował, nie wiem, Amerykanie wejdą lądowo do Iranu razem z Izraelem. To już są różne scenariusze, które pewnie specjaliści od spraw międzynarodowych mogą określić, natomiast to będzie powodowało, że ten szok będzie już trwały. No i oznacza, że ten wzrost gospodarczy w Polsce będzie wtedy wolniejszy, no bo będziemy mieli wyższe koszty produkcji, trochę mniej pewnie wydamy pieniędzy, bo jesteśmy trochę bardziej przestraszeni. Tak zwane oczekiwania inflacyjne. Oczekiwania inflacyjne nasze rosną i będziemy też widzieli rosnące ceny produktów, za które zapłacimy pewnie więcej. Tu dochodzimy do pojęcia, którego każdy minister finansów boi się chyba najbardziej oraz szef banku centralnego, czyli tak zwanego efektu drugiej rundy. Czyli właśnie tego zjawiska, że wzrost cen spowodował wzrost kosztów w przedsiębiorstwach, one musiały podnieść ceny.
I często mówię ludziom, wiesz, takie trzy do pięciu priorytetów na rok, potem te trzy do pięciu priorytetów rozbijasz na kwartały, potem te kwartały rozbijasz i wiesz, one się stają coraz mniejsze, taka drabinka celów, że ty tak naprawdę rano się budzisz i ty wiesz, po co się budzisz. Ale chodzi o to, żeby wziąć pióro i pisać? Mhm. Ja tak spróbowałem zrobić, ale z innych powodów już takie kulfony przez to, że rzadko używam pisma odręcznego stawiam, że zacząłem ćwiczyć. Staram się jedną stronę dziennie napisać i piórem koniecznie, ale... Ale to robi, wiesz, bo to no w ogóle układ nerwowy zupełnie inaczej pracuje niż jak klepiemy na klawiaturze, tak? Więc to zaprzęgamy więcej zmysłów, no i to jest po prostu dużo bardziej efektywne. No dobrze, ale to jeszcze zostajmy przy tej transmisji toksycznych albo złych, albo napiętych, jak zwał tak zwał, doświadczeń, wrażeń z domu do pracy, a nie odwrotnie, bo najczęściej się mówi,
To są wszystko bardzo cenne rzeczy, ale nadal mam wrażenie, że mamy pewną trudność w odpowiedzi na pytanie dlaczego tak jest? Dlaczego ta połowa dziejów dalej jest brakująca? Dlaczego kobiety nadal w Polsce zarabiają mniej? Dlaczego kobiety nadal w Polsce znacznie częściej doświadczają przemocy? I odpowiedzi na te wszystkie pytania są w historii. Ja właśnie chciałam cię o to zapytać, bo jest tutaj też część, którą zatytułowałaś przemoc i ona nie jest oczywista, bo właśnie w historiach kobiecych pisze się o sztuce, pisze się o sporcie, pisze się o nauce, ale przemoc? Dlaczego przemoc? Dlatego, że jest nieodłączną częścią kobiecego doświadczenia i do dziś wiemy to ze statystyk, co 40 sekund w Polsce kobieta doświadcza przemocy w ten lub w inny sposób.
Z jakiegoś powodu 2,5 miliona Polaków chciało zobaczyć Dom Dobry Wojtka Smarzowskiego. Z jakiego? Moja teza jest taka, że doświadczenie przemocy w domu, często właśnie przemocy wobec kobiet i dzieci, bo one bardzo często idą w parze, To jest doświadczenie każdej polskiej rodziny. Mniej lub bardziej. I zapewne zwykle nie tak drastyczne, jak to Smarzowski pokazuje, ale jednak na tyle powszechne i na tyle nam wszystkim bliskie, że potrzebowaliśmy tego filmowego portretu. Dla niektórych trudnego do zniesienia, ale wiemy od organizacji pomocowych, wiemy od organizacji, które wspierają kobiety doświadczające przemocy, że potrzebnego, tak?
Są to opisy przemocy domowej, przemocy małżeńskiej, ale jednocześnie opisy wychodzenia z tej przemocy, to znaczy poszukiwania drogi, wewnętrznej siły tych kobiet do tego, żeby się z tego wyrwać w czasach, w których to było niepomiernie trudniejsze. Trzeba było przedstawić przed sądem dwanaścioro świadków, żeby ten sąd dał kobiecie wiarę i takie małżeństwo, no właśnie też unieważnił, nie było rozwodów, więc trzeba było dowieść, często uciekając się do forteli, że to małżeństwo nie może trwać, a właściwie nie powinno zostać zawarte. Kiedy patrzymy na historię teraz, to bardzo często jest historia, którą zmieniają kobiety, choćby kobiety w Iranie. Czy one też zostaną, czy one trafią już do tej historii, którą za jakiś czas będą się uczyć dzieci, czy nadal napiszą nam ją faceci?
Chciałabym mieć pewność, że trafią, ale z historią emancypacji nie tylko w Polsce, ale i na świecie jest tak, że ona niestety nie jest liniowa i ona czasem zawraca, meandruje, Kobiety wielokrotnie również w historii Polski cieszyły się większymi prawami, a potem je traciły. Szlachcianki w okresie staropolskim miały dużo większą swobodę niż kobiety w XIX wieku, kiedy na ziemiach polskich pod wszystkimi zaborami zaczęły obowiązywać kodeksy wzorowane na kodeksie Napoleona, który uznawał kobietę za wieczyście małoletnią, czyli właściwie ją po ślubie ubezwłasnowolnią, włącznie z odebraniem jej prawa do wychowywania własnych dzieci, kiedy ten ślub, kiedy dojdzie do rozwodu, do rozstania.
I one stoją na półce w każdym polskim domu. Jestem o tym przekonana. Mało kto zna to nazwisko czy kojarzy Irenę Gumowską. A moim zdaniem warto, bo ona rzeczywiście uczyła kilka pokoleń Polaków jak sobie radzić też w trudnych czasach. Robiła to z wielkim wdziękiem, a jednocześnie bardzo niewiele o niej ciągle wiadomo, bo niezwykle Dyskretnie opowiadała o sobie. Miała też ten przywilej wyjeżdżania z Polski na Zachód, więc przywoziła różne nowinki, a jednocześnie zazdrośnie pilnowała swojej prywatności. Ja też miałam trudność, żeby ustalić o niej nawet podstawowe fakty, więc to jest też najlepszy dowód na to, że nawet
Pokazano wszystkie 17 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
#płatnawspółpraca | Zapraszamy na środowe "Onet Rano.", w którym gośćmi Mikołaja Kunicy będą: Ireneusz Raś, Wiceminister Sportu i Turystyki; prof. Bogdan Góralczyk, sinolog; Piotr Arak, główny ekonomista VeloBank; Monika Reszko, psycholożka biznesu. W części "Onet Rano. #WIEM" gościem Dominiki Długosz będzie: Anna Kowalczyk, pisarka, dziennikarka Programu Trzeciego Polskiego Radia.