Mentionsy Mentionsy
Onet Rano.
Onet Rano.

Onet Rano. Goście: Jackowski, Harłukowicz, Klaus, Jaskulska CAŁY ODCINEK

18.10.2025 ·1 godz 36 min

W piątek w "Onet Rano." przywitała się Dominika Długosz, której gośćmi byli: dr Jan Maria Jackowski - analityk polityki; Jacek Harłukowicz - Onet; prof. Witold Klaus - Instytut Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk; Marta Jaskulska - psycholożka kliniczna, autorka książki "Żyj ciekawiej. 30 dni bez alkoholu".

To jest opis jednej z największych afer za czasów rządu Prawa i Sprawiedliwości. Afery w Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych. Co tam się działo, kto tam rozdawał karty i co z tym wszystkim wspólnego ma Mateusz? Morawiecki. Porozmawiamy z Jackiem na temat wszystkich jego ustaleń dotyczących tej afery. Porozmawiamy też o polityce migracyjnej rządu Donalda Tuska. O tym, czy ona w ogóle istnieje. Bo Donald Tusk mówił o tym, że kontrola i bezpieczeństwo to najważniejsze rzeczy, które powinny znaleźć się w naszej polityce migracyjnej. Tyle, że po dwóch latach ta polityka migracyjna nie wygląda specjalnie skutecznie. A na koniec o tym, jak żyć ciekawiej, jak żyć bez alkoholu.

Czerwony dywan, mówili niektórzy podli złośliwcy. Ja chciałam tylko jeszcze państwu przypomnieć, że w tym tygodniu mieliśmy wydanie specjalne stanu wyjątkowego i co myślimy o polskiej polityce? Można nam było zadać pytania. W ogóle zapraszamy państwa na takie eventy, bo one... Naprawdę są fajne. Państwo zadajecie fajne pytania. My możemy troszkę sobie dłużej pogadać. Jest super. I możecie państwo przeczytać o tym również na stronie głównej Onetu. Co mieliśmy do powiedzenia na przykład o tym, czy Karol Nawrocki będzie miał siłę, żeby... zdetronizować Jarosława Kaczyńskiego. Zapraszam Państwa bardzo serdecznie, a teraz zapraszam już na Onetrano i najpierw posłuchajmy Jacka Harłukowicza, który będzie dzisiaj moim drugim gościem w podcaście u Mateusza Baczyńskiego na temat Mateusza Morawieckiego.

Czyli możemy jakby dzisiaj patrząc z perspektywy ustaleń prokuratury i twoich ustaleń dziennikarskich powiedzieć, że no właśnie faktycznie ludzie skupieni wokół Morawieckiego, jego bliscy współpracownicy stworzyli zorganizowaną grupę przestępczą? No oczywiście przesądzi o tym sąd, natomiast zarówno prokuratura i to najwyższe jeszcze albo śledztwo w tej sprawie prowadzi prokuratura krajowa, jak i wcześniej funkcjonariusze służb specjalnych Centralnego Biura Antykorupcyjnego, który przez wiele miesięcy rozpracowywało tą grupę. Zarówno w raporcie z operacji specjalnej, która była prowadzona w Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych, bo tego dotyczy ta sprawa.

Zarówno powiedziałem w raporcie, ale podczas pracy jeden z funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego za każdym razem mnie poprawiał, że nie należy mówić o raporcie, ale o analizie, czyli analiza tej operacji. W analizie z tej operacji jest bardzo wyraźnie na samym początku stwierdzone, iż ówczesny prezes Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych, czyli Michał Kuczmierowski, jeden z najbliższych współpracowników ówczesnego premiera Mateusza Morawieckiego, Wraz z pracownikami tej agencji, firmami, które z agencją współpracowały i co bardzo ważne i warto podkreślenia, również ludźmi z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów stworzyli zorganizowaną grupę przestępczą, która służyła do wyprowadzania pieniędzy z Rządowej Agencji Ryzow Strategicznych.

Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych zarówno w jednym, jak i w drugim przypadku została ustalona jako taka organizacja, jako taki hub służący do dystrybuowania środków, początkowo środków mających chronić Polaków przed COVID-em, a następnie pomagać walczącej z Rosją Ukrainie. W związku z tym Mateusz Morawiecki jako premier podjął decyzję o tym... aby zamówienia na sprzęt potrzebny zarówno w COVID-zie, jak i w wojnie wyłączyć spod obowiązywania ustawy o zamówieniach publicznych. I jestem z powrotem w naszym mobilnym studio Onet Rano i jest ze mną już były senator Prawa i Sprawiedliwości Jan Maria Jackowski.

Umówimy się na następny raz. Na rzut z lotu ptaka. Rzut oka z lotu ptaka na polską prawicę. Bardzo serdecznie dziękuję. Życzę miłego dnia. Miłego weekendu. Dziękuję. Do widzenia. A teraz wsiada do nas, proszę państwa, Jacek Harłukowicz. Boże, ty masz swoją, bo ja mam swoją. Na 3-4 będziemy pokazywać. Chodź. Trzasnąłeś? Trzaskaj. I pokazujemy książeczkę. To jest książka Jacka Harłukowicza, Chłopcy z Ferajny. No właśnie, o czym ona jest, bo Mateusz Marowicki jest na stronie głównej. Ja wiem, ale ty teraz będziesz reklamował. O Ferajnie? O Ferajnie. Ojej, no cóż, w podtytule tej książki jest największa afera w polskiej polityce, tak ją określiłem.

Tuż przed wybuchem pandemii Mateusz Morawiecki postanowił Agencję Rezerw Materiałowych No zreformować i de facto zbudować na nowo. W miejsce Agencji Rezerw Materiałowych powstała Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych, ale to nie była tylko zmiana nazwy, ale Mateusz Morawiecki wyciągnął jakby agencję spod nadzoru Ministerstwa Klimatu, wziął ją pod własne skrzydła, tylko on był jej nadzorcą. a na jej czele postawił jednego ze swoich najbliższych współpracowników, człowieka, z którym współpracował jeszcze w czasach, gdy był prezesem banku, Michała Kuczmierowskiego. Ta agencja została wyznaczona w czasie pandemii jako główny dystrybutor środków, tych wszystkich środków, które miały służyć naszej ochronie w walce z COVID-em.

Mam na myśli Pawła Esz. O którym nie możemy mówić tak, jak się nazywa, bo jego mecenas się na nas denerwuje bardzo. Tak, tak, tak. Twórcę słynnej marki odzieżowej Red is Bad. Na konta tego człowieka tylko jego rządowa agencja rezerw strategicznych dokonała transferów na kwotę pół miliarda złotych, pięciuset milionów. To jest rzecz pierwsza. Rzecz druga to... Nie było dotychczas sprawy, nie było dotychczas afery, która dotyczyłaby tak bliskiego otoczenia urzędującego premiera. Rzeczywiście jak tam się popatrzy na te linki, to trzeba sobie proszę państwa rozrysować, ale jak się popatrzy na linki od tych ludzi, którzy byli w Rarsie, którzy dostawali zlecenia z Rarsu, to one wszystkie skupiają się w otoczeniu premiera Morawieckiego.

Wszystkie. Ja się nie boję powiedzieć, że to nie jest afera Michała Kuczmierowskiego, to nie jest afera Pawła Esz, to jest afera Mateusza Morawieckiego. Dlaczego? Dlatego, że... No po pierwsze, śledczy, którzy prowadzą, próbują rozwikłać tą sprawę już trzeci rok leci, mówili mi, kiedy z nimi rozmawiałem, że Mateusz Morawiecki nie został w tej sprawie przesłuchany, ponieważ oni nie mają pewności, czy będzie przesłuchany w charakterze świadka, czy być może trzeba będzie mu postawić zarzuty. Ja myślę, że te zarzuty nieuchronnie trzeba będzie Mateuszowi Morawieckiemu przedstawić. A to jest tak, Proszę Państwa, przepraszam Cię, Jacek, że jak się przesłucha człowieka w charakterze świadka, to potem... Znaczy nie jest tak najłatwiej mu zmienić charakter.

Tak, tak, tak. Jako świadek jest zobowiązany do mówienia całej prawdy, natomiast jako podejrzany może kłamać, krótko mówiąc. Mówię, że są dwie możliwości. Albo Mateusz Morawiecki o całej sprawie wyprowadzanych pieniędzy wiedział, no i wtedy to jest, przepraszam, kaplica po prostu dla polityka. Ale jeżeli Mateusz Morawiecki o całej tej sprawie, w której jego najbliżsi współpracownicy kradli ogromne pieniądze, nie wiedział... To jest kaplica dla polityka również, Jacek, bo znaczy, że kompletnie dziecko we mgle. To jest co najmniej zarzut niedopełnienia obowiązków, bo to, o czym mówiłem wcześniej, Mateusz Morawiecki przełożył agencję spod nadzoru Ministerstwa Klimatu i od tego czasu on był wyłącznym, on wyłącznie politycznie odpowiadał za to, co się w agencji dzieje.

Ale rzeczywiście, kiedy zacząłem to ponownie analizować, okazało się, że nie do końca tak to wygląda. Ta sprawa, śmiem twierdzić, była naprawdę precyzyjnie zaplanowana, a najbardziej obrzydliwe jest to, że do zarobienia tych ogromnych pieniędzy wykorzystano po prostu dwie największe tragedie XXI wieku, tak? Wojny w Ukrainie i... i pandemię covidu. Dwa pytania bym chciał, żeby sobie Państwo zadali po lekturze tej książki. Pierwsze, narzuca się takie, nie chciałbym, żeby Państwo się pytali, czy Mateusz Morawiecki wiedział o tym, co się działo w RARS-ie. Nie, to pytanie powinno brzmieć inaczej. Ja bym chciał, żeby po tym wszystkim, co na tych prawie 300 stronach udało mi się napisać, Państwo sobie zadali pytanie, naprawdę on mógł o tym nie wiedzieć?

Czy naprawdę Mateusz Morawiecki polityk już jednak doświadczony, lubiący trzymać w ręku wszystkie linki, kontrolować swoich współpracowników, no ja mam naprawdę bardzo poważne wątpliwości. To co zawsze mi mówili ludzie ze środowiska morawieckiego i to nie jest, nie mówili mi tego na temat Rarsu, ale na temat metod pracy morawieckiego. Oni zawsze mi mówili, że on wyniósł z banku absolutnie korporacyjne metody pracy. Komunikowania się, nadzorowania wszystkiego. Napisane maile po nocach, prawda? Tak, te maile po nocach. To był taki system pracy dokładnie jak prezesa banku.

On musi mieć kontrolę nad wszystkim. I przeniósł to do kancelarii premiera, co właśnie było choćby widać w mailach ujawnionych przez połówną. I wierzyć się nie chce, że facet, który kontroluje wszystko, nagle nie wie, że instytucja, którą sam postanowił skontrolować, jest takim udzielnym księstwem jego kolegów. Ale mało tego, są dowody na to, że wiedział, ponieważ Mateusz Morawiecki Spotykał się z Pawłem Esz. Wiemy o tym, że spotkał się z nim co najmniej dwukrotnie tuż przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku. Na tym spotkaniu był obecny również Michał Kuczmierowski i tam rozmawiano właśnie o kwestii sprowadzanych agregatów prądotwórczych, tych, za które Szopa zarobił

Paweł Esz, przepraszam. Przepraszamy pana mecenasa. Na których zarobił takie ogromne pieniądze, a później spotkali się już w listopadzie, czyli po przegranych wyborach przez partię Mateusza Morawieckiego. I co bardzo istotne, rozmawiano tam nie tylko o tym, co jeszcze na szybko uda się sprzedać do Rządowej Agencji Rezu Strategicznych, ale nie mamy wątpliwości, bo mówił o tym sam Paweł Esz przed prokuratorem, że niejako w zamian za te zlecenia, które były mu udzielane, on po prostu pomagał Mateuszowi Morawieckiemu w kampaniach wyborczych. Zresztą tak jakby drugi główny podejrzany w tej sprawie Dominik B. Dominik Beto nawet miał firmę, która mu kampanię robiła, a potem robiła mu firmę kolegi pana Dominika, wspólnika, bo pan Dominik już miał zarzuty i weszło CBA i pan Mateusz najwyraźniej nie chciał, żeby pan Dominik mu kolejną kampanię robił.

Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.